4 grudnia ub. r. doszło w parlamencie Ukrainy do awantury. Jak tłumaczy Parasiuk, dość długo nie dopuszczano go do głosu. Ponieważ w jakiejś sprawie próbowano złamać prawo podczas głosowania, Parasiuk zwrócił uwage, że choć większość może i tak przegłosować co chce, to powinna to robić zgodnie z prawem i w sposób porządny, bo to nie jest zwykły parlament, tylko parlament postmajdanowski. Wtedy ktoś z ław bloku Piotra Poroszenki krzyknał: "tu nie majdan". Rozwścieczyło to Parasiuka do białej gorączki. Podaję linki do tej sytuacji:
http://youtu.be/NQPO6rNJE0g
http://youtu.be/FxzO5a2aAes
http://youtu.be/MmiQtFxOXE8
http://youtu.be/ZzqZVK7npxY
Przyznam, że gdy patrzę na ukraiński parlament ze wszystkimi jego wadami, to jednak bardziej przypomina on parlament prawdziwy, niż "nasz" biedny Sejm.
http://youtu.be/NQPO6rNJE0g
http://youtu.be/FxzO5a2aAes
http://youtu.be/MmiQtFxOXE8
http://youtu.be/ZzqZVK7npxY
Przyznam, że gdy patrzę na ukraiński parlament ze wszystkimi jego wadami, to jednak bardziej przypomina on parlament prawdziwy, niż "nasz" biedny Sejm.
No votes yet