"W Polsce politycy nie mogą stracić twarzy". Interesujący wywiad z P. Śpiewakiem

 |  Written by Ursa Minor  |  0

Wśród inteligencji panuje histeria, 
że jak PiS dojdzie do władzy, 
to będą się działy straszne rzeczy. 
Ja w to nie wierzę 
– mówi Elizie Olczyk socjolog Paweł Śpiewak

Platforma Obywatelska wygrała siódme z kolei wybory, choć zanosiło się na jej przegraną. Czy zasłużyła na taki dobry wynik?

"Plus Minus" – magazyn „Rzeczpospolitej" – napisał o mnie, że należę rzekomo do kabalistów (kompletna bzdura, autor artykułu nie ma pojęcia, czym jest Kabała), więc nie wiem, czy jestem wiarygodnym rozmówcą na tematy polityczne, ale uważam, że wynik PO wcale nie jest dobry. Po pierwsze, jest zdecydowanie niższy niż w poprzednich wyborach, po drugie, Platforma straciła 
6 mandatów z 25. Wreszcie 
to jej zwycięstwo jest w rzeczywistości remisem z PiS, a PO przed wyborami europejskimi przegrała wiele lokalnych wyborów. Wygląda na to, że trend na scenie politycznej się zmienia. 
W następnych wyborach parlamentarnych może dojść do zmiany warty.

A więc porażka?

To przesada. PO ocalała dzięki temu, że nad tymi wyborami ciążyło widmo ukraińskie. Ale jeżeli taka sytuacja nie powtórzy się na kilka tygodni przed wyborami parlamentarnymi, to odbije się to negatywnie na wyniku PO. I nie sądzę, by partii Donalda Tuska pomogła poprawiająca się sytuacja gospodarcza, na co w skrytości ducha liczą jej działacze. Nie wierzę, byśmy w przyszłym roku odczuli zmianę. Na razie mimo poprawiających się wskaźników sytuacja np. w instytucji publicznej, którą kieruję, jest coraz gorsza. Ale nawet gdyby poprawa była zauważalna, to nie wierzę, by Polacy brali pod uwagę tylko tę informację w swoich wyborach. W 1997 roku, pod koniec rządu Włodzimierza Cimoszewicza, doszło do wyraźnej poprawy gospodarczej, a mimo to SLD przegrał rywalizację.

Ewentualna przegrana PO w 2015 roku da jej czas na przemyślenia i wymianę ludzi. Klęski budują

Za to kalendarz polityczny sprzyja Platformie. Przed wyborami parlamentarnymi będą prezydenckie, zapewne wygrane dla PO.

Wybory prezydenckie nie mają większego znaczenia, bo one praktycznie zostały już rozstrzygnięte. Wygra je Bronisław Komorowski, bo Jarosław Kaczyński nie zaryzykuje osobistego startu, tylko wystawi kandydata pokroju Piotra Glińskiego, który nie będzie miał żadnych szans. A SLD nie ma do tych wyborów żadnego poważnego kandydata.

Mimo to prezydent Komorowski będzie potrzebował PO, bo ktoś musi mu zrobić kampanię, a on później się jej odwdzięczy. Więc może to być czynnik wzmacniający tę partię.

Mogłoby tak być, ale Komorowski nie potrzebuje wielkiej promocji. Poza tym stara się zachować pewien dystans wobec PO. Chce odgrywać rolę prezydenta wszystkich Polaków, a nie prezydenta jednej partii.

A więc PiS wygra wybory parlamentarne w 2015 roku 
i przejmie władzę?

To jest prawdopodobne. Nawet jeżeli koalicjantem tej partii miałby być Janusz Korwin-Mikke. Ale Kaczyński pokazał już, że przystawki się zjada, a ludzie, których może ewentualnie wprowadzić do Sejmu Korwin-Mikke, nie będą mieli doświadczenia politycznego i w tym sensie staną się łatwi do rozgromienia. Poza tym lider Nowej Prawicy ma nieprzyjemny charakter, więc ludzie będą od niego uciekali.

A czy jego dobra passa przetrwa rok? Będzie teraz częściej bywał w mediach i może zrazić do siebie ludzi dziwacznymi opiniami.

Nie sądzę. Raczej będziemy mieli do czynienia z powtórką z historii Andrzeja Leppera. Im bardziej media go krytykowały, tym bardziej jego obrońcy utwierdzali się w przekonaniu, że to wartościowy polityk. Ten mechanizm wyznawczy, który działał w Samoobronie, zadziała też w kręgu Korwin-Mikkego. Już w tych wyborach podczas zbierania funduszy na kampanię było widać, że sympatycy Nowej Prawicy są gotowi do daleko idących poświęceń, byle tylko ich wódz wygrał.

Czy ewentualne rządy PiS i Nowej Prawicy będą katastrofą dla Polski?

Byłbym tu ostrożny w ocenie. Wśród inteligencji panuje histeria, że jak PiS dojdzie do władzy, to będą się działy straszne rzeczy. Ja w to nie wierzę. A na Platformę taki rząd może wręcz podziałać zbawiennie. Ta partia – jak mówił Grzegorz Schetyna – zatraciła wolę walki. Widać, że u nich nie ma erupcji twórczej, a lista niespełnionych obietnic wyborczych jest wielokrotnie dłuższa od listy obietnic zrealizowanych. Ewentualna przegrana w 2015 roku da im czas na przemyślenia i wymianę ludzi. Klęski budują. Donald Tusk przegrał tyle wyborów, że zyskał nieprawdopodobną siłę.

Nie boi się pan niekompetencji PiS-owskich kadr?

Niektórzy mają takie obawy, ale powszechnie wiadomo, że PiS szuka kandydata na ministra finansów wśród prezesów banków. Nie sądzę, aby taki człowiek był mniej kompetentny od Mateusza Szczurka, który wywodzi się z tego samego środowiska. Dlatego tylko trochę martwię się o kompetencję PiS-owskich ministrów, a bardziej o to, czy poszczególne grupy społeczne będą miały swoją reprezentację. Bo teraz nie mam poczucia, że w polityce ktoś dba o moje interesy, np. o dobry poziom ochrony zdrowia, skoro na wizytę u lekarza pierwszego kontaktu muszę czekać dwa, trzy tygodnie. Jako pracownik naukowy mam poczucie, że sposób reformy szkół wyższych jest absolutnie katastrofalny. Albo inny przykład – mojej sześcioletniej wnuczki nie przyjmują do pierwszej klasy, bo urodziła się we wrześniu, a nie w czerwcu. To jest absurdalne. Czasami mam wrażenie, że gdyby żadnego rządu nie było, to życie toczyłoby się tak samo. Bo politycy zajęci wewnętrznymi grami, które ich wyczerpują, nie mają czasu na wsłuchiwanie się w opinie wyborców.

Może sukces wyborczy Korwin-Mikkego to jest wynik tego braku reprezentacji?

Na Korwin-Mikkego głosowali głównie ludzie młodzi z wykształceniem minimum średnim, a więc niezachowujący się odruchowo. Dlatego uważam, że wynik wyborczy Nowej Prawicy jest formą protestu przeciwko obecnym partiom. Ale tych wyborców przyciągnęła też potrzeba ideologii. Bo Korwin-Mikke prezentuje silną, agresywną ideologię. To jest umysłowy kibol, który serwuje ludziom potwornie prostacki przekaz, mocno faszyzujący, z elementami siły. Jest to atrakcyjne dla ludzi wkurzonych na wszystko, a ich liczba stale rośnie. U Korwina otrzymują proste odpowiedzi na swoje pytania.

Jak to możliwe, że ludzi pociąga silna ideologia, skoro od lat głosują na PO, która jest wyzuta z wartości ideowych?

(...)

http://www.rp.pl/artykul/9160,1114186-Korwin-Mikke--to-umyslowy-kibol.html

5
5 (1)

Więcej notek tego samego Autora:

=>>