Prapradziadek Bolesława Kontryma, Kazimierz, uważał się za Żmudzina, a dla udziału w Powstaniu Kościuszkowskim porzucił szkołę i wyruszył do Krakowa. Pracował potem na Uniwersytecie Wileńskim i to on podsunął Tomaszowi Zanowi pomysł założenia Towarzystw Filomatów i Filaretów, a w Powstaniu Listopadowym był członkiem władz powstańczych na Litwie.
Jego wnuk Tadeusz został zesłany do Wiatki za udział w Powstaniu Styczniowym. W swoim pamiętniku zapisał, że „rzemiosła wojennego uczyć się trzeba i to najlepiej od wroga, by zgłębić jego strategię i pokonać go później jego własną bronią”. Pewnie dlatego jego syn Władysław dosłużył się w armii carskiej stopnia pułkownika, a własnego dziesięcioletniego syna Bolesława wysłał do Korpusu Kadetów w Jarosławiu nad Wołgą. Chłopca jednak wyrzucono ze szkoły w 1915 roku, po sześciu klasach, „wskutek zamieszek, na tle zniewagi jednego z kolegów”. Zgłosił się więc do armii, ale został powołany dopiero po kilku miesiącach, kiedy skończył 16 lat. W carskim wojsku awansował na porucznika, służył jako adiutant pułku oraz dowódca zwiadu konnego.
Na początku 1918 roku Kontrym wstąpił do II Korpusu Polskiego w Rosji, gdzie zrzekł się oficerskiego stopnia i walczył „jako ochotnik-szeregowiec” w pułku ułanów. Po bitwie kaniowskiej, w maju 1918 roku, gdy Korpus dowodzony przez gen. Józefa Hallera został rozbrojony przez Niemców, Bolesław dostał się do niewoli, z której wkrótce uciekł. Miał zamiar przedzierać się do polskich oddziałów na Murmań, ale ostatecznie pojechał do rodzinnej Wiatki i pracował przy budowie dworca kolejowego, do czasu gdy został aresztowany przez bolszewików.
Przesiedział w więzieniu około miesiąca, po czym wcielono go do Armii Czerwonej, w której zrobił niemałą karierę. Walczył w Archangielsku, bił białogwardzistów w Republice Komi, z Tuchaczewskim szedł na Warszawę oraz tłumił antybolszewicki bunt chłopski Antonowa w guberni tambowskiej. Dosłużył się stopnia kombryga, czyli dowódcy brygady, dostał trzykrotnie Order Czerwonego Sztandaru, w nagrodę wysłano go do Akademii Sztabu Generalnego w Moskwie i na dodatek wstąpił do partii bolszewików. W niej jednak kariery nie zrobił, gdyż po początkowym przyjęciu go zmieniono decyzję i „cofnięto na dwuletni okres kandydacki”.
Polski szpieg i policjant
W lutym 1922 roku Bolesław dowiedział się od swojego szwagra przybyłego do Moskwy, że mieszkającej już w Polsce matce bardzo zależy, aby jej synowie (w Związku Sowieckim przebywał także brat Bolesława, Konstanty) wrócili do Ojczyzny. Chcąc zdobyć pewną „legitymację” na powrót do kraju i wytłumaczyć po powrocie, dlaczego tak późno przybywa, Kontrym skontaktował się z attaché wojskowym Poselstwa Polskiego w Moskwie ppłk. Romualdem Wolikowskim. Tak rozpoczęła się jego służba jako polskiego szpiega w bolszewickiej Rosji. Pod koniec 1922 roku Kontrym, wskazując na zagrożenie dekonspiracją, poprosił Wolikowskiego o przerzut do Polski, gdzie już wcześniej udało się przewieźć jego żonę i syna Władysława.
Po powrocie do kraju mimo starań nie przyjęto go do Wojska Polskiego, a tylko do Policji Granicznej, w stopniu aspiranta. Objął wtedy kresowy posterunek w Rubieżowiczach. To tam, po zaginięciu jednego z podkomendnych, który „odnalazł się” w więzieniu NKWD w Mińsku, jak się okazało – schwytany przez Sowietów, gdy zabłądził w ciemnościach i przekroczył granicę, Kontrym przeprowadził błyskawicznie, często przywoływaną, brawurową akcję. W nocy, z niewielkim oddziałkiem, bez jednego wystrzału zaskoczył i obezwładnił załogę sowieckiego posterunku znajdującego się kilka kilometrów od granicy i przewiózł pojmanych z workami zarzuconymi na głowy „do siebie”. Po tygodniach rokowań oburzeni zuchwalstwem Polaków Sowieci zgodzili się jednak na wymianę porwanych za uwięzionego strażnika.
Po rozwiązaniu Policji Granicznej Kontrym przeszedł do Policji Państwowej, w której służył do wybuchu drugiej wojny światowej. Zajmował się przede wszystkim rozpracowywaniem i zwalczaniem organizacji komunistycznych – agentury sowieckiej w Polsce. Największe sukcesy na tym polu odniósł jako komisarz w Białymstoku. Miasto uchodziło za wyjątkowo skomunizowane, nie wyłączając policji zupełnie niepanującej nad sytuacją, bo – jak to szybko wyśledził Kontrym – kontrolowanej przez komunistycznych agentów. Komitetem Miejskim Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi w Białymstoku kierowała wówczas Walentyna Najdus, związana z „czerwonymi” organizacjami od 16. roku życia, aresztowana po raz pierwszy jako 19-latka.
W 1936 roku, kiedy Kontrym zaczął służbę w Białymstoku, wyszła właśnie w wyniku amnestii z więzienia. Energicznie przeprowadzone śledztwo doprowadziło do aresztowania kilkudziesięciu białostockich komunistów i ich procesu w 1937 roku, w którym Walentynę Najdus, jako recydywistkę, skazano na 12 lat więzienia. Po agresji sowieckiej na Polskę w 1939 roku Najdus była redaktorką sowieckich okupacyjnych gazet, wtedy też związała się z Herszem (Grzegorzem) Smolarem, także komunistycznym redaktorem. Ich synami są Eugeniusz i Aleksander Smolarowie. Po wojnie Walentyna, członek WKP(b), wstąpiła do PPR, przyznano jej dyplom Uniwersytetu Warszawskiego, którego nie ukończyła, potem dostała także tytuł profesora, wykładała w partyjnych szkołach przy KC PZPR, pracowała w Instytucie Historii PAN. „Badanie dziejów klasy robotniczej i ruchu robotniczego” traktowała jako swoją „podstawową funkcję partyjną”.
Podhalańczyk i cichociemny
Przed wybuchem wojny Bolesław Kontrym pracował w Komendzie Wojewódzkiej w Wilnie. Z polecenia wojewody wileńskiego 14 września 1939 roku policyjnym packardem wyruszył z dyplomatyczną pocztą ze Sztokholmu do Tarnopola, gdzie spodziewał się zastać ewakuowany z Warszawy polski rząd. Po przekazaniu korespondencji wicewojewodzie wrócił do Wilna, po drodze, koło Nowogródka musiał się ostrzeliwać przed napadem „jakiejś skomunizowanej bandy”. Wkrótce wraz z innymi wileńskimi policjantami został internowany przez Litwinów.
Już w październiku Kontrym uciekł z obozu razem ze swoim synem Władysławem i czterema towarzyszami w sposób co najmniej ekstrawagancki. Poprosił odwiedzającego go stryja Franciszka, aby ten zamówił mu taksówkę. Podstawionym samochodem uciekinierzy dotarli do Kowna. Już w grudniu 1939 roku Bolesław zameldował się u Naczelnego Wodza w Paryżu. Wczesną wiosną następnego roku poprosił o przydział do jednostki liniowej i wkrótce z Samodzielną Brygadą Strzelców Podhalańskich popłynął do Narwiku. Bił się potem w kampanii francuskiej, a po klęsce organizował wyjazdy żołnierzy z Marsylii do Anglii.
Pod koniec roku sam dotarł do Szkocji, najpierw do swoich Podhalańczyków, ale że ci mieli wówczas służbę spokojną i nudną, zgłosił się na szkolenie cichociemnych. Od jesieni 1941 roku spędzał czas głównie na ćwiczeniach w słynnym „Małpim gaju”, ośrodku szkoleniowym 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej gen. Stanisława Sosabowskiego. Z powodu zwichniętego barku przeszkolenie spadochronowe musiał odbyć indywidualnie. Skakał po cztery razy w dzień i raz w nocy. Zła pogoda znacznie opóźniła planowany skok do Polski. Ostatecznie na ojczystej ziemi wylądował szczęśliwie 1 września 1942 roku. Skaczący razem z nim kpt. Leonard Zub-Zdanowicz „Dor”, potem oficer Narodowych Sił Zbrojnych, złamał wtedy prawą nogę.
Postrach konfidentów i powstaniec
Kapitan Kontrym, znany odtąd jako „Żmudzin”, może po prapradziadku, ale bardziej od charakteru, który najlepiej oddawało ludowe wileńskie powiedzenie: „Kiedy gadzina ukąsi Żmudzina, od jadu Żmudzina zdycha gadzina”, nie zważając na konspiracyjne zasady, po wylądowaniu odwiedził w Wilanowie swoją matkę. Przez trzy miesiące kpt. „Żmudzin” dowodził Odcinkiem III „Wachlarza” w Brześciu. W tym czasie jego żołnierze przeprowadzili jedną, ale wyjątkową akcję bojową, którą było odbicie więźniów z więzienia w Pińsku, w tym poprzedniego dowódcy odcinka kpt. Alfreda Paczkowskiego „Wanię”.
Kontrym miał znaczny udział w planowaniu „operacji pińskiej”, ale jej przeprowadzenie powierzono innemu cichociemnemu, dowódcy odcinka sąsiedniego, Janowi Piwnikowi „Ponuremu”. „Żmudzin” zaś został odkomenderowany do Delegatury Rządu na Kraj. W Państwowym Korpusie Bezpieczeństwa, czyli podziemnej policji, miał szkolić kadry służby śledczej. Zaproponował też stworzenie organizacji „Start” do walki z korupcją i łapownictwem. Ta jednak została zinfiltrowana przez komunistów. Zastępcą Kontryma był Włodzimierz Lechowicz, oficer Sztabu Głównego GL, prawa ręka Mariana Spychalskiego, przed wojną współpracownik sowieckiego wywiadu (po wojnie więziony i torturowany w ramach komunistycznych rozgrywek o władzę).
Jednocześnie „Żmudzin” zorganizował 40-osobowy oddział osłonowy Delegatury „Sztafeta-Podkowa”, który wykonał 25 akcji likwidacyjnych zdrajców, konfidentów, szmalcowników i innych agentów służących okupantowi. Oddział „Żmudzina” został też wyznaczony do rozbicia Pawiaka, aby umożliwić więźniom zbiorową ucieczkę. Akcja została ostatecznie odwołana z powodu wzmocnienia ochrony więzienia. Za niewykonalny uznano także atak na obóz koncentracyjny na Majdanku, w którym miała wziąć udział „Sztafeta”. Planowano też odbicie z aresztu Zofii Kossak-Szczuckiej. Oddział rozsławiło opisane w literaturze porwanie niemieckiego służbowego samochodu z warszawskiej ulicy. Auto zostało potem zwrócone Niemcom w zamian za zwolnienie z więzienia kilku kobiet. Akcja ta była jednak samowolą podwładnych „Żmudzina”.
O godzinie „W” rozpoczynającej Powstanie Warszawskie kpt. Kontrym z balkonu kamienicy przy placu Dąbrowskiego zaczął strzelać z rewolweru do niemieckich żandarmów, co przypłacił ranami ręki i nogi. Nie były one jednak na tyle groźne, by wyłączyć go z dalszej walki.
Od 3 sierpnia razem ze swoją „Podkową” „Żmudzin” wchodził w skład zgrupowania mjr. Włodzimierza Zawadzkiego „Bartkiewicza” w Śródmieściu Północ. Dowodził w nim kompanią i jednym z najgroźniejszych odcinków walki przy ulicy Królewskiej. Jeszcze w nocy z 3 na 4 sierpnia prowadził natarcie na zajęty przez Niemców gmach PAST-y, w czasie którego został dwukrotnie ranny pociskami ckm. Powstańcy zdobyli budynek dopiero dwa tygodnie później. Kontrym powrócił do oddziału już po tygodniu. Kolejną ranę, w okolicy oka, odniósł 12 września w czasie inspekcji powstańców przy ulicy Kredytowej. Znów szybko opuścił szpital, choć z czarną opaską na oku. Za dotychczasowe walki dostał Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari i awans na majora.
Po kapitulacji Powstania trafił do obozu, z którego jak poprzednio uciekł, i to prosto do 1. Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka. Zdążył jeszcze wziąć udział w walkach o twierdzę Wilhelmshaven, która skapitulowała przed polskimi pancerniakami 5 maja 1945 roku.
Torturowany i zamordowany
Na decyzję o powrocie „Żmudzina” do komunistycznej Polski mogła mieć wpływ wiadomość od brata Konstantego, ppłk. Armii Czerwonej, w „ludowym” Wojsku Polskim generała brygady, przebywającego w Olsztynie. Sytuację w kraju rozeznawał także syn Bolesława, Władysław, który uznał, że ojcu nie grozi niebezpieczeństwo. Kontrym wrócił w maju 1947 roku. Znalazł pracę w Centralnym Zarządzie Państwowym Przemysłu Fermentacyjnego w Warszawie, udzielał się społecznie, a już po roku zaczęły krążyć słuchy, że wkrótce zostanie przeniesiony do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Rzeczywiście trafił tam, ale jako więzień. Aresztowano go 13 października 1948 roku w jego biurze. Przeszedł trwające trzy lata okrutne śledztwo. Był przesłuchiwany przez sadystycznych śledczych, m.in. przez kpt. (poźniej mjr.) Edmunda Kwaska, skazanego w tzw. procesie Humera i por. Adama Adamuszka. Jeden ze współwięźniów Kontryma, Tadeusz Nowiński wspominał, że „Żmudzin” opowiadał mu, iż w czasie przesłuchań „był często bity gumami i przez dłuższy okres czasu zakuwano go w kajdany podczas przesłuchań. Cela była stale oświetlona. Któregoś dnia wrócił Kontrym z przesłuchania ze zmiażdżonymi paznokciami u nóg. Poza tym w ciągu tego całego okresu przesłuchań w dzień wlewano nam permanentnie wodę do celi (ok. 10 wiader dziennie), którą musiał zbierać sam Kontrym szmatką. W nocy po przyjściu z przesłuchania lub gdy nie był przesłuchiwany, robiono mu pobudki co 10 min – ubrać i rozebrać się. […] Znęcano się nad nim zarówno psychicznie, jak i fizycznie, a między innymi już to głodzono go, to znów przynoszono mu nadmierne jedzenie, np. 17 kanapek, każąc mu wszystko zjeść, a gdy nie mógł, to siłą wpychano mu do ust; to znów głodnemu dawano jedzenie, a gdy po nie sięgnął, bito go po palcach”. Cichociemny Piotr Szewczyk, siedzący w sąsiedniej celi na Mokotowie, opowiadał, że słyszał przez ścianę jęki i krzyki „Żmudzina”, gdy oprawcy więzienni tłukli go pończochami wypełnionymi piaskiem.
Na procesie Bolesława Kontryma oskarżał wiceprokurator Prokuratury Generalnej Beniamin Wajs- blech, który dwa miesiące wcześniej skazał na karę śmierci gen. Emila Fieldorfa „Nila”. Ten sam wyrok usłyszał „Żmudzin”. Rada Państwa nie skorzystała z prawa łaski. Kontrym został powieszony 2 stycznia 1953 roku. Jego grób po pół wieku odnaleziono na powązkowskiej Łączce.
Dr Joanna Wieliczka-Szarkowa
http://www.naszdziennik.pl/mysl/100909,zmudzina-historia-niepospolita.html
2 Comments
Mjr Bolesław Kontrym „Żmudzin”, „Biały”.
02 October, 2014 - 17:01
W tym krótkim opracowaniu pragniemy Koleżankom i Kolegom przypomnieć, a niektórym przedstawić, postać mjr. „Żmudzina”, ponieważ nawet w naszym środowisku nie wszyscy wiedzą kim był ten niezwykły Człowiek.
W koleżeńskich rozmowach napotkałyśmy sugestie, aby napisać coś w rodzaju sensacyjnej opowieści.
Takim oczekiwaniom nie chcemy i nie możemy wyjść naprzeciw.
Iście kmicicowska fantazja „Żmudzina” w połączeniu z absolutną prawością charakteru złożyły się na życiorys malowany wieloma barwami.
Jesteśmy przekonane, że suche kalendarium zdarzeń w Jego zbyt krótkim i dramatycznie przerwanym życiu nie znuży żadnego wrażliwego czytelnika.
Zofia Cydzikowa „Anna Sosna”
Irena Makowska „Emilia Skała”
Warszawa 17 maja 1995 roku.
Bolesław Kontrym urodził się 27 sierpnia 1898 r. w majątku Zaturce, w powiecie Łuck na Wołyniu z ojca Władysława i matki Adolfiny z Cichockich. Wychowany w atmosferze głęboko patriotycznej, w kulcie walk niepodległościowych. Jego protoplaści po mieczu to:
*Prapradziad Kazimierz Kontrym – publicysta, sekretarz Uniwersytetu Wileńskiego, uczestnik powstania na Litwie w latach 1830–31 jako jeden z jego przywódców, a po upadku powstania działacz niepodległościowy.
*Dziad był uczestnikiem powstania styczniowego w 1863 r. Według przekazów rodzinnych, w pamiętniku pisanym na zesłaniu w Wiatce, pozostawił taką oto wskazówkę: „Rzemiosła wojennego uczyć się trzeba i to najlepiej od wroga, by zgłębić jego strategię i pokonać go później jego własną bronią”. Do tego zalecenia zastosowali się zarówno syn jak i wnuk.
*Ojciec „Żmudzina” Władysław Kontrym w armii carskiej dosłużył się stopnia pułkownika jako dowódca 11 Czurgujskiego Pułku Ułanów. Zmarł w 1914 r., nie doczekawszy się wybuchu pierwszej wojny światowej.
Bolesław Kontrym, przyszły mjr „Żmudzin”, jako jedenastoletni chłopiec zostaje oddany do szkoły kadetów w Kijowie, a następnie w Jarosławiu nad Wołgą. W 1915 r. przerywa naukę i ochotniczo wstępuje do armii carskiej. Zostaje skierowany na przyśpieszony kurs szkoły chorążych w Saratowie, który kończy w grudniu 1915 r. Wysłany na front karpacki dowodzi oddziałem konnych zwiadowców w 127 i 660 Pułku Piechoty.
Otrzymuje wówczas stopień porucznika i jest odznaczony orderami:
*
św. Anny 4 klasy,
*
św. Stanisława 3 klasy,
*
św. Jerzego 4 klasy.
Od stycznia 1918 r. służy w 5 Pułku Ułanów II Korpusu Polskiego na Wschodzie. W maju 1918 r. II-gi Korpus zostaje rozbrojony pod Kaniowem i Bolesław Kontrym dostaje się do niewoli niemieckiej, skąd po 5 dniach zbiega, przedziera się przez linię frontu i zgłasza do Komendy Naczelnej 3 POW w Kijowie. Zgodnie z poleceniem przedostaje się do Archangielska i bierze udział w walkach z bolszewikami.
W Wiatce, gdzie przebywa także Jego matka z siostrami i młodszym bratem, zostaje w lipcu 1919 r. aresztowany i po trzech miesiącach wcielony do Armii Czerwonej. W latach 1919–20 walczy na froncie fińskim, dowodząc 82 pp i 28 Półbrygadą 10 Dywizji Piechoty. Awansowany do stopnia kombryga (dowódcy brygady), trzykrotnie odznaczony Orderem Czerwonego Sztandaru za męstwo na polu walki, otrzymuje przydział na studia do Akademii Sztabu Generalnego w Moskwie.
W lutym 1922 r. nawiązuje kontakt z pułkownikiem Romualdem Wolikowskim, attaché wojskowym przy Poselstwie RP w Moskwie, któremu dostarcza informacji o charakterze wywiadowczym, w czym pomaga mu poślubiona w roku 1919 żona Ija, z domu Mikołajewa. Wobec zagrożenia ze strony radzieckiego kontrwywiadu wysyła do Polski, na lewych papierach dostarczonych przez poselstwo RP, matkę z żoną i 2 letnim synkiem Władysławem. On sam w grudniu 1922 r. nielegalnie przekracza granicę sowiecko-polską.
W kraju zostaje zweryfikowany w stopniu porucznika i skierowany początkowo do służby w Straży Granicznej. Wobec likwidacji Straży Granicznej w lipcu 1923 r. automatycznie przechodzi na służbę w Granicznej Policji Państwowej, która przejęła zadania Straży Granicznej. Por. Kontrym rozpoczyna działalność jako dowódca kompanii w Rubieżowiczach w pow. Stołpce w stopniu aspiranta. Wkrótce po przybyciu por. Kontryma do Rubieżowicz daje znać o sobie jego kmicicowska fantazja. W czasie pełnienia służby patrolowej w niezrozumiały sposób znika por. G. Po kilku dniach wywiad daje znać, że por. G. znajduje się w więzieniu NKWD w Mińsku. W nocy zabłądził i został zgarnięty przez Rosjan po ich stronie. Riposta por. Kontryma jest natychmiastowa – następnego dnia zawiadamia dowództwo o zatrzymaniu po polskiej stronie radzieckiego patrolu: 1 oficera i 4 szeregowców i proponuje ich wymianę na uwięzionego Polaka. Strona radziecka protestuje: jeńcy nie są patrolem, to pełna obsada położonego kilka kilometrów od granicy posterunku, zaskoczona przez niewielki oddział polski, z workami na głowach przewieziona na polską stronę. Dowodów jednak strona radziecka nie przedstawia. Rokowania za pośrednictwem ambasady szwajcarskiej po kilku tygodniach doprowadzają do wymiany jeńców i por. G. wraca do swoich.
Do początku wojny w 1939 r. Bolesław Kontrym służy w Policji Państwowej, pełniąc różne funkcje, cały czas na kresach wschodnich Rzeczypospolitej: w Skłoninie, Szczuczynie koło Lidy, Nowogródku, Brześciu nad Bugiem, Lublinie, Białymstoku, a później w Wilnie jako kierownik wydziału śledczego .
Podczas pracy w Policji Państwowej jako oficer rezerwy Wojska Polskiego w stopniu porucznika został powołany w sierpniu 1937 r. na 26-dniowe ćwiczenia do Grudziądza.
A oto jak został w tym okresie oceniony przez przełożonych.
Cechy indywidualne:
*
posiada zmysł obserwacji i analizy,
*
świadom swych obowiązków spełniał je rozumnie i sumiennie,
*
w postępowaniu rozważny i stanowczy.
Zdolności ogólne i zawodowe:
*
w warunkach bojowych orientuje się bardzo dobrze, działa w sposób prosty, spokojnie i konsekwentnie, zdolny do podjęcia szybkich i rozsądnych postanowień, bardzo dobry bojowiec; żołnierz nie uznający zmęczenia,
*
w wystąpieniu przed frontem bardzo pewny siebie, energiczny.
Osiągnięte wyniki w służbie:
*
podczas odbytych ćwiczeń osiągnął właściwe wyniki w stopniu b. dobrym. Osiągnięte wyniki osobiste:
*
dołożył wiele rzetelnych starań w celu uzupełnienia sobie wiadomości wojskowych, wykazując dokładność w pracy, gorliwość i sumienność.
Wnioski do dalszego użycia oficera:
*
na stanowisko d-cy pododdziału.
19 września 1939 r. na rozkaz przełożonych przekracza granicę litewską i zostaje internowany w obozie Kołotowo. W październiku udaje mu się zbiec wraz z synem z obozu i ukryć się w Kownie, skąd przez Estonię, Łotwę, Szwecję, Norwegię i Anglię w dniu 10 grudnia 1939 r. dociera do Francji.
28 grudnia 1939 r. w Wojsku Polskim zostaje zweryfikowany w stopniu porucznika i skierowany do Stacji Zbornej II Dywizji Piechoty. 20 marca 1940 r. Naczelny Wódz uwzględnia jego prośbę i zostaje przeniesiony do 1 Brygady Strzelców Podhalańskich. Bierze udział w bitwie pod Narwikiem (maj–czerwiec 1940 r.), dowodząc plutonem I Kompanii 3 Baonu. Zostaje tam dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych i francuskim Croix de Guerre ze srebrną gwiazdą.
Po powrocie z Narwiku do Francji na czele swojego oddziału osłania odwrót baonu, aż do jego rozbicia przez Niemców pod Coetquidan. Z resztkami plutonu przedziera się na teren nieokupowanej Francji w rejon Tuluzy. Od sierpnia 1940 r. kieruje działem paszportowo-wizowym placówki ewakuacyjnej żołnierzy polskich w Marsylii, podległej Wydziałowi Wojskowemu Konsulatu RP w Tuluzie.
W październiku 1940 r. z rozkazu mjr. Szydłowskiego na czele grupy 10 żołnierzy przekracza nielegalnie granicę francusko- hiszpańską, dociera do Lizbony i przez Gibraltar drogą morską przedostaje się do Anglii.
Po zweryfikowaniu przydzielono go początkowo do 21 Baonu Kadrowego, a następnie w styczniu 1941 r. zostaje przeniesiony do I Baonu Strzelców Podhalańskich jako zastępca d-cy 3 kompanii.
W sierpniu 1941 r. zostaje odkomenderowany do I Brygady Spadochronowej na specjalne przeszkolenie (kurs spadochronowy, oficerski kurs łączności, kurs szturmowo-strzelecki).
Gorąca chęć kontynuowania czynnej służby w kraju i zapewne osobisty temperament wpływają na dalsze jego losy.
W Londynie zostaje dwukrotnie zaprzysiężony:
*
w marcu 1942 r. przez płk. Protasewicza jako żołnierz AK o pseudonimach „Żmudzin” i „Biały” przewidziany do zrzutu do kraju. Będzie używał głównie pseudonimu „Żmudzin”.
*
7 kwietnia 1942 r. przez ob. Kruka jako uczestnik kursu dla cichociemnych.
Odbywa przeszkolenie cichociemnych na kilku kursach przewidzianych dla dywersantów. Ostatnim jest kurs odprawowy, który w Audley End rozpoczął się 28.07. i zakończył 18.08.1942 r. Zadaniem kursów odprawowych było przekształcenie żołnierza armii regularnej w konspiratora. Do kraju zostaje zrzucony w nocy z 1 na 2 września 1942 r. na placówkę „Rogi” położoną 16 km na północny-wschód od Grójca. Skacze z dokumentami na nazwisko Bolesław Konopacki. Awansowany do stopnia kapitana ze starszeństwem z dnia skoku czyli 1.09.1942 r.
W końcu września 1942 r. jako kapitan „Żmudzin” zostaje przydzielony do „Wachlarza”, w którym po aresztowaniu kpt. Alfreda Paczkowskiego „Wani” obejmuje w grudniu 1942 r. dowództwo III odcinka.
Na polecenie komendanta gen. Stefana Roweckiego „Grota” opracowuje plan odbicia więźniów w Pińsku. Bezpośrednią, brawurowo wykonaną akcją dowodzi na miejscu jego przyjaciel z czasów służby w policji por. Jan Piwnik „Ponury”.
W marcu 1943 r. po rozwiązaniu „Wachlarza” zostaje na krótko mianowany szefem Kedywu Okręgu Brześć AK.
W lipcu 1943 r. jest oddelegowany do Warszawy do dyspozycji Delegata Rządu RP na Kraj i otrzymuje przydział do Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa, czyli podziemnej policji, o co prosił dowódcę AK już w listopadzie 1942 r. W PBK jest szefem Centrali Służby Śledczej i zastępcą komendanta.
W tym czasie organizuje odział specjalny „Sztafeta-Podkowa”, nazywany później tylko „Podkowa”, i zostaje jego dowódcą. Zadaniem nowego oddziału jest ochrona Delegatury Rządu oraz wykonywanie wyroków wojskowych i cywilnych sądów specjalnych na niemieckich agentach, konfidentach gestapo, kolaborantach i szmalcownikach.(...)
http://klub-generalagrota.pl/kg/baza-wiedzy/biogramy-postaci-histo/652,m...
"KONTRYM"
02 October, 2014 - 17:05
Sztuka Marka Pruchniewskiego rozgrywa się w ostatnich latach życia Bolesława Kontryma. Wojna się skończyła. Major Kontrym wraz z dorosłym synem Władysławem przebywa na Zachodzie. Jednak coraz poważniej rozważa powrót do kraju. Tym bardziej, że po dwudziestu pięciu latach odnalazł się jego brat Konstanty, który obecnie jest generałem Ludowego Wojska Polskiego i mógłby zagwarantować Bolesławowi spokojne i bezpieczne życie w ojczyźnie. Poza tym Kontryma łączy namiętna miłość z dużo młodszą, lecz bardzo mu oddaną Wandą. Pragnie wziąć z nią ślub, co z kolei staje się powodem napięć między nim a synem Władysławem, silnie związanym uczuciowo z matką. Jednak niezależnie od konfliktu z ojcem, Władysław zgadza się jechać na rekonesans do Polski. Wyniki podróży są zachęcające. Major Kontrym wraca więc do kraju, bierze ślub i zaczyna nowe życie. Nie wie jednak, że każdy jego krok jest śledzony przez Urząd Bezpieczeństwa, a zwłaszcza ambitnego podpułkownika Józefa Światłę.[TVP] (...)
http://www.filmpolski.pl/fp/index.php?film=525163