Współpracownicy o Januszu Kurtyce. „Jako prezes IPN naruszył ważne interesy potężnych grup”. RECENZJA

 |  Written by Ursa Minor  |  0

 

Fot. ipn.gov.pl Fot. ipn.gov.pl

Janusz Kurtyka był typem pracoholika. Niby o tym wiadomo, ale okazuje się, że był jeszcze większym pracoholikiem, niż się sądzi. Miał przemyślaną opinię o polskiej historii i o tym, co z tego wynika dla obowiązków państwa dzisiaj wobec własnych obywateli i w polityce zagranicznej. To też niby jakoś wiemy. Ale poświęcona Kurtyce książka, która się właśnie ukazała, pokazuje i jedno i drugie pełniej.

Kilka tekstów pomieszczonych na początku zbioru „Janusz Kurtyka. Rzeczypospolitej historyk i urzędnik” poświęconych jest jego dokonaniom na niwie historii średniowiecznej. Imponujący dorobek tym bardziej, że Kurtyka równolegle (ale początkowo z mniejszym zaangażowaniem) zajmował się też historią najnowszą. Potem proporcje się odwróciły – Kurtyka stał się historykiem dziejów najnowszych (też z imponującym dorobkiem) z bagażem osiągnięć jako mediewista. W tym kontekście przypominam sobie, że kiedy Janusz Kurtyka został prezesem IPN-u pewna gazeta (zgadnijcie, która) z uporem oceniała, że jego mediewistyczne kompetencje dowodzą niekompetencji nowego prezesa w dziedzinie historii XX-wiecznej. Żałosne to były próby już wtedy, ale dziś kiedy, od dnia katastrofy prezydenckiego samolotu 10 kwietnia 2010 r., kariera naukowa Janisza Kurtyki jest zamknięta, widać tym bardziej, że na obu polach był badaczem wybitnym.

Jednak to, co sprawiało, że „Kurtyka przeszkadzał”, to nie były jego poglądy na rolę małopolskiego możnowładztwa w polskiej polityce w XIV wieku, lecz jego poglądy na XX-wieczną historię Polski.

To,  jak bardzo jego postawa irytowała i do jakich skrajnie niesprawiedliwych ataków na niego prowadziła, pokazuje artykuł Barbary Fedyszak-Radziejowskiej. Zaiste, Kurtyka jako prezes IPN naruszył ważne interesy potężnych grup i dlatego dostawał przez cały okres prezesury tęgie baty. Warto więc przyjrzeć się korpusowi poglądów historycznych tego, jak słusznie napisano w książce, historyka i urzędnika RP, który bardzo serio – zbyt serio, zdaniem wielu – brał i misję historyka, i misję urzędnika.

Filip Musiał w tekście o Kurtyce jako działaczu stowarzyszenia „Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość” przypomina pogląd Kurtyki na „Solidarność”, którą późniejszy prezes IPN traktował jako element ciągłości walki Polaków o wolność. Oto te ważkie słowa:

„Solidarność” była wydarzeniem równie ważnym jak Armia Krajowa, a nawet ważniejszym, bo okazała się zwycięska. Armia Krajowa zbudowana przez najlepsze pokolenie ostatnich trzystu lat, była skazana na klęskę, bo był to uwikłany w okoliczności czasu pewien dziejowy fatalizm. Ona musiała powstać. Polscy oficerowi, polscy żołnierze, Polacy, musieli ją zbudować, musieli stoczyć walkę o niepodległość – chociaż ją przegrali. „Solidarność”, która byłą wynikiem anarchizującej rewolucji, okazał się zwycięska, a więc jest równie ważna historycznie, natomiast politycznie chyba ważniejsza.

Skoro tak, to nie dziwi opinia Wojciecha Frazika, jednego z przyjaciół i współpracowników Kurtyki:

Janusz Kurtyka wyraźnie widział ciągłość narodowego losu – podejmując zadania współczesności, nie tracił z oczu ideałów tych, dzięki którym Polska istnieje dziś na mapie Europy. Uważał, że współczesne pokolenie musi się twórczo odnieść do działań i dziedzictwa poprzedników – jest im to winne, w przeciwnym wypadku ich wysiłki i ofiary byłyby daremne.

Jeśli te poglądy brać poważnie (a Kurtyka jakoś tak miał, że brał poważnie to, co deklarował), to w ogóle nie dziwią późniejsze ataki, których stał się celem. No bo skoro jest ciągłość w polskiej historii, to o ile ideowymi następcami Traugutta, są AK-owcy, a potem ludzie „Solidarności”, to – analogicznie – ideowymi następcami Dzierżyńskiego są Bierut z Różańskim, a potem Kiszczak z armią współpracowników jawnych i tajnych. To im tak bardzo nadepnął na odciski Janusz Kurtyka.

Odpłacili mu słono.

 

Fot. Wydawnictwo Arcana Fot. Wydawnictwo Arcana

Janusz Kurtyka. Rzeczypospolitej historyk i urzędnik, Waldemar Bukowski i Wojciech Frazik (red.), Instytut Pamięci Narodowej, Wydawnictwo Arcana, Kraków 2014.

http://wpolityce.pl/kultura/207074-wspolpracownicy-o-januszu-kurtyce-jak...

0
No votes yet

Więcej notek tego samego Autora:

=>>