Ks. prof. Bortkiewicz: Ekskomunika dla Hanny Gronkiewicz-Waltz? Niech biskupi zabiorą głos!

 |  Written by Ursa Minor  |  12
Ludzie, którzy wspierają aborcję, przyczyniają się do zła, które ma charakter ekskomunikowania, a więc wyłączenia ze wspólnoty Kościoła. Byłoby dobrze, gdyby księża biskupi przypomnieli o konsekwencjach.

Portal Fronda.pl: Decyzja Hanny Gronkiewicz-Waltz, odwołująca prof. Bogdana Chazana z funkcji dyrektora szpitala im. św. Rodziny kończy zamieszanie wokół lekarza, który odmówił wykonania aborcji i nie wskazał innego miejsca, w którym można zabić dziecko?

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr: Cała sprawa prof. Bogdana Chazana wymaga zaznaczenia kilku aspektów. Po pierwsze, trzeba powiedzieć, że prof. Chazan jawi się jako postać niezwykle prawego sumienia. To człowiek, który miał i wciąż ma odwagę oprzeć się złemu prawu stanowionemu. Przeczytałem gdzieś porównanie prof. Chazana do współczesnej Antygony i myślę, że to porównanie ze wszech miar trafne. Sprawa ta posiada jeszcze drugą strefę refleksji. Strefę tą Jan Paweł II nazywał kryzysem prawdy, związanym z kryzysem pojęć. Mamy bowiem do czynienia z sytuacją, w której kobieta, po dokonaniu reprodukcji in vitro, przychodzi z defektowanym dzieckiem, domagając się aborcji. Przedstawia się ją jako poszkodowaną pacjentkę, roztaczając ogromne rozżalanie nad jej losem, a przecież to jest to ewidentne przekłamanie, które manipuluje ludzkimi uczuciami, a przede wszystkim prawdą.

Jaka jest więc prawda? Jak Ksiądz Profesor ocenia decyzję Hanny Gronkiewicz-Waltz?

Przede wszystkim należy postawić pytanie, w jaki sposób można pogodzić taką postawę z jej, ponoć katolickim, sumieniem. Tym bardziej, że Jan Paweł II w „Evangelium Vitae” wskazując kręgi odpowiedzialności za aborcję, wskazał także osoby decydujące o prawie stanowionym. Wskazał także media, które niejednokrotnie przyczyniają się do nagonki pro-aborcyjnej. Wreszcie, wskazał na wszystkie osoby, które w jakikolwiek sposób wspierają lobby aborcyjne. Rodzi się więc pytanie, w jaki sposób można pogodzić sumienie katolickie z ewidentnym aktem współdziałania w złu. To jest sprawa, która moim zdaniem naprawdę zasługuje na miano prześladowania za poglądy i za wiarę, tym bardziej, że ściśle wiąże się z deklaracją wiary. Myślę, że my wszyscy, katolicy w Polsce (nie tylko ci, którzy są nimi nominalnie, ale rzeczywiście poważnie przeżywają swoją wiarę), jesteśmy zobowiązani do okazania w różny sposób solidarności z prof. Chazanem w chwili jego prześladowania.

Czy ta nagonka na prof. Chazana, która w końcu doprowadziła do jego odwołania z funkcji dyrektora szpitala na Madalińskiego powoduje, że na dalszy plan schodzi fakt, iż dziecko, którego on nie zabił poczęło się in vitro? Jakoś mało kto zauważa, że ogrom wad, jakie ma ten mały pacjent, jest najpewniej spowodowany tym, że doszło do sztucznego zapłodnienia...

Rzeczywiście, zgadzam się z tezą, że nagonka na prof. Chazana przysłania jeden z bardzo ważnych aspektów tej sprawy, czyli genezę dziecka. Warto przypomnieć, co kilka lat temu prof. Janusz Gadzinowski, wybitny neonatolog, powiedział na temat wad wrodzonych dzieci poczętych drogą in vitro. Kilka miesięcy temu przeżywaliśmy wielki szum medialny wokół wypowiedzi ks. Franciszka Longachmps de Berier, który także wskazywał na konsekwencje poczęć in vitro. Co więcej, dokument Episkopatu Polski na temat niektórych zagadnień bioetycznych, udokumentowany bogatą bibliografią dowodził, że dzieci poczęte drogą in vitro są znacznie bardziej narażone na ryzyko wad genetycznych, niż dzieci poczęte naturalnie. Faktycznie, cała nagonka na prof. Chazana przysłania jeden z aspektów sporu o in vitro, który był w ciągu ostatnich lat podejmowany. Spór ten dotyczył nie tylko konsekwencji etycznych, ale medycznych procederu in vitro. Atakując prof. Chazana, całkowicie pomija się – mówiąc bardzo brutalnie – fakt, że miał on podjąć decyzję nad życiem dziecka, które było zdefektowanym produktem reprodukcji in vitro.

Do tej pory Kościół dość powściągliwie wypowiadał się na temat prof. Chazana. Mieliśmy mocny apel abp Marka Jędraszewskiego, jeszcze kilka innych wystąpień, ale czy w obecnej sytuacji, kiedy znamy już decyzję prezydent Warszawy, głosu nie powinien zabrać Episkopat?

Zdecydowanie tak. Z wielkim uznaniem przyjąłem głos metropolity łódzkiego, ks. abp Marka Jędraszewskiego, dając wyraz mojego szacunku w liście do niego. Zdecydowanie uważam, że sytuacja, z którą mamy w tej chwili do czynienia, wbrew głosom niektórych polityków, jakoby Kościół sterował życiem tego kraju, ma charakter zupełnie odwrotny. Ludzie wierzący i żywy Kościół są obecnie prześladowani, w związku z tym bezwzględnie wymagany jest głos hierarchów Kościoła, stojących w obronie tegoż Kościoła, którego są pasterzami. Ponadto myślę, że warto byłoby naprawdę poważnie potraktować sprawę ekskomuniki, która nie jest orzeczeniem arbitralnym hierarchii Kościoła czy prawa kościelnego, ale jest konsekwencją faktu. Ludzie, którzy wspierają aborcję w sposób wymieniony przez Jana Pawła II w „Evangelium Vitae”, przyczyniają się do zła, które ma charakter ekskomunikowania, a więc wyłączenia ze wspólnoty Kościoła. Uważam, że byłoby dobrze, gdyby księża biskupi w sposób bardzo jednoznaczny przypomnieli o konsekwencji takich, a nie innych decyzji dotyczących walki z życiem poczętym.

Jak rozumiem, ma Ksiądz profesor na myśli ewentualną ekskomunikę dla Hanny Gronkiewicz-Waltz?

Taka jest konsekwencja pewnych decyzji. To nie jest mój wymysł, orzeczenie czy złe życzenie w stosunku do prezydent Warszawy, ale konsekwencja pewnego faktu. Ktoś, kto wyłącza się w sposób doktrynalny ze wspólnoty Kościoła, jest poza wspólnotą, jest ekskomunikowany.

http://www.fronda.pl/a/ks-prof-bortkiewicz-ekskomunika-dla-hanny-gronkie...

5
5 (3)

12 Comments

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

"Biskup nie może wzywać do łamania prawa.(...) Dlaczego teraz biskupi podejmują wojnę z kompromisem aborcyjnym?" - pyta Stefan Niesiołowski, współzałożyciel Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, dziś prominentny polityk Platformy Obywatelskiej.

Stefczyk.info: - Jak Pan ocenia decyzję Hanny Gronkiewicz-Waltz o zwolnieniu prof. Chazana?


Stefan Niesiołowski: - To oczywista decyzja, bo złamał prawo i nie powinien pracować na tym stanowisku. Z całą świadomością, z zimną krwią doprowadził do tragedii, bo to dziecko umarło.

On mówi, że słucha tylko Pana Boga - to jest samozwańcza deklaracja i złamanie przykazania: "Nie wzywaj imienia Pana Boga swego nadaremno".



Ale Kościół, jego hierarchowie - m.in. kardynał Kazimierz Nycz, czy abp Henryk Hoser protestują przeciw tej decyzji i uważają...

- Niech protestują, ale biskup nie może wzywać do łamania prawa. Bardzo przepraszam, ale im się trochę pomyliły role.



Czy mamy do czynienia z pierwszym od dawna dużym dysonansem między Kościołem i państwem?

- Nie, niedużym. Ja nie wiem, do tej pory go nie było. Nie wiem dlaczego zaostrza się tę wojnę. Kompromis aborcyjny istnieje 20 lat i nie było problemów. Dlaczego teraz biskupi podejmują wojnę o to, zupełnie niepotrzebnie? Chcą zniszczyć kompromis aborcyjny, ale to się nie uda. To jest polityczny błąd.



A czy teraz lekarze deklarujący klauzulę sumienia nie będą rugowani ze stanowisk kierowniczych w szpitalach?

- Nie, nic takiego nie ma. Muszą przestrzegać prawa. Niech sobie znajdą większość i uchwalą inne prawo. A teraz oni łamią kompromis aborcyjny. Ich stanowisko tak naprawdę jest takie: "Nas kompromis aborcyjny nie obowiązuje". A nie, to nieprawda. Jeśli lekarz to mówi, to niech zmieni zawód. Niech nie będzie ginekologiem, tylko okulistą. Wtedy nie będzie miał tego problemu.
 
ro's picture

ro
A może by tak zacząć powoli odzyskiwać słowa?...

Wówczas nie tylko Niesiołowski, ale żaden inny członek wierchuszki Platformy nie będzie mógł zostać nazwany "prominentnym".
Byłby to zwykły oksymoron.
No sama powiedz: "prominentny działacz Rucha Palikota" - przecież to brzmi jak drwina, jak zupełny nonsens!
A czym się właściwie różni partia Tuska od tamtej zbieraniny? 
Ursa Minor's picture

Ursa Minor
Wywołana do tablicy oświadczam, że określenia "prominentny" w stos. do Niesiołowskiego  Stefana użyłam jedynie jako "cytaty" ze strony stefczyk.info (do  czego podałam stosownego linka)

Oświadczam również (zdrowa na umyśle i ciele), że partia PO od partii Ruchu Palikota niczym zasadniczo się nie różni. Może jedynie liczbą członków, ilością mandatów parlamentarnych, możliwością  rządzenia oraz udziałem w  aferach (no i jeszcze tym, że lemingi PeOwskie nie latają po ulicach w pomarańczowych koszulkach firmujących guru z gminy Biłgoraj). Ale poza tym, w obu przypadkach podobieństw jest aż nadto dużo.

@Ro, popieram Twój apel w całej rozciągłości.
Zatem odzyskujmy słowa, odzyskujmy wartości i przewróćmy świat z głowy na nogi. Czas po temu najwyższy!

Pozdrawiam.Ursa Minor
 
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Oświadczenie ks. abp. Henryka Hosera, biskupa warszawsko-praskiego, w sprawie wyrażenia solidarności z prof. Bogdanem Chazanem, dyrektorem Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Rodziny w Warszawie.

10 lipca 2014 r.

Odmowa pozbawienia życia niepełnosprawnego dziecka poczętego metodą in vitro ma być przyczyną zwolnienia z pracy lekarza o najwyższych kwalifikacjach, dyrektora Szpitala Świętej Rodziny, profesora Bogdana Chazana. Cieszy się on poparciem tysięcy kobiet, dzieci i rodzin, które okazywały i okazują mu swą wdzięczność i uznanie. Profesor Chazan został nazwany przez swoje pacjentki „Przyjacielem życia”. Wspierają go również liczne środowiska lekarskie, wierne integralnie pojmowanej Przysiędze Hipokratesa. Zobowiązuje ona lekarza do bezwarunkowej ochrony każdego życia ludzkiego.

Dziecko w okresie prenatalnym nie przestaje być człowiekiem i pacjentem, bez względu na stan zdrowia i bez względu na czyjekolwiek uznaniowe decyzje. Nikt nie jest panem życia drugiego człowieka i wszelkie inne dobra osobowe są drugorzędne i pochodne wobec faktu istnienia człowieka. Budzi zdumienie nadgorliwość władz wykonawczych, które nierzadko wykazują pobłażliwość i opieszałość w stosunku do nagannych czynów o dużo większym kalibrze niż rzekome izolowanie pacjentki od informacji ogólnodostępnej, szczególnie w takim mieście, jakim jest Warszawa.

Kara wymierzona szpitalowi w wysokości 70 tysięcy zł i pozbawienie profesora Chazana stanowiska dyrektora szpitala jest etycznie nie do przyjęcia, nieuzasadniona i nieproporcjonalna. Jest niesprawiedliwa, absurdalna i wątpliwa prawnie.

Zachęcam Kolegów Lekarzy i ludzi dobrej woli do zamanifestowania poparcia ściganemu profesorowi medycyny i do solidarności z nim. Wszystkich polecam Opatrzności Bożej.

 

ks. abp Henryk Hoser SAC

Biskup Warszawsko-Praski

http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/84697,obrona-przyjacie...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Decyzja prezydent Warszawy o zwolnieniu z pracy prof. Bogdana Chazana, dyrektora Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Rodziny, to prosta ścieżka do wykluczania katolików z pełnienia funkcji kierowniczych w opiece zdrowotnej

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz ogłosiła wczoraj decyzję o rozwiązaniu stosunku pracy z szefem miejskiego szpitala. Przysługuje od niej odwołanie.

To dopiero początek ataków na sumienie lekarzy, w tym osób sprawujących funkcje kierownicze w opiece zdrowotnej – nie ma wątpliwości prof. Bogdan Chazan, który o zwolnieniu dowiedział się z mediów.

– Nie wiem, w jakim trybie zostałem odwołany, czy już nie jestem dyrektorem Szpitala im. Świętej Rodziny, czy mam przyjechać do Warszawy i oddać klucze, nie mam pojęcia – zaznacza w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

Lekarz, jeden z sygnatariuszy Deklaracji Wiary, w kwietniu br. odmówił wykonania aborcji na chorym dziecku, powołując się na sprzeciw sumienia. Nie wskazał innego lekarza lub placówki gotowych tego się podjąć, jednak zapewnił o gotowości niesienia pomocy medycznej matce i dziecku.

Po kontroli w placówce przeprowadzonej przez miasto prezydent Warszawy powiedziała, że w szpitalu m.in. nie poinformowano pacjentki o granicznym terminie wykonania aborcji.

– Poszło o to, czy człowiek ma prawo do życia niezależnie od tego, w jakim jest wieku, czy jest mały, czy duży. Moim zdaniem, dziecko ma prawo do życia niezależnie od tego, czy jest w macicy matki, czy poza nią, czy jest małe, czy duże, czy przed 25. tygodniem ciąży, czy po nim, czy jest piękne, czy brzydkie, niezależnie od oceny lekarzy, prawników, rodziców. Wnioskuję, że pani prezydent Gronkiewicz-Waltz jest innego zdania. To bardzo smutne, nie spodziewałem się – mówi prof. Chazan.

Zapowiedź zwolnienia z funkcji dyrektora szpitala stwarza niebezpieczny precedens wykluczania katolików z uprawiania sztuki medycznej i pełnienia stanowisk kierowniczych w służbie zdrowia.

– Wymowa tego ciągu zdarzeń prowadzi do konkluzji, że katolik nie może być ginekologiem, ponieważ nie ma możliwości, by zostać specjalistą poza państwowym systemem opieki zdrowotnej. Oznacza to także, że katolicy nie mogą liczyć na równe traktowanie – ani jako pracownicy, ani jako pacjenci. Nie mogą liczyć na uszanowanie ich przekonań – zwraca uwagę ks. dr hab. Piotr Kieniewicz z Katedry Teologii Życia KUL.

– Tak więc decyzja pani prezydent Warszawy, jakkolwiek o lokalnym charakterze, wyznacza smutny początek totalitaryzmu moralnego w Polsce – dodaje.

Oświadczenie w tej sprawie wydał wczoraj ks. kard. Kazimierz Nycz. Metropolita warszawski stawia sprawę jasno: „Prawo stanowione nie może zmuszać lekarzy do działań wbrew ich sumieniu”. Tym samym lekarz nie może ponosić konsekwencji, gdy powołuje się na sprzeciw sumienia. „Jeśli takie sytuacje zachodzą, należy udoskonalić prawo, a nie karać lekarza” – podkreśla ksiądz kardynał. Metropolita wyraził pełne poparcie dla postawy prof. Bogdana Chazana, który stanął w obronie życia dziecka, ryzykując utratę stanowiska i inne przykre dla siebie konsekwencje.

Ogłaszając przed kamerami decyzję o rozwiązaniu stosunku pracy z dyrektorem Szpitala Świętej Rodziny, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz powołała się wczoraj na wyniki kontroli przeprowadzonej w szpitalu. Jak podkreśliła, szpital został już o nich poinformowany.

– W praktyce, z czym zresztą nikt się nie kryje, decydujące znaczenie dla decyzji o zwolnieniu profesora z funkcji dyrektora szpitala była jego jednoznaczna decyzja, by nie zabić chorego dziecka, lecz otoczyć je oraz samą kobietę opieką medyczną w specjalistycznym ośrodku – nie ma wątpliwości ks. dr hab. Piotr Kieniewicz.

Mecenas Jerzy Kwaśniewski, pełnomocnik prof. Bogdana Chazana, zwraca uwagę, że szef szpitala może się odwołać od decyzji prezydent o rozwiązaniu z nim umowy. Jak zaznaczył, nie są mu jeszcze znane wnioski z kontroli stołecznego ratusza w Szpitalu Świętej Rodziny, a procedura przewiduje, że szpital ma prawo odnieść się do tych ustaleń. – Dopiero potem mogą być podstawy do decyzji personalnych prezydenta Warszawy. Jeśli taka decyzja o charakterze dyscyplinarnym wobec prof. Chazana zapadnie, będzie on miał możliwość złożenia odwołania – podkreślił prawnik.

– To bardzo dobrze, że prof. Chazan będzie się odwoływał od tej decyzji, liczę na to, że będzie walczył do końca – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Kaja Godek z ruchu pro-life.

Solidarni z profesorem

Wyrazy solidarności z dyrektorem Szpitala Świętej Rodziny płyną z wielu stron. – Nie wolno w żadnym wypadku ani pogodzić się z tą decyzją, ani zrezygnować z przepisów, które dałyby możliwość obrony ładu moralnego, lekarzy i dzieci. Musimy być solidarni z prof. Chazanem, musimy być po jego stronie – apeluje europoseł Marek Jurek (Prawica Rzeczypospolitej).

Jak podkreśla dr Ewa Ślizień-Kuczapska, ginekolog-położnik, każdego lekarza obowiązuje etyka zawodowa. – Ona nie jest przez wszystkich przestrzegana, ale to jest właściwa baza naszych decyzji, bo opiera się na prawie naturalnym. Dopiero sprawą wtórną są uwarunkowania prawne, które są zmienne – zaznacza. W jej ocenie, postępowanie prowadzone wobec prof. Chazana jest karygodne i wygląda jak polityczne przepychanki niemające nic wspólnego z dobrem pacjenta i rodziny. To atak na człowieka, który stał się symbolem walki o życie, godność i etyczną medycynę. W taki sposób deformuje się rzeczywistość, sprowadzając rolę lekarza do narzędzia i wykonawcy życzeń.

– Skupiamy się na jednej pacjentce, a problem jest inny. To brak poradnictwa prenatalnego, chodzi mi tu o pomoc psychologiczną. Proszę spojrzeć, jak najczęściej kobiety informowane są o nieprawidłowościach rozwijającego się dziecka. To często tylko perspektywa zakończenia ciąży. To jest wina systemu – dodaje. I zauważa, że skutki decyzji o aborcji potrafią ciągnąć się za pacjentką latami.

Od słów do czynów
Lobby proaborcyjne chciałoby wprowadzić zasadę, że lekarz opowiadający się za prawem człowieka do życia od momentu poczęcia w ogóle nie powinien pracować w publicznej służbie zdrowia.

Jeśli prof. Chazan faktycznie zostanie zwolniony, decyzja ta będzie miała wielowymiarowe konsekwencje. Jak podkreśla Marek Jurek, tego typu decyzje to próba przymuszania lekarzy do działań sprzecznych z etyką lekarską, a po drugie – kolejna próba dekonstrukcji obecnego prawa, gdzie władza wprowadza nową aborcjonistyczną wykładnię przepisów. – W obecnym prawie nigdzie nie ma przepisów, które nakazywałyby w jakichkolwiek okolicznościach dokonywać dzieciobójstwa prenatalnego lekarzowi. Nawet funkcjonująca w przepisach na zasadzie wyjątku niekaralność tych praktyk nigdzie nie przekształca się w prawo, które pozwalałoby żądać od kogokolwiek udziału w praktykach aborcyjnych – przypomina Jurek.

Wpisująca się w kontrkulturę śmierci wykładnia prawa to także możliwość zabicia dziecka w łonie matki tylko dlatego, że zostało poczęte przez 15-letnią gimnazjalistkę lub gimnazjalistę. – Dowiedzieliśmy się o tym za sprawą „dziecka Agaty” siedem lat temu, a odwołanie prof. Chazana to kontynuacja zaczętej wtedy polityki proaborcyjnej – ocenia Jurek.

Zdaniem Kai Godek, wszczęcie procedury wyrzucenia lekarza z pracy za to, że nie zabił dziecka w łonie matki, uderza w godność małego pacjenta. Jak zauważa, Szpital Świętej Rodziny, w którym nie przeprowadza się aborcji, to jednocześnie rewelacyjny szpital położniczy, gdzie tysiące warszawianek rodzi swoje dzieci i korzysta z leczenia. Bo wiedzą, że są tam w dobrych rękach. – Lekarze, którzy nie zabijają, to są prawdziwi lekarze. Strach pomyśleć, jak zmieni się ten szpital, jeśli uda się pozbyć prof. Chazana ze stanowiska dyrektora. Liczę na to, że nie uda się tej placówki zniszczyć – mówi Godek.

Europoseł Marek Jurek zwraca uwagę na moment w polityce krajowej, w jakim ogłoszono decyzję o odwołaniu prof. Chazana. – Władza jakby woła do aborcjonistów: „nie opuszczajcie nas, stójcie po naszej stronie, bo my stoimy po waszej” – komentuje nasz rozmówca.

Wadliwe przepisy o klauzuli sumienia, które obligują lekarza do wskazania, kto wykona niezgodną z jego przekonaniami procedurę, bada Trybunał Konstytucyjny.

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/84571,nie-zabijasz-nie-bedziesz-d...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Z prof. Bogdanem Chazanem, dyrektorem Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Rodziny w Warszawie, rozmawia Izabela Borańska-Chmielewska

W jaki sposób dowiedział się Pan o decyzji prezydent Warszawy o zwolnieniu Pana ze stanowiska?

– Nie wiem, w jakim trybie zostałem odwołany, czy już nie jestem dyrektorem Szpitala im. Świętej Rodziny, czy mam przyjechać do Warszawy i oddać klucze, nie mam pojęcia… Jestem teraz pacjentem szpitala uzdrowiskowego. Nie miałem możliwości złożenia wyjaśnień pani prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz, nie było żadnej rozmowy. Trochę to przykre, bo pracuję na tym stanowisku 10 lat, szpital w tym czasie podniósł znacząco poziom pracy, nigdy nie byłem ukarany ani upomnieniem, ani naganą. Teraz zostałem pozbawiony pracy, a decyzja została podjęta w tym sensie zaocznie. O swoim zwolnieniu najpierw dowiedziałem się z mediów.

Cała ta sytuacja przypomina to, co się stało 12 lat temu w Instytucie Matki i Dziecka. Z podobnego powodu, w związku z odmową wykonania aborcji, najpierw zostałem odwołany z funkcji konsultanta krajowego ds. położnictwa i ginekologii, potem zawieszony w pełnieniu funkcji kierownika Kliniki Położnictwa i Ginekologii, a ostatecznie – zwolniony.

Hanna Gronkiewicz-Waltz wyliczała, jakoby w szpitalu odwoływano się do nieaktualnych regulaminów, dokumentacja nie była kompletna, a opisy – lakoniczne. Naruszona miała też zostać zasada niezwłoczności w dokumentowaniu istotnych zdarzeń.

– Jestem teraz poza szpitalem. Ustosunkujemy się do wszystkich tych zarzutów. Ale najważniejszy jest ten, że dziecko jest żywe, a powinno być martwe, zanim się urodziło.

Poszło o to, czy człowiek ma prawo do życia niezależnie od tego, w jakim jest wieku, czy jest mały, czy duży. Moim zdaniem, dziecko ma prawo do życia niezależnie od tego, czy jest w macicy matki, czy poza nią, czy jest małe, czy duże, czy przed 25. tygodniem ciąży, czy po nim, czy jest piękne, czy brzydkie, niezależnie od oceny lekarzy, prawników, rodziców. Wnioskuję, że pani prezydent Gronkiewicz-Waltz jest innego zdania. To bardzo smutne, nie spodziewałem się.

W czwartek i piątek odniesiemy się do projektów wystąpień pokontrolnych Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia. Kontrola przeprowadzona przez prof. Stanisława Radowickiego, konsultanta krajowego ds. położnictwa i ginekologii, na polecenie ministra zdrowia była powierzchowna, nieobiektywna. Sam raport jest nieuporządkowany, nieprzekonywający, natomiast wnioski nieuprawnione. Pan profesor nie uznał za słuszne zapoznać się z dokumentacją medyczną ani z opiniami lekarzy z czterech innych instytucji medycznych, które czynnie uczestniczyły w opiece nad pacjentką i dzieckiem, podejmowały decyzje medyczne. Zupełnie to pominął, podobnie jak kontrolujący z Urzędu Miasta Warszawy.

Z decyzji o rozwiązaniu z Panem stosunku pracy płynie przesłanie: katolik nie może być dyrektorem szpitala.

– To, co się stało, zapowiada następne ataki na sumienia lekarzy i osób przestrzegających zasad wyznaczonych przez prawo naturalne, sprawujących funkcje kierownicze w opiece zdrowotnej. Część z nich pewnie zgodzi się na łamanie ich sumień. Jeżeli będą chcieli przestrzegać zakazu zabijania człowieka, to będą eliminowani ze swoich stanowisk jako lekarze i dyrektorzy. To będzie z kolei przyczyną nierównego dostępu przez poszczególne osoby do funkcji kierowniczych ze względu na ich system wartości. A to oznacza, że będą łamane prawa człowieka. Już są łamane.

I jeszcze jedno, bardzo dziękuję za liczne dowody wsparcia, życzliwości, a teraz – współczucia. Dziękuję osobom prywatnym i instytucjom. Przede wszystkim za modlitwę.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/84679,o-zwolnieniu-dowiedzialem-s...

ciociababcia's picture

ciociababcia
"Z całą świadomością, z zimną krwią doprowadził do tragedii, bo to dziecko umarło". - Niesiołowski.

????? skąd On ma tą tajemniczą informację?

Dodaję informację. Istotnie dzieciątko zmarło. Jednak nie zabito go. Nie mordowano w ostatnich chwilach życia.
**************
 
Paragraf się znalazł
Krzysztof Losz

„Dajcie mi człowieka, a znajdę na niego paragraf” – to zasada, jaką sformułował prokurator generalny ZSRS Andriej Wyszyński, jeden z najbardziej znanych stalinowskich zbrodniarzy. Przez dziesiątki lat obowiązywała nie tylko w Związku Sowieckim, ale i w innych demoludach, także w PRL. Jak człowiek trafił wtedy w tryby „socjalistycznej sprawiedliwości”, to ta mogła z nim zrobić wszystko. Co prawda PRL dawno upadła, ale metody stosowane w tamtych czasach raz po raz wracają.

Przywołana dewiza jak ulał pasuje do tego, co spotkało prof. Bogdana Chazana ze strony urzędów państwowych, a wczoraj ze strony prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, która podjęła decyzję o odwołaniu dyrektora Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Rodziny. Oficjalnie pani prezydent tłumaczy, że podjęła taką decyzję, gdyż wyniki kontroli przeprowadzonej na jej polecenie w szpitalu są dla dyrektora Chazana niekorzystne i dlatego są podstawą do rozwiązania umowy o pracę. Ale to tylko pretekst. Kontrola właśnie miała dać prezydent Warszawy do ręki ten potrzebny paragraf, bo wyrok na prof. Chazana został wydany znacznie wcześniej. Gdy tylko w mediach ruszyła brutalna kampania przeciwko lekarzowi za to, że odmówił jednej z pacjentek wykonania aborcji, czyli zabicia jej nienarodzonego chorego dziecka. Kontrole zlecone przez Narodowy Fundusz Zdrowia, Ministerstwo Zdrowia, rzecznika praw pacjenta nie zostawiły na prof. Chazanie suchej nitki, nałożono na szpital 70 tys. zł kary za rzekome złamanie praw pacjenta, więc kontrola ze strony warszawskiego ratusza nie mogła dać innego wyniku. I nie dała.

Musimy mieć świadomość, że przypadek prof. Bogdana Chazana posłużył obozowi władzy do zastraszenia innych lekarzy, którzy chcą, aby praca, którą wykonują, nie stała w kolizji z ich wiarą. To dlatego rozpętana została taka histeryczna kampania dyskredytująca Deklarację Wiary podpisaną przez kilka tysięcy medyków. To dlatego sprawę prof. Chazana przedstawia się w mediach jako skutek podpisania tej deklaracji. Po to, żeby wmówić ludziom, iż lekarz, który w pracy chce się zachowywać tak, jak nakazują mu prawdy wiary katolickiej, jest zagrożeniem dla pacjentów. Ergo – katolik nie powinien być lekarzem ginekologiem, bo przecież sprzeciwia się zabijaniu poczętych dzieci, a to jest groźne dla pacjentów. Z tego samego powodu lekarz katolik nie powinien też być dyrektorem szpitala. Możemy być pewni, że te argumenty będą przez lewaków i liberałów coraz częściej podnoszone, bo dostrzegli, że taka kampania odnosi zamierzony skutek. Skoro udało się z prof. Chazanem, bądź co bądź jednym z bardziej znanych lekarzy i autorytetów medycznych, to łatwiej będzie zaszczuć lekarza, ordynatora, dyrektora w jakimś powiatowym szpitalu.

NFZ, minister zdrowia, prezydent Warszawy postępują tak, jak by sobie tego życzyło niezwykle wpływowe lobby proaborcyjne. Postawa ministra Bartosza Arłukowicza nie powinna nas dziwić, bo on zawsze – i w czasie, gdy był jeszcze w SLD, a teraz w PO – bronił „prawa kobiet do aborcji”. I gdy sypał gromy na prof. Bogdana Chazana, nikogo nie zaskoczył. Myślałem za to – teraz widzę, że była to daleko posunięta naiwność – że Hanna Gronkiewicz-Waltz stanie po stronie dyrektora Szpitala Świętej Rodziny. Że jako polityk często mówiący o swoim katolicyzmie będzie bronić lekarza, który stanął w obronie jednej z podstawowych wartości Dekalogu – prawa każdego człowieka do życia. Ale pani prezydent nie miała na to odwagi, gdyż argumenty, jakie przedstawiła na rzecz wyrzucenia prof. Chazana z pracy, są delikatnie mówiąc, mocno naciągane. Takie same ogólnikowe klauzule prawne można by zastosować wobec dyrektora każdego szpitala – i każdego z nich wyrzucić z pracy. Profesor Bogdan Chazan miał „pecha”, bo gdyby np. był ortopedą i komuś źle zoperował nogę, nic złego by go nie spotkało. On jednak jest położnikiem i gdy stanął w obronie ludzkiego życia, ściągnął na siebie wszystkie te kłopoty.


http://naszdziennik.pl/wp/84621,paragraf-sie-znalazl.html

_________________
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

Traube's picture

Traube
co do Niesiołowskiego?

Rzecz jasna, nie mówię o jego oczywistym chamstwie. Mam natomiast w pamięci jego ostentacyjną wręcz religijność z czasów ZChN. Razem z paroma podobnymi sobie pajacami stawał na głowie, aby ośmieszyć Kościół w oczach rozsądnych ludzi.

Hanna Gronkiewicz-Waltz z równą ostentacją obnosiła się wówczas z Ruchem Odnowy w Duchu Świętym.

Nie wiem, albo im się poglądy z czasem zmieniły albo byli do roboty na odcinku religijnym delegowani w celu zalegendowania. Chociaż normalny człowiek wstydziłby się aż takiej wolty...

 
Ursa Minor's picture

Ursa Minor
Normalny człowiek by się wstydził, to prawda.

Pozdrawiam.Ursa Minor

***
Tymczasem ciąg dalszy nastąpił...

Oto:

Marcin Dubieniecki, pełnomocnik kobiety, której odmówiono aborcji w szpitalu im. Świętej Rodziny, zapowiedział, że w ciągu dwóch tygodni będzie gotowy pozew przeciwko placówce.


Zarzut, na którym tak naprawdę będzie budowana konstrukcja tego powództwa, to jest niedokonanie przerwania ciąży w okresie, w którym to przerwanie mogło być dokonane, a więc pomiędzy 22 a 24 tygodnia i wszystkie konsekwencje natury psychicznej, krzywd fizycznych, cierpienia związane ze stanem mojej klientki – tłumaczył w rozmowie z Radiem ZET Dubieniecki.

Pełnomocnik kobiety poinformował również, że będzie żądał konkretnego zadośćuczynienia od szpitala, a także – prawdopodobnie – od profesora Bogdana Chazana. Dubieniecki nie chciał na razie ujawniać, o jaką kwotę zadośćuczynienia będzie występował.

W środę prezydent Warszawy przekazała podczas konferencji prasowej, że podjęła decyzję o odwołaniu prof. Chazana z funkcji dyrektora szpitala im. Świętej Rodziny. Jak tłumaczyła Hanna Gronkiewicz-Waltz, decyzję podjęto po otrzymaniu przez ratusz raportu z kontroli przeprowadzonej w placówce.

Dziecko kobiety, której odmówiono przerwania ciąży, zmarło w środę wieczorem w Szpitalu Bielańskim.

http://niezalezna.pl/57177-chca-pozwac-szpital-sw-rodziny
Traube's picture

Traube
od początku do końca prowokacją.
Z iluś tysięcy polskich adwokatów ta pani musiała wybrać sobie akurat jego!
Nie chcę się o tej nieciekawej figurze rozpisywać, ale muszę przyznać, że z jego powodu nie jestem w stanie wykrzesać w sobie ani krztyny sympatii lub chociażby szacunku do pani Marty K.

 
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

@Traube, znasz takie powiedzonko - "serce nie sługa"? ;-)
Tak wybrała i nic  nam do tego. Być może sama teraz żałuje...

***

W Szpitalu św. Rodziny należycie chroniono prawa pacjenta i w pełni zrealizowano ustawowy obowiązek informacyjny – twierdzi pełnomocnik prof. Bogdana Chazana odwołanego ze stanowiska dyrektora tej placówki

Jego oświadczenie cytuje PAP, a do redakcji "Rzeczpospolitej" trafiło stanowisko w tej sprawie podpisane przez Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Pełnomocnik prof. Bogdana Chazana mecenas Jerzy Kwaśniewski jest ekspertem Instytutu.(...)

http://prawo.rp.pl/artykul/757952,1124845-Prof--Chazan-nie-zwlekal-z-bad...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Sprawa prof. Chazana to spektakl polityczny, który ma „przykryć" procedurę głosowania nad konstruktywnym wotum nieufności dla rządu - uważa dr hab. Aleksander Stępkowski, prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

Hanna Gronkiewicz-Waltz odwołała prof. Chazana ze stanowiska dyrektora Szpitala św. Rodziny. Profesor nie miał jednak okazji poznania raportu ani ustosunkowania się do zarzutów. To normalne postępowanie?

W moim przekonaniu mieliśmy do czynienia z politycznym happeningiem mającym medialnie „przykryć" procedurę głosowania nad konstruktywnym wotum nieufności dla rządu. Hanna Gronkiewicz Waltz nie odwołała prof. Chazana, a jedynie zapowiedziała, że przy podejmowaniu tej decyzji będzie się kierowała wnioskami z kontroli. Postępowanie kontrolne jednak trwa, zatem brak jest ostatecznych ustaleń w tej mierze. Ponadto nie można odwołać prof. Chazana z tego prostego względu, że przebywa na dawno już zaplanowanym urlopie, na który prezydent musiała wyrazić zgodę. Jest to ewidentny spektakl polityczny, w ramach którego bezceremonialnie wykorzystano w sposób instrumentalny procedury prawne. Jesteśmy świadkami naigrywania się z zasady demokratycznego państwa prawnego.

Urzędnicy ratusza, minister zdrowia, rzecznik praw pacjenta jednoznacznie wskazują, że odmawiając aborcji prof. złamał prawo. Tak jest w istocie?

W istocie jest tak, że wszystkie trzy postępowania kontrolne trwają i brak jest ostatecznych ustaleń. Sprawa jest też bardzo niejednoznaczna i to z wielu względów. Przede wszystkim, najpoważniejszym zarzutem jest niedopełnienie obowiązków wynikających z art. 39 ustawy o wykonywaniu zawodu lekarza, co do którego konstytucyjności poważne zastrzeżenia zgłaszali od dawna lekarze, a ostatnio również Rzecznik Praw Obywatelskich. Sprawa, z niecodzienną, jak na kontrolę konstytucyjności, dynamiką, toczy się przed Trybunałem Konstytucyjnym pod sygnatura K 12/14. Trudno zrozumieć pośpiech, z jakim działają podmioty prowadzące kontrolę w szpitalu św. Rodziny, o ile nie uwzględni się kłopotliwej sytuacji politycznej, w jakiej znalazł się Rząd. Do postępowań kontrolnych można wysunąć szereg zastrzeżeń. Choćby to, dlaczego objęto nim jedynie szpital św. Rodziny, a nie inne placówki, w których diagnozowano matkę dziecka i dziecko? Dlaczego jako pacjenta nie traktuje się dziecka?

Czy profesor Chazan może się jakoś bronić?

Profesor Chazan jest uczestnikiem trwających wciąż postępowań kontrolnych. Wykorzysta z pewnością przysługujące mu na mocy prawa środki obrony.

Cała sprawa zaczęła się od tzw. klauzuli sumienia. Prof. Chazanowi zarzucono, że własne poglądy religijne przeniósł na grunt zawodowy. Wynika z tego, że lekarz musi zostawić swoje przekonania za drzwiami do gabinetu...

Mamy do czynienia z żenującą medialną manipulacją. To, że dziecko na prenatalnym etapie rozwoju jest żyjącym człowiekiem jest niepodlegającą wątpliwości na gruncie nauk przyrodniczych wiedzą biologiczna i medyczną, nie zaś przekonaniem religijnym. To, że dziecku na tym wczesnym etapie rozwoju, ale też długo po urodzeniu, nie sposób przypisać winy, jest nieulegającą wątpliwości, zdroworozsądkową konstatacją. Mamy zatem do czynienia z sytuacją, gdy od lekarza zażądano zabicia niewinnego, bezbronnego człowieka, zaś odmowę dokonania tego czynu, lub współudziału w nim, określono fundamentalizmem religijnym. By dokonywać tego typu przewrotnej kwalifikacji, trzeba szczególnie złej woli. Podkreślmy, tu nie chodzi o religię, tu chodzi o elementarne, ludzkie odruchy.

Czy to przejaw dyskryminacji lekarzy, którzy otwarcie przyznają się do wyznawania wartości chrześcijańskich?

Atmosfera, którą rozpętano wokół lekarzy publicznie przyznających się do wiary w niepokojący sposób przypomina żywcem realia stalinowskie, kiedy to ochrzczenie dziecka lub podejmowanie praktyk religijnych zamykało drogę do kariery lub łamało kariery rozpoczęte a w skrajnych przypadkach prowadziło do oskarżeń o szpiegostwo na rzecz Watykanu. Chcę wierzyć, że osoby odpowiedzialne za tę medialną histerię rychło się opamiętają.

Co zrobić z klauzulą sumienia, by takich sytuacji więcej nie było?

Aby do takich sytuacji nie dochodziło, należy w pierwszej kolejności zlikwidować licencję na eksterminację dzieci dotkniętych wadami rozwojowymi na prenatalnym etapie rozwoju. Należy również skończyć z traktowaniem dziecka jak produktu. Pamiętać należy, że dziecko, które mogło się narodzić dzięki stanowczej postawie prof. Chazana, zostało poczęte in vitro, czyli w sposób poważnie zwiększający ryzyko wystąpienia wad rozwojowych, z powodu których to dziecko obecnie cierpi. Ono zostało poczęte przy ogromnym nakładzie środków, z pełną świadomością i determinacją, a potem, z pełną premedytacją chciano je unicestwić, bowiem nie spełniło oczekiwań „jakościowych", które względem niego żywiono. To tu leżą zasadnicze źródła problemów, z którymi mamy do czynienia przy sprawie prof. Chazana. Zaś klauzula sumienia, powinna dawać lekarzowi realną możliwość odmowy działań, które uznaje za ewidentne zło, nie zaś pozorować jedynie taką możliwość, poprzez zmuszanie do współudziału w tym, co lekarz uznaje za niewątpliwe zło moralne.

http://prawo.rp.pl/artykul/107684,1124554-Atmosfera-wokol-lekarzy-niczym...

Więcej notek tego samego Autora:

=>>