Prof. Bogdan Chazan o prowadzonej kontroli w Szpitala Specjalistycznego im. Św. Rodziny w Warszawie

 |  Written by Ursa Minor  |  1

Prof. Bogdan Chazan, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Św. Rodziny w Warszawie, ma zastrzeżenia do sposobu prowadzenia kontroli w podległej mu placówce. Podkreśla, że złamane zostało prawo do obrony.

Prof. Bogdan Chazan zauważa, że wskazanie medyczne do aborcji nie istnieją, a jedynie warunki, przy których istnieniu lekarz nie będzie ukarany za jej przeprowadzenie. Profesor dodał, że ma zastrzeżenia do sposobu prowadzenia kontroli.

– Kontrolę z biura Rzecznika Praw Pacjenta prowadziły dwie osoby. Zapytałem na początku, czy przedmiotem ich zainteresowania będzie także sytuacja dziecka, czy prawa dziecka jako pacjenta będą przedmiotem badań kontrolujących. Moje pytanie wynikało choćby z faktu, że cyklicznie organizowane są w Europie konferencje naukowe pod hasłem „Płód jako pacjent”. Więc skoro „płód” jest pacjentem, to moim zdaniem prawa pacjenta powinny być przedmiotem zainteresowania kontrolujących, którzy interesują się prawami pacjenta. Jednak ta moja sugestia nie spotkała się z zainteresowaniem kontrolujących – relacjonował prof. Chazan.

Zaznaczył, że podczas całej kontroli nie zadawano mu żadnych pytań. – Kontrolujący nie przyszli do mnie, nie pytali o moje zdanie, nie byli zainteresowani, jakie znajduję wytłumaczenie. Uważam, że zostało złamane moje prawo do obrony, czyli jeszcze rzymska zasada: audiatur et altera pars (wysłuchaj drugiej strony). W tym przypadku kontrolujący tej zasady nie dotrzymali – uważa prof. Chazan.

Jak podkreślił, odmowa udzielenia pacjentce informacji, gdzie może przeprowadzić aborcję, wynikała z jego własnej klauzuli sumienia i znajduje uzasadnienia w przepisach prawa, w tym w konstytucji. Dodał, że w opinii prawników był to przykład uzasadnionego obywatelskiego nieposłuszeństwa.

– Nawet gdybym chciał poinformować pacjentkę, gdzie może być przeprowadzona procedura aborcji, nie mógłbym tego zrobić, ponieważ nie znam listy lekarzy ani instytucji, które wykonują tego typu procedury. Nie ma takiej listy. Musiałbym dzwonić do poszczególnych szpitali, praktyk lekarskich i pytać, czy koledzy byliby gotowi ten „zabieg” przeprowadzić. Jestem pewny, że spotkałbym się z odmową, dlatego że tego rodzaju procedury są przez lekarzy wykonywane niechętnie. Większość nie daje się wynająć do takiej roboty, inni je przeprowadzają z poczucia obowiązku, a w bardzo małym odsetku motywowani są być może inaczej, pewnie niektórzy także z chęci zysku. Jednak z praktycznego punktu widzenia wskazanie pacjentce alternatywy byłoby niemożliwe – podkreślił prof. Chazan.

Zaznaczył, że wykonanie aborcji byłoby sprzeczne z jego sumieniem, a także skierowanie pacjentki do innego lekarza lub placówki w celu zabicia dziecka poczętego byłoby objęte klauzulą sumienia. Jego zdaniem obecny przepis, choć gwarantuje lekarzowi prawo do skorzystania z klauzuli sumienia w przypadku tylko niektórych sytuacji tworzących konflikt sumienia, tak naprawdę nie likwiduje problemu, zmuszając czasem do postępowania wbrew swoim przekonaniom.

– Uważam, że ten przepis jest zły, niepraktyczny, jest przyczyną konfliktu sumienia u lekarzy, powoduje trudne sytuacje dla wszystkich – i dla pacjentek, które zdecydowały się na aborcję, i dla personelu medycznego – powiedział prof. Chazan.

Jak podkreśla, jest pewien upór, że wszyscy lekarze muszą robić aborcje, a wszyscy dyrektorzy szpitali – nie przestrzegać obecnej w prawie naturalnym zasady obrony każdej osoby do życia, że nikt nie może się „wyłamać”. – Moim zdaniem widoczne teraz dyscyplinowanie pracowników służby zdrowia nie jest zgodne z zasadą wolności człowieka i jego sumienia, ograniczać może dostępność na równych zasadach do studiów medycznych, stanowisk ordynatorów oddziałów czy dyrektorów szpitali, zagrażać powszechnie uznanemu prawu do równego traktowania – uznał prof. Chazan.

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/83499,atak-na-prof-chazana.html

0
No votes yet

1 Comments

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Radni podwarszawskiego Wołomina solidaryzują się z prof. Bogdanem Chazanem, który odmówił abortowania chorego dziecka.

 

Decyzją radnych szpital powiatowy w Wołominie ma kierować się „bezwzględną zasadą ochrony życia ludzkiego”.

Taki zapis został wprowadzony do statutu Szpitala Powiatowego w Wołominie – Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej. Równocześnie radni powiatu w pełni poparli działania lekarzy, którzy stają w obronie życia dzieci nienarodzonych.

„Rada Powiatu Wołomińskiego uznaje za niegodne i nieludzkie zmuszanie lekarzy do przeprowadzania zabiegu aborcji wbrew ich woli i sumieniu bądź do wskazywania przez nich innych lekarzy, którzy taki zabieg mają wykonać. Takie działanie to nic innego jak łamanie sumień” – napisano.

– Chcieliśmy w ten sposób wyrazić solidarność z prof. Bogdanem Chazanem oraz innymi lekarzami, którzy w swojej pracy kierują się sumieniem i opowiadają się za życiem – tłumaczy Piotr Uściński, starosta wołomiński, inicjator uchwał pro-life.

Jak wyjaśnia, przy okazji sprawy prof. Chazana w przestrzeni medialnej pojawiały się pomysły, by obowiązek wskazywania placówki wykonującej aborcję przesunąć z lekarzy na administrację szpitala lub dalej na NFZ. Ponadto w krytykę lekarza broniącego życia włączyli się przedstawiciele najwyższych władz w kraju. To sprowokowało do podjęcia działań.

– Dlaczego ktoś w administracji szpitala czy w NFZ miałby wskazywać placówkę, w której wykonana zostanie aborcja? Każdy człowiek powinien móc postępować w zgodzie ze swoim sumieniem. Tak zrodziła się myśl, że zarząd starostwa mógłby pójść za głosem sumienia i tak zmienić statut szpitala, by zdjąć z personelu obowiązek podejmowania tak trudnych decyzji – dodaje.

Uściński przyznaje, że korekta w statucie szpitala w praktyce niewiele zmienia, bo w placówce ani w tym, ani w poprzednim roku nie wykonano aborcji. Jednak w przeszłości takie przypadki się zdarzały, a wprowadzony zapis będzie zabezpieczeniem placówki na przyszłość.

Śledztwo w sprawie „narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez lekarza szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie w związku z odmową przeprowadzenia zabiegu usunięcia ciąży” prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów. Jak ustalił „Nasz Dziennik”, wszczęte 18 czerwca br. śledztwo jest w początkowej fazie, a prokuratura gromadzi niezbędną dokumentację.

– Zwróciliśmy się do Ministerstwa Zdrowia o przekazanie wyników kontroli i wszystkich posiadanych dokumentów. Na razie w śledztwie nie została przesłuchana żadna osoba. Na tym etapie gromadzimy dokumenty. Dopiero potem będziemy decydować o dalszych czynnościach – powiedziała nam prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Podstawą prawną śledztwa jest art. 160 par. 2 kodeksu karnego, który przewiduje karę od 3 miesięcy do 5 lat więzienia dla osoby, która mając obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, naraża ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Właśnie tak sklasyfikowana została postawa dyrektora szpitala prof. Bogdana Chazana, który powołując się na klauzulę sumienia, odmówił wykonania aborcji chorego dziecka i zamiast wskazać abortera, zaoferował pacjentce pomoc, zarówno w trakcie ciąży, jak i po jej zakończeniu. O podejrzeniu popełnienia przez Chazana przestępstwa zawiadomił prokuraturę SLD. Sprawę bada też Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej, NFZ i stołeczny ratusz.

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/83474,szpital-z-sumieniem.html

Więcej notek tego samego Autora:

=>>