
Sfałszowane wybory – to fakt. Poszlaki wyraźne są, dowodów kilka. Podobno kilkaset protestów wyborczych zgłoszono do sądów. Sprawa rozwlecze się na wiele miesięcy, ale wierzę, że co się odwlecze, to nie uciecze. Tym razem.

Sfałszowane wybory – to fakt. Poszlaki wyraźne są, dowodów kilka. Podobno kilkaset protestów wyborczych zgłoszono do sądów. Sprawa rozwlecze się na wiele miesięcy, ale wierzę, że co się odwlecze, to nie uciecze. Tym razem.


Pawlicki „przez pomyłkę” był w pudle, ale tę „pomyłkę” można łatwo "naprawić".
Przed chwilą usłyszałem wyrok i uzasadnienie wyroku sądu w sprawie rzekomego naruszenia „miru domowego” Państwowej Komisji Wyborczej przez dziennikarza TV Republika i fotoreportera Polskiej Agencji Prasowej. Z zawiłego, ustnie wygłoszonego uzasadnienia sądu, wynika, że obaj dziennikarze nie mogli zrozumieć wezwania do opuszczenia budynku do siebie, ponieważ:


Wybory, wybory i po wyborach. A za chwilę święta. Za chwilę przeminie czar świętego oburzenia, a wraz ze Świętym Mikołajem (Gwiazdorem, Aniołkiem, Krasnoludkiem, niepotrzebne skreślić) wróci w prezencie pod choinkę... Święty Spokój.

Musimy ratować Prezesa Kaczyńskiego. Trochę się pogubił, za bardzo „chce wygrać wybory” na siłę. Ale i „my” nie jesteśmy bez winy, bo ciągle coś od PiS-u żądamy, a pomagamy niewiele lub prawie nic. A przecież Opatrzność właśnie daje nam wielką szansę!
Śpię zazwyczaj spokojnie i tak było i tej nocy. To taka zasada – sen jest najważniejszy i – jak powiadano w dawnej Polsce - „za dobry posiłek staje”.

Kilka uwag o pracy Obwodowej Komisji Wyborczej na marginesie relacji pod tytułem „Koń trojański” z bloga p. Ewy Stankiewicz. próba przedstawienia tła.

W 1945 roku domorosły mędrek Stanisław Mikołajczyk na własne życzenie usiadł do „Okrągłego Stołu” z komunistami, a w 1947 roku PSL padł ofiarą sfałszowanych wyborów. W 2014 roku postkomunistyczny ZSL, uwiarygodniony przez Okrągły Stół z 1989 roku i koalicyjny rząd z „Solidarnością”, sfałszował wybory.

Tym życzeniem obdarzało nas – obwodową komisję wyborczą w jednej ze szkół na warszawskim Mokotowie wielu wyborców. Odpowiadaliśmy: „nawzajem”. Miałem ochotę odpowiadać „życzymy wysokich wygranych”, bo ta powtarzająca się fraza „życzymy wysokiej frekwencji” przypominała mi słonie liczone w bezsenną noc przez Kubusia Puchatka. „Próbował liczyć owce, co czasem bardzo pomaga na uśnięcie, a gdy to nie pomogło, spróbował liczyć Słonie. Ale to było jeszcze gorsze. Bo każdy Słoń, którego porachował, rzucał się od razu na garnek miodu i zjadał go.