Kaczyński w Sejmie: Rząd jest zły i niesprawny. Chmura nadużyć i podejrzeń

 |  Written by Ursa Minor  |  3

"Rzad jest zły i niesprawny. Zajmuje się propagandą, za nic ma Konstytucję" - powiedział Jarosław Kaczyński uzasadniając wniosek o Prawa i Sprawiedliwości o konstruktywne wotum nieufności dla rządu. Kandydatem PiS na premiera jest prof. Piotr Gliński, który pojawił się w Sejmie. Z sejmowej mównicy jednak nie przemówi. Głosowanie nad wnioskiem - w piątek.

Ceny są bardzo wysokie. To jest rozbój. Nad tym wszystkim unosi się chmura nadużyć i podejrzeń o korupcję - powiedział szef Prawa i Sprawiedliwości. Przypomniał, że opozycja ma prawo do zaproponowania zmiany rządu - w sytuacji, gdy jego trwanie jest szkodliwe dla Polski. W tej sytuacji podziały partyjne tracą znaczenie - podkreślił Jarosław Kaczyński. Według niego, służba dla kraju jest nie do pogodzenia z poparciem dla rządu Donalda Tuska, który - jak przekonywał - jest "zły, niesprawny, zajmuje się socjotechnicznymi i propagandowymi grami ze społeczeństwem".

Prezes PiS przekonywał też, że Sejm ma możliwości, aby dokonać zmiany rządu. Kandydat na premiera nie może tutaj wystąpić, nie ma też normalnej dyskusji, ktoś się boi, (...) żeby Sejm ustami swoich przedstawicieli nie mógł wypowiedzieć wielu krytycznych i prawdziwych słów pod adresem rządu - zaznaczył.

Polskie bezpieczeństwo stoi dzisiaj nisko, a o sprawie sojuszu z USA będę miał okazję jeszcze mówić. Ten rząd, ta grupa rządząca, nie uznaje reguł demokracji. Mamy do czynienia z kryzysem państwa, jeżeli chodzi o wymiar sprawiedliwości, kryzysem służb mundurowych, kryzysem w służbach. Doprowadziliście do kryzysu polskiego państwa - powiedział Jarosław Kaczyński.

Co z tą Ukrainą?

Polityka zagraniczna została zweryfikowana przez wydarzenia na Ukrainie. Zostaliśmy ze sprawy ukraińskiej wypchnięci, jest załatwiana bez nas, choć jesteśmy sąsiadami. Zrezygnowaliśmy ze wszystkiego, co mogłoby budować pozycję naszego kraju na arenie międzynarodowej. Polska polityka zagraniczna poniosła klęskę. Ten zarzut pozostaje aktualny. Gdyby nawet nie było taśm prawdy, to i tak byłyby podstawy do tego, żeby złożyć wniosek o wotum nieufności - powiedział w Sejmie Jarosław Kaczyński. 

"Taśmy prawdy"

Komentując nagrania z podsłuchów ujawnione przez "Wprost" Jarosław Kaczyński powiedział, że "taśmy prawdy są dowodem na pogardę rządu w stosunku do społeczeństwa". Tu chodzi o styl, dwór i cygara przywożone z Kuby, o te alkohole. To jest taki styl, który obraża społeczeństwo. Taki styl może być właściwy dla dorobkiewiczów, ale nie dla władzy. To jest pogarda dla społeczeństwa - podkreślił prezes PiS. 

Minister Sikorski w czasie pełnienia swojej misji, twardo szedł w jednym kierunku. Zwalczał sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. Teraz wyłożył karty na stół, ale nie został za to odwołany przez premiera. Jedno się mówi a drugie się robi. Komu zależy na tym, żeby wyprzeć Stany Zjednoczone z Europy? Tego nawet nie trzeba mówić. Ale ktoś tu wspomniał. Tak, Rosji - powiedział Kaczyński. Czy ludzie o takiej mentalności powinni rządzić Polską? Służby nie istnieją, państwo jest teoretyczne. To jest rząd ośmieszony, skompromitowany - mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości. 

"W Polsce w ostatnich latach stagnacja gospodarcza"

Wzrost PKB w 2012 r. na poziomie 2 proc. i w 2013 r. na poziomie 1,6 proc. to stagnacja gospodarcza - podkreślił Jarosław Kaczyński i jak dodał "rząd obniża dług publiczny na papierze". Przy pomocy likwidacji OFE rząd obniżył dług publiczny o przeszło 100 mld zł. To nie jest sztuka zmniejszać deficyt budżetowy takim kosztem. Można go zmniejszać także mając bardzo dobry rozwój gospodarczy. Czy tak musi być? Ktoś może powiedzieć, że nie ma wyjścia, nie było innych możliwości. Są inne możliwości, są gotowe ustawy dotyczące reformy finansów publicznych - powiedział prezes PiS.

Jarosław Kaczyński skrytykował również sposób realizacji inwestycji w Polsce, m.in. wysokie koszty budowy dróg szybkiego ruchu i autostrad. Dodał, że poprawiła się sytuacja na kolei choć skrytykował m.in. budowę linii kolejowej Śląsk-Gdańsk, po której - jak mówił - ma jeździć pociąg Pendolino. Tylko 160 km będzie gotowych do końca tego roku do rozwijania prędkości powyżej 200 km/h. A po to kupiono Pendolino, żeby tak jeździć. Pod tym względem wydaje się, że jest bardzo niedobrze - zaznaczył. 

"Gigantyczny bałagan ws.bezpieczeństwa energetycznego"

Zdaniem prezesa PiS w sferze bezpieczeństwa energetycznego panuje w Polsce "gigantyczny bałagan". Zarzucił rządowi, że rozwijając armię nie uwzględnia zmieniającej się sytuacji w Europie. Mówiąc o bezpieczeństwie energetycznym Kaczyński przywołał kwestię budowy gazoportu jako strategicznej dla Polski inwestycji.

Kiedy gazoport będzie skończony? Miał być w 2014 r. Mówi się teraz o 2017 r., a tak naprawdę, nie wiadomo kiedy. To jest sprawa podstawowa, ale nie jedyna. Nie wiadomo, co z węglem, który przeżywa ciężki kryzys, nie wiadomo, co z energią atomową, gdzie przygotowania do przygotowań za bardzo wysokie pensje trwają już od lat. Nie wiadomo, gdzie ręce włożyć, to jest gigantyczny bałagan w tej strategicznej sferze - mówił Kaczyński.

Za wotum nieufności dla Donalda Tuska i jego ministrów zagłosują, oprócz PiS, również Solidarna Polska. Przeciwko będzie koalicja PO-PSL. SLD i Twój Ruch prawdopodobnie wstrzymają się od głosu.

Pomysł o konstruktywnym wniosku nieufności pojawił się po opublikowaniu przez "Wprost" nagrań z podsłuchanymi rozmowami m.in. szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką.

Piotr Gliński jest już kolejny raz zgłaszany przez PiS jako kandydat na premiera. W marcu ubiegłego roku wniosek został odrzucony w sejmowym głosowaniu.

Wniosek o konstruktywne wotum nieufności musi poprzeć większość ustawowej liczby posłów, czyli 231. Koalicja PO-PSL ma łącznie 234 posłów. Aby wniosek zdobył odpowiednią większość musiałaby zagłosować za nim nie tylko cała opozycja, ale też co najmniej kilku posłów z klubów koalicyjnych.


Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/raport-podsluchy-tasmy-wprost/fakty/news-kaczynski-w...
5
5 (1)

3 Comments

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

"Jarosław Kaczyński podaje nieaktualne dane. To prawdopodobnie zwyczajne kłamstwa" - tak Donald Tusk skomentował wystąpienie w Sejmie prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Polityk PiS mówił m.in. o stagnacji gospodarczej, czy gigantycznym bałaganie ws. bezpieczeństwa energetycznego.

Według Donalda Tuska diagnoza państwa przedstawiona przez Jarosława Kaczyńskiego oparta jest na nieaktualnych danych. Jesteśmy największym placem budowy w Europie, również jeżeli chodzi o infrastrukturę. W tym i przyszłym roku spodziewamy się wzrostu gospodarczego większego niż się spodziewaliśmy - twierdzi premier. Jak dodał "nie pierwszy raz w czasie wniosku o wotum nieufności dla rządu lub dla poszczególnych ministrów przedstawiciele PiS-u posługują się całą serią półprawd, nieścisłości albo wprost kłamstw". Dzisiaj jednak pobito wszelkie rekordy - podkreślił.

Jako przykład "niekompetencji lub złej woli" Jarosława Kaczyńskiego Donald Tusk podał "wątek na temat polskich dróg i autostrad". Jego zdaniem akurat w tej sprawie dane pokazują, że "to co przez stulecia nam nie wychodziło, przez ostatnie siedem lat wreszcie zaczęło nam wychodzić". Problem politycznego przedsięwzięcia, jakie zaprezentował przed chwilą prezes PiS pan Jarosław Kaczyński. To nie jest pierwsza tego typu próba. Trzeba dzisiaj sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego z taką konsekwencją, godną lepszej sprawy, PiS i jego prezes usiłują raz na jakiś czas - oczywiście wykorzystując procedury ustrojowe - unieważnić wynik każdych kolejnych wyborów od 2007 roku - powiedział szef rządu. 

Przegraliście wybory i jest to kolejna próba wywrócenia rządu - tak Tusk skomentował wniosek PIS o konstruktywne wotum nieufności. Po raz kolejny tworzy pan fikcyjną rzeczywistość. Wymyślił pan pan formułę premiera technicznego, bo boi się pan odpowiedzialności - zwrócił się premier do Jarosława Kaczyńskiego podkreślając, że prezes PiS doskonale wie, że Piotr Gliński nie ma szans na zostanie tymczasowym szefem rządu.

"Rządowi udaje się zbijać bezrobocie"

Mimo kryzysowych lat, udaje się, szczególnie w tym roku, wyraźnie zbijać bezrobocie, mamy pod tym względem efekt wyjątkowy w skali Europy. W styczniu to było jeszcze 14 proc., za czerwiec dane będą pokazywały prawdopodobnie 12,1 proc. (...) To jest dobry efekt, szczególnie, jak go porównamy nie z naszymi aspiracjami - bo chcielibyśmy, żeby to było jeszcze silniej i mocniej - ale z tym, co udaje się uzyskać wszystkim najbardziej rozwiniętym państwom w UE - twierdzi Donald Tusk.

Jak przekonywał z sejmowej mównicy Polska jest "największym infrastrukturalnym placem budowy w Europie". Zostawiamy wszystkich daleko w tyle. My robimy to, o czym poprzednicy w najlepszym przypadku gadali, na tym polega problem. Łatwiej rozliczać kogoś, kto robi, trudniej rozliczać kogoś, kto gada - przekonywał szef rządu. Zarzucił też Jarosławowi Kaczyńskiemu, że w czasie jego rządów, zmieniał ministrów finansów "często, co kilka dni".(...)

I tak dalej...

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/raport-podsluchy-tasmy-wprost/fakty/news-tusk-w-sejm...
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Nie ma polskiego państwa. Temu rządowi na sprawności instytucji nie zależy – widzimy, jak one nie działają. Państwo jest traktowane jak prywatny folwark, wykorzystywane do interesów partyjnej sitwy i walki z legalną opozycją polityczną

— mówił prof. Piotr Gliński w Sejmie, w swoim przemówieniu przed głosowaniem o konstruktywne wotum nieufności dla rządu.

Socjologowi nie pozwolono wystąpić na sali sejmowej - przemówił podczas posiedzenie klubu PiS. Glińskiemu wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk dał 30 minut - tyle wyniosła przerwa w obradach Sejmu.

Gliński uzasadniał więc wniosek:

Ten stosunek rządzącej koalicji do konstruktywnego wotum nieufności, do artykułu 158 Konstytucji, potwierdził dzisiaj premier Polski, który odniósł się do tego legalnego konstytucyjnego działania polskiej opozycji słowami: „pośmiewisko”, „kabaret”, „zawierucha”. Nie będę tego komentował, ale przypomnienie tych słów powinno wybrzmieć. Moim obowiązkiem jest wystąpienie w tej debacie, złożenie oświadczenia dotyczącego dwóch głównie kwestii: dlaczego zgodziłem się przyjąć tę misję i jak miałby wyglądać mój rząd i jego działania. To konstytucyjny obowiązek kandydata na premiera.

Chciałbym złożyć też drugie oświadczenie; nie czuję się upokorzony procedurą, w której uczestniczymy. Nie płacę żadnej ceny za przyjęcie tej misji na siebie. Jest to raczej powód do dumy, że można uczestniczyć w procederze demokratycznym, którego celem jest odwołanie złego rządu i powołanie nowego

— mówił Gliński, nawiązując do przemówienia Donalda Tuska.

CZYTAJ WIĘCEJ: Gorąco w Sejmie. Tusk straszy powrotem PiS: „Chroń nas Panie Boże od takich polityków!” Kaczyński odpowiada: „To pan się boi! Nakłamał pan tak, że Słońcu wstyd świecić!”

To oświadczenie jest przygotowane na poważną debatę, jest dość obszerne. Nie wiem, czy zmieszczę się w limicie czasu, który przeznaczył mi pan wicemarszałek Sejmu. Kilkanaście miesięcy temu przedstawiłem opinii publicznej krytyczną ocenę polskiego państwa – tamta diagnoza opierała się na opisie 10 systemowych kryzysów toczących instytucje państwowe. To kryzys gospodarki, fiskalny, rynku pracy, zaufania do władzy, demograficzny, wartości, socjalny, demokracji, niesprawnego państwa i stylu uprawiania polityki. Od tamtego czasu stan polskich spraw nie uległ poprawie, a z taśm prawdy dowiedziała się o tym aż nadto dobitnie opinia społeczna.

Taśmy prawdy potwierdziły to, co wielu diagnozowało wcześniej. (…) Rząd Tuska nie rządzi Polską, nie używa władzy w pozytywnym sensie tego słowa, lecz jedynie ją dzierży i utrzymuje za wszelką cenę. Nie rozwiązuje problemów Polaków, a zajmuje się tymi, które sam sobie stwarza. Władzy używa jedynie w tym znaczeniu, by utrzymać się przy niej

— mówił.

Przekonywał, że konieczne są przedterminowe wybory, których nie powinna organizować obecna ekipa rządząca, która źle używa włądzy. Dlaczego nie używa jej dla dobra społeczeństwa?

Po pierwsze – nie chce rządzić dla społeczeństwa, po drugie – nie może skutecznie rządzić. Trzeci powód – brak umiejętności rządzenia. Prof. Andrzej Zybertowicz przedstawia skonstruowaną analizę. Warto tu na tej sali w polskim parlamencie przytoczyć fragmenty tej analizy.

Wśród spraw dla nich ważnych jest wygrywanie wyborów, utrzymanie władzy. W tym celu mają służyć NBP, spółki Skarbu Państwa itd.

Przyznacie państwo – zwracam się do rządu RP – ustami swojego ideologa, jakim jest minister Sienkiewicz, że nie ma w was politycznej woli zmiany, od której zależy sukces każdej dobrej propaństwowej polityki. Nikt nie chce korzystać z potencjalnej skuteczności instytucji państwowych.

W Polsce nie ma państwa, ono istnieje teoretycznie i jest przeżarte zależnościami. Jest bezradne wobec swoistych patologii, umiejscowionych w samym sercu tego systemu. Jest bezradne wobec tych, którzy mają zapewniać mu ochronę. Dramatyczne są wyjaśnienia Sienkiewicza w sprawie reformy BOR.

Czyżby – jak mówi ulica – ogon merda psem? Z czym mamy do czynienia w służbach niejawnych? Jak bardzo teoretyczne państwo jest bezbronne wobec partnerów zagranicznych, oligarchów… Jakie poważne państwo mogłoby sobie na coś takiego pozwolić?

— zastanawiał się kandydat PiS.

Gliński podkreślił, że brak ochrony kontrwywiadowczej wiele mówi o stanie polskiego państwa:

Nie ma polskiego państwa. Temu rządowi na sprawności instytucji nie zależy – widzimy, jak one nie działają. Państwo jest traktowane jak prywatny folwark, wykorzystywane do interesów partyjnej sitwy i walki z legalną opozycją polityczną.

Jak możecie zapewnić ochronę Polski przed wpływem obcej agentury? Mówił pan, panie premierze, że Polska jest bezpieczna energetyczna. Nie tylko z taśm wiemy, że gazoport nie zostanie ukończony w obiecanym terminie. Polska płaci najwyższe ceny gazu w Europie, a budowa ropociągu Odessa-Brody-Gdańsk została pogrzebana.

Nie ma państwa, gdy premier dowiaduje się o układach spółki gazowej z Rosją. Taśmy prawdy udowodniły jednoznacznie: problemem dzisiejszej Polski jest wielka pustka w tym miejscu, gdzie powinna być dobra władza. (…) Ujawniły też inną cechę: jak bardzo obecna władza gardzi Polską, polskim społeczeństwem. Oni wstydzą się „murzyństwa”, chcą wyrwać się z „syfu” i zostać „tłustymi misiami”. Za nic macie państwo wartości demokratyczne. Za nic macie niezależne media czy prawa legalnej opozycji reprezentującej milionów Polaków. Za nic macie sprawiedliwe demokratyczne wybory, skoro do ich wygrania można zaprząc spółki i instytucje państwowe oraz „misiów”.

Za nic macie polskie prawo – który to już raz pan premier Tusk będzie wyliczał kolejne zwycięstwo wyborcze dzięki kolejnym tego rodzaju – trzeba powiedzieć wprost – oszustwom. Będzie mówił, że nie ma z kim przegrać, mając na usłudze media i PKW.

Będzie pan łamał artykuł 250 kodeksu karnego, który zabrania powstrzymywania od głosowania osób, które są wobec pana w stosunku zależności, jak miało to miejsce w kampanii w Warszawie.

Takimi działaniami, w imię utrzymania władzy, niszczycie mechanizmy polskiej demokracji. Powinien pan być przestać polskim premierem. To nic osobistego, to kwestia wartości. Jeżeli demokracja dla nas wszystkich jest wartością nadrzędną, to Donald Tusk powinien przestać być premierem

— tłumaczył.

W swoim wystąpieniu sporo czasu poświęcił aferze taśmowej i treści nagrań:

Taśmy prawdy ukazały przerażającą darwinowską wizję świata reprezentowaną przez obecnie rządzących. To brutalne deptanie i unicestwianie słabszych. Tworzy system dla lepszych i wygranych, a nie dla społeczeństwa. To system dobry dla elit, a nie dla zwykłego człowieka

— mówił Gliński.

I dodawał:

Mamy do czynienia z brudną wspólnotą rządzących gardzącą polską demokracją. Czy chcecie uczestniczyć w tej atmosferze pogardy wobec słabszych? Ten system kończy się i nic mu nie pomoże. Ta brudna wspólnota nie ma już przed sobą przyszłości. Polacy już wiedzą, jacy jesteście.

Zapamiętali, ile zapłaciliście z naszych kieszeni za ośmiorniczki. Prędzej czy później rozliczenie nastąpi i będzie wówczas za późno na tłumaczenia, że się w tym nie uczestniczyło. (…) Obłuda i kłamstwa są dla was chlebem powszednim: kłamaliście i kłamiecie.

Chcecie państwo zakłamać społeczeństwo, zdobyć trochę czasu i liczyć na zmęczenie ciężko pracujących Polaków. Znowu przeprowadzicie 1768 poważną i rekonstrukcję rządu, a usłużne pseudomedia będą poważnie debatowały w tej sprawie. To żaden nowy rząd - to taki sam styl, te same pacynki. Polacy nie dają się nabierać na te numery, ale obojętnieją i pewnie o to chodzi.

Debata jest solą demokracji - w polskim parlamencie to przyprawa rzadka. Obecny kryzys władzy i państwa objawia się jeszcze jednym kryzysem: blokowaniem parlamentarnej debaty. Donald Tusk i Janusz Piechociński i ich rząd są za to odpowiedzialni

— ubolewał.

Gliński mówił również, że choć sam pomysł głosowania nie ma zapewne dużych szans na pozytywny finał, to trzeba było go zgłosić:

Wobec skandalu taśmowego, ale także kneblującej debatę publiczną, odpowiedzialna opozycja musiała sięgnąć po narzędzie konstytucyjne, czyli wotum nieufności. Mimo tego upokarzającego Polskę spektaklu, odpowiedzialna opozycja powiedziała: nie pozwalam i sięgnęła po wotum nieufności. Demokracja to nie tylko arytmetyka, taniec z gwiazdami czy konkurs piękności.

Niszcząc demokrację, koalicję PO-PSL, niszczycie Polskę. Nie można pozwolić na zamiecenie pod dywan skandalicznej afery tego rządu

—tłumaczył, dodając, że podczas dyskusji nad aferą taśmową, przedstawiciele opozycji mieli zaledwie 10 minut na swoje wątpliwości.

Konieczne jest danie świadectwa prawdy o tych taśmach. Konieczne jest danie szansy posłom i posłankom tego Sejmu, by także powiedzieli: nie

— zaznaczył.

Ekipa Donalda Tuska zawiodła na całej linii. 67 proc. Polaków żąda zmiany rządu, ale problem jest szerszy - polityka i politycy są w Polsce od lat zatrważająco nisko oceniani. (…) Polacy odrzucają politykę, uciekają w prywatność i indywidualizm. Mamy w Polsce dramatyczną aktywność obywatelską

— przekonywał.

Rząd Donalda Tuska nazwał „sitwą w krótkich spodenkach, która pogardza polskim społeczeństwem”.

Zamiast próbować merytorycznie, pan premier skupił się głównie na kwestiach osobistego antagonizmu do lidera partii opozycyjnej. Dalej się nie da zakłamywać - Polacy to widzą i oceniają. Być może będzie Trybunał Stanu dla pana, panie premierze, ale i może dla pani marszałek

— ocenił Gliński, według którego „została zabita podstawowa funkcja demokratyczna” związana z debatą polityczną w Sejmie.

Pogłębia pan patologie demokracji

— zwrócił się do szefa rządu.

Gliński zarzucał Tuskowi, że ten w ogóle nie troszczy się o dobro publiczne.

Rząd ekspercki jest szansą dla Polski, także w tym sensie, że może utracone zaufanie przywrócić. Może poprosić o jeszcze jeden kredyt zaufania i rozpocząć uczciwą rozmowę i uczciwy dialog. Rządzić to znaczy rozwiązywać ludzkie problemy. (…) Polityk ma psi obowiązek robić dobro publiczne, po to są politycy

— wyliczał.

Ocenił, że gabinet PO-PSL ulega wpływom przeróżnych lobby i oligarchów. Tłumaczył, że prawdziwa polityka to nie tylko walka o utrzymanie władzy.

Może jeszcze wygracie głosowanie, ale udając, że nic się nie stało, niszczycie wartości demokracji, kulturę polityczną, coś, co nie jest waszą własnością. To własność kolejnych pokoleń. To oni będą was rozliczać z tych zniszczeń, z braku tej prawdziwej skuteczności polityki, z bylejakości polskiego państwa

— mówił.

Nie głosując za konstruktywnym wotum nieufności, dołączacie do tej brudnej wspólnoty. Polacy wam tego nie zapomną

— dodawał.

http://wpolityce.pl/polityka/204254-prof-glinski-w-przemowieniu-do-rzadu...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor
W sali plenarnej Sejmu trwa debata nad wotum nieufności dla rządu. Jarosław Kaczyński zorganizował konferencję prasową. - Nie mogłem powiedzieć wszystkiego z mównicy sejmowej, bo zostałem przepędzony - powiedział prezes PiS. Następnie Kaczyński wyliczał kłamstwa i nieścisłości w wystąpieniu premiera Donalda Tuska.

- Rząd wybudował dużo mniej dróg, niż zapowiadał - budują drogi na zasadzie przypadku - zaczął Jarosław Kaczyński. - Jest problem z ustaleniem, ile tego jest. Raz jest tyle, raz jest tyle... - mówił Kaczyński o autostradach wybudowanych podczas rządów Tuska.

Wymienił też inne problemy, o których mówił premier. - Poziom zadłużenia Polski jest taki wysoki, że mówienie o sukcesach jest nieuzasadnione - odniósł się prezes PiS do słów Tuska.
 
Wypowiedzi premiera o sukcesach polskiej młodzieży w nauce Kaczyński skomentował: "kulą w płot". - Dzieci w Polsce nauczono rozwiązywać testy, a nie problemy. Życie nie polega na rozwiązywaniu testów - argumentował prezes PiS.
 
- Modernizacja armii jest fikcją. Grecja ma kilka łodzi podwodnych, my jedną, która zresztą nie ma możliwości wystrzeliwania rakiet - dodał polityk.
 
Jeśli chodzi o bezrobocie, fakty są nieubłagane. - W zeszłym roku wyjechało z Polski pół miliona ludzi - zauważył Jarosław Kaczyński.
 
Na zakończenie konferencji Kaczyński podkreślił: - Tusk uważa, że elektoratowi można wmówić wszystko.

http://niezalezna.pl/57146-kaczynski-odpowiada-na-klamstwa-premiera-tusk...
 

Więcej notek tego samego Autora:

=>>