Zgiełk wokół interesów Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich wskazuje na znacznie bardziej skomplikowane sprawy niż mogłoby się wydawać.
Politycznie były prezydent nie ma już żadnego znaczenia. I o tym Donald Tusk oraz inni politycy PO doskonale wiedzą. Dobijanie Kwaśniewskiego nie dawałoby więc politycznie istotnych korzyści. Premier Tusk oraz jego przyboczni wiedzieli również, że nie da się odizolować sprawy immunitetu Mariusza Kamińskiego od kwestii willi w Kazimierzu oraz innych dziwnych interesów Kwaśniewskich. A mimo to PO uparcie dążyła do odebrania immunitetu byłemu szefowi CBA.
Chodziło bowiem o to, żeby tylko ta sprawa stała się jak najgłośniejsza i przykryła wszystkie inne. Premier Donald Tusk dostaje bieżące raporty od tajnych służb i musiał wiedzieć, że termin posiedzenia Sejmu w sprawie immunitetu Kamińskiego zbiega się z informacjami o skupieniu przez rosyjski Acron, poprzez Norica Holding, nieco ponad 20 proc. akcji Grupy Azoty.
A to oznacza, że Acron konsekwentnie dąży do przejęcia największej polskiej grupy chemicznej, strategicznej dla polskiej gospodarki. Premier musiał też wiedzieć, że to Aleksander Kwaśniewski wprowadzał na europejskie salony Wiaczesława Mosze Kantora, kontrolującego Acron i spółki siostrzane. I że nie tylko poznał go z Jose Barroso oraz innymi ważnymi eurokratami, ale też lobbował na rzecz interesów Kantora.
Dla Donalda Tuska i PO wywołanie emocji wokół Mariusza Kamińskiego oraz bulwersującej sprawy umorzenia śledztwa dotyczącego willi w Kazimierzu było odcięciem zainteresowania opinii publicznej w bezpiecznym miejscu.Bezpiecznym, bo kwestia machlojek przy kupnie i sprzedaży willi była dobrze opisana w mediach. PO mogła więc liczyć na to, że publiczna debata ograniczy się do politycznie zdegradowanego Kwaśniewskiego, irytującego wielu Polaków swoją wielkopańskością oraz totalną alienacją od spraw zwykłych ludzi. PO mogła też liczyć na zwrócenie uwagi opinii publicznej na odwiecznego wroga z PiS. Próby wrogiego przejęcia Grupy Azoty wydają się kwestią specjalistyczną, nie emocjonującą milionów. Ale ta sprawa i lobbing Kwaśniewskiego nie działy się przecież w politycznej próżni, lecz za rządów PO. Do polityków PO musiał się więc zwracać Kwaśniewski, jeśli w czymkolwiek chciał pomóc Kantorowi. To wszystko jest owiane mgłą tajemnicy, a chodzi o działania sprzeczne z ważnymi polskimi interesami. I wprawdzie premier zdecydował ostatecznie, by Grupy Azoty bronić, ale przez wiele miesięcy trwały podchody i próby wpływania na różnych ludzi władzy, żeby Wiaczesławowi Kantorowi pomóc. Takie rzeczy nie odbywają się „za frajer” czy z czystej życzliwości, więc w grę może wchodzić „gruba” korupcja oraz wykorzystywanie wpływów.
Jest bardzo prawdopodobne, że przynajmniej ABW wie o lobbingu na rzecz Wiaczesława Mosze Kantora rzeczy, które nie są specjalnie niewygodne dla Aleksandra Kwaśniewskiego, bo jego zażyłość z Kantorem jest faktem i jest znana. Bardzo niewygodne mogą być natomiast dla PO i jej ważnych ludzi, bo kimś Kwaśniewski musiał się posługiwać jako pośrednikami i załatwiaczami.
I ujawnienie tych wątków byłoby dla partii rządzącej bardzo kłopotliwe, o ile nie zabójcze w kontekście kolejnych wyborów. Dlatego najlepszym rozwiązaniem byłoby skupienie się na emocjonującej publikę sprawie willi w Kazimierzu. To nie znaczy, że jest ona błaha. Nie jest taka, gdyż pokazuje absolutne poczucie bezkarności i bezczelności ludzi władzy oraz karygodną rolę prokuratury w osłanianiu ojców założycieli III RP.(...)
http://wpolityce.pl/polityka/200542-sprawa-willi-kwasniewskich-w-kazimie...
4 Comments
Rosjanin z izraelskim paszportem W. Mosze Kantor, dopiął swego
13 June, 2014 - 19:52
Jak poinformowały ostatnio media spółka Nordica Holding S.a.r.l. działająca jako pośrednik rosyjskiego Acronu i spółek z nim powiązanych nabyła na i poza rynkiem regulowanym 2.755.606 akcji Azotów S.A. stanowiących 2,778% ogólnej liczny głosów na Walnym Zgromadzeniu spółki.
Ponieważ wcześniej w wielu transakcjach Nordica nabyła 17.086.094 akcji stanowiących ok.17,225% kapitału spółki, obecnie posiada ona 19.841.700 akcji tj. 20,0026% kapitału spółki i ogólnej liczby głosów na Walnym Zgromadzeniu.
W ten sposób Rosjanin z izraelskim paszportem Wiaczesław Mosze Kantor, dopiął swego, osiągnął ponad 20% akcji w kapitale akcyjnym tarnowskich Azotów i będzie mógł mieć swojego przedstawiciela w jej Radzie Nadzorczej.
Przypomnijmy tylko, że cała sprawa z przejęciem tarnowskich Azotów przez Rosjan rozpoczęła w lipcu 2012 roku.
Wtedy to premier Tusk i ówczesny minister skarbu stawali wręcz na głowie aby nie dopuścić do wrogiego przejęcia przez rosyjską spółkę Acron pakietu większościowego Azotów z Tarnowa.
Jak informowały wówczas media, determinacja rządu Tuska była wywołana opracowaniami przygotowanymi przez ABW, które czarno na białym dowodziły, że zainteresowanie Rosjan zakładami w Tarnowie, stanowi zagrożenie dla interesów ekonomicznych naszego kraju, głównie z powodu zapotrzebowania na gaz przez tę firmę, a także jak się twierdzi nieoficjalnie ze względu na posiadanie przez Azoty technologii produkcji grafenu.
W sytuacji kiedy Rosjanie na giełdzie w Warszawie wezwanie do sprzedaży akcji Azotów i na 3 dni przed jego zakończeniem podnieśli zaproponowaną przez siebie cenę do 45 zł (a więc sporo wyżej niż ówczesna wycena tych walorów na giełdzie), do kontrakcji ruszył resort skarbu.
Minister Budzanowski publicznie mówił o próbie wrogiego przejęcia Azotów przez Rosjan, prowadził poufne rozmowy z niektórymi PTE właścicielami OFE aby nie odpowiadały na to wyzwanie, wreszcie ogłosił połączenie Zakładów Azotowych w Tarnowie z zakładami Azotowymi w Puławach i tym samym zablokował możliwość zdobycia przez Acron większościowych udziałów w tej spółce.
Ostatecznie za duże pieniądze Rosjanie wykupili wtedy tylko 12% akcji i rząd „odtrąbił” odparcie wrogiego przejęcia.
Później o tarnowskich Azotach było znowu głośno, ponieważ Gazeta Polska Codziennie o zaangażowaniu byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i szefa doradców premiera Tuska Jana Krzysztofa Bieleckiego w lobbowanie na rzecz rosyjskiej firmy.
W Sejmie odbyła się nawet debata na ten temat. Biorący w niej udział wiceminister skarbu Paweł Tamborski nie rozwiał wielu wątpliwości jakie mieli posłowie w tej sprawie.
Mówił o specjalnym zapisie w statucie spółki nie pozwalającym na wykorzystywanie praw z akcji akcjonariuszom powyżej 20% kapitału akcyjnego (oprócz Skarbu Państwa) ale już wtedy powstały poważne wątpliwości ,że zapis ten może się nie utrzymać po skardze takiego akcjonariusza do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Teraz po nabyciu przez Rosjan kolejnego pakietu akcji dającego im przedstawiciela w Radzie Nadzorczej spółki, widać jak fatalna w skutkach była decyzja rządu Tuska o wykreśleniu tarnowskich Azotów z listy przedsiębiorstw strategicznych i rozpoczęcie ich prywatyzacji.
Później „bliscy i znajomi królika” zachęcali Rosjan do inwestycji w Azoty i stało się. Teraz Rosjanie będą mieli wgląd we wszystkie strategiczne posunięcia spółki i zapewne będą starali się przejąć w niej pakiet większościowy.
http://wpolityce.pl/polityka/200478-stalo-sie-rosjanie-maja-ponad-20-akc...
Nikłe szanse na komisję śledczą ws. Kwaśniewskich
13 June, 2014 - 20:10
Tylko Solidarną Polskę przekonał wniosek PiS o komisję śledczą, która miałaby zbadać finanse Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich. Miałaby ona zbadać wszystko, co działo się przy okazji śledztwa dotyczącego majątku Kwaśniewskich. Komisja miałaby prześwietlić działania Centralnego Biura Antykorupcyjnego i prokuratury. Jej powołanie politycy PiS zapowiedzieli po tajnym posiedzeniu Sejmu i głosowaniu nad uchyleniem immunitetu byłemu szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu.
Jest wniosek PiS o powołanie komisji śledczej ws. Kwaśniewskich
Prawo i Sprawiedliwość złożył wniosek o powołanie sejmowej komisji śledczej, która miałaby zbadać sprawę majątku Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich. Jarosław Kaczyński zwrócił się do prokuratora generalnego i do premiera o odtajnienie materiałów dotyczących tej sprawy.
W projekcie uchwały powołującej komisję można przeczytać, że miałaby ona badać "zasadność, legalność i prawidłowość działań organów podległych ministrowi sprawiedliwości, Prokuratorowi Generalnemu podejmowanych w latach 2007-2010 w związku z podejrzeniem posiadania nieujawnionych i nielegalnych źródeł dochodu przez Jolantę i Aleksandra Kwaśniewskich".
Według założeń PiS, komisja miałby się zająć m.in. prawidłowością działań podejmowanych w ramach postępowania przygotowawczego Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach prowadzonego w sprawie - jak podano w projekcie uchwały - "uchylania się Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich od opodatkowania" i "działań mogących utrudnić stwierdzenie przestępczego pochodzenia środków płatniczych".
PiS chce również, aby komisja zbadała podstawy umorzenia przez tę prokuraturę śledztwa w wątkach dotyczących majątku Kwaśniewskich oraz podstawy wszczęcia postępowania przeciwko funkcjonariuszom CBA.
Za komisją opowiada się tylko Solidarna Polska
Nasz reporter Grzegorz Kolek zrobił wstępny sondaż wśród polityków. Pytał ich, czy nieprzesłuchanie Jolanty Kwaśniewskiej w sprawie niejasnych rozmów o butach w rozmiarze europejskim i amerykańskim, jakie nagrało CBA, nie jest powodem do zbadania sprawy przez komisję. W Kontrwywiadzie RMF FM prokurator generalny Andrzej Seremet przyznał dziś, że było to błędem.
Autorzy decyzji o umorzeniu śledztwa powinni stanąć przed komisją śledczą - uważa Mariusz Kamiński z PiS, były szef CBA. Wtóruje mu szef koła poselskiego Solidarnej Polski Arkadiusz Mularczyk. Jego zdaniem komisja powinna zająć się umorzeniem śledztwa, do jakiego doszło po zmianie władzy, a postępowanie wobec Kamińskiego nazywa odwetem politycznym.
Platforma Obywatelska i PSL mówią jednym głosem. Andrzej Halicki nazywa postępowanie Mariusza Kamińskiego odwracaniem kota ogonem, a rzecznik ludowców Krzysztof Kosiński mówi o politycznym show w wykonaniu PiS.
Sojusz Lewicy Demokratycznej ufa prokuraturze i nie zamierza ingerować w jej postępowaniem. Twój Ruch też jest przeciw komisji. Mariusz Kamiński działa jak Antoni Macierewicz i swoje wizje i objawienia traktuje jak prawdę objawioną - mówi rzecznik partii Andrzej Rozenek.
Zobacz również:
Kwaśniewscy: Działania CBA były nielegalne, jesteśmy ofiarami ataku
"Jesteśmy ofiarami brutalnych ataków"
Były prezydent Aleksander Kwaśniewski i jego żona Jolanta w specjalnym oświadczeniu stwierdzili, że dotyczące ich działania CBA były nielegalne. Zaprzeczyli, by dokonywali zakupów ze środków pochodzących z nieudokumentowanych źródeł. Nie pierwszy raz jesteśmy ofiarami brutalnych ataków politycznych ze strony pana Mariusza Kamińskiego i osób z nim związanych - napisali Kwaśniewscy. Nieprawdą jest, jak twierdzi pan Mariusz Kamiński, że dokonywaliśmy zakupów z nieudokumentowanych źródeł dochodu. Nawet laik zapoznawszy się z naszymi rozliczeniami podatkowymi do roku 2005 i w latach późniejszych, nie miałby wątpliwości co do naszej płynności finansowej - podkreślili.
Żydom chodzi o grafen, reszta to
14 June, 2014 - 19:03
Urso!
14 June, 2014 - 20:12
TYLKO PO CO?
Bawi się w ten sposób, bo tak lubi?
Bo tak mu na przyspieszonym kursie dla premierów powiedzieli?
-Donaldzie! Gdy będziesz podejmował jakąś kontrowersyjną decyzję, trzymaj pod ręką przykrywkę.
Po co ten cały medialny jazgot, po co ten cyrk?
Przecież mógł sprzedać, a "zaprzyjaźnione media" poinformowałyby o tym w przyszły wtorek, pod koniec "Faktów" (czy jak tam się ta gadzinówka nazywa).
Albo i nie.
Larum oczywiście podniosłaby telewizja "Trwam" i "Republika".
I co z tego?
Ilu lemingów ogląda te stacje? A nawet jeśli oglądają - ilu pod wpływem tej informacji zmieniłoby preferencje wyborcze.
Że wybory wkrótce?
Od kiedy polscy wyborcy biorą takie rzeczy jak gospodarka pod uwagę? (Od kiedy biorą je pod uwagę serwery PKW?)
Kto - mówię o zasadniczej, decydującej grupie wyborców, wiąże stan swojego porffela, że o portfrlu wspólnym nie wspomnę, z oddanym głosem?
Sadzisz, że Kamiński nie dostał się do Brukseli, bo wyborcy pamiętali mu zdradę (jedni), albo pisowską przeszłość i Pinocheta (drudzy)?
Dolary przeciwko mulom, Urso, że Misiek popłynął, bo większość ludzie nie lubi tłustych, spoconych, ogolonych na łyso, w dodatku trajkoczących facetów.
A ci których głosy dostał, nie wiedzieli nawet jak wygląda...
Ostatnią rzeczą, z powodu której PO przegra wybory (jeśli je za naszego życia przegra...) będą sprawy, które podnoszą ciśnienie niewielkiej grupce Polaków, a które powinny podnosić je wszystkim tym, którzy w domu nie modlą się po rosyjsku, czy po niemiecku.
Pozdrawiam