34 lata po Grudniu ujawniono autora słynnej pieśni. Problem w tym, że nie pierwszego.
„Ballada o Janku Wiśniewskim" miała już kilku autorów – w tym, oprócz tych niezłomnych, jednego donosiciela. Okoliczności jej powstania do dziś są niejasne. Jedno jest pewne – pieśń, w dużej mierze dzięki Andrzejowi Wajdzie, wychowała pokolenie opozycjonistów, stając się ważnym składnikiem mitu „Solidarności".
„Chłopcy z Grabówka" (dzielnica Gdyni wymieniona w tekście pieśni) nie nieśli na drzwiach Janka Wiśniewskiego – to nazwisko zmyślił autor słynnego tekstu. W rzeczywistości zabitym był Zbyszek Godlewski, 18-letni pracownik gdyńskiego portu, zastrzelony w okolicach przystanku SKM Gdynia-Stocznia. Tłum niósł jego ciało przez ulicę Świętojańską do Prezydium Miejskiej Rady Narodowej. Do drzwi przybito krzyż. Gdy padła salwa ze strony milicji, drzwi z ciałem pozostawiono na środku jezdni.
Tekst „Ballady" przez dziesięć lat powielany był w podziemnej bibule jako utwór anonimowy. W 1980 r. natrafił na niego delegat na I Zjazd „Solidarności" Mieczysław Cholewa. Skomponował muzykę – i w ten sposób pieśń rozpoczęła swoją karierę. Samego Cholewę uznano za jej autora, choć nigdy nie ukrywał, że to nie on ułożył słowa o Janku Wiśniewskim.
Ogromną popularność „Ballada" zyskała dzięki Andrzejowi Wajdzie, który kolejną jej wersję – w przejmującym wykonaniu Krystyny Jandy – wykorzystał w filmie „Człowiek z żelaza" (muzykę skomponował Andrzej Korzyński). Tekst filmowy nieco odbiegał od pierwowzoru. Zamiast „to partia strzela do robotników", Janda śpiewała „to władza strzela do robotników", „czarną kokardę" zastąpiono „czerwoną" i pominięto frazę „krwawy Kociołek, to kat Trójmiasta". Jesienią 1980 r., po premierze filmu Wajdy, Stanisław Kociołek został I sekretarzem stołecznego PZPR. Nawet w czasie tzw. karnawału „Solidarności" nie można było głośno mówić o wszystkim.
Mijały lata, podczas których wraz z bibułą krążyły po domach Polaków taśmy magnetofonowe z pieśnią o chłopcu niesionym na drzwiach. Nadeszły czasy przełomu. W studiu wyborczym „Solidarności" przed pierwszymi, częściowo wolnymi wyborami 1989 r. wystąpił działacz opozycji Krzysztof Dowgiałło. Stwierdził, że to on ułożył słowa pieśni, a miał to uczynić dokładnie 17 grudnia. Potrafił wskazać świadków, którym pokazał wówczas zapisaną przez siebie kartkę. W ten sposób anonimowa dotychczas „Ballada" zyskała swojego poetę. W latach 90. Cholewa i Dowgiałło porozumieli się co do praw autorskich – ten pierwszy oficjalnie został uznany za autora muzyki, drugi zaś – słów.
Mogłoby się wydawać, że na tym zakończy się historia sporów wokół utworu, który stał się ikoną robotniczej rewolty. Nic bardziej mylnego. W grudniu 2014 r. w „Dzienniku Bałtyckim" ukazał się artykuł Piotra Brzezińskiego, historyka z IPN, który wskazuje na podobieństwo między tekstem „Ballady o Janku Wiśniewskim" a starszym o kilkanaście lat wierszem Jerzego Stanisława Fica – gdyńskiego poety. Wspomniany wiersz w warstwie konstrukcyjnej do złudzenia przypomina pieśń o wydarzeniach grudniowych. Słychać ten sam rytm, podobne rymy, w niektórych miejscach te same słowa.
Skąd to podobieństwo? Trudno tu uwierzyć w przypadek. Sam Fic twierdzi, że to właśnie on napisał tekst o Janku Wiśniewskim, wzorując się na swoim własnym wierszu.
Spór ten prawdopodobnie jest już nie do rozstrzygnięcia. Tymczasem „Ballada" żyje również współcześnie. O Janku Wiśniewskim w 2011 r. zaśpiewał kolejny wykonawca – Kazik Staszewski, a utwór w jego wykonaniu znalazł się w filmie „Czarny czwartek" w reżyserii Antoniego Krauzego. Zupełnie inna stylistyka, ciężkie rockowe brzmienie, lecz podobny jak u Cholewy i Jandy przekaz – mocny i sugestywny.
Warto jeszcze wrócić do postaci Mieczysława Cholewy. W 2005 r. publicznie wyznał, że przez wiele lat współpracował z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa. Z jednej strony, występując z gitarą, zagrzewał młodych ludzi do walki z komuną, z drugiej zaś donosił na ukrywającego się Bogdana Borusewicza.
—t.sł.
Tekst ballady w pierwszej wersji, niezmienionej jeszcze przez Andrzeja Wajdę
Chłopcy z Grabówka,chłopcy z Chyloni Dzisiaj milicja użyła broni Dzielnieśmy stali i celnie rzucali Janek Wiśniewski padł.
Na drzwiach ponieśli go Świętojańską Naprzeciw glinom, naprzeciw tankom Chłopcy stoczniowcy pomścijcie druha Janek Wiśniewski padł.
Huczą petardy, ścielą się gazy Na robotników sypią się razy Padają dzieci, starcy, kobiety. Janek Wiśniewski padł.
Jeden zraniony, drugi zabity Krwi się zachciało słupskim bandytom To partia strzela do robotników Janek Wiśniewski padł.
Krwawy Kociołek, to kat Trójmiasta Przez niego giną dzieci, niewiasty Poczekaj draniu, my cię dostaniem Janek Wiśniewski padł.
Stoczniowcy Gdyni, stoczniowcy Gdańska Idźcie do domu, skończona walka Świat się dowiedział, nic nie powiedział Janek Wiśniewski padł.
Nie płaczcie matki, to nie na darmo Nad stocznią sztandar z czarną kokardą Za chleb i wolność, i nową Polskę Janek Wiśniewski padł.
http://www.rp.pl/Historia/312169902-Tajemnice-Ballady-o-Janku-Wisniewski...