
Ambasada USA postanowiła przyznać Nagrodę Wolności im. Jana Karskiego Komitetowi Obrony Robotników. Jak donosi TV Republika osobą, która ma nagrodę odebrać nie jest żaden z założycieli (Macierewicz, Naimski), a marszałek senatu, Bogdan Borusewicz. Oczywiście mogę wyobrazić sobie i sobie wyobraziłem, że zaraz znajdzie się jakaś Henryka Krzywonos, która powie, że żaden z wymienionych w nawiasie KOR nie zakładał, a jakiś Frasyniuk rzuci bon motem, by ani Macierewicz, ani Naimski, nie p…, bo go tam nie by…ło, jak w swoim czasie potraktował Jarosława Kaczyńskiego. Potem jakiś uczynny leming czy też pracownik agencji PR założył profil na Facebooku pod tym samym hasłem, więc można to zawsze powtórzyć. Niezależnie od tego warto przyglądać się działaniom ambasady USA, która prowadzi politykę udawania, że nic złego się nie dzieje, a pan minister wykonuje inną czynność seksualną na tyle dobrze, że warto darować mu pyskowanie. A warto dlatego, że czasami ulegamy pewnym nadziejom, że Amerykanie postawią na nas, pomogą nam, ba, ktoś nawet kiedyś pisał, że to oni rzucili na rynek taśmy, żeby odsunąć zbyt uległą wobec Rosji władzę w Warszawie. Nieźle się z tymi intencjami kryją, trzeba przyznać.
A sama nagroda? Cóż, historię przepisujemy na nowo. Katolikowi Jaruzelskiemu antykomunista Komorowski mówi na do widzenia, żeby mu się przyśniła Polska, niezawisły sąd po raz kolejny uniewinnia Stanisława Kociołka – ciekawe, czy a raczej jak doniosły będzie pogrzeb tego bandyty i jacy celebryci będą się na nim lansować. Chyba, że akurat ten rzeźnik trochę za mały na nasze elity i pokazy funeralnej bezczelności. Winston Smith usuwa ze zdjęć założycieli opozycji i przykleja w photoshopie nowe buzie do starych postaci. Stare zdjęcia przecież coraz mniej wyraźne. Borusewicz przynajmniej miał związki z KOR, więc mogło być gorzej, co pokazuje przykład wspomnianej Krzywonos, pani, która z łamistrajka stała się bohaterską tramwajarką – od razu po wygłoszeniu magicznego zaklęcia o złym Kaczyńskim. Borusewicz też swoje zasługi na tym polu ma, więc awansował w hierarchii opozycyjnej. Skoro Jaruzelski święty, a Kociołek niewinny, to przed kim ci ludzie bronili robotników? Przed braćmi Kaczyńskimi?
Historia najnowsza pełna jest zagadek, a zamiast się odkrywać, z dnia na dzień staje się coraz bardziej pogmatwana. Dobrze, że ambasada USA pomaga nam z tym kłopotem. Czyli na darmo upokorzenie (?) nie poszło.
A sama nagroda? Cóż, historię przepisujemy na nowo. Katolikowi Jaruzelskiemu antykomunista Komorowski mówi na do widzenia, żeby mu się przyśniła Polska, niezawisły sąd po raz kolejny uniewinnia Stanisława Kociołka – ciekawe, czy a raczej jak doniosły będzie pogrzeb tego bandyty i jacy celebryci będą się na nim lansować. Chyba, że akurat ten rzeźnik trochę za mały na nasze elity i pokazy funeralnej bezczelności. Winston Smith usuwa ze zdjęć założycieli opozycji i przykleja w photoshopie nowe buzie do starych postaci. Stare zdjęcia przecież coraz mniej wyraźne. Borusewicz przynajmniej miał związki z KOR, więc mogło być gorzej, co pokazuje przykład wspomnianej Krzywonos, pani, która z łamistrajka stała się bohaterską tramwajarką – od razu po wygłoszeniu magicznego zaklęcia o złym Kaczyńskim. Borusewicz też swoje zasługi na tym polu ma, więc awansował w hierarchii opozycyjnej. Skoro Jaruzelski święty, a Kociołek niewinny, to przed kim ci ludzie bronili robotników? Przed braćmi Kaczyńskimi?
Historia najnowsza pełna jest zagadek, a zamiast się odkrywać, z dnia na dzień staje się coraz bardziej pogmatwana. Dobrze, że ambasada USA pomaga nam z tym kłopotem. Czyli na darmo upokorzenie (?) nie poszło.
(3)