"Wiceszef Komisji Europejskiej jednoznacznie wsparł radykalne zmiany w polskich mediach publicznych"

 |  Written by Ursa Minor  |  3

 

PAP/Jacek Turczyk
PAP/Jacek Turczyk

Można śmiało uznać, że pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans jednoznacznie wsparł radykalne zmiany w polskich mediach publicznych.

W liście skierowanym do szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry Timmermans napisał:

Wolność i pluralizm mediów są kluczowe dla pluralistycznego społeczeństwa i dla państwa członkowskiego UE, które respektuje wspólne wartości, na jakich oparta jest Wspólnota”.

To bardzo ważne zdanie. Timmermans podkreślił bowiem potrzebę pluralizmu w skali całego społeczeństwa i całego państwa! Nie odnosi się do sytuacji w konkretnych stacjach (w których też pluralizmu nie ma), ani do sytuacji mediów publicznych (dziś niepluralistycznych), ale skupia się właśnie na tej makro skali. Zdaje się nam mówić: w dobrze urządzonym państwie funkcjonują różni nadawcy, którzy reprezentują różne punkty widzenia.

Spodziewane zmiany w mediach publicznych znacząco nas przybliżą do takiej sytuacji. Dziś bowiem mamy drastyczne zachwianie równowagi: olbrzymia większość mediów głosi poglądy co najwyżej 1/4 społeczeństwa, a w niektórych kwestiach (stosunek do Kościoła, rodziny, tradycji i patriotyzmu - poglądy po prostu małej, choć krzykliwej mniejszości).

W liście Timmermansa zawarta została prośba „o jak najszybsze przedstawienie Komisji Europejskiej informacji dotyczących projektu ustawy i wykazanie, jak przepisy unijne, mówiące o konieczności promowania pluralizmu w mediach, były uwzględniane w przygotowywaniu tego projektu”.

W odpowiedzi polskie władzy powinny śmiało przytoczyć wszystkie krajowe i unijne zapisy wzywające do pluralizmu w mediach, mówiąc: właśnie wykonaliśmy pierwszy krok w tym kierunku. Owe przepisy są przecież wspaniałym uzasadnieniem medialnej zmiany. Bo nie ma chyba wątpliwości, że w dziedzinie pluralizmu w Polsce może być tylko lepiej. Zarówno w odniesieniu do poszczególnych, największych stacji, jak i w odniesieniu do całego rynku medialnego. W końcu drugi obieg medialny - co zauważyła dziś z sejmowej trybuny Joanna Lichocka - rozwinął się tak pięknie dlatego, że z najważniejszych mediów lała się niemal wyłącznie propaganda.

Zresztą, czy hasło „pluralizmu” jest w ogóle adekwatne do naszej sytuacji? Czy nie powinniśmy raczej mówić o problemie medialnej agresji skierowanej przeciwko obozowi niepodległościowemu? Istotą tego, co robił pion informacyjny mediów publicznych nie było przecież niedopuszczanie do anteny niektórych opinii (co też zdarzało się często). Istotą był udział - na pierwszej linii - w operacji niszczenia opozycji. Operacji, której celem było nawet nie osłabienie, ale ostateczna likwidacja ważnej siły politycznej.

takie operacje albo się udają, albo nie. Jeśli się udają, ich autorzy zazwyczaj, niestety, uchodzą bezkarnie. Ale jeśli się nie udają, to osoby uczestniczące w tego typu działaniach powinny jednak uznać swoją kompromitację.

Zwłaszcza jeśli używało się przy okazji szyldu mediów publicznych. Bo te media powinny mieć szczególnie rozwinięty instynkt patrzenia na przekaz medialny w szerokiej, ogólnonarodowej perspektywie.

Swoją drogą, gdyby potraktować list Timmermansa jako wyraz obrony obecnego krajobrazu medialnego, to należałoby stwierdzić, że jest to dokument żałosny. Proponuje on państwu polskiemu utrzymanie sytuacji, w której praktycznie wszystkie wielkie media nie informują, ale zwalczają konkretny obóz polityczny. Obóz, który wygrał wybory prezydenckie i parlamentarne. I to wygrał wbrew mediom, co znacznie zwiększa wagę owego zwycięstwa, czyni je mocniejszym, jeszcze bardziej demokratycznym.

Idąc tą drogą, Unia nie broni demokracji, ale robi dokładnie odwrotnie. Ale to akurat dziwić nie może. Trzeba być bardzo naiwnym, by w Unii Europejskiej widzieć siłę demokratyczną czy choćby prodemokratyczną.

http://wpolityce.pl/media/276666-wiceszef-komisji-europejskiej-jednoznac...

5
5 (1)

3 Comments

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Skurkiewicz (PiS): Dziennikarze, którzy wykazali się rzetelnością, obiektywizmem i profesjonalizmem mogą spać spokojnie. WYWIAD

 


fot.ansa
fot.ansa

W poprzedniej kadencji nie było bezpośrednich transmisji z tego, co się dzieje na ważnych komisjach sejmowych czy na sali plenarnej nocą. A dziś mamy life na wszystkich kanałach informacyjnych

— mówi portalowi wPolityce.pl Wojciech Skurkiewicz (PiS).

wPolityce.pl: Nie da się reformować mediów publicznych inaczej niż nocą? To musi być kolejna „nocna zmiana”?

Wojciech Skurkiewicz, PiS: Taki jest tryb procedowania. Niestety – te niekończące się pytania ze strony opozycji w znaczący sposób wydłużają prace. Ale w tym nie ma nic nadzwyczajnego. Ja przez 8 lat zasiadałem w Senacie i nie raz obrady toczyły się nocą. I głosowania też. Więc nie ma racji PO, że dzieje się coś osobliwego.

No tak, ale w poprzedniej kadencji ilekroć coś działo się późno, to PiS używał argumentu, że to nieuczciwy wybieg, że to próba ukrycia tego, co się robi w Sejmie przed opinia publiczną, bo nocą nie mam transmisji..

No właśnie. My nie mieliśmy w poprzedniej kadencji możliwości takich bezpośrednich transmisji z tego, co się dzieje na ważnych komisjach sejmowych czy na sali plenarnej nocą. A dziś mamy life na wszystkich kanałach informacyjnych. Dlatego ten zarzut o to, że coś robimy w ukryciu jest nie trafiony. Wszystko dzieje się w blasku fleszy i w świetle kamer…

A dlaczego państwo zdecydowali się na taką nowelizację „na raty”? Najpierw mała, potem duża nowelizacja. Nie lepiej było przygotować jedną, kompleksową ustawę?

To się stało dlatego, że ta nowelizacja, którą chcemy wprowadzić w 2016 tym roku wymaga również uzgodnień wewnątrzresortowych i notyfikacji ze strony agend Unii Europejskiej. Dlatego, żebyśmy nie byli posądzani o to, że wprowadzamy powszechną opłatę audiowizualną, a ktoś nam mówi, że to niezgodne z przepisami UE  - konsultujemy to szeroko i dajemy sobie czas,

Pierwsza część ustawy będzie dotyczyła władz, a więc personaliów…

Opozycja krzyczy,że robimy skok na stołki. Coś takiego powiedział minister Sawicki. A to jest akurat przedstawiciel partii , która w takich sprawach wypowiadać się nie powinna. Przypomnę Elewarr, przypomnę Podkarpacie, przypomnę ustalenia prezesa Kwiatkowskiego z Janem Burym.

Jeżeli mówimy o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji to jeszcze w poprzedniej kadencji byliśmy przeciwni zmianom, które proponowała PO i PSL. Naszym zdaniem KRRiT powinna być tylko i wyłącznie regulatorem rynku. Tymczasem zmiany wprowadzone kilka lat temu sprawiają, że jest pewien dualizm. Bo KRRiT z jednej strony jest regulatorem, a z drugiej organem, który wpływa na obsadę kadry kierowniczej w mediach publicznych – poprzez rady nadzorcze, na skład zarządów.To jest sytuacja zupełnie dziwna i chcemy ograniczyć się do tego, by KRRiT została wyłącznie regulatorem rynku.

Skoro już mowa o personaliach – rozumiem, że państwo już mają gotowe listy kandydatów na nowych szefów TVP i PR i PAP?

Nie, w tej chwili procedujemy w parlamencie nad nowelizacją ustawy. Na personalia przyjdzie czas później. Na razie chcemy, by Sejm uchwalił ustawę i trafiła ona do Senatu.

No ale to się stanie dziś lub jutro… Vacatio legis ma nie być. Więc to już kwestia dni,żeby nie powiedzieć godzin.

Z tego co wiem ma być poprawka klubu ws. vacatio legis. Sprawa jest otwarta. Jest jeszcze Senat. Może zgłosi poprawki. Jest jeszcze pan prezydent. Poczekajmy.

Dziennikarze w TVP już się powinni pakować?

Powtórzę to co powiedziałem na konferencji. Sam jestem dziennikarzem. Chcę zapewnić wszystkie swoje koleżanki i kolegów, że wszyscy, którzy w swojej pracy dziennikarskiej wykazali się rzetelnością, obiektywizmem , profesjonalizmem mogą spać spokojnie. Pracy dla nich nie zabraknie.

Wielu takich pan zna w TVP?

Ja nie ukrywam, że jestem bardzo krytyczny jeśli chodzi o wiele osób Nie chciałbym wymieniać nazwisk. Ale chyba koń jaki jest każdy widzi.

A co spowodowało to przyspieszenie jeśli chodzi o wprowadzenie ustawy pod obrady? Jeszcze przed Świętami mówiło się , że ona będzie złożona w połowie stycznia. Ostatecznie zdecydowaliście się uchwalić ją przed Nowym Rokiem…

Początkowo myśleliśmy, że przedstawimy ten szerszy pakiet. Ale doszliśmy do wniosku, że można rozdzielić te dwie kwestie. Kwestia zarządu i rad nadzorczych będzie w pierwszym etapie, a  ta obszerniejsza nowelizacja nieco później i na to nam potrzeba jeszcze kilku miesięcy.

Czyli na Wigilię przygotowaliście prezesowi ustawę o TK a na Nowy Rok o mediach?

Trudno mi to komentować w tych kategoriach. Poczekajmy jeszcze na decyzję Senatu i prezydenta.



http://wpolityce.pl/polityka/276641-skurkiewicz-pis-dziennikarze-ktorzy-...
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Oni już wiedzą, że nadchodzą zmiany. Histeryczny apel prezesa Polskiego Radia do prezydenta Dudy: "Wierzę, że nie pozwoli Pan, by Polskie Radio stało się obiektem partyjnych zakusów"

 


Fot. YouTube
Fot. YouTube

Prezes Zarządu Polskiego Radia zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy z zaskakującym apelem. Zdaniem Andrzeja Siezieniewskiego jesteśmy świadkami krzywdzących praktyk względem publicznej rozgłośni.

zwracam się do Pana w sytuacji dramatycznego poczucia niesprawiedliwego, a przez to mocno krzywdzącego polskie media publiczne, potraktowania ich przez inicjatorów zmian ustawowych, które w prostej linii prowadzą do upartyjnienia instytucji, służących dotąd całemu polskiemu społeczeństwu

— twierdzi Siezieniewski.

Szef Polskiego Radia przyznaje, że jest przeciwnikiem zmian, jakie chce wprowadzić w mediach publicznych Prawo i Sprawiedliwość.

Nie godzimy się (…) z wypowiadanymi w tych dniach przez polityków opiniami, że „media publiczne należy przywrócić Polakom”. To tani i całkowicie nieprawdziwy slogan, mający uzasadnić potrzebę zmian - wyłącznie personalnych

— grzmi autor listu.

Wierzę, że jako osoba piastująca najwyższy urząd Rzeczypospolitej Polskiej, której na sercu leży dobro wszystkich Polaków, nie pozwoli Pan, by Polskie Radio stało się obiektem partyjnych zakusów. By pod płaszczykiem kłamliwych, dyktowanych złą wolą stwierdzeń, tych czy innych urzędników, dopuścić do marginalizacji jednej z najważniejszych instytucji demokratycznego państwa

— kończy Siezieniewski.

Warto przypomnieć, że politycy partii rządzącej za każdym razem podkreślają, że dziennikarze rzetelnie wykonujący swoją pracę nie mają się czego bać. Czego zatem obawia się prezes Polskiego Radia? Czyżby sam siebie nie zaliczał do tego grona?

 

http://wpolityce.pl/media/276671-oni-juz-wiedza-ze-nadchodza-zmiany-hist...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Elżbieta Kruk o reformie mediów publicznych: musi trochę potrwać

Radio Maryja
fot. PAP/Rafał Guz
Kompleksowa reforma mediów publicznych musi zająć jeszcze nieco czasu – powiedziała Elżbieta Kruk z sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Poseł Prawa i Sprawiedliwości była gościem programu „Polski Punkt Widzenia” na antenie TV Trwam.

Polityk rozmawiała z red. Dariuszem Pogorzelskim m.in. na temat projektu poselskiego o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji. Mieliśmy nadzieję, że uda nam się szybciej przygotować reformę kompleksową mediów publicznych – przyznała.

Nie ukrywaliśmy, że to nie jest ustawa naszych marzeń. (…) Okazuje się, że to jednak musi zająć trochę czasu – szczególnie ta część finansowania. Po pierwsze, zmiana finansowania mediów publicznych, to nie jest prosty projekt. Po drugie, jest obowiązek notyfikowania nowego sposobu finansowania w Komisji Europejskiej, więc musi to trochę potrwać – wyjaśniła była przewodnicząca Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Polityk wskazała przy tym, że przyjęto jedną z poprawek, zgłoszoną przez klub Kukiz ’15, o tym, że rzeczona ustawa wygasa z końcem czerwca 2016 roku. To w założeniu, że jest to już ten deadline, ostateczny termin wejścia zapowiadanej przez nas kompleksowej reformy mediów – zapewniła.

W kontekście narracji opozycji, mówiącej o „zamachu na media”, Elżbieta Kruk zwróciła uwagę na okres rządów PO-PSL.

Opozycja tak mówi, bo sama się „zamachnęła” (…) po 10 kwietnia 2010 roku, kiedy rzeczywiście mieliśmy do czynienia z takim blitzkriegiem, przejmowaniem wszystkich instytucji państwa przez Platformę Obywatelską po tragedii smoleńskiej. Jedną z pierwszych ustaw podpisanych wówczas przez Bronisława Komorowskiego była właśnie zmiana ustawy o radiofonii i telewizji, przejęcie Krajowej Rady i mediów – przypomniała Elżbieta Kruk.

Poseł – skupiając się głównie na telewizji – oceniła, że aktualnie media publiczne mają problem z realizowaniem swojej misji. Mówiąc o „kompletnym ignorowaniu roli, jaką media publiczne powinny w państwie pełnić” podała przykłady niewypełniania takich funkcji, jak integracja wspólnoty czy pilnowanie racji stanu.

Obserwujemy dzisiaj w telewizji publicznej bardzo często, jak jej dziennikarze stają po stronie obcych interesów. To jest zupełnie niezrozumiała debata, prowadzona z takim „wyważeniem”, że często się nastawia na pokazywanie trzeciorzędnych, zupełnie nieważnych problemów dla Polski i Polaków, a o tych istotnych dla naszej wspólnoty narodowej się zapomina. Zapomina się o kulturze narodowej. (…) Nie ma żadnego uzasadnienia, żeby media publiczne funkcjonujące w tym kształcie, który dzisiaj obserwujemy w Polsce – skomentowała poseł PiS-u.

Według gościa Dariusza Pogorzelskiego, wspomniane problemy w realizowaniu misji wynikają m.in. z uzależnienia telewizji od rynku reklam. Stąd ta konieczna zmiana finansowania – tłumaczyła poseł. W radiu te problemy obserwujemy w dużo mniejszej skali – dodała.

Zrezygnowanie w ustawie z konkursów na obsadę stanowisk członków zarządów spółek TVP i Polskiego Radia polityk rozumie, jako krok w dobrą stronę. Istnieje „stały skład polityczny zarządzający mediami; teraz jest <<tragedia>> – być może przyjdzie stracić im wpływ na media publiczne, a media zostaną oddane Polakom” – podkreśliła.

To nie konkurs decyduje o tym, czy w sposób właściwy dobierzemy kadry zarządzające mediami publicznymi. Tak naprawdę konkursy były przykryciem do zatrudniania kolegów politycznych. Ja sobie przypominam, kiedy w 2010 roku nowa KRRiT (wybrana po kwietniu) pod przewodnictwem pana Jana Dworaka, złożona z polityków PO, PSL-u i SLD przez długi czas nie mogła w ogóle ustalić i podzielić tych łupów medialnych między siebie. Trwały wielomiesięczne targi zanim wyłoniono zarządy mediów publicznych – zauważyła Elżbieta Kruk.

Poseł przypomniała też głośno komentowaną ideę zmiany nazwy mediów publicznych. Chcemy je nazwać „mediami narodowymi” – oświadczyła. „To po to, żeby było jasne, by była pełna świadomość, jaką rolę tzw. media publiczne mają dziś w państwie pełnić” – dodała.

Całość rozmowy poseł Elżbiety Kruk i red. Dariusza Pogorzelskiego można obejrzeć [tutaj].

http://www.radiomaryja.pl/informacje/e-kruk-o-reformie-mediow-publicznyc...

Więcej notek tego samego Autora:

=>>