
alchymista's blog


Niedawno po raz pierwszy w życiu obejrzałem konferencję prasową Władymira-Władymirowicza. Tak zwaną „konferencję prasową”, bo w gruncie rzeczy nie była to żadna konferencja, tylko monolog śmiesznego tyrana do całego świata i własnych niewolników. Przez jakiś czas nosiłem w sobie to piorunujące doświadczenie, gdy nagle zapaliła mi się w mózgu lampka: ja przecież gdzieś to już widziałem!


Czasy mamy niepewne. Uczeni przekraczają kolejne granice przyzwoitości, a prawnicy nie nadążają za radosną twórczością specjalistów od „lepszego jutra”. Wiele z tych zaskakujących wydarzeń bazuje na naszych przyzwyczajeniach i przekonaniach, i konsekwentnie zmierza do tego, aby zamieszać nam w głowach. Szczególnie, jeśli są to przekonania oparte na Wierze.
Przyjrzyjmy się jak ludy skandynawskie wyobrażały sobie koniec świata. Wymienię tu tylko kilka zjawisk o charakterze przyrodniczym.

Czyli Biblia dla ubogich. Na przykładzie pewnej zadziornej licealistki z Gorzowa Wielkopolskiego.

Jak podaje biskup Leszek Sławoj Głódź, „Przesyłałem gen. Jaruzelskiemu nasze modlitewniki, płyty z nagraniami wojskowymi. Regularnie odpowiadał. Przysyłał mi też zabytkowe modlitewniki, w tym starodruk z 1587 r. pt. "Drogi do Nieba". Skąd je miał? Jak opowiadał mi później gen. Huszcza, jego frontowy kolega, zbierał je z bibliotek na szlaku bojowym. Odchodząc z Warszawy pięć tych modlitewników przekazałem do biblioteki seminarium duchownego diecezji praskiej.” (źródło: Niedziela).

Konfederacja Stanów Ameryki (CSA) – romantyczny projekt zwolenników prawa stanów do samostanowienia. Wszyscy mieszkańcy CSA ginęli za wolność – biali za wolność do samostanowienia, czarni – za wolność osobistą.
Doniecka Republika Ludowa (DNR) – czterogłowa hybryda nie posiadająca własnego terytorium, ale dysponująca grupami uzbrojonych renegatów Kadyrowa i rosyjskich bandytów. Wszyscy ci osobnicy walczą za wolność Putina do samostanowienia o losie innych narodów.
Flagi nawet podobne. Wszyscy walczą o czyjąś wolność.

Nowa Prawica młodzieżówką PO? Chyba tak, podobnie jak kiedyś UPR, choć wówczas Platformy jeszcze nie było... Środowiska władzy w Polsce żerują na wolnościowym sentymencie młodych Polaków.

Młody byłem i głupi. Miałem osobiste, prywatne powody, aby w 1995 roku głosować na Janusza Mikke (pseudonim „Korwin”). Pierwszy i ostatni raz w życiu. Może w ten sposób odwiodłem kogoś od głosowania na czerwone pająki, mniejsza z tym. Nie wiedziałem oczywiście, że ten śmieszny, chudy facecik z kozią bródką zapewni w 2014 roku zwycięstwo Platformie Obywatelskiej w wyborach do Europarlamentu. Już bez bródki, ale z tym samym szaleństwem w oczach.

==========