Specjalna ustawa miała ograniczyć ogromne emerytury esbeków i członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Skutek? Niedawno okazało się, że Kiszczak ma dostać wysoką podwyżkę emerytury, windującą jego miesięczne świadczenie do 8,5 tys. zł.
CZYTAJ WIĘCEJ: Oto jak wolna Polska rozprawia się z PRL-owskimi oprawcami. 8500 zł emerytury dla Czesława Kiszczaka
Teraz okazuje się, że generał… w ogóle nie dostaje emerytury. Czyżby postanowił sprostać określeniu – nadanemu mu przez Adama Michnika – że jest „człowiekiem honoru”? Nic z tego. Nie klepie biedy, jak wiele ofiar komunistycznych prześladowań. Zamiast emerytury pobiera… jeszcze wyższą wojskową rentę.
Jak ujawnia „Super Express”, wysokość obecnego świadczenia generała sięga 9 tys. zł miesięcznie.
Podobne świadczenia otrzymują byli członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, czyli osoby, które zarządzały krajem w czasie stanu wojennego. Wśród nich jest m.in. gen. Wojciech Jaruzelski. (…) Wszystko dlatego, że w przypadku, gdy seniorowi przysługuje renta i emerytura, przyznaje się mu wyższe świadczenie
-– piszą w „SE” Magda Kazikiewicz i Jerzy Krasnodębski.
I dodają:
Kiszczak oraz Jaruzelski byli zatem tak sprytni, że w zasadzie nie odczuli skutków ustawy zmniejszającej kilka lat temu emerytury członkom WRON.
http://wpolityce.pl/polityka/190696-niebywaly-gest-czlowieka-honoru-kisz...