
Pan dyrektor szkoły, do której chodził Łukaszek, zajrzał do pokoju nauczycielskiego. Był bardzo niezadowolony.
- Co was tak mało? -zapytał.
Pani pedagog spojrzała na panią wicedyrektorkę bo nikogo innego nie było.
- Nikt więcej nie przyszedł - powiedziała pani wicedyrektor.
- Przecież widzę - burknął pan dyrektor. - Ale dlaczego?
- Reszta koleżanek musiała zostać w domu - wyjaśniła pospiesznie pani pedagog. - Musiały zostać w domu z dziećmi. Bo ich dzieci nie poszły do szkół. Inne szkoły też strajkują...
- Co was tak mało? -zapytał.
Pani pedagog spojrzała na panią wicedyrektorkę bo nikogo innego nie było.
- Nikt więcej nie przyszedł - powiedziała pani wicedyrektor.
- Przecież widzę - burknął pan dyrektor. - Ale dlaczego?
- Reszta koleżanek musiała zostać w domu - wyjaśniła pospiesznie pani pedagog. - Musiały zostać w domu z dziećmi. Bo ich dzieci nie poszły do szkół. Inne szkoły też strajkują...
(2)








