To nie żart - kandydaci na studia historyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim nie muszą obowiązkowo zdawać matury z historii. Co więcej, aż 12 innych z największych wydziałów historycznych w Polsce także zrezygnowało z tego wymogu. Jednym z powodów jest... trudna matura z historii.
- To pójście na łatwiznę i efekt ciągłego obniżania poziomu szkolnictwa wyższego. Nasze uniwersytety będą zajmowały coraz niższe miejsca w światowych rankingach. Niedługo dojdzie do tego, że w ogóle zrezygnuje się z naboru na historię – zauważa Grzegorz Surdy z Obywatelskiej Komisji Edukacji Narodowej, który dwa lata temu wziął udział w proteście głodowym w obronie lekcji historii w szkołach średnich.
Jaki jest powód takich decyzji na uczelniach? Jedni twierdzą, że matura z tego przedmiotu jest zbyt trudna, a inni, że ogranicza możliwości rekrutacji i tylko dwa uniwersytety utrzymały stare zasady przyjęć na studia.
http://niezalezna.pl/57140-historycy-bez-matury-z-historii
- To pójście na łatwiznę i efekt ciągłego obniżania poziomu szkolnictwa wyższego. Nasze uniwersytety będą zajmowały coraz niższe miejsca w światowych rankingach. Niedługo dojdzie do tego, że w ogóle zrezygnuje się z naboru na historię – zauważa Grzegorz Surdy z Obywatelskiej Komisji Edukacji Narodowej, który dwa lata temu wziął udział w proteście głodowym w obronie lekcji historii w szkołach średnich.
Jaki jest powód takich decyzji na uczelniach? Jedni twierdzą, że matura z tego przedmiotu jest zbyt trudna, a inni, że ogranicza możliwości rekrutacji i tylko dwa uniwersytety utrzymały stare zasady przyjęć na studia.
http://niezalezna.pl/57140-historycy-bez-matury-z-historii
(2)
7 Comments
To byłoby śmieszne
09 July, 2014 - 19:42
A oni nam odpowiadają: obniżajmy poziom, bo gdy nie będzie naboru, to my pójdziemy na zieloną trawkę.
Niestety, to nic nowego. Wiem, że na niektórych uczelniach np. na fizykę nie przeprowadza się egzaminów wstępnych, bo nie byłoby kogo przyjąć. Więc komisja przeprowadza "rozmowy kwalifikacyjne" z kandydatami i zadowala się stopniem uzyskanym przez delikwenta na maturze.
I w ten oto sposób, znajdując się w pułapce bezpłatnych studiów, podtrzymuje się fikcję znakomitego wykształcenia, jakie dają polskie uczelnie.
Ku chwale ojczyzny, oczywiście.
@chryzopraz
09 July, 2014 - 23:22
Niż niżem, ale elita przecież i tak stanowi tylko kilka procent społeczeństwa, więc nie ma co na siłę "wykształcać" każdego obywatela. Nie wszyscy muszą, a nawet nie powinni mieć tytułów magistrów (nie mówiąc już o doktorach czy profesorach) tak, jak nie wszyscy z tytułami magistrów i doktorów zostaną naukowcami, czy akademikami.
Uczelnia, tak jak i wszystkie niższe szczeble, powinna przyjmować a już na pewno wypuszczać ze swoich ław ludzi myślących i mądrzejszych o wiedzę oraz doświadczenie nabyte w czasie studiów. No, ale można i takim sposobem zdobywać dyplom, jak miłościwie panujący nam (p)rezydęt - w osiem dni i przy pomocy teścia z SB. Nie dziwota, że potem ma się problemy z roztrzygnięciem czy Konstytucja 3 Maja była "drugą na kontynencie europejskim konstytucją nowoczesną" czy pierwszą w Europie, a drugą na świecie (nie mówiąc już o podstawowych brakach w savoir vivre i ortografii).
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/artykul/394537,wpadka-prezydentahistoryka-komorowskiego-konstytucja-3-maja-byla-druga-w-europie,id,t.html
Pozdrawiam.Ursa Minor
Pozwolisz, że zostanę przy
10 July, 2014 - 04:09
To jest właśnie kwestia płatnych studiów. Jeśli ktoś nie wie, co zrobić z pieniędzmi, niech sobie studiuje do woli. I to jest O.K., mimo że korzyści niewiele.
Jeśli ktoś nie wie, co zrobić ze sobą - zapisuje się na studia, bo go to nic nie kosztuje, a jakoś można parę lat przepękać. I to jest chore i zgniłe.
Naturalnie nie generalizuję, bo są tacy studenci, którzy nigdy nie otrzymaliby dyplomu, gdyby musieli opłacać czesne. (Kłania się brak systemu stypendialnego).
Sama popierasz moją tezę - pozwól, że zacytuję: nie ma co na siłę "wykształcać" każdego obywatela. Nie wszyscy muszą, a nawet nie powinni mieć tytułów magistrów [...] Piszesz o tzw. selekcji negatywnej, choć nie używasz tego określenia.
To właśnie nieodpłatność studiów (propozycja nawet drugiego i kolejnych kierunków!) powoduje byle jaki poziom kształcenia, bo przychodzi, przepraszam za słowo, byle jaki student, nieumiejący się uczyć, z niskimi horyzontami itd. O tym przecież mówi ta notatka w niezależna.pl i mój przykład z uniwersytetem, który nie urządza egzaminów wstępnych z obawy przed utratą zajęć dydaktycznych.
Trzeba zmiany konstytucji i odważnych do wprowadzenia tych zmian. To, czy i kiedy "zdarzy się" nam tzw. większość konstytucyjna w sejmie, to insza inszość.
Pozdrawiam
Chryzopraz,
10 July, 2014 - 09:38
W Polsce jest dokładnie odwrotnie. Wiele zależy od rekrutacji. W większości na bezpłatne studia rekrutowani są najlepsi z kandydatów w danym roczniku, a dopiero, gdy ktoś nie dostanie się na bezpłatne studia, idzie na płatne - zaoczne albo na prywatnej uczelni. Najbardziej zaniżają poziom właśnie te prywatne, istniejące w nadmiarze uczelnie, które dla zysku, przepchną każdego, kto płaci.
Oczywiście uczelnie państwowe, zapewniajace sztudia bezpłatne też nie są bez grzechu. Również starają się utrzymać jak najwięcej studentów, bo za tym idą dotacje z budżetu państwa. I tu właśnie kłania się rezygnacja z matury z historii.
Problem niskiego poziomu poskiej edukacji tkwi w systematycznym jej psuciu, począwszy od szkoły podstawowej. Niedawno zostały ogłoszone wyniki matur. 30% nie zdało matury na beznadziejnie niskim poziomie. Uczelnie wyższe raczej nie miały swojego udziału w tej porażce.. Dostają tak słabo przygotowanych kandydatów i coś muszą z nimi zrobić.
Osobna sprawa, to jakaś dziwna moda i presja społeczna, aby wszyscy studiowali. Przy okazji jest to bardzo wygodne dla władz, bo w ten sposób zmniejszają oficjalny poziom bezrobocia. Gdy ja studiowałam, wyższe wykształcenie miało ok. 10% społeczeństwa, a egzaminy wstępne to była ostra slelekcja. Nie sądzę, aby obecnie potrzeba było więcej osób z wyższym wykształceniem.
Drogą do naprawy poziomu nauczania jest zamiana ilości w jakość. Jeśli będa stawiane wysokie wymagania, słabsi, mniej pracowici i uzdolnieni odpadną. Selekcja jednak musi dotyczyć i studentów, i szkół wyższych. Jest w tym niestety jeden słaby punkt - gdzie będą chałturzyć wszyscy znajomi królika??? Może właśnie w nadprodukcji kiepskich nauczycieli akademickich tkwi problem słabego poziomu nauczania???
Myślę też, że w Polsce, z uwagi na niską zamożność ludzi, jeszcze długo nie będzie mógł zostać wprowadzony pełnopłatny system szkolnictwa wyższego.
"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Szary Kocie!
10 July, 2014 - 22:54
Z jednym wszak małym zastrzeżeniem: uczelnie już odpowiadają za przygotowanie tegorocznych maturzystów, począwszy od pierwszej klasy szkoły elementarnej!
Tak, tak, tempus fugit: w ostatnim czasie dorosło do "matur" pokolenie, które miało szansę być od początku prowadzone przez kadry wychowywane nie tylko przez "Gazetę Wyborczą", ale nawet przez postępową już Almam Matrem.
Ro,
10 July, 2014 - 23:53
Jednak psucie edukacji to są przede wszystkim odgórne, rządowe przepisy, zarządzenia.... i cała masa wyprodukowanych naprędce przez ministerki - idiotki pomysłów.
"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
szpetnie zaklęłam,
10 July, 2014 - 21:14