Wczoraj wróciłem do domu na tyle zmęczony, że już nie piałem relacji, ograniczajac się do wrzucenia zdjęć. Kilka uwag dodam teraz:
w Warszawie kibice mieli inne sprawy (z nielicznymi wyjątkami), natomiast średnia wieku faktycznie średnia, ilość młodych i bardzo młodych osób mnie pozytywnie zaskoczyła. Z drugiej strony frekwencja pozwalała grupę zauważyć i usłyszeć, ale tradycyjnie, jak to w Warszawie, nie była zbyt imponująca.
Zachowanie policji pozostawiało sporo do życzenia, niemniej, niezależnie od tego, co mogli Państwo zobaczyć na stronach Solidarnych i Tv Republika i tak było lepsze, niż na Krakowskim Przedmieściu latem 2010.
Pod pałacem kultury ktoś puszczał cały czas jakiś potworny smród. Nie wiem, kto to był i z której strony barykady, ale szkodził i fanom "sztuki" i protestujacym - cud, że nikt nie stracił przytomności. Hałas natomiast udało zrobić się bardzo duży. Polecam przy takich okazajch słuchawki robocze.
Sztuka w formie czytanej staje się nudnym i żałosnym strumieniem świadomości, który jest co najwyżej dziesiątą wodą po Franku Zappie. Niezależnie od kwestii religijnych na pewno nie powinna byc prezentowana w przestrzeni publicznej ani w radiu przed 23. Facet, który przyszedł na to przedstawienie z dzieckiem, powinien wyjść z niego w towarzystwie policji i bez dziecka, cóż, zapewne ma na tyle wyskokie dochody, że się nim żadna opieka społeczna nie zainteresuje.
A jakieś nazwiska odtfurców? Bo jak rozumiem, oryginalni "artyści" nie mówili zbyt biegle po polsku, a widownia była hiszpańskojęzyczna raczej w niewielkim procencie? Czy był wśród nich ktoś znany szerszemu kręgowi, niż tylko wiernej widowni Teatru Rozmaitości?
Jak do tej pory znalazłem dwóch, na których poparcie argentyński "dramaturg" mógł liczyć.
Krzysztof "Garcia" Globisz i Tomasz "Garcia" Karolak.
2 Comments
Wczoraj wróciłem do domu na
28 June, 2014 - 09:56
w Warszawie kibice mieli inne sprawy (z nielicznymi wyjątkami), natomiast średnia wieku faktycznie średnia, ilość młodych i bardzo młodych osób mnie pozytywnie zaskoczyła. Z drugiej strony frekwencja pozwalała grupę zauważyć i usłyszeć, ale tradycyjnie, jak to w Warszawie, nie była zbyt imponująca.
Zachowanie policji pozostawiało sporo do życzenia, niemniej, niezależnie od tego, co mogli Państwo zobaczyć na stronach Solidarnych i Tv Republika i tak było lepsze, niż na Krakowskim Przedmieściu latem 2010.
Pod pałacem kultury ktoś puszczał cały czas jakiś potworny smród. Nie wiem, kto to był i z której strony barykady, ale szkodził i fanom "sztuki" i protestujacym - cud, że nikt nie stracił przytomności. Hałas natomiast udało zrobić się bardzo duży. Polecam przy takich okazajch słuchawki robocze.
Sztuka w formie czytanej staje się nudnym i żałosnym strumieniem świadomości, który jest co najwyżej dziesiątą wodą po Franku Zappie. Niezależnie od kwestii religijnych na pewno nie powinna byc prezentowana w przestrzeni publicznej ani w radiu przed 23. Facet, który przyszedł na to przedstawienie z dzieckiem, powinien wyjść z niego w towarzystwie policji i bez dziecka, cóż, zapewne ma na tyle wyskokie dochody, że się nim żadna opieka społeczna nie zainteresuje.
Budyniu
30 June, 2014 - 10:07
Jak do tej pory znalazłem dwóch, na których poparcie argentyński "dramaturg" mógł liczyć.
Krzysztof "Garcia" Globisz i Tomasz "Garcia" Karolak.