Górnicy z Wołynia zapowiedzieli, że jeśli nie otrzymają zaległych wypłat, w najbliższy piątek zablokują drogę do przejścia granicznego w Jagodzinie, która prowadzi z Ukrainy do Dorohuska w Polsce. W czwartek mają zorganizować strajk ostrzegawczy.
Górnicy z państwowych kopalń na Wołyniu wyjaśnili, że nie otrzymują wynagrodzenia już od 2,5 miesiąca. Przed blokadą mają zamiar przeprowadzić strajk ostrzegawczy.
Decyzję o blokadzie granicy z Polską podjęli szefowie ośrodków Niezależnego Związku Górników Ukrainy i Związku Zawodowego Przemysłu Węglowego – przekazała ukraińska Konfederacja Wolnych Związków Zawodowych. Godzinny strajk ostrzegawczy ma się odbyć w czwartek.
„Górnicy z Wołynia wraz z górnikami z całej Ukrainy chcą w ten sposób nie tylko rozwiązać kwestię zaległych wynagrodzeń, ale też zwrócić uwagę władz na problemy przemysłu górniczego i zapobiec jego całkowitej katastrofie, wywołanej wstrzymaniem dotacji państwowych” – głosi komunikat Konfederacji.
Latem ukraińskie władze zamknęły trzy z najbardziej nierentownych państwowych kopalń, w tym jedną należącą do wołyńskiego przedsiębiorstwa „Wołyńwuhilla”. Wcześniej minister energetyki i przemysłu węglowego Wołodymyr Demczyszyn oświadczył, że spośród 35 kopalń znajdujących się na terenach kontrolowanych przez władze w Kijowie aż 11 nie ma żadnych perspektyw rozwoju.
Resortowi Demczyszyna podlega ogółem 90 kopalń, lecz większość z nich leży na wschodzie kraju, na obszarach opanowanych przez separatystów w Donieckim Zagłębiu Węglowym, Donbasie.
W 2014 r. na dotacje dla przedsiębiorstw wydobywających węgiel rząd wydzielił równowartość 887 mln dolarów. Przewidywano, że w roku bieżącym suma ta zmniejszy się o 70 proc.