NASA Jet Propulsion Laboratory pokazało swój ostatni projekt, którym jest… latający spodek zwany oficjalnie Low-Density Spersonic Decelerator (Odrzutowy spowalniacz niskiej gęstości). Pojazd ten jest prototypem i w czerwcu tego roku (2014) mają zostać przeprowadzone pierwsze praktyczne testy systemu, kontrolowane z bazy US Navy na hawajskiej wyspie Kauai

Celem tego niecodziennego pojazdu jest wyhamowanie predkości lądowania na powierzchni Marsa, dzięki czemu w przyszłości pojazdy tego typu będą w stanie przywozić na swoim pokładzie znacznie większe ilości ladunków. LDSD ma na razie miniaturowe rozmiary i ma ok. 2 m wysokości i 7 m średnicy. Swoim wyglądem przypomina model spodka z filmu “Bliskie spotkania 3-go stopnia”. Jeśli nowy pomysł lądowania na innej planecie się sprawdzi to wspomoże to wydatnie ideę zbudowania bazy pozaziemskiej. Obecnie do lądowania na Marsia wciąż stosuje się tradycyjne rozwiązania, stworzone jeszcze latach 70-tych podczas realizacji misji Viking. Co prawda łazik Curiosity – obiekt o relatywnie sporej masie – wylądowano w nowatorski sposób, dzięki silnikom rakietowym wspomagającym jego lądowanie, ale nie da się tego samego pomysłu zastosować przy przesyłaniu znacznie większych ładunków – zwłaszcza, gdy w planach jest misja załogowa na Czerwoną Planetę. Nasa chce wysyać na Marsa struktury tak duże jak dwupiętrowy dom.

Podczas najbliższego testu, LDSD zostanie wyniesiony w stratosfere za pomocą sopecjalnie do tego celu przygotowanego balonu. Następnie włączone zostaną silniki rakietowe, które rozpędzą pojazd do poczwórnej prędkości dżwięku co ma przypominać prędkość podchodzenia do lądowania na Marsie. Przy takiej prędkości stosowane do tej pory spadochrony są bezużyteczne. Pomysł ze spowalniaczem narodził się podczas obserwacji hawajskiej nadymki o’opu hue (trzeba by jej poświecić jakiś odcinek magazynu wędkarskiego NA), która zwiększając swój rozmiar nie zmienia swojej wagi. Spowalniacz zainstalowany w dolnej części lądującego statku kosmicznego wyhamuje jego zbliżanie się do powierzchni planety do prędkości, która umożliwi wykorzystanie spadochronów. Pozwoli to na bardzo precyzyjne lądowanie kapsuł badawczych w wyznaczonych przez naukowców miejscach a także dotarcie tych regionów Marsa, które na obecnym etapie są niedostępne dla łazików badawczych.
http://nowaatlantyda.com/2014/04/13/latajacym-spodkiem-na-marsa/

Celem tego niecodziennego pojazdu jest wyhamowanie predkości lądowania na powierzchni Marsa, dzięki czemu w przyszłości pojazdy tego typu będą w stanie przywozić na swoim pokładzie znacznie większe ilości ladunków. LDSD ma na razie miniaturowe rozmiary i ma ok. 2 m wysokości i 7 m średnicy. Swoim wyglądem przypomina model spodka z filmu “Bliskie spotkania 3-go stopnia”. Jeśli nowy pomysł lądowania na innej planecie się sprawdzi to wspomoże to wydatnie ideę zbudowania bazy pozaziemskiej. Obecnie do lądowania na Marsia wciąż stosuje się tradycyjne rozwiązania, stworzone jeszcze latach 70-tych podczas realizacji misji Viking. Co prawda łazik Curiosity – obiekt o relatywnie sporej masie – wylądowano w nowatorski sposób, dzięki silnikom rakietowym wspomagającym jego lądowanie, ale nie da się tego samego pomysłu zastosować przy przesyłaniu znacznie większych ładunków – zwłaszcza, gdy w planach jest misja załogowa na Czerwoną Planetę. Nasa chce wysyać na Marsa struktury tak duże jak dwupiętrowy dom.

Podczas najbliższego testu, LDSD zostanie wyniesiony w stratosfere za pomocą sopecjalnie do tego celu przygotowanego balonu. Następnie włączone zostaną silniki rakietowe, które rozpędzą pojazd do poczwórnej prędkości dżwięku co ma przypominać prędkość podchodzenia do lądowania na Marsie. Przy takiej prędkości stosowane do tej pory spadochrony są bezużyteczne. Pomysł ze spowalniaczem narodził się podczas obserwacji hawajskiej nadymki o’opu hue (trzeba by jej poświecić jakiś odcinek magazynu wędkarskiego NA), która zwiększając swój rozmiar nie zmienia swojej wagi. Spowalniacz zainstalowany w dolnej części lądującego statku kosmicznego wyhamuje jego zbliżanie się do powierzchni planety do prędkości, która umożliwi wykorzystanie spadochronów. Pozwoli to na bardzo precyzyjne lądowanie kapsuł badawczych w wyznaczonych przez naukowców miejscach a także dotarcie tych regionów Marsa, które na obecnym etapie są niedostępne dla łazików badawczych.
http://nowaatlantyda.com/2014/04/13/latajacym-spodkiem-na-marsa/
Brak głosów