Wicepremier Elżbieta Bieńkowska jest już oficjalną kandydatką na stanowisko komisarza UE. Sejmowa Komisja ds. Unii Europejskiej bez głosów sprzeciwu i przy trzech wstrzymujących się - zaakceptowała jej kandydaturę.

Zobacz również:
Tym zakończyła się krajowa procedura związana z obsadzaniem europejskich stanowisk. Skład nowej Komisji Europejskiej ma zostać przedstawiony w Brukseli w przyszły wtorek. Wtedy też powinno się wyjaśnić jakie stanowisko obejmie polska polityk.
Nieoficjalnie mówi się, że wicepremier obejmie "ważną tekę gospodarczą". W środę wieczorem Elżbieta Bieńkowska spotkała się z przyszłym przewodniczącym KE. Rozmowa trwała ok. 30 minut. Rzeczniczka Jeana-Claude Junckera poinformowała wtedy jedynie, że "najpierw zakończone zostaną przesłuchania kandydatów na komisarzy, a dopiero w drugiej kolejności rozdzielane będą kompetencje pomiędzy poszczególnych komisarzy".
Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-bienkowska-juz-oficjalnie-kandydat...
1 Comments
Bieńkowska kandydatką do KE? Może i tak, ale do dzisiaj niekonie
05 September, 2014 - 19:54
Prawo? Przepisy? Zasady? Regulaminy? Normy? Te słowa obce są odchodzącemu premierowi i jego następczyni, o czym świadczy procedura wskazania Elżbiety Bieńkowskiej na unijną komisarz.
— poinformowało rano radio RMF FM. Chodzi o niedopełnienie wymogów wskazanych w ustawie o współpracy rządu z Sejmem i Senatem w sprawach związanych z członkostwem Polski w Unii Europejskiej. Przewiduje ona, że Rada Ministrów nie może desygnować kandydata na członka Komisji Europejskiej bez wyrażenia opinii w jej sprawie przez Sejm.
Według regulaminu Sejmu, którego rzekomym pilnowaniem tak chwali się Ewa Kopacz i partyjni koledzy wspierający ją w drodze do fotela szefa Rady Ministrów, sprawą musi zająć się sejmowa komisja ds. Unii Europejskiej. A ta zebrała się – specjalnie w tej kwestii – dopiero dziś. Od wczoraj zaś rzecznik rządu i politycy PO opowiadali, że Bieńkowska jest oficjalną kandydatką przyjętą przez Radę Ministrów do Komisji Europejskiej. Bez opinii komisji taka decyzja nie mogła zapaść.
Złamano przepisy? Najwyraźniej. Prześledźmy, jak tłumaczyła się szefowa sejmowej komisji ds. UE Agnieszka Pomaska. Ze zignorowania przepisów musiała tłumaczyć się na Twitterze.
Jerzy Polaczek z PiS zapytał:
Na co szybko odezwała się Pomaska:
Tomasz Skory z RMF FM, autor informacji o naruszeniu procedur, natychmiast zauważył, że pani poseł - o dziwo! - twittuje… w czasie posiedzenia komisji, której przewodzi.
Ale ciekawsze od zaskakującej podzielności uwagi parlamentarzystki okazała się merytoryczna wartość jej odpowiedzi. Oznacza ona bowiem, że Rada Ministrów przyjmując kandydaturę Bieńkowskiej nie poczekała na opinię komisji, czym rząd złamał prawo. Pomaska „wsypała” więc premiera… I choć dziennikarze czarno na białym pokazywali, w jaki sposób naruszono procedury, parlamentarzyści PO (do dyskusji włączył się Cezary Tomczyk) szli w zaparte:
A Jerzy Polaczek skomentował
Ostatecznie, po południu sejmowa Komisja ds. Unii Europejskiej bez głosów sprzeciwu i przy trzech wstrzymujących się - zaakceptowała kandydaturę Bieńkowskiej jako polskiego komisarza i tym samym kuriozalna historia z jej oficjalną/nieoficjalną nominacją zakończyła się.
http://wpolityce.pl/polityka/212456-bienkowska-kandydatka-do-ke-moze-i-t...