To niszczenie autorytetu o. prof. Alberta M. Krąpca

 |  Written by ciociababcia  |  3
Obrazek
Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Oświadczenie Zarządu Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu:

W związku z opublikowaniem książki Dariusza Rosiaka pt. „Wielka odmowa”, w której autor próbuje wykreować obraz o. M. A. Krąpca jako tajnego współpracownika SB – wszystkich zainteresowanych tym problemem informujemy, że:

1) Książka została napisana pod przyjętą wcześniej tezę, a mianowicie, że skoro Ojciec Krąpiec obronił KUL przed likwidacją, zaplanowaną przez władze komunistyczne, to na pewno musiał „dogadywać się” z ówczesną władzą, a zatem musiał być tajnym współpracownikiem. Aby tezę tę dowieść autor wkomponowuje postać Ojca Krąpca w opowieść o dwóch innych osobach: o zdeklarowanym agencie SB (E. Kotowskim) i działaczu niepodległościowym (J. Krupskim). W tym układzie Krąpcowi została przydzielona rola „gracza” z SB, którą miałby rzekomo prowadzić dla ocalenia KUL, jednak w grze tej został przechytrzony przez SB. Na czym to „przechytrzenie przez SB” miałoby polegać, nie jest jasne, skoro każdy, kto zna historię KUL-u z czasów komunizmu, wie, że chociaż KUL został przeznaczony do likwidacji przez władze komunistyczne, to właśnie dzięki staraniom Ojca Krąpca został ocalony i rozbudowany jako miejsce wolnych badań i poszukiwań naukowych.

2) Książka w części dotyczącej Ojca Krąpca jest zlepkiem domysłów wybranych rozmówców autora, nadinterpretacji, a nierzadko także i insynuacji (jak choćby tych, że był on rzekomo w stałym konflikcie z kard. Karolem Wojtyłą oraz Prymasem kard. Stefanem Wyszyńskim) – z których przebija jeden cel: zdeprecjonować jego pracę na rzecz KUL i Kościoła, a także dla polskiej humanistyki.

3) Autor dokonał „wielkiej manipulacji” dokumentami wytworzonymi przez SB (a także gen. K. Straszewskiego). Po pierwsze, bez sprawdzenia i rzetelnego badania przypisał wszystkie wytworzone przez SB (a także Straszewskiego) dokumenty, sygnowane „TW Józef” Ojcu Krąpcowi. A przecież badacze rozmiarów esbeckiej inwigilacji KUL-u wskazują, że osób o pseudonimie „TW Józef” było więcej. Po drugie, jednoznacznie przypisał wytworzone przez SB i Straszewskiego raporty z rozmów z „TW Józef” Ojcu Krąpcowi na podstawie oświadczenia jednego z członków komisji dominikańskiej, który dopiero w 1981 r. wstąpił do zakonu i nie mógł znać wcześniejszej działalności Ojca Krąpca. Po trzecie, każdy kto osobiście znał Ojca Krąpca i styl jego dyskursu, łatwo odkryje, że nie oddają one ani charakteru, ani stylu, ani sposobu jego wypowiadania się. Po czwarte, autor miał możliwość skonfrontować wytworzone przez SB raporty z osobistymi wypowiedziami Ojca Krąpca, zawartymi w książce „Porzucić świat absurdów”, do której miał dostęp, a jednak tego nie uczynił. Ponadto – by ujawnić manipulację informacjami – wystarczy zacytować wpis w kartotece SB z 29.05.1952 r., że Krąpiec został poddany rozpracowaniu „jako podejrzany o wrogą propagandę i wychowywanie młodzieży na wrogów obecnego ustroju”. Wszystko to odsłania niejasne intencje autora reportażu i stawia pod znakiem zapytania jego rzetelność.

4) Wszystkie rozmowy Ojca Krąpca z władzami komunistycznymi – w czasie lat rektorstwa (1970–1983) stanowiły konieczny element jego służby Uniwersytetowi. Prowadzona przez niego polityka zaowocowała dla KUL-u uratowaniem go od likwidacji materialnej (odbudowa zrujnowanego gmachu), naukowej (zatrzymanie likwidacji wydziałów) i kadrowej (rozwój kadry naukowej), a także zainteresowanie zagranicy losem jedynego wolnego w bloku wschodnim Uniwersytetu. Próba zinterpretowania tej wielkiej pracy jako formy współpracy z SB jest nadużyciem i przejawem manipulacji oraz przeczy zdrowemu rozsądkowi. Wystarczy postawić pytanie: jaki niby osobisty cel i korzyść miałby odnieść z tej współpracy Krąpiec – by odsłonić bezsens stawianych zarzutów.

Ponadto, mimo jednoznacznego oświadczenia agenta Kotowskiego, że relacji Krąpca z gen. Straszewskim nie można określać w kategoriach agent – oficer, autor uparcie buduje tezę o rzekomej agenturalnej działalności Ojca Krąpca.

5) Publikacja nie jest zatem naukowym opracowaniem, lecz dziennikarską ekspresją zbudowaną z fragmentów rozmów i informacji oraz dokumentów wytworzonych przez funkcjonariuszy SB, nie jest też próbą dociekania prawdy, lecz manipulowaniem nią, dla niszczenia autorytetu Ojca Krąpca, a także i KUL-u.

6) Trudno więc nie postawić pytania, komu zależy na tym, aby po sześciu latach po śmierci dokonywać tego typu deprecjacji pracy Ojca Krąpca i kalać Jego dobre imię, skoro materiały wytworzone przez służby SB były cały czas dostępne i można było za Jego życia podjąć próbę wyjaśnienia tych kwestii, jeśli ktoś był rzeczywiście zainteresowany wyjaśnieniem. Natomiast to, co widzimy, to zaplanowany atak na autorytet Ojca Krąpca, który ciągle oddziałuje na społeczeństwo polskie, a także i na polskie i zagraniczne ośrodki filozoficzne. Narzuca się pytanie: Po co? Na czyje zamówienie? Cui bono?

Zarząd Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu

Oraz współpracownicy i uczniowie

Ojca prof. M. Krąpca z Zakładu Metafizyki KUL

Ks. prof. Andrzej Maryniarczyk, S. prof. Zofia Zdybicka, prof. Piotr Jaroszyński, prof. Henryk Kiereś, prof. Włodzimierz Dłubacz, prof. Krzysztof Wroczyński


http://naszdziennik.pl/polska-kraj/75798,to-niszczenie-autorytetu-o-prof-alberta-m-krapca.html
5
5 (2)

3 Comments

Obrazek użytkownika Tomasz A S

Tomasz A S
A czy tą sprawą zajmowała się Kościelna Komisja Historyczna, która została powołana w październiku 2006 roku  przez 337. Zebranie Plenarne KEP  w celu naukowego badania zasobów IPN dotyczących inwigilacji i represjonowania Kościoła w okresie PRL?

Przypominam, że w czerwcu 2007 Kościelna Komisja Historyczna zakończyła swoje prace. Opublikowała, że wśród polskich biskupów, kilkunastu było zarejestrowanych, jako TW.

Nie wiem, czy zajmowała się sprawą o. prof. Alberta Krąpca. Sądzę, że nie. Mogło to nastąpić na wniosek zainteresowanych osób, lub na prośbę Konferencji Episkopatu Polski, z zachowaniem wymogów prawa kanonicznego.
Apb. Stanisław Wielgus wtedy o zbadanie swych akt wystąpił, wiemy jak to się zakończyło.

 
Obrazek użytkownika ciociababcia

ciociababcia
opublikowała na pierwszej stronie wiadomość o współpracy... wskazała dokumentację i na zakończeniu (tak zwanym małym drukiem) poinformowała, że te dokumenty  były sfałszowane. Czytałam to . Dwa dni przed Kanonizacją.
Terlikowski już nie raz "palnął" bez kontroli na Kościół.

Zawiść ludzi małych
Publikację ,,Gazety Wyborczej” oczerniającą osobę Ojca Profesora Mieczysława Alberta Krąpca komentuje dla redakcji Informacyjnej Radia Maryja prof. dr. hab. Piotr Jaroszyński.

Obrazek

Oskarżenie jest fałszywe i opiera się na dokumentach, które praktycznie nic nie mówią. Jest to więc oskarżenie bardzo mocno naciągane, tym bardziej, że znamy więcej dokumentów, które zostały solidnie przebadane w IPN- ie.

W tej sytuacji mamy wyraźnie do czynienia z próbą wrzucenia tematu zastępczego przed wielkim wydarzeniem, jakim jest kanonizacja błogosławionego Ojca Świętego Jana Pawła II. Zostało to zorganizowane nie tylko po to, żeby odwrócić uwagę, ale również żeby temu wydarzeniu nadać pomniejszoną rangę przez pomniejszanie ludzi z otoczenia Papieża.

Pamiętajmy, że i Ojciec Profesor Krąpiec i Karol Wojtyła byli kolegami z wydziału, byli sobie bardzo bliscy. Jestem świadkiem, ponieważ brałem udział w bliższych audiencjach – to byli koledzy. Ponieważ siły lewicowe nie mogą zatrzymać kanonizacji i charakteru tego wydarzenia w skali świata i Polski próbują uderzać w najbliższe otoczenie podrzucając fałszywe oskarżenia, które są przygotowywane z premedytacją.

To, że na publikację tej książki wybrano właśnie ten czas, świadczy o tym, że jest to fałszywka. Najlepiej byłoby gdyby badania dokumentacji dotyczące inwigilacji KUL- u odbyły się jeszcze za życia Ojca Profesorów. Wtedy jakoś nikt o tym nie mówił. Widać więc wyraźnie, że za tym stoi zła i perfidna wola.

Jest to rzecz, której nie należy dawać wiary, ponieważ nie ma żadnych dokumentów, które potwierdzałyby taką współpracę. Oznacza to, że mamy do czynienia z działaniem, którego celem jest deprecjonowanie osób oddanych Polsce i Kościołowi. Taką właśnie osobą w najtrudniejszych czasach komunizmu, przez 13 lat będąc rektorem, był Ojciec Profesor Krąpiec.

To był Polak starej daty. Pochodził z Kresów, w związku z tym miał bardzo szeroki gest, bardzo otwarty sposób zachowania, odnoszenia się, mówienia, tryskał dowcipem, serdecznością i tacy niestety wielcy ludzie budzą często zawiść ludzi małych.

Stąd też, potem nie mogą wprost mierzyć się z taką wielkością i knują zemstę. Wydaje mi się, że ta publikacja, czy wypowiedzi niektórych osób, które w tej publikacji się pojawiają, to jest taka zemsta małego nad wielkim.

Prof. Piotr Jaroszyński, wykładowca KUL-u i WSKSiM


http://www.radiomaryja.pl/informacje/zawisc-ludzi-malych/
 

_________________
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

Więcej notek tego samego Autora:

=>>