„Doktryna Lipińskiego” dopala się

 |  Written by Katarzyna  |  109
Gadający Grzyb w swojej najnowszej notce Hańba „niepokornych” raz jeszcze wraca do PKW, a konkretnie – do szokującej wprost reakcji PiS i dziennikarzy mediów niezależnych na protest i aresztowanie 12 osób, w tym dziennikarzy wykonujących swoją pracę. 
Warto przeczytać i przemyśleć, zwłaszcza w kontekście ogłoszonego przez sąd uniewinnienia fotoreportera PAP Tomasza Gzella i dziennikarza TV Republika Jana Pawlickiego. 
 
Czekam na następne wyroki uniewinniające Hannę Dobrowolską i Witolda Zielińskiego, oni również wykonywali swoje obowiązki. Czekam, że solidarnie upomną się o nich uwolnieni od zarzutów dwaj dziennikarze. 
 
Z oceną reakcji na protest w PKW zainicjowany przez Grzegorza Brauna w pełni zgadzam się z Gadającym Grzybem.
Dlaczego więc wracam do tematu?
 
Moją uwagę zwrócił szczególny akapit:
Skąd ta erupcja podłoty? Z prostego powodu – protest zorganizowali nie ci co trzeba.Nie jest tajemnicą, że w środowiskach okołopisowskich funkcjonuje pogląd, który na własny użytek nazywam „doktryną Lipińskiego” (podkr. moje, od nazwiska prominentnego polityka Prawa i Sprawiedliwości, który ją sformułował. Głosi ona, że prawicowy wyborca tak czy inaczej zagłosuje na PiS, bo nie ma innego wyboru. W domyśle – tak ma pozostać na wieki wieków, a każdy komu to nie odpowiada z definicji staje się „ruskim agentem”.
 
Faktycznie, od dawna powtarzamy przy każdej kampanii: PiS to największa, propaństwowa partia opozycyjna. Tylko PiS ma szansę wygrać wybory. Wszelkie podziały na prawicy odbierają tę szansę itd.
Burzącym się na takie dictum zwykle podsuwamy kalkulator z retorycznym pytaniem – Umiesz liczyć? - I trudno odmówić racji takim argumentom. Polityka wymaga taktyki, a czasem samoograniczeń w wyborach, nawet skądinąd bardzo kuszących i słusznych. 
 
Tym tym razem jednak coś chyba pękło. 
 
Z ostrą krytyką braku skutecznej kontroli nad przygotowaniem wyborów i ich przebiegiem występują znani, przychylni PiS, publicyści i blogerzy. Ewidentne fałszerstwa wyborcze wywołują falę protestów organizowanych przez RN.
Media ledwie o tym wspominają. Największa opozycyjna partia zapowiada własny protest, ale o dziwo, nawołuje do wzięcia udziału w II turze wyborów. 
Skutek wiadomy. Nie pomogą zaklęcia, że jest szansa, by wygrać wybory za rok. Jakim cudem, skoro je się bezkarnie fałszuje?
 
Prezes zapowiada ścieżkę legislacyjną. Właśnie dziś osiągnął „niebywały sukces”. W pierwszym czytaniu poprawki do kodeksu wyborczego zostały odrzucone. Nie będzie kamer, nie będzie przezroczystych urn wyborczych. Niech sobie Francuzi łamią demokrację, u nas takich fanaberii nie będzie.
I co dalej? Dalej 13 grudnia. 
 
Stawiamy się tłumnie, wyrazimy swój sprzeciw. 
 
I co dalej?
 
Tego jeszcze nie wiemy. Doświadczenie jednak uczy, że niewiele z tego będzie. Scenariusz podobny do wszystkich poprzednich, by wspomnieć choćby pamiętne zjednoczenie się wszystkich Polaków wokół trumien pary prezydenckiej w 2010 r.
 
Szans na organizowanie sprzeciwów Polaków było od tego czasu bez liku. I za każdym razem głośne pohukiwanie, straszenie wiosną, jesienią, Trybunałem Konstytucyjnym.  I co? I nic.
 
Ale przecież Polacy i tak zagłosują na PiS. Nie mają przecież wyboru. 
 
Otóż nie, drodzy dekownicy w regionach! Tym razem „doktryna Lipińskiego” dogasa. Wokół słyszę - Mam gdzieś, więcej nikt ze mnie durnia nie zrobi. To były moje ostatnie wybory. 
 
I trudno się dziwić, bo z szumnych zapowiedzi kontroli wyborów pozostał gorzki śmiech. Nic nie usprawiedliwia postawy opozycji.
Nagle po fakcie dowiadujemy się, że w poprzednich wyborach w Mazowieckiem były, tytułem eksperymentu, broszurki. Czy ktoś słyszał o tym przed wyborami?
 
Czy do PKW przed wyborami wpłynął protest opozycji na telewizyjną, wprowadzającą w błąd, instrukcję do głosowania? 
 
Czy pyta ktoś dziś, jak przebiegało głosowanie w II turze? Nagle serwery zadziałały, a przy urnach nie było przekrętów? Prawdziwy cud. 
Sądząc po ilości wpływających protestów, niestety, tylko medialny. Po prostu temat stał się mało medialny.
Blogerka Elig ma rację pisząc:
To rzeczywiście niezwykły akt bohaterstwa - atakować członków PKW w dwa dni potem, jak podali się oni wszyscy do dymisji./.../
A przecież już od wyborów prezydenckich w 2010 roku było jasne, że wybory w Polsce są fałszowane. /.../
Po raz pierwszy sprawa fałszerstw stanęła po wyborze Komoruskiego i wtedy PiS i inni niepokorni, nawet śp. Jacek Kwieciński, twierdził, żeby nie poruszać tego tematu, bo to oszołomstwo. No to teraz są owoce 4 lat tchórzostwa i kunktatorstwa."  /TUTAJ/.
 
Zanim doszło do II tury bombardowani byliśmy każdego dnia informacjami o fałszerstwach, przekrętach, wadliwym systemie informatycznym, a jak przyszło co do czego to oberwało się Grzegorzowi Braunowi, a prezes dwoił się i troił, abyśmy wzięli udział w wyborach.
 
Nie wiem czy lepiej byłoby je zbojkotować i czy mimo wszystko dobrze się stało, że PiS wziął w nich udział. Nie jestem politykiem, nie jestem strategiem, i nie chcę czytać między wierszami. 
 
Od tych wyborów AD 2014 zmienia mi się całkowicie charakter. Teraz będzie trzeba mnie wiarygodnie przekonać do tego, abym poszła na wybory i zagłosowała tak, aby przed wnukami nie tłumaczyć się z politycznej głupoty. Nie zamierzam więcej racjonalizować sobie irracjonalne zachowania polityków. Nie muszę i nie chcę domyślać się, kombinować, dlaczego tak a nie inaczej opozycja postępuje.
 
Pora, aby mój głos szanowali politycy. 
Chcę wiedzieć, dlaczego nie udało się przez 4 lata zmusić rządzących do przygotowania uczciwych, godnych Polski, wyborów.
Póki nie otrzymam wiarygodnej odpowiedzi nie mam wyboru i tak jak w PRL, mogę tylko pozostać w domu.
Wiem, ucieszą się niektórzy z mojej deklaracji bardzo, powiedzą nawet, że dzięki takim jak ja w pełni zadanie wykonali. Nie szkodzi, przeżyję zniewagi, tak jak przeżyłam je w PRL. Zawsze przecież ktoś za mnie może postawić krzyżyk, prawda?
 
 
Fot.screenshot TVP INFO
3.857145
3.9 (14)

109 Comments

Obrazek użytkownika Max

Max
Nie ma jak stygmatyzacja, to bardzo przydatne narzędzie, n'est ce pas?. Jak czytam, PiS został mianowany "koncesjonowaną opozycją". A całe zło w Polsce wynika z "bierności" PiS, rozumiem? Nie ma PO, nie ma układu, nie ma skorumpowanych sądów, sprzedajnych mediów, bananowej republiki, nie ma Smoleńska - jest zły PiS. A już największą winą PiS jest to, że go Polacy nie wybrali. Może juz skończmy z mitem o mądrym narodzie, do którego politycy opozycji nie mogą "trafić"? Chyba czas podziękować sąsiadom, kolegom z pracy i pani w sklepie - dzięki ich głosowaniom, przez lata, mamy co mamy. O, pewnych rzeczy już nie mamy - na przykład pewności, że wybory są uczciwe - widać, Polakom nie są uczciwe wybory potrzebne. Wybierali sitwę, mają sitwę. Mnie się już nawet nie chce po raz kolejny pisać, że jedyne ugrupowanie, które cokolwiek robi w związku ze sfałszowanymi wyborami to PiS. Bo - zaznaczę jeszcze raz - RN żadnych manifestacji nie organizował. Oni skupiają się na nadawaniu na PiS, licząc, że cokolwiek im się w następnych wyborach "omsknie" i kolega od tańców z gwiazdami albo drugi, od pokazywania siniaków - załapią się na diety poselskie. I co proponujesz, siedzenie w domu? Bo wybory już nie, demonstracje nie... Moralnie ich zniszczymy, czy jak?

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika nurni

nurni

Nie bardzo rozumiem czemu w co drugim poście do mnie piszesz o RN.

To formacja z która wiąże takie same nadzieje jak dziś z PiS – zorientowana dietetycznie.

O tym jak fajnie być posłem opozycji ostatnio całkiem głośno.

 

Ja bym się narodu zbytnio nie czepiał.

Stworzono bezpieczny wentyl dla ewentualnych zagrożeń dla reżimu. Z jednej strony jest to koncesjonowana opozycja, z drugiej.... otwarte granice.

Zatem jeśli się komuś nie podoba w III PRLu to może swoją niezgodę realizować na dwa sposoby.

Armia młodych ludzi, czyli przy okazji przewrotów siła najistotniejsza, prawdopodobnie nie wierzy by tu cokolwiek i kiedykolwiek mogło się zmienić. I wybiera emigracje.

 

Ta sytuacja w najmniejszym stopniu nie martwi ludzi systemu – lepiej mieć niezadowolonych w Londynie niż pod gmachami urzędów państwowych. A jest jeszcze tyle do ukradzenia.

 

Czemu owa armia młodych ludzi nie widzi szansy w istnieniu ponoć dobrze zorganizowanej, dysponującej znakomitymi programami (i kadrami) opozycji to ja tego nie wiem, ale domyślam się.

 

Dodatkowo, jak już komuś się coś chce – jak młodym ludziom którzy protestowali przeciw wykładom Baumana – system wybija to szybko z głowy surowymi wyrokami i wysokimi grzywnami.

 

Słyszał ktoś o jakiejkolwiek pomocy dla tych ludzi?

 

Co innego gdy postać wyjątkowo szkodliwą, człowieka który stał m.i.n za inwigilacją prawicy dopadają podobne problemy.

 

http://niezalezna.pl/42337-j-kaczynski-pomoze-rokicie

 

 

Wówczas, rok temu, opadły mi ręce – dziś wiem że jeśli tylko pojawi się szansa na zrobienie czegoś głupiego i bezsensownego: „opozycja” zrobi to.

 

Targalski w całkiem głośnym tekście „Fasada runęła” pisze m.i.n:

 

Pragnienie by nas uznali, by nas dopuścili, by nas nie atakowali przypomina mi politykę podziemnej „Solidarności”, by komuniści się z nami porozumieli i przygarnęli.

 

Ten za przeproszeniem model uprawia polityki w realiach trzeciego prlu jest nie tylko nieskuteczny ale w najwyższym stopniu szkodliwy. Zamazuje różnice, ale przede wszystkim oddala nas od wiedzy o prawdziwych korzeniach III RP.

Państwa które broni się zorganizowanym systemem kłamstwa, a jak trzeba to służbami specjalnymi, oddziałami policji czy wreszcie „niezawisłymi sądami”.

Wentyl bezpieczeństwa to koncesjonowana opozycja, propaństwowa do bólu i emigracja.

 

Przypuszczam że w najbliższych latach (jak ktoś z państwa nie zna wyników przyszłorocznych „wyborów” to chętnie je podam) nic się tu nie zmieni i zabawa w demokracje będzie trwała w najlepsze. A jest ona potrzebna przede wszystkim rządzącym - utrzymywanie pozorów to idealny sposób na zbijanie gigantycznych fortun.

Obrazek użytkownika ro

ro
A gdyby tak któryś z tych dwóch milionów emigrantów nie wiedział, czemu nie powinien wracać, to zawsze może tu zajrzeć i poczytać.
Jeśli oczywiście ma internet.
Obrazek użytkownika nurni

nurni
W USA demonstracje pod hasłem "Komorowski musi odejść"

http://niezalezna.pl/62152-komorowski-musi-odejsc-polonia-w-usa-protestu...

A tego samego dnia w Tv Republika "premier" Gliński opowiada jakie problemy z Komorowskim ma coraz bardziej operetkowa opozycja:

http://telewizjarepublika.pl/prof-glinski-slowa-komorowskiego-o-lechu-ka...


Współpraca z Komorowskim (o którym emigracja mówi  że musi odejść) jest możliwa jeśli ten ... przeprosi za swoje słowa.
To jest głos nie opozycji, ale towarzystwa które odsunięto i przestano się z nim liczyć.
Obrazek użytkownika ro

ro
Nie ten kontekst.
On sobie tyle robi z demonstracji w Nowym Jorku, co żądania przeprosin.
I wbrew pozorom, nie mam w tym przypadku zamiaru "stawać murem" za Glińskim.

Nadal jednak uważam, że to nie PiS ma zorganizować demonstrację pod hasłem "Komorowski musi odejść". Wystarczająco się "wychyla" organizując 13 grudnia.
PiS ma mieć program naprawy i organizacji państwa, a nie scenariusz zdobywania Bastylii.

Śmiem twierdzić, że Klaudiusz był niezłym cesarzem właśnie dlatego, że nie stał na czele spisku, który obalił Kaligulę. 

Strony

Więcej notek tego samego Autora:

=>>