Szaleństwo Aleksandra Ściosa

 |  Written by Chłodny Żółw  |  9

Blogera Aleksandra Ściosa znam tylko z jego twórczości. W prawicowej blogosferze - według mnie zasłużenie - uznawany jest za postać wybitną. Jednak nawet geniuszom zdarza się czasem głosić bezsensowne opinie...

:

"Po raz kolejny udało się spacyfikować reakcje Polaków.Demonstracje w/s obalenia reżimu skutecznie zastąpiono protestami w/s spektaklu".


U zacnych, zaangażowanych "Ludzi Dobrej Woli" reakcje tego typu powtarzają się od lat.

Dawno, dawno temu, kiedy okazało się, że Rocco Buttiglione nie może objąć stanowiska komisarza UE ze względu na to, że jest katolikiem, LDW sugerowali, żeby niezazbytnio się tym przejmować i czas na protesty marnować, bo my tutaj, w naszym polskim domu mamy poważniejsze problemy niż dyskryminacja światopoglądowa.  Ważne, żeby polski reżim nas nie dyskryminował!

Kiedy okazało się, że "tak bardzo nasza" Joanna Kluzik-Rostkowska w imieniu "naszej partii" opowiada bzdury o państwie, które nie może utracić kontroli nad dzieckiem, LDW sugerowali, żeby niezazbytnio się tym przejmować, bo bzdury mogą mieć czasem jakieś uzasadnienie, natomiast czasem tępienie bzdur jest słuszne... no bo ważne, żeby "nie-nasi" nie opowiadali bzdur ("Nasza" niedawno stała się "nie-naszą", czy to coś zmieniło w ocenie jej wypowiedzi?).

Kiedy okazało się, że przeciwko pasożytniczemu zawłaszczaniu państwowych firm nie mają nic także niektórzy "nasi" politycy, LDW sugerowali, żeby niezazbytnio się tym przejmować, bo samo partyjne zawłaszczanie państwa nie musi być złe. Natomiast czasem protesty są słuszne... no bo ważne, żeby "nie-nasz" reżim nie zawłaszczał!


Czy rzeczywiście na bluźnierstwa, poniżanie Kościoła i katolików nie warto zwracać uwagi, bo... nie zorganizował ich "nie-nasz" reżim? Bo szkoda marnować czas na protesty, który można było poświęcić na najistotniejszą dla naszej cywilizacji sprawę - obalanie reżimu "nie-naszego"?

 

Gdyby taki pogląd popularyzował polityk jakiejś partyjnej młodzieżówki, można by to jakoś zrozumieć ;)

Jeśli są to jednak sugestie genialnego blogera-analityka, to chyba nie ma innego wytłumaczenia...

Zwariował?

 

 

image

ilustracja z: http://4.bp.blogspot.com/-2Yz9kagHeoQ/UzgjEATxW9I/AAAAAAAAAJA/LvIStYSOkV...
Hun

5
5 (4)

9 Comments

ro's picture

ro
Owo tropienie "przykrywek" przybiera czasem irytujący wymiar. 

Zatroskani, czy też "Ludzie Dobrej Woli" strasznie się martwią, że pospólstwo - czyli "opinia publiczna" jest tak ciemne, że nie jest w stanie zauważyć dwóch rzeczy na raz. 
LDW dostrzegli, że zło wypełzło "spod szafy i spod  tapczanu" więc poczuwają się, żeby przestrzec mniej rozgarniętą resztę.

Chciałoby się zapytać taką osobę czy sądzi, że wszyscy (poza nią) jako środka na ból zęba używają młotka do uderzenia w palec?

PS
Nie chcę przez to powiedzieć, że mam prawo rzucać w tej sprawie kamieniami. Jeśli już to... na własny palec u nogi.
 
Chłodny Żółw's picture

Chłodny Żółw
szczególnie, że uporządkowanie: nieistotne bluźnierstwa i jedynie słuszne obalanie rządu (który i tak upadnie po wyborach samorządowych) to nieporozumienie.
chryzopraz's picture

chryzopraz
Z diagnozą "zwariował" chyba przesadziłeś, ale co do meritum przyznaję Ci rację. Zamrugałam oczętami, gdy przeczytałam ten tweet Ściosa.

 

Szary Kot's picture

Szary Kot
a ja myśle, że Ścios po prostu nieprecyzyjnie się wyraził.
Nie mam żadnych wątpliwości, że należy protestować w przypadku takiej profanacji Chrystusa. Sama w proteście, u siebie we Wrocławiu, uczestniczyłam. Jednak cały czas zastanawiałam się, dlaczego ta sprawa wyskoczyła właśnie w tym momencie. Wydawało się, że spektakl "Gologota picnic" to sprawa zamknięta, na festiwalu w Poznaniu, dzięki protestom go odwołano.
I nagle, tydzień po aferze taśmowej, gdy ludzie zaczynają oburzać się coraz bardziej, sfilmowany spektakl wyświetlany jest we wszystkich większych miastach w Polsce. Tego samego dnia. Przypadek?
Władza doskonale wiedziała, że te emisje wywołają protesty (zaznaczam, słuszne!) i chciała społeczny gniew skanalizować.
Nie mogę wypowiadać się w imieniu Ściosa, bo zupełnie go nie znam, ale przypuszczam, że właśnie to - próbę skierowania przez wadze gniewu na coś innego i odwrócenia go od siebie - miał na myśli.
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Chłodny Żółw's picture

Chłodny Żółw
Przeciwstawianie protestu w sprawie bluźnierstw obalaniu rządu nie ma sensu. Jedno nie wyklucza drugiego. Zastępowanie jednego drugim to fikcja.
Szary Kot's picture

Szary Kot
Oczywiście, jeden protest nie wyklucza drugiego, mogły odbyć się obydwa, ale zmęczenie fizyczne (ja wróciłam skonana) i emocjonalne z pewnością osłabiło zapał do protestów w kolejnych dniach. Protesty przeciw bluźnierstwom odbywały się w piątek (równolegle do akcji wyświetlania spektaklu w teatrach), a na sobotę zapowiadane były protesty przeciw rządowi.
Myślę, że to była dobrze przemyślana przez władzę socjotechnika. I żebym była dobrze zrozumiana, nie mam żalu, czy pretensji do ludzi, że jakoś tej akcji protestacyjnej nie pociągnęli. Zwracam jedynie uwagę na perfidię rządzących.
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Chłodny Żółw's picture

Chłodny Żółw
Uwaga Ściosa brzmi bardziej jak: "Jesli pójdę w niedzielę do kościoła, to nie mogę iść na studia. Bo idzie się albo tu, albo tam". Czy rzeczywiście nie wolno protestowac przeciwko bluźnierstwom, bo... mamy zły rząd?
Uwaga natury ogólniejszej: część naszych patriotów zapomina o tryptyku "Bóg, Honor, Ojczyzna". No bo po co nam Bóg?

Więcej notek tego samego Autora:

=>>