Profanacja otoczonego kultem obrazu Matki Bożej Skoczowskiej [nd.pl]

 |  Written by Ursa Minor  |  4

Nieznany sprawca zdewastował otoczony kultem obraz Matki Bożej Skoczowskiej, znajdujący się w bocznym ołtarzu kościoła pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła – jednej z najpiękniejszych świątyń na Śląsku Cieszyńskim.

Liczący ponad 270 lat obraz jest poważnie uszkodzony – ktoś przedziurawił płótno i zostawił głęboką rysę w miejscu, gdzie widnieje wizerunek twarzy Maryi. Proboszcz skoczowskiej parafii ks. Antoni Dewor przyznaje, że do innych zasmucających zdarzeń dochodziło już wcześniej, nikt jednak dotąd nie posunął się do profanacji – podaje Katolicka Agencja Informacyjna (KAI).

– Niszczone było mienie kościelne, m.in. obrusy na ołtarzach, zanieczyszczony został konfesjonał, zabrudzona była woda w kropielnicy przy wejściu do kościoła czy też rozlana była jakaś ciecz po wnętrzu świątyni. Ale nikt się nie spodziewał, że ktoś może posunąć się do tego, żeby zniszczyć obraz – zaznaczył ks. Dewor.

Kapłan wyraził jednocześnie nadzieję, że profanacja obrazu przyczyni się do tego, że skoczowianie otoczą obraz jeszcze większą czcią. Obraz zostanie poddany wkrótce restauracji. Proboszcz poprosił, by osoby, które w minioną sobotę w okolicy kościoła widziały kogoś dziwnie zachowującego się, skontaktowały się z nim osobiście.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że do zbezczeszczenia obrazu doszło 11 października między godziną 13.00 a 15.00. Wcześniej nieznany sprawca przewrócił tablice informujące o koncercie papieskim i podziurawił twarz Papieża z plakatów.

http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/103337,profanacja-obra...

5
5 (2)

4 Comments

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

opublikowano: 14 października 2014, 22:11 · aktualizacja: 15 października 2014, 12:13

fot. wikimedia commons, lic. CC3.0 fot. wikimedia commons, lic. CC3.0

Nieznany sprawca zdewastował otoczony kultem obraz Matki Bożej Skoczowskiej, znajdujący się w bocznym ołtarzu kościoła p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła – jednej z najpiękniejszych świątyń na Śląsku Cieszyńskim. Liczący ponad 270 lat obraz jest poważnie uszkodzony – ktoś przedziurawił płótno i zostawiał głęboką rysę w miejscu, gdzie widnieje wizerunek twarzy Maryi.

Proboszcz skoczowskiej parafii, ks. Antoni Dewor, przyznaje, że do innych zasmucających zdarzeń dochodziło już wcześniej, nikt jednak dotąd nie posunął się do profanacji.

Niszczone było mienie kościelne, m.in. obrusy na ołtarzach, zanieczyszczony został konfesjonał, zabrudzona była woda w kropielnicy przy wejściu do kościoła, czy też rozlana była jakaś ciecz po wnętrzu świątyni. Ale nikt się nie spodziewał, że ktoś może posunąć się do tego, żeby zniszczyć obraz

— zaznaczył.

Kapłan wyraził jednocześnie nadzieję, że profanacja obrazu przyczyni się do tego, że skoczowianie otoczą obraz jeszcze większą czcią.

Obraz zostanie poddany wkrótce restauracji. Proboszcz poprosił, by osoby, które w minioną sobotę w okolicy kościoła widziały kogoś dziwnie zachowującego się, skontaktowały się z nim osobiście.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że do zbezczeszczenia obrazu doszło w sobotę 11 października, między godziną 13.00 a 15.00. Wcześniej nieznany sprawca przewrócił tablice informujące o koncercie papieskim i podziurawił twarz papieża z plakatów.

http://wpolityce.pl/kosciol/218062-szokujacy-akt-wandalizmu-zniszczono-o...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

W kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła doszło do profanacji wizerunku Matki Bożej z Dzieciątkiem. Maryja jest tu nazywana przez czcicieli Matką Bożą Skoczowską.

Profanacja wizerunku Maryi w Skoczowie   Alina Świeży-Sobel /Foto Gość Zbezczeszczony obraz Matki Bożej w Skoczowie

W niewyjaśnionych okolicznościach ktoś przeciął płótno na obrazie Matki Bożej w bocznym ołtarzu kościoła, dziurawiąc je w miejscu, w którym namalowana została twarz Maryi: w okolicy ust. Nie udało się dotąd ująć sprawcy tej profanacji.

Jak przyznaje mocno zasmucony tym zdarzeniem ks. kan. Antoni Dewor, proboszcz parafii, co jakiś czas dochodziło już w kościele do różnych incydentów, ale miały one raczej charakter drobnych dewastacji. Niszczone były elementy wyposażenia, m.in. obrusy na ołtarzach. - Nie było jednak dotąd takiego aktu profanacji i zniszczenia - podkreśla ks. Dewor.

Wierni przyjęli tę sytuację z wielkim bólem, wielu również z dużym oburzeniem. - W najbliższym czasie planujemy nabożeństwo przebłagalno-pokutne za tę profanację. Zauważyć można także, że coraz więcej ludzi dziś modli się przed tym obrazem. Może być więc i tak, że ten zły czyn przyczyni się wręcz do umocnienia kultu Matki Bożej - mówi proboszcz. 

Zbezczeszczony obraz ma już blisko trzy wieki. Od wieków też cieszy się dużą czcią mieszkańców Skoczowa i Śląska Cieszyńskiego, którzy modląc się przed nim, sami nazwali go wizerunkiem Matki Bożej Skoczowskiej, spontanicznie ozdabiając obraz Matki Bożej i Dzieciątka koronami oraz sukienką.

Obraz był kilka lat temu poddany gruntownemu odnowieniu przez konserwatora Jarosława Szpakowicza, pod którego opieką znajdują się także pozostałe zabytkowe dzieła sztuki w skoczowskiej świątyni.

- Od razu poprosiłem go o pomoc i konsultację. Konserwator Szpakowicz podjął się renowacji uszkodzonego obrazu również z tego względu, że będzie to mógł zrobić dzięki sporządzonej podczas poprzednich prac dokładnej dokumentacji fotograficznej. Wówczas została także naprawiona osnowa, załatane zostały dziury, które powstały przy nakładaniu sukienki i koron. Po naprawach całość pokryto werniksem. Teraz trzeba będzie na nowo zdjąć te nałożone nowe warstwy i stosownie do dokumentacji fotograficznej odtworzyć te fragmenty, które uległy zniszczeniu - tłumaczy ks. Dewor.

Jak dodaje, obraz zostanie przywrócony do pierwotnej postaci najszybciej, jak to tylko będzie możliwe.

 

Przeczytaj także nasz redakcyjny komentarz "Profanacja czy budzik?"

http://bielsko.gosc.pl/doc/2201969.Profanacja-wizerunku-Maryi-w-Skoczowie

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

ks. Jacek M. Pędziwiatr

Diabeł mści się za konfesjonał. Bo komu przeszkadza Matka Boska?

Ktoś zniszczył obraz Matki Boskiej Skoczowskiej. W sobotę, wczesnym popołudniem, nieznany sprawca - sprawcy? - wszedł do stojącego w samym centrum Skoczowa kościoła świętych Piotra i Pawła, wbił coś ostrego w sam środek obrazu Madonny z Dzieciątkiem śpiącym z głową pliczkiem na Jej sercu. Wandal zmiażdżył Jej usta. Albo narzędzie miało spore rozmiary, albo też złoczyńca rozwiercił nim otwór. W każdym razie w liczącym trzysta lat płótnie powstało znacznych rozmiarów uszkodzenie.

Na pytanie, kto to zrobił, odpowiedź powinna znaleźć policja. Mam nadzieję, że zajmie się tym z gorliwością równą tej, z jaką stróże prawa zwykli ścigać parkujących w niedozwolonych miejscach, nawet, jeśli zakazy tego dotyczące mają księżycowe pochodzenie i nie służą niczemu, poza nabijaniem budżetowej kasy, chudej jak krowa ze snu egipskiego faraona. Jeśli nawet cześć wiernych dla wizerunku nie jest odpowiednim motywatorem do przedsięwzięć śledczych, to przynajmniej wartość historyczna i straty materialne wynikające z zaistniałej szkody powinny być wystarczającym uzasadnieniem niezwłocznego zajęcia się sprawą.

Bardziej niepokojące wydaje się pytanie o motywy skoczowskiego barbarzyństwa. Stąd właśnie, z pobliskiego wzgórza Kaplicówki, poszło blisko dwie dekady temu wezwania Jana Pawła II o ludzi sumienia. W Skoczowie bije źródło wyjątkowej modlitwy, zbudowanej na fundamencie różańca pompejańskiego i dynamicznych wspólnot Apostolstwa Dobrej Śmierci. W tym samym kościele od kilku tygodni działa stały konfesjonał. Działa z wydajnością ponad dwudziestu penitentów na godzinę. Taka jest częstotliwość spowiedzi w dzień skoczowskiego targu. Więc może to diabeł bierze odwet za użyźniające źródło łaski.

A może to dramatyczne zdarzenie jest dla nas, katolików budzikiem, sygnałem, że trzeba się ocknąć, bo żyjemy w czasach zanikającego szacunku dla pobożności Maryjnej. Zapomnieliśmy, jak Sobór Watykański pięknie umieszcza Bożą Rodzicielkę we wspólnocie Kościoła, jako naszą Matkę i Nauczycielkę na drogach wiary, pierwszą uczennicę Swojego Syna. Która z grup nurtu Nowej Ewangelizacji ukazuje w Maryi przykład całkowitego oddania się na służbę Panu i publicznie się do tego przyznaje? Czy w imię poprawności ekumenicznej, w imię spokoju i kompromisu, nie chowamy Matki Bożej za plecy, udając, że to nic, że to tylko taki nasz katolicki folklor i nie ma o czym mówić w ogóle, są ważniejsze sprawy? Jeżeli z Wieczernika Kościoła, z Wieczernika Pięćdziesiątnicy, wyprosimy Matkę Chrystusa, to wcześniej lub później przyjdzie kolej na Apostołów, wreszcie te Płomienie i Powiew Ducha Ożywiciela. I z Wieczernika zostanie nam izba: cóż z tego, że na górze, jeśli pusta?

http://bielsko.gosc.pl/doc/2202161.Profanacja-czy-budzik

Więcej notek tego samego Autora:

=>>