„Anoda” i jego oprawca. O losach porucznika Jana Rodowicza „Anody” Piotr Bączek [nd.pl]

 |  Written by Ursa Minor  |  0
zdjecie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik


Losy porucznika Jana Rodowicza „Anody” są gotowym scenariuszem na film akcji – powstaniec warszawski, a wcześniej uczestnik wielu akcji przeciw niemieckim okupantom, m.in. pod Arsenałem, żołnierz Batalionu „Zośka”. Jednak równie interesujące są losy jego stalinowskiego oprawcy – Wiktora Herera, który z funkcjonariusza stalinowskiego Urzędu Bezpieczeństwa przeistoczył się w profesora ekonomii i doradcę opozycji.

Jeden z „kamieni na szaniec”

Jan Rodowicz urodził się 7 marca 1923 r. w Warszawie. Pochodził z rodziny o patriotycznych tradycjach, jego ojciec był profesorem Politechniki Warszawskiej, a matka siostrą gen. Władysława Bortnowskiego. Uczył się w warszawskim Liceum im. Stefana Batorego. Należał do 23. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej, słynnej „Pomarańczarni”, a w czasie II wojny światowej do Szarych Szeregów, przyjął pseudonim „Anoda”. Ukończył szkołę podchorążych „Agricola”, jego kolegami byli m.in. Tadeusz Zawadzki „Zośka”, Jan Bytnar „Rudy”, Józef Saski „Katoda”. Był jednym z bohaterów brawurowej akcji pod Arsenałem. Dowodził wtedy jedną z sekcji zbrojnych, która odbijała „Rudego”.

Brał udział w innych akcjach, np. „Celestynów”, kiedy odbito transport więźniów do Oświęcimia, wykolejenia i ostrzelania wojskowego pociągu urlopowego, ataku na posterunek żandarmerii niemieckiej i koszary lotników w Wilanowie, wysadzeniu przepustu kolejowego pod Rogoźnem koło Przeworska. Był jednym z dowódców Batalionu „Zośka”.

Bohaterski powstaniec

Walczył w Powstaniu Warszawskim. Był wielokrotnie ranny, 10 sierpnia 1944 r. został ciężko ranny w lewe płuco podczas natarcia na gmach szkoły przy ul. Spokojnej. Został umieszczony w szpitalu na Starym Mieście.

11 sierpnia otrzymał Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari V klasy oraz awans na porucznika. 31 sierpnia ewakuowano go, razem z innymi rannymi, do Śródmieścia. W pierwszym tygodniu września dołączył do oddziału walczącego na Czerniakowie. 15 września został ponownie ranny. Strzał z niemieckiej rusznicy przeciwpancernej trafił go w lewe ramię i łopatkę, pocisk potrzaskał mu kości. Następnego dnia w drodze do szpitala został ugodzony odłamkiem z granatnika w lewy łokieć, upadek z noszy spowodował złamanie lewej ręki w łokciu. W nocy z 17 na 18 września żołnierze z 3. Pułku Piechoty z armii gen. Berlinga ewakuowali nieprzytomnego „Anodę” na drugą stronę Wisły.

Przez kilka miesięcy leczył rany w Otwocku. W 1945 r. zajął się ekshumacjami i pogrzebami na cmentarzu Powązkowskim poległych żołnierzy Batalionu „Zośka”. We wrześniu 1945 r. ujawnił się przed komisją likwidacyjną AK. Jesienią 1945 r. podjął studia na Politechnice Warszawskiej.

Aresztowany w Wigilię

W Wigilię 1948 r. został aresztowany przez UB. Matka wsunęła Jankowi do kieszeni kawałek opłatka.

Formalnie nakaz wydał major UB Wiktor Herer, ówczesny naczelnik Wydziału IV Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, który zajmował się inwigilacją środowisk młodzieżowych, harcerskich, akademickich. Pretekstem do aresztowania miał być rzekomy zamach na wdowę po Dzierżyńskim, która 22 grudnia 1948 r. przebywała w Belwederze. W trakcie kąpieli doszło do wybuchu kotła w jej łazience, wkrótce okazało się, że była to awaria.

Już w III RP Herer zeznał, że inicjatywa aresztowania wyszła od samej płk Julii Brystygierowej, słynnej z okrucieństwa dyrektor Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, która z tego powodu nazywana była „Krwawą Luną”.

Próbował przekonać, że w ten sposób chcieli razem z Brystygierową „uchronić” Rodowicza przed groźniejszym w skutkach aresztowaniem przez Departament Śledczy MBP, którym kierował płk Józef Różański, odpowiedzialny za tortury żołnierzy AK.

„Anoda” był przesłuchiwany czterokrotnie: 24 i 29 grudnia oraz 4 i 7 stycznia. Śledztwo prowadził osobiście Herer. 7 stycznia 1949 r. „Anoda” zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Ubecy upowszechniali wersję, że popełnił samobójstwo, wyskoczył przez otwarte okno. Jeden z nich Bronisław Klejn twierdził, że „wyszedł za mną, biegiem wskoczył na parapet otwartego okna i wyskoczył”. Był prowadzony na przesłuchanie do Herera.

Od dzieciństwa w „ruchu rewolucyjnym”

Herer urodził się 19 stycznia 1920 r. w Czerniowcach pod Lwowem. W życiorysie dla MBP podał, że ojciec był sekretarzem związku zawodowego i redaktorem gazety, był aktywistą Komunistycznej Partii Polski. Matka była urzędnikiem ubezpieczalni społecznej, znała Julię Brystygierową, która pochodziła z tych okolic i była działaczką Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy.

Wiktor Herer związał się z komunistycznymi organizacjami w gimnazjum we Lwowie. Po latach w jednej z opinii stwierdzono, że „od najwcześniejszej młodości aktywny w ruchu rewolucyjnym”. W ankiecie podał, że jest „bezwyznaniowcem” i wskazał, że jest narodowości polskiej. Tymczasem w spisie kadry bezpieki sporządzonym w 1978 r. przez archiwum MSW podano „narodowość żydowska”.

Już w 1933 r. wstąpił do czerwonego harcerstwa, „Pionier”. Był też członkiem Komunistycznego Związku Młodzieży Zachodniej Ukrainy. W 1934 r. został zatrzymany za kolportaż nielegalnych ulotek propagujących komunizm. W związku z tym przeniósł się do Warszawy, gdzie w 1938 r. ukończył prywatne gimnazjum. W 1936 r. ponownie policja zatrzymała Herera, ale tym razem w więzieniu przebywał sześć tygodni.

W latach 1935-1938 działał w szkolnych przybudówkach nielegalnego Komunistycznego Związku Młodzieży. Przyjął pseudonim „Adaś”. W 1938 r. został sekretarzem Rewolucyjnego Związku Niezamożnej Młodzieży Polskiej, w tym też roku przeniósł się do Lwowa. Po wkroczeniu armii sowieckiej aktywnie działał w organizacjach komunistycznych. Przyjął obywatelstwo radzieckie, zajmował kierownicze stanowiska w komunistycznej organizacji młodzieżowej Komsomole, był też kierownikiem klubu „młodzieży robotniczej dzielnicy Łyczaków”.

Wstąpił na wydział rolny Politechniki Lwowskiej, potem przeniósł się na wydział ekonomiczny Instytutu Handlu Radzieckiego we Lwowie.

Obserwując Powstanie Warszawskie

Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej uciekł w głąb Związku Sowieckiego. W październiku 1941 r. rozpoczął studia w Tbilisi na wydziale ekonomicznym.

W 1943 r. przerwał studia i wstąpił do dywizji kościuszkowskiej. Herer ukończył szkołę oficerów polityczno-wychowawczych, znalazł się w korpusie oficerów oświatowych. Był kolejno zastępcą dowódcy plutonu gospodarczego, potem zastępcą dowódcy baterii w artyleryjskiej szkole w Tambowie, a następnie oficerem polityczno-oświatowym, instruktorem propagandy i lektorem pułku. W 1944 r. wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej.

Początkowo Herer – jak napisał w życiorysie, który zachował się w IPN – służył w 1. Dywizji Piechoty armii gen. Berlinga. W 1944 r. trafił do 3. Dywizji Piechoty, w której był lektorem w 3. pułku artylerii lekkiej. W sierpniu 1944 r. jednostka prowadziła walki na przyczółku warecko-magnuszewskim. W dniach 16-22 września oddziały te próbowały forsować Wisłę w rejonie Czerniakowa.

Herer musiał więc z bliska obserwować tragedię żołnierzy Powstania. Co więcej, to właśnie żołnierze 3. Dywizji Piechoty ewakuowali „Anodę” na Pragę! Być może ich drogi skrzyżowały się przypadkowo już wtedy.

Przez ręce Herera

(...)

http://www.naszdziennik.pl/mysl/92599,anoda-i-jego-oprawca.html

5
5 (2)

Więcej notek tego samego Autora:

=>>