No i stało się, mama Wiktymiusza straciła stanowisko szefowej w osiedlowym oddziale feministek. Zdarzyło się to na skutek bardzo dziwnego łańcucha przypadków - wskutek demonstracji, w której nie uczestniczyła! Trudno wskazać początek owego łańcucha, ale zacząć chyba trzeba od kupowania jajek.
Babcia Łukaszka robiła akurat wraz z wnukiem zakupy w osiedlowym sklepie spożywczym. I w kolejce przed nimi stanęła pewna pani, która kupowała mnóstwo jajek.
- Wojna? - zaniepokoiła się babcia.
- Demonstracja - odparła zwięźle pani.
Babcia Łukaszka robiła akurat wraz z wnukiem zakupy w osiedlowym sklepie spożywczym. I w kolejce przed nimi stanęła pewna pani, która kupowała mnóstwo jajek.
- Wojna? - zaniepokoiła się babcia.
- Demonstracja - odparła zwięźle pani.
(1)







