„Usłyszałem dźwięk silnika jakiegoś samolotu, następnie przytłumiony huk, niejako trzask. W tym też momencie dostrzegłem ciemniejszy punkt we mgle, jakby dym, po czym w mgnieniu oka pojawiła się tam kula ognia, która zapadła się do środka i zniknęła” - mówi Aleksander, mieszkaniec bloku naprzeciwko radiolatarni stojącej w Smoleńsku. Inny świadek, Irena - dozorczyni i mieszkanka bloku naprzeciwko radiolatarni – tłumaczy, że „słyszała świst i eksplozję, a chwilę później kosmiczny dźwięk silnika, który zaczął słabnąć”.
Anatolij Żujew wskazuje na podobny obraz. „Staliśmy na skraju garaży. Niczego nie było widać, ani samolotu, ani nic, a dźwięk samolotu taki równy, piękny, miękki. Odszedłem, żeby popatrzeć, a jego nie widać, a ryk słychać. I potem motory jak nie rykną, ile w nich mocy i jak się nie zerwał, jak tylko samolot był w stanie. I poleciał tak migiem – furt…, przemknął. I taki wybuch był jak żółtko, żółtko jajka. Okrągłe i nic więcej” - tłumaczy.
Kolejny świadek Marif Ipatow również słyszał wybuch. „Widziałem, jak tam samolot odlatuje. On tak nisko zrywa . Spostrzegłem, że dzieje się coś poważnego. Tam trzeszczy. I tam szum taki, jak bomba” - wyjaśnia. „Trzy głuche huki i to wszystko. Ten ostatni… już mgła była. Widać było niewielki język ognia. Trudno określić jaki, po prostu nieduży” - przypomina sobie inny świadek, właściciel garażu.
„Dotarłem do bramy, to usłyszałem huk. Spojrzałem nad siebie w górę, ale przez mgłę nie dostrzegłem niczego. Słyszałem trzaski, poczułem podmuch i po chwili usłyszałem drugi huk, koło lotniska” - relacjonuje Aleksander, pracownik budowlany zatrudniony na budowie w okolicy pomnika-czołgu, oddalonej na północ od lotniska.
Ponad 40 podobnych relacji znajduje się w raporcie „Cztery lata po Smoleńsku”. Świadkowie – Polacy, Rosjanie, tzw. zwykli ludzie – opisują, co widzieli. A ich relacje są zaskakująco podobne i zbieżne. Stwierdzenia dotyczące huków i wybuchów są częste. Zbyt częste, by uznać to za zbieg okoliczności i masową halucynację.
Tymczasem zespół Macieja Laska wciąż przekonuje Polaków, że o wybuchach nie może być mowy, że w Smoleńsku doszło do tragedii, w wyniku uderzenia w brzozę. Jednak, jak wynika z ustaleń prokuratury i biegłych, obecnie nie ma żadnych dowodów na uderzenie skrzydła w brzozę, natomiast relacji świadków do dziś nikt nie wyjaśnił. Nikt nie wyjaśnił dlaczego tylu ludzi słyszało wybuchy, których „na pewno” nie było...
Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/wiadomosci/polska/wybuchy,-ktorych-nie-bylo,10605109866#ixzz31V57d5FX
1 Comments
Wosztyl: „było słychać detonacje”
13 May, 2014 - 12:53
Stefczyk.info: świadkowie obecni 10 kwietnia w Smoleńsku relacjonują, że w chwili tragedii słyszeli wybuchy. Przypominamy o tym na portalu Stefczyk.info zaznaczając, że Maciej Lasek od lat powtarza, że o żadnych eksplozjach nie może być mowy. Jak to rozumieć?
Artur Wosztyl: Maciej Lasek od dawna wypowiada się tak, jakby był obecny w Smoleńsku, jakby siedział w kabinie tupolewa. On przedstawia rzeczy zupełnie w innym świetle niż zeznają świadkowie. Tak wygląda narracja pana Laska. To, o czym mówię m.in. ja, było słychać. Było słychać detonacje. Pytanie, czy to była jedna detonacja, a potem jej echo, czy było więcej detonacji. Tego nie jestem w stanie stwierdzić. Jednak detonacje były. To były pojedyncze dźwięki, jakby uderzanie potężną pałką w beczkę. Pan Lasek tłumaczy, że te dźwięki mógł być skutek niestatycznej pracy silnika.
To możliwe?
Wiem, jak pracuje silnik, gdy dostaje pompażu. To są charakterystyczne huki, potężne dźwięki. One się pojawiają cyklicznie. Te huki to było natomiast coś zupełnie innego. Tych spraw nie da się połączyć. To było coś, czego pan Lasek nie wyjaśnił dotąd.
Na ile wiarygodne po tylu latach mogą być relacje świadków?
Te relacje są różne, przecież każdy człowiek inaczej do wszystko odbierał. Ja byłem na zewnątrz, na lotnisku, czekałem na ten samolot, nasłuchiwałem go. Inaczej te dźwięki musiały odbierać osoby, które zajmowały się czymś i przy okazji miały pewne doznania słuchowe.
Jednak w relacjach informacje dotyczące wybuchów i detonacji powtarzają się często. Należałoby zatem je zweryfikować...
Oczywiście.
Zrobiono to?
(...)
Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/wosztyl-bylo-slychac-detonacje,10606253574#ixzz31almpev3