
Choć zarówno premier Donald Tusk jak i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zapewniają, że Polska jest bezpieczna i gotowa na ewentualne działania zbrojne, to jednak resort Obrony Narodowej kompletuje armię.
Miejsca po odchodzących do rezerwy żołnierzach zawodowych natychmiast są uzupełnianie. Resort pracuje też nad zwiększeniem Narodowych Sił Rezerwowych.
Odnosząc się do sytuacji poseł Krzysztof Szczerski, były wiceminister spraw zagranicznych mówi, że polski rząd przez ostatnie lata odniósł ogromną porażkę prowadząc nieudolną politykę zagraniczną.
- Zadaniem podstawowym każdego państwa jest niedoprowadzenie do takiej sytuacji, żeby wojskowi byli zmuszeni do przygotowywania wojska do ewentualnego konfliktu zbrojnego, do działań polskiej armii. To na poziomie politycznym jest już ogromna porażka. Oczywistym jest, że oczekiwalibyśmy od polskiej armii gotowości do tego, żeby była ona zdolna do terytorialnej obrony państwa i dziś rzeczywiście- jak widzimy- tego typu mówienie o tym, iż takiego konfliktu nie będzie jest już mrzonką. Polska armia przez ostatnie lata była systematycznie rozbrajana. Jej liczebność dzisiaj jest zatrważająco niewielka w porównaniu do liczebności armii, które w ewentualnym konflikcie brałyby udział – powiedział Krzysztof SzczerskiZdaniem ekspertów zarówno MON jak i minister Tomasz Siemoniak, dużo wcześniej powinni zareagować na piętrzące się niebezpieczeństwo na wschodzie. A te jak wskazuje były dowódca GROM gen. Roman Polko, jest bardzo realne.
http://www.radiomaryja.pl/informacje/mon-kompletuje-armie/
2 Comments
@autor
05 August, 2014 - 17:28
Trwa ostatni pobór do zasadniczej służby wojskowej. Minister obrony narodowej Bogdan Klich powiedział w Sygnałach Dnia, że rezygnacja z powszechnego poboru oznacza prawdziwą rewolucję.
A Lis na to:
05 August, 2014 - 17:30
Gdy ówczesny minister obrony Bogdan Klich znosił pobór, Prawo i Sprawiedliwość ostro protestowało. – Za nierealne uważam zapowiedzi zniesienia poboru wojskowego w 2009 roku – przekonywał wówczas były minister obrony w rządzie PiS, Aleksander Szczygło. Tragicznie zmarły w katastrofie smoleńskiej polityk podkreślał wtedy, że rezygnacja z poboru wystawi na szwank bezpieczeństwo Polski i interes sił zbrojnych. Prezydent Lech Kaczyński długo spierał się z rządem na temat liczebności armii. Obawiał się, że kilkudziesięciotysięczna armia zawodowa nie będzie w stanie obronić granic.
– Jak oni wrócą, Antoni Macierewicz zostanie szefem MON i na pewno przywrócą zasadniczą służbę wojskową – przekonywał mnie kilka dni temu przyjaciel będący młodym działaczem Platformy. Przyznając otwarcie, że straszenie przywróceniem poboru powinno być dobrym argumentem dla najmłodszych wyborców, którzy coraz częściej odwracają się od PO na rzecz PiS, bo rządy Jarosława Kaczyńskiego pamiętają jak przez mgłę.