
W znanym satyrycznym opowiadaniu Stanisława Lema pt. Ze wspomnień Ijona Tichego – tragedia pralnicza, dokonuje się nie tyle bunt maszyn, ale raczej rewolucja myślenia. Ludzie zaczynają postrzegać maszyny jako istoty wyższe i próbują się do nich upodobnić. Aby dodać opowiadaniu dodatkowej mocy, Lem opisuje zmagania amerykańskich prawników z lawinowo rosnącymi problemami definicyjnymi – wszak wszystko w demokracji musi się odbywać lege artis.








