Stary i jednocześnie nowy w rządzie Ewy Kopacz minister zdrowia Bartosz Arłukowicz doceniał dyrektora Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu za wyniki finansowe. Dyrektora placówki stawiał za wzór menadżera. To ten szpital odesłał do innej placówki ciężko rannego 8 - latka, który zmarł. Minister zdrowia na razie zlecił przeprowadzenie kontroli. Gazeta Wrocławska pyta czy Arłukowicz zmieni zdanie o placówce.
Do dramatycznych wydarzeń w szpitalu doszło w poniedziałek 22 września. Lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nie przyjęli od Lotniczego Pogotowia Ratunkowego walczącego o życie dziecka z Oleśnicy. 8 - latek został odesłany do innej placówki. Tam lekarze zaczęli ratować życie chłopca, ale było już za późno. Chłopiec zmarł. Czytaj:Szpital, który nie przyjął ciężko rannego 8-latka przyznaje się do błędu
Okazuje się, że zarówno pacjenci, lekarze i ratownicy medyczni przyznają, że odsyłanie pacjentów walczących o życie, to w tym szpitalu norma. Dyrektor szpitala Piotr Pobrotyn na razie wyraża żal i zawiesza lekarzy. Prof. Juliusz Jakubaszko, były konsultant krajowy w dziedzinie ratownictwa medycznego, uważa, że szpital przy Borowskiej nie wypełnił powierzonych mu zadań jako centrum urazowe i powinien ponieść konsekwencje. Sprawą według niego powinien się zająć minister zdrowia.
Nie wiemy, co tam się stało, ale to musi zbadać minister, na wypadek, jeśli w przyszłości miałaby się tam stać tragedia, coś, czego wszyscy się obawiamy
—mówi Jakubaszko Gazecie Wrocławskiej i dodaje, że jeśli okaże się, że lekarze nie chcieli ratować chłopca, będzie to skandal.
Sprawa obciąża też ministra zdrowia, który zamiast dobra pacjenta stawia na wyniki finansowe szpitali.
Marek Balicki, były szef resortu zdrowia w rządach Leszka Millera i Marka Belki, nie chce się wypowiadać w tej konkretnej sprawie, bo zna ją tylko z mediów, ale zaznacza, że po części odpowiedzialnym za sytuację w szpitalu jest minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. Balicki podkreśla, że dyrektorem Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu jest Piotr Pobrotyn, stawiany przez Arłukowicza za wzór menedżera. To jego na ratunek Centrum Zdrowia Dziecka minister wezwał do Warszawy.
Bolesław Piecha, były minister zdrowia w rządzie PiS, uważa, że wrocławska tragedia obnażyła zaniedbania w zarządzaniu Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym i słabość polskiej służby zdrowia.
Jeżeli szpital ratunkowy, uniwersytecki, przekazuje pacjenta po wypadku do innego szpitala, bo akurat nie ma neurochirurga, to to jest katastrofa. Gdzie ma być neurochirurg, jeśli nie w placówce uniwersyteckiej? To pokazuje ogromne zaniedbania w zarządzaniu tym szpitalem. Może też być tak, że szpitale zwyczajnie kłamią w ofertach, składanych w NFZ
—zaznaczył Piecha.
Minister Bartosz Arłukowicz nie zajął wciąż w sprawie oficjalnego stanowiska. Przypomnijmy, że był on jednym z najgorzej ocenianych ministrów rządu Donalda Tuska.
http://wpolityce.pl/kryminal/215774-co-na-to-arlukowicz-wroclawski-szpit...