- Nie mam żadnych przesłanek przemawiających za samobójstwem - powiedział w rozmowie z portalem niezalezna.pl Andrzej Kielak, zastępca Prokuratora Rejonowego w Wołominie. W zeszłym tygodniu major Marek K., oficer BOR, został znaleziony martwy w swoim domu w podwarszawskich Ząbkach. Prokuratura wszczęła śledztwo z artykułu 155 Kodeksu Karnego dotyczącego nieumyślnego spowodowania śmierci.
- Jeżeli zostaną przeprowadzone wszystkie czynności, wtedy będziemy mogli stwierdzić, jaka wersja jest prawdziwa. Na ten moment, jak mówiłem, nie ma żadnych przesłanek – powiedział nam prokurator.
Pełny protokół po sekcji zwłok nie jest jeszcze gotowy. Będzie dostępny po przeprowadzeniu wszystkich badań, m. in. zawartości alkoholu w organizmie.
- Wyniki badań dotyczące alkoholu w organizmie będą za kilka dni. Czekamy na biegłych z zakładu medycyny sądowej - powiedział prokurator pytany o termin zakończenia prac.
Prokurator wyraził swoje oburzenie pojawiającą się w mediach plotką o samobójstwie oficera BOR. - Na temat samobójstwa ze mną, ani z nikim z prokuratury nie rozmawiano. Ta informacja ukazała się w mediach zanim zaczęto dzwonić do prokuratury z pytaniami o tę sprawę – stwierdził prokurator.
W mieszkaniu majora Marka K. nie było żadnej broni. Sporządzenie opinii końcowej może potrwać do około miesiąca.
- Podczas sekcji zwłok stwierdzono, że Marek M. miał drobne, powierzchowne obrażenia w postaci otarcia naskórka, które nie miały związku ze śmiercią. Major miał zaopatrzoną nićmi chirurgicznymi ranę. Wcześniej miał uczestniczyć w jakimś zdarzeniu drogowym – powiedział nieoficjalnie prok. Kielak. – Podkreślam, że nie ustalono tego procesowo, nie mam tego w aktach. Ma to nastąpić za parę dni - dodał.
- Dopóki nie zostaną przeprowadzone wszystkie czynności, nie będę komentował poszczególnych wyników badań – uciął nasze pytania prokurator. – W tym śledztwie zostanie przesłuchanych od kilku do kilkunastu osób, to zależy od toku śledztwa – zakończył prokurator.
Marek K., znany w BOR jako "Koper", w 2010 r. brał udział w przygotowaniu wizyty Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku. Zeznawał nawet w tej sprawie we wznowionym ostatnio cywilnym śledztwie smoleńskim.
http://niezalezna.pl/58456-nowe-fakty-ws-smierci-oficera-bor-nie-bylo-sa...
- Jeżeli zostaną przeprowadzone wszystkie czynności, wtedy będziemy mogli stwierdzić, jaka wersja jest prawdziwa. Na ten moment, jak mówiłem, nie ma żadnych przesłanek – powiedział nam prokurator.
Pełny protokół po sekcji zwłok nie jest jeszcze gotowy. Będzie dostępny po przeprowadzeniu wszystkich badań, m. in. zawartości alkoholu w organizmie.
- Wyniki badań dotyczące alkoholu w organizmie będą za kilka dni. Czekamy na biegłych z zakładu medycyny sądowej - powiedział prokurator pytany o termin zakończenia prac.
Prokurator wyraził swoje oburzenie pojawiającą się w mediach plotką o samobójstwie oficera BOR. - Na temat samobójstwa ze mną, ani z nikim z prokuratury nie rozmawiano. Ta informacja ukazała się w mediach zanim zaczęto dzwonić do prokuratury z pytaniami o tę sprawę – stwierdził prokurator.
W mieszkaniu majora Marka K. nie było żadnej broni. Sporządzenie opinii końcowej może potrwać do około miesiąca.
- Podczas sekcji zwłok stwierdzono, że Marek M. miał drobne, powierzchowne obrażenia w postaci otarcia naskórka, które nie miały związku ze śmiercią. Major miał zaopatrzoną nićmi chirurgicznymi ranę. Wcześniej miał uczestniczyć w jakimś zdarzeniu drogowym – powiedział nieoficjalnie prok. Kielak. – Podkreślam, że nie ustalono tego procesowo, nie mam tego w aktach. Ma to nastąpić za parę dni - dodał.
- Dopóki nie zostaną przeprowadzone wszystkie czynności, nie będę komentował poszczególnych wyników badań – uciął nasze pytania prokurator. – W tym śledztwie zostanie przesłuchanych od kilku do kilkunastu osób, to zależy od toku śledztwa – zakończył prokurator.
Marek K., znany w BOR jako "Koper", w 2010 r. brał udział w przygotowaniu wizyty Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku. Zeznawał nawet w tej sprawie we wznowionym ostatnio cywilnym śledztwie smoleńskim.
http://niezalezna.pl/58456-nowe-fakty-ws-smierci-oficera-bor-nie-bylo-sa...
(1)
3 Comments
Przypomnijmy: Tragicznie zmarły major BOR to Marek K. "Koper"
18 August, 2014 - 13:46
- To był jeden z niewielu porządnych ludzi w BOR. Ostatnio zaczął wychodzić na prostą, trudno mi uwierzyć w samobójstwo - mówi nam jeden z byłych oficerów Biura Ochrony Rządu. Jeszcze niedawno, 26 czerwca 2014 r., zmarły major brał udział w uroczystym zakończeniu roku akademickiego Wydziału Bezpieczeństwa Narodowego Akademii Obrony Narodowej.
Marek K., znany w BOR jako "Koper", w 2010 r. brał udział w przygotowaniu wizyty Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku. Zeznawał nawet w tej sprawie we wznowionym ostatnio cywilnym śledztwie smoleńskim. Czy niedawna decyzja sądu mogła mieć jakiś wpływ na dramatyczną decyzję oficera?
Ciało 44-letniego majora BOR znaleziono w mieszkaniu w Ząbkach pod Warszawą. Funkcjonariusza zaczęto szukać, gdy od kilku dni nie odpowiadał na telefony. Zabójstwo zostało wstępnie wykluczone.
- Rodzina funkcjonariusza od kilku dni nie miała z nim kontaktu, chciała sprawdzić, co się dzieje. Drzwi do mieszkania były zamknięte, a nikt nie reagował na telefony, więc wezwano ślusarza – mówił jeden z policjantów.
Marek K. ostatni raz widziany był w niedzielę. Poniedziałek miał wolny od pracy, a broń zostawił w jednostce. Biegli biorą pod uwagę nieszczęśliwy wypadek lub samobójstwo. Koledzy z jednostki wykluczają tę drugą opcję – donosiła dziś rano „Rzeczpospolita”.
Według "Naszego Dziennika" martwy funkcjonariusz miał rozcięty łuk brwiowy. Jak podkreśla policja, rana ta nie mogła być przyczyną śmierci.
http://niezalezna.pl/58302-tragicznie-zmarly-major-bor-marek-k-koper-bra...
A osoby trzecie były?
18 August, 2014 - 19:11
http://wirtualnapolonia.com/2014/08/16/seryjny-samobojca-wrocil-z-wakacji/
_________________
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków
Były.
18 August, 2014 - 19:14