"PO nie pozwoli na referendum Dudy"

 |  Written by Ursa Minor  |  2

Senatorowie Platformy Obywatelskiej są przeciw dodatkowemu głosowaniu 25 października.

Miałoby się ono odbyć w dniu wyborów parlamentarnych. Prezydent Andrzej Duda proponuje, by Polacy odpowiedzieli na trzy pytania: o obniżenie wieku emerytalnego, prywatyzację Lasów Państwowych i zniesienie obowiązku szkolnego sześciolatków.

Prezydent swój wniosek uzasadnia tym, że wcześniej pod obywatelskimi wnioskami o referenda w tych sprawach podpisało się łącznie 5 mln obywateli. Jego decyzję musi jeszcze zaakceptować Senat, który ma na to 14 dni. Debata odbędzie się 2 września, a głosowanie – dzień lub dwa dni później.

PO ma w izbie 57 na 100 senatorów, a na niekorzyść Dudy działa też fakt, że w głosowaniu musi być większość bezwzględna, a tę trudniej zbudować.

Mimo to wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski z PiS jest umiarkowanym optymistą. – Myślę, że część senatorów PO zagłosuje razem z nami – uważa.

Inaczej widzą to sami senatorowie PO. – Spodziewam się, że klub się nie podzieli – mówi Jan Filip Libicki. Oznaczałoby to, że wniosek Dudy padnie, choć wcześniej senatorowie zaakceptowali wniosek o referendum z inicjatywy Bronisława Komorowskiego. Odbędzie się 6 września, a Polacy odpowiedzą na pytania o wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych, finansowanie partii z budżetu i rozstrzyganie wątpliwości podatkowych na korzyść podatnika.

Dlaczego w przypadku wniosku Dudy decyzja ma być inna? W rozmowach nieoficjalnych senatorowie PO podają przyczyny polityczne. Oficjalnie mają zastrzeżenia do treści pytań zaproponowanych przez prezydenta.

– Na razie jestem na nie, bo uważam, że referendum powinno dotyczyć rzeczy fundamentalnych dla przyszłości państwa, jak wejście do UE, jednomandatowe okręgi wyborcze albo finansowanie partii z budżetu – mówi senator PO Aleksander Pociej. – Za niezbyt udane uważałem już pytanie Bronisława Komorowskiego o prawa podatników. Również trzy nowe pytania, choć uważam je za bardzo ważne, nie mają aż takiej wagi, jaką ma ustrój państwa – dodaje.

Marek Rocki, szef Klubu PO w Senacie, nazywa z kolei pytania prezydenta Dudy „mało konkretnymi". – Ich treść skłania mnie do odrzucenia wniosku. Być może zmienię zdanie, gdy dostaniemy uzasadnienie od prezydenta – dodaje.

O dodatkowe uzasadnienie chce wystąpić do Andrzeja Dudy marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Wyjaśnia, że m.in. cofnięcie reformy emerytalnej może mieć poważne skutki finansowe. Jeśli dodatkowe uzasadnienie nie trafi do Borusewicza, nie zwolni to Senatu z obowiązku głosowania w 14-dniowym terminie. Katarzyna Adamiak-Sroczyńska z Kancelarii Prezydenta mówi, że decyzji w tej sprawie nie ma. – Pismo marszałka do nas jeszcze nie dotarło – tłumaczy.

Stanisław Karczewski działania Borusewicza nazywa „czystą grą polityczną". Powód? Takiego uzasadnienia marszałek nie zażądał w przypadku wniosku Komorowskiego, choć budziło ono poważne wątpliwości. Trzech z pięciu konstytucjonalistów, u których opinię zamówił Senat, pytanie o jednomandatowe okręgi wyborcze uznało za niekonstytucyjne.

http://www4.rp.pl/Polityka/308259789-PO-nie-pozwoli-na-referendum-Dudy.html

0
Brak głosów

2 Comments

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Komisje rekomendują Senatowi odrzucenie wniosku ws. referendum

Sześć senackich komisji rekomenduje Senatowi odrzucenie wniosku prezydenta Andrzeja Dudy ws. zarządzenia referendum w dniu 25 października. Polacy mieliby w nim odpowiedzieć na pytania dotyczące wieku emerytalnego, obowiązku szkolnego sześciolatków i Lasów Państwowych.

Prezydent Andrzej Duda /VALDA KALNINA /PAP/EPA
Prezydent Andrzej Duda
/VALDA KALNINA /PAP/EPA

W głosowaniu wzięło udział 45 senatorów - 24 było za tym, aby nie poprzeć wniosku prezydenta, zaś 21 opowiedziało się za wnioskiem; nikt nie wstrzymał się od głosu.

Ta rekomendacja jest dla mnie bardzo przykra i bardzo niezrozumiała. Mam nadzieję, że w czasie obrad plenarnych senatorowie przemyślą, wsłuchają się w głos obywateli, przeanalizują ten fakt, że 6 mln podpisów złożonych pod wnioskami referendalnymi to nie jest coś, co można lekceważyć - powiedziała po głosowaniu szefowa prezydenckiej kancelarii Małgorzata Sadurska.

Zaznaczyła, że kryterium zastosowanym przy wyborze pytań, które mają zostać zadane 25 października, jest "kryterium woli obywateli". Dziwi nas, zastanawia nas próba dyskredytacji ilości podpisów i twierdzenie, że te same osoby mogły się podpisać pod kilkoma inicjatywami. To nie jest, proszę państwa, ważne. Ważny jest akt złożenia podpisu pod konkretną inicjatywą - oświadczyła.

Sadurska przypomniała, że Sejm odrzucił w poprzednich latach wnioski poparte podpisami Polaków o referenda ws. wieku emerytalnego, sześciolatków, a wniosek dot. przyszłości Lasów Państwowych oczekuje na rozpatrzenie przez izbę od czerwca 2014 roku.

Prezydent Andrzej Duda skierował do Senatu projekt postanowienia o zarządzeniu ogólnokrajowego referendum, które miałoby odbyć się 25 października wraz z wyborami parlamentarnymi. W referendum 25 października Polacy mieliby odpowiedzieć na trzy pytania: czy są "za obniżeniem wieku emerytalnego i powiązaniem uprawnień emerytalnych ze stażem pracy"; czy są "za utrzymaniem dotychczasowego systemu funkcjonowania Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe" i czy są "za zniesieniem powszechnego ustawowego obowiązku szkolnego sześciolatków i przywróceniem powszechnego ustawowego obowiązku szkolnego od siódmego roku życia".



Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-komisje-rekomenduja-senatowi-odrzu...
Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Karczewski: To polityczna gra. Gdy wniosek zgłosił prezydent Komorowski, wszyscy senatorowie PO byli na "tak".  WYWIAD


Fot. TVP Info
Fot. TVP Info

Gdyby wtedy, marszałek Borusewicz i senatorowie PO, zgodzili się na przesunięcie tej debaty to nie mielibyśmy tego niepotrzebnego wydatku 100 mln złotych

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Stanisław Karczewski, wicemarszałek Senatu i szef kampanii PiS.

wPolityce.pl: Komisje zarekomendowały Senatowi odrzucenie wniosku prezydenta o referendum. To oznacza, że senatorowie PO będę głosować na „NIE” w sprawie wniosku prezydenta Andrzeja Dudy dotyczącego referendum w dniu wyborów parlamentarnych.

Stanisław Karczewski: Tego należało się spodziewać. Niestety z tego wynika, że jak wniosek o referendum zgłaszany jest przez prezydenta, który wywodził się z Platformy Obywatelskiej, to senatorowie PO byli oni na „TAK” i to w bardzo szybkim tempie nad tym głosowali. Należy przypomnieć, że marszałek Borusewicz i senatorowie Platformy nie zgodzili się na wniosek, który zgłosiliśmy, o przesunięcie debaty nad wnioskiem o referendum prezydenta Komorowskiego na okres po drugiej turze wyborów prezydenckich, po 24 maja. Jestem przekonany, że wtedy byłby zupełnie inny wynik głosowania, że nikt nie podniósł by ręki za tym referendum. A przypomnę także, że my nie głosowaliśmy przeciwko referendum zgłoszonemu przez Komorowskiego, gdyż uważamy, że to bardzo ważny element demokracji, ale po prostu nie wzięliśmy udziału w tym głosowaniu. Natomiast gdyby wtedy, marszałek Borusewicz i senatorowie PO, zgodzili się na przesunięcie tej debaty to nie mielibyśmy tego niepotrzebnego wydatku 100 mln złotych.

Senator Bogdan Klich powiedział, że to referendum 25 października ma związek par excellence z wyborami. Nic nie powiedział, że to referendum 6 września też par excellence ma związek z wyborami. Skąd ten dualizm?

Ten dualizm bierze się z tego, że senator Klich zapomina o tym, że tą bezwzględną grę referendami rozpoczął ówczesny prezydent Bronisław Komorowski. Tymczasem, prezydent Duda nie gra referendum kampanijnie, ale po prostu spełnił wolę 6 mln obywateli, wystąpił jako przedstawiciel tych obywateli, którzy podpisali się pod wnioskami o poddanie pod głosowanie w referendum spraw wieku emerytalnego, obowiązku szkolnego oraz Lasów Państwowych.

Odchodząc od tematu referendum. Czy patrząc na ataki na prezydenta Andrzeja Dudę nie przeżywa Pan swego rodzaju déjà vu?

Jest to niezwykle przykre. Muszę powiedzieć, że patrzę na to z ogromnym zażenowaniem i powiem nawet, że ze wstydem, bo jednak wszyscy jesteśmy politykami i społeczeństwo odbiera nas „równo”. Mam namyśli, że wszyscy politycy są w pewien sposób utożsamiani z tymi politykami, który w sposób bezwzględny, bezczelny, arogancki atakują prezydenta. To jest wręcz zawstydzające. Z kolei zawstydzające środowisko dziennikarskie są te ataki „Newsweeka”, który przecież już raz przepraszał Pana Prezydenta. To wszystko, określiłbym, jako grę polityczną.

Strach widać w tych ludziach?

Tak. To jest strach przed wygranymi wyborami przez Prawo i Sprawiedliwość. Ale jeżdżąc po Polsce, widzę jak entuzjastycznie jest przyjmowana na spotkaniach Beata Szydło. Platforma się po prostu tego boi. Boją się wygranej PiS. Myślę, że nawet bardziej niż utraty władzy, boją się, że to Prawo i Sprawiedliwość będzie rządziło. To jest wręcz foniczny lęk.

http://wpolityce.pl/polityka/263551-karczewski-to-polityczna-gra-gdy-wni...

Więcej notek tego samego Autora:

=>>