Chcemy obronić się przed Rosją? Musimy liczyć na siebie? Tak można podsumować efekty spotkania NATO 4 września. Zapadnie tam decyzja, że ani do Polski ani do innych krajów graniczących z Rosją nie zostanie przesunięta bojowa infrastruktura Paktu.
Nie sądzę, aby w dokumentach szczytu użyto określenia „stała obecność wojskowa”
— powiedział „Rzeczpospolitej” Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej. Według niego są jeszcze szanse, że na terenie Polski czy państw bałtyckich powstaną bazy magazynowe, które w razie potrzeby byłyby gotowe na przyjęcie szybkich sił reagowania NATO.
Nie jest tajemnicą, że sprzeciw wobec odstraszania Rosji - w jedyny sposób, w jaki to państwo rozumie - wyraża przede wszystkim Berlin.
To jest z pewnością zawód dla krajów NATO z Europy Wschodniej. Wobec wydarzeń na Ukrainie nie należało niczego wykluczać
— powiedział agencji Bloomberga Joerg Forbrig, ekspert German Marshall Fund.
„Rosyjski koń trojański w Europie” – jak zdefiniował Niemcy Radosław Sikorski w ujawnionej przez portal Wikileaks rozmowie z dyplomatą amerykańskim po agresji Rosji na Gruzję – powołuje się wciąż na umowę NATO – Rosja z 1997 r., w której Pakt zapewnił, że nie przesunie się na Wschód ze swoimi bazami jeśli… I to „jeśli” jest ważne, ale przemilczane przez adwokatów Kremla – jeśli Rosja nie zacznie zachowywać się agresywnie, a zwłaszcza jeśli nie zacznie siłą zmieniać granic. Złamanie tej umowy w tym samym numerze „Rz” potwierdził minister Siemoniak.
Jeśli szczyt NATO w Newport potwierdzi przewidywania dziennika, to będzie to oznaczało fiasko „ofensywy dyplomatycznej” Sikorskiego. To on w kwietniu tego roku powiedział, że liczy na dwie brygady NATO na stałe w Polsce.
Można założyć, że „specjalne” relacje z prorosyjskimi, a tym samym groźnymi dla Polski Niemcami, nie pozwolą Warszawie nawet na próbę obejście sprzeciwu „partnera”. Słowa Merkel są dla Tuska jak prawda objawiona.
http://wpolityce.pl/swiat/210208-nie-bedzie-baz-nato-w-polsce-najglosnie...
3 Comments
Nie będzie baz NATO w Polsce [rp.pl]
21 August, 2014 - 11:53
Sojusz nie chce drażnić Rosji. Na stałe wojsk paktu nad Wisłą nie będzie – zdecydują przywódcy za dwa tygodnie.
– Nie sądzę, aby w dokumentach szczytu użyto określenia „stała obecność wojskowa" – przyznaje w rozmowie z „Rz" szef MON Tomasz Siemoniak. Jego zdaniem 4 września w Newport zapadnie raczej decyzja o uruchomieniu cyklu ćwiczeń z udziałem wojsk poszczególnych państw sojuszu w Polsce, na Litwie, Łotwie i w Estonii, a także, rozbudowie na terenie tych państw infrastruktury i magazynów potrzebnych do szybkiego przyjęcia natowskich posiłków na wypadek wojny.(...)
http://www.rp.pl/artykul/40,1134643-Nie-bedzie-baz-NATO-w-Polsce.html
Domagalski: Pozwólmy Polakom przygotować się na wojnę
21 August, 2014 - 11:57
W ogólnym chaosie ocen na temat wojny na wschodniej Ukrainie umknęła dość oczywista konkluzja. Jeśli separatyści mogli zestrzeliwać ukraiński Su-25 (jedna z ostatnich wiadomości z frontu), to znaczy, że armia terytorialna, prawda że wspierana, w tym wypadku przez Rosję, może być bardzo skuteczna.
Konstatacja ta jest tym ważniejsza, że enuncjacje polskich generałów (o politykach - generalnie bez przeszkolenia wojskowego - szkoda gadać) nie zostawiają wątpliwości, że sama Polska nie obroniłaby się w wypadku rosyjskiej agresji, a przerzucenie zachodnich brygad zajęłoby co najmniej kilka miesięcy. Mizerii regularnej armii nie przykryje defilada kilku nowych armat 155 mm jakich III RP dorobiła się przez 25 lat.
Właśnie pisze o tym w czwartkowej „Rzeczpospolitej" Marek Kozubal: - Miłośnicy wojskowości masowo uczestniczą w ćwiczeniach, ucząc się walki partyzanckiej. Scenariusze podsuwa kryzys ukraiński. Spotykają się na ćwiczeniach w lasach, ruinach domów, opuszczonych fabrykach lub lotniskach. W razie wojny są gotowi bronić swych małych ojczyzn i do tego właśnie się przygotowują. Uczą się, jak obronić przed nieprzyjacielem most czy elektrownię, a także w jaki sposób nękać oddziały wroga. Robią to w czasie wolnym, za udział w szkoleniach zwykle płacą z własnej kieszeni. Czasem odbywa się to przy dyskretnym wsparciu armii. Szkolenia obejmują działania lekkiej piechoty, partyzanckie, a tego właśnie najbardziej boi się Rosja.
Mimo jednak dyskusji nad powołaniem obywatelskiej armii, choćby ochotniczej ( powołali taką od razu Ukraińcy po zwycięstwie na Majdanie) oraz pewnych politycznych zapowiedzi, wciąż jednak decyzje w tej sprawie nie zapadły. Żeby więc nie zapadły, gdy będzie już za późno. Dlatego tytuł tekstu: - „Szkoli się armia cywilów", jest chyba niestety na wyrost!
(...)http://www.rp.pl/artykul/1134710.html?referer=glowna
Życzenia Tuska i Sikorskiego
21 August, 2014 - 12:12
Życzenia Tuska i Sikorskiego się spełniły. Niemcy przejęły przywództwo w Unii. I wydutkały Polskę za pierwszym zakrętem
Pani Merkel nie życzy sobie baz NATO w Polsce, nawet po agresji Putina wobec Ukrainy. I nie ma się co oszukiwać, zrobiła to wręcz na zamówienie Tuska i Sikorskiego, którzy jeszcze raz pokazali, że mogą być tylko chłoptasiami na posyłki i że rola ta całkowicie zaspakaja ich ambicje, a przede wszystkim intelektualne możliwości.
Wszak nie kto inny, jak wymieniona dwójka tuzów politycznej myśli nawoływała, ba – wręcz wzywała niedawno Niemcy, by przejęły wszelkie inicjatywy w Unii Europejskiej, ponieważ w przeciwnym przypadku organizacja ta nie poradzi sobie z niczym. Angela Merkel wyszła właśnie naprzeciw oczekiwaniom obu polskich mędrców i bez najmniejszego zażenowania ogłosiła, że nie życzy sobie, by powstała w Polsce jakakolwiek baza NATO.
A Sikorski z Tuskiem siedzą po jej oświadczeniu jak myszy pod miotłą, udają, że nic się nie stało i zapewne pojadą do Berlina lub Brukseli, aby składać niemieckiej kanclerz kolejne hołdy i wyrazy podziwu. Takich właśnie mamy teraz zuchów na najwyższych państwowych stanowiskach. Potrafią tylko szantażować swego koalicjanta, by nie stracić władzy przed terminem kolejnych wyborów. Poniewierają peeselowcami na każdym kroku i dają im znać, gdzie jest ich miejsce w szyku, ale postawić się w polskich sprawach na międzynarodowym szczeblu, to tak, jakby oczekiwać od Grasia, by nie czuł się cieciem u Niemca, od Niesiołowskiego, by choć na chwilę poczuł się człowiekiem z zasadami, a od Palikota, by skończył z podobieństwem do przedmiotu, którym niegdyś wymachiwał w telewizyjnym studiu.
Ci dwaj wybitni krętacze zapadli się gdzieś w podziemia i udają, że Merkel niczego złego nie powiedziała, że stosunki polsko – niemieckie rozwijają się nadal według ich mrzonek i upośledzonych wizji. Niemiecka kanclerz, nawet przez swego najniższej rangi służebnego nie uprzedziła polskiego premiera o swym postanowieniu.
Niech się dowie z niemieckich gazet, albo od szatniarza w Brukseli. Tyle jest właśnie warta służba Tuska i Sikorskiego na niemieckim dworze.
Za chwilę Merkel każe im serdecznie przywitać się z rosyjskim ambasadorem w Polsce i poprosić o łaskę, bo nawet Ławrow nie zechce się z nimi spotkać. A Putin zaproponuje następny lot do Smoleńska. Pewnie bez Komorowskiego. On się może jeszcze przydać.
autor: Tomasz Domalewski
http://wpolityce.pl/swiat/210229-zyczenia-tuska-i-sikorskiego-sie-spelni...