Zarówno oficjalne źródła w Pentagonie jak i NATO potwierdzają koncentrację rosyjskich wojsk w pełnej gotowości bojowej na granicy Ukrainy. W swoim oświadczeniu na temat przekroczenia granicy przez konwój rosyjskich ciężarówek, bez zezwolenia Kijowa, kontroli ich zawartości ani nawet obecności przedstawicieli Czerwonego Krzyża, sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen powiedział wprost:
Rosyjski ostrzał artyleryjski, zarówno zza granicy jak i z terytorium Ukrainy, spada na ukraińskie siły. Widzieliśmy też przerzut dużej liczby zaawansowanej technicznie broni, w tym czołgów, transporterów opancerzonych i artylerii, dla grup separatystów we Wschodniej Ukrainie. (…) Rosja nadal eskaluje konflikt, zamiast go deeskalować.Pomimo niesłabnącej rosyjskiej pomocy separatyści nie są w stanie udrożnić połączeń drogowych pomiędzy Ługańskiem a kontrolowanymi przez siebie terenami na południe i południowy-wschód od miasta. Koncentracja znacznych sił i rosyjskiego sprzętu ciężkiego nie wystarczyły aby wyprzeć sił ukraińskich z rejonu Stanicy Ługańskiej, Łutuchina czy Nowoswietłowki. Intensywne walki trwają również na południu, np. w rejonie Iłowajska i Saur Mogiły. Rosyjska artyleria silnie ostrzeliwuje pozycje sił ATO z użycie dział, moździerzy i wyrzutnia rakietowych BM-21 Grad, ale też coraz częściej cięższymi pociskami 220 mm z wyrzutni BM-27 Uragan, które używają pocisków kasetowych.
Tymczasem tzw. „biały konwój” z rosyjską pomocą humanitarną ruszył w piątek w stronę Ługańska bez zaangażowania Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża, z to przy silnym wsparciu separatystów. Działania te, łamiące wcześniejsze ustalenia, zostały potępione przez Kijów, kraje UE, USA i sekretarza generalnego NATO. Mimo braku legitymacji międzynarodowych organizacji rosyjskie "białe ciężarówki" przemieszczają się w stronę miasta. Zdaniem ukraińskich władz znaczna ilość pojazdów, które były tylko częściowo załadowane, może zostać wykorzystana do transportu broni. W drodze powrotnej mają posłużyć do przewożenia w tajemnicy zwłok żołnierzy rosyjskich zabitych na Ukrainie. Za tą wersją przemawia fakt, iż co najmniej pięć ciężarówek powróciło do Rosji kilka godzin po przekroczeniu granicy z Ukrainą. Reszta konwoju, jak podał przedstawiciel OBWE Paul Picard, w sobotę po południu również znajdowała się z powrotem na terytorium Rosji.http://www.defence24.pl/news_nato-rosyjska-artyleria-strzela-z-terytoriu...
