Szokujące informacje z wojska: rosyjski szpieg w 36. pułku, do którego należał TU-154M... [wpolityce.pl]

 |  Written by Ursa Minor  |  5

YT
YT

Dowództwo Generalne w polskim w wojsku potwierdziło spekulacje i plotki wokół jednego z poruczników, który był oficerem 36 pułku (do którego należał rządowy tupolew TU-154M), a który okazał się rosyjskim szpiegiem.

O sprawie mówił Marek Opioła na antenie tvn24. Poseł PiS relacjonował w programie Bogdana Rymanowskiego rozbieżności pomiędzy relacjami wojskowych prokuratorów a kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, którzy a to bagatelizowali problem, a to unikali jednoznacznej odpowiedzi.

CZYTAJ WIĘCEJ: Marek Opioła: Afera podsłuchowa przerosła służby. Trwa konflikt między ABW a policją, CBA i prokuraturą. To trzeba zmienić

Chodzi o to co powiedziało Dowództwo Generalne, dowiedziałem się o tym od dziennikarzy, ów oficer służył 36 pułku specjalnym

— mówił Opioła, dodając, że wspominany porucznik służył w 36 pułku od 2001 do 2011 roku, czyli do końca istnienia instytucji.

Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych potwierdziło te informacje.

Nie łączyłbym jednak tego z katastrofą smoleńską

— zastrzegł od razu ppłk Goławski.

http://wpolityce.pl/polityka/256503-szokujace-informacje-z-wojska-rosyjs...

5
5 (1)

5 Comments

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Szpiegował dla Rosji. Teraz ujawniono, że w kwietniu 2010 r. pracował w 36. specpułku

 
NEWS! Szpiegował dla Rosji. Teraz ujawniono, że w kwietniu 2010 r. pracował w 36. specpułku - niezalezna.pl
foto: arch. GP
Porucznik, który szpiegował dla Rosji, w kwietniu 2010 roku był oficerem 36 pułku. Tego samego, do którego należał rządowy tupolew. Ten fakt miało potwierdzić dwóm dziennikarzom Dowództwo Generalne, a dzisiaj rano sensacyjną informację ujawnił poseł Marek Opioła.

W marcu tego roku wyszło na jaw, że kilka miesięcy wcześniej Żandarmeria Wojskowa zatrzymała porucznika lotnictwa, który miał kopiować dla Rosjan wiele ważnych dokumentów. Akcję rozpracowania szpiega prowadziła Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Wówczas wybuchł skandal, ale wkrótce o temacie zapomniano. Dzisiaj powrócił w rozmowie Bogdana Rymanowskiego z posłem PiS Markiem Opiołą, członkiem sejmowej speckomisji (o część rozmowy już pisaliśmy).

Rymanowski pod koniec audycji "Jeden na jeden" zapytał właśnie o podejrzanego pilota i wiedzę jaką posiadają posłowie nadzorujący pracę służb specjalnych. Poseł Opioła zrelacjonował najpierw dziwne rozbieżności pomiędzy relacjami wojskowych prokuratorów a kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Ci pierwsi twierdzili, że sprawa jest błaha. Próbowała również przeszkodzić w przedstawieniu informacji posłom ze speckomisji. W końcu jednak wyrazili zgodę szefowi SKW na przedstawienie własnej interpretacji faktów.

I całkowicie różni się ona od stanowiska prokuratury. Mówi o bardzo wysokim prawdopodobieństwie popełnienia poważnego przestępstwa - tłumaczył poseł Opioła.


Rymanowski próbował dowiedzieć się czegoś więcej o pilocie, wtedy poseł Opioła ujawnił sensacyjną informację dotyczącą przebiegu służby tego porucznika.

- Chodzi o to co powiedziało Dowództwo Generalne, dowiedziałem się o tym od dziennikarzy, ów oficer służył 36 pułku specjalnym - mówił Opioła.
- Czyli w pułku, do którego należał tupolew – dociekał Rymanowski. - W jakich latach tam służył?
- Od 2001 do 2011, czyli do końca - dodał poseł.


Dziennikarz TVN24 zapytał, czy ta sprawa może mieć związek z katastrofą smoleńską, a poseł Opioła odpowiedział: "to pytanie do prokuratury, to prokuratura powinna wyjaśnić".

Natychmiast portal niezalezna.pl skontaktował się z Arturem Wosztylem, który także był oficerem wspomnianego specpułku. Słyszał wywiad z posłem Opiołą i był zaskoczony podaną informacją.

Nie kojarzę człowieka. Szybko skontaktowałem się z byłymi kolegami, z którymi służyłem, ale oni również nie przypominali sobie tego porucznika - tłumaczył.


Rozmawialiśmy również z posłem Opiołą, który jedynie potwierdził słowa wypowiedziane na antenie TVN 24, że widział informację przekazaną przez Dowództwo Generalne dwóm dziennikarzom, iż porucznik służył w 36 pułku.

http://niezalezna.pl/68123-news-szpiegowal-dla-rosji-teraz-ujawniono-ze-...
Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Wojsko potwierdza. Ścigany przez kontrwywiad pilot służył w pułku, który woził VIPów

Wojsko potwierdza. Ścigany przez kontrwywiad pilot służył w pułku, który woził VIPów - niezalezna.pl
foto: Pavel Adzhigildaev, russianplanes.net; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en
- Ten oficer służył w 36 pułku - potwierdził portalowi niezalezna.pl ppłk Artur Goławski z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Chodzi o porucznika, którego rozpracowywała Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Pilot pracował w specpułku do jego rozwiązania, czyli także w kwietniu 2010 r. - Nie łączyłbym jednak tego z katastrofą smoleńską - dodaje ppłk Goławski.

Dzisiaj informowaliśmy już, że poseł Marek Opioła (będąc gościem programu "Jeden na jeden") ujawnił, iż oficer zatrzymany kilka miesięcy temu przez Żandarmerię Wojskową, służył przez lata w lotniczym specpułku. Do tej jednostki należał rządowy tupolew, który uległ katastrofie 10 kwietnia 2010 r.

- Chodzi o to co powiedziało Dowództwo Generalne, dowiedziałem się o tym od dziennikarzy, ów oficer służył 36 pułku specjalnym - mówił Opioła.
- Czyli w pułku, do którego należał tupolew – dociekał Bogdan Rymanowski. - W jakich latach tam służył?
- Od 2001 do 2011, czyli do końca - dodał poseł.


Postanowiliśmy zweryfikować tę informację. Skontaktowaliśmy się z ppłk Arturem Goławskim, rzecznikiem Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Potwierdził.

Nie pamiętam czy się konkretnie zajmował, ale nie pełnił ważnej funkcji - powiedział portalowi niezalezna.pl i od razu zastrzegł, że nie będzie komentował spekulacji. Pomimo to zastrzegł, że podejrzenia o szpiegostwo i służby w pułku, do którego należał tupolew: "nie łączyłby z katastrofą smoleńską".


Dowiedzieliśmy się również, że po likwidacji specpułku porucznik służył w 1. Bazie Lotnictwa Transportowego.

Czy Dowództwo Generalne przekazało informację organom zajmującym się katastrofą smoleńską, że doszło do takiego "zbiegu okoliczności". Ppłk Goławski nie chciał wprost odpowiedzieć odsyłając do odpowiednich instytucji.

Oficer, zatrzymany 20 listopada ubiegłego roku, formalnie nie ma postawionego zarzutu szpiegostwa, a jedynie "niedopełnienia obowiązków służbowych w zakresie postępowania z dokumentami niejawnymi". I na tym polega spór pomiędzy SKW a prokuraturą wojskową.

http://niezalezna.pl/68128-wojsko-potwierdza-scigany-przez-kontrwywiad-p...
Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Macierewicz o „szpiegu” w 36 specpułku: Rosyjska penetracja była bazą przebiegu dramatu smoleńskiego. WYWIAD


Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Jest oczywiste, że rosyjskie działania musiały się wiązać z penetracją różnych części polskiego systemu bezpieczeństwa, pozwalającej na pozyskiwanie szczegółowych informacji

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl poseł Antoni Macierewicz.

wPolityce.pl: Sławomir Cenckiewicz apelował w TV Republika o przeprowadzenie audytu ostatnich pięciu lat działalności Kancelarii Prezydenta. W Pana ocenie taki audyt tego, co działo się w ostatnich latach, jest potrzebny?

Antoni Macierewicz: Powstanie takiego audytu w dużej mierze będzie zależało od ukształtowania się władz po jesiennych wyborach parlamentarnych. To one rozstrzygną w czyich rękach znajdą się narzędzia władzy i jaka będzie relacja między ośrodkami rządzącymi. Od tego zależy również to, jaka będzie skłonność instytucji państwa polskiego do rzeczywistego zweryfikowania tych wydarzeń i problemów, z którymi mieliśmy do czynienia w ubiegłych latach. Taki audyt, szeroki, prowadzony w wymiarze gospodarczym, społecznym, politycznym , w mojej ocenie jest potrzebny.

Czego powinien dotyczyć?

Z racji mojej wiedzy i doświadczenia, widzę potrzebę audytu służb specjalnych i Sił Zbrojnych. Tymi obszarami zajmuje się od lat. Zgadzam się ze słowami prof. Cenckiewicza, iż dokładny przegląd działania służb specjalnych, ich dokonań, ale przede wszystkim ich niszczenia przez odchodzącą ekipę, jest konieczny. Być może jeszcze pilniejsza jest potrzeba dokonania audytu w Siłach Zbrojnych. Nie ma wątpliwości, że ekipa pana Donalda Tuska, jak i pani Kopacz w bardzo negatywny sposób zasłużyła się na odcinku Sił Zbrojnych. Armia jest w dramatycznym stanie. Dowiadujemy się o tym codziennie. Mam jednak nadzieję, że nie będziemy musieli ponosić skutków tej polityki…

To obciąża rząd PO-PSL, czy także prezydenta?

Nie ma wątpliwości, że to obciąża rząd, ale i prezydenta Bronisława Komorowskiego, a także BBN. To środowisko przygotowało diagnozę stanu polskiego bezpieczeństwa narodowego, zawartą w Białej Księdze z 2013 roku. Ona stała się podstawą do opracowywania wszystkich szczegółowych programów bezpieczeństwa, w tym zakupów uzbrojenia na sumę 130 mld złotych. Fundamentem tego przeglądu było przekonanie, że w Europie nie będzie wojny, a w szczególności, że zagrożenie nie grozi nam ze strony rosyjskiej. Ta błędna diagnoza stała się podstawą tego, co działo się z polskimi Siłami Zbrojnymi w ostatnich latach, jak tragedia smoleńska stała się podstawą tego, co działo się ze służbami specjalnymi. Po dzień dzisiejszy nie dokonały one bilansu swojej odpowiedzialności za nieprzygotowanie i nieochronienie polskiej elity narodowej. Nie dokonano oceny źródeł pozyskiwania przez Rosjan informacji na temat bezpieczeństwa Polski. Na polecenie władz państwowych po dzień dzisiejszy obowiązuje nawet umowa o współpracy między SKW i FSB. Stan chaosu, zaniedbań i bałaganu, a czasem złej woli wymaga bardzo dogłębnej oceny, a potem naprawy.

Poseł Marek Opioła informował, że zatrzymany kilka miesięcy temu żołnierz podejrzany o szpiegowanie na rzecz Rosji służył w 36 specpułku, który zajmował się m.in. lotem do Smoleńska 20 kwietnia. Jak Pan ocenia te wiadomości?

Ta informacja niestety wpisuje się w diagnozę Zespołu Parlamentarnego. Wskazywaliśmy w kolejnych raportach na pełną kontrolę służb specjalnych Rosji nad całym procesem przygotowania i przebiegu wizyty prezydenta w Katyniu w 2010 roku. Przypomnę, co pisaliśmy na temat tzw. przetargu na remont Tupolewa, przypomnę, że modernizację samolotu przeniesiono do zakładów Dreipaski, podejrzanego o związki ze służbami rosyjskiego oligarchy. Pamiętamy, że nie było żadnego nadzoru ze strony polskich służb specjalnych, a cała modernizacja była kontrolowana przez wywiad rosyjski. Wskazywaliśmy nawet nazwiska agentów rosyjskich, którzy dokonywali czynności w tej sprawie.

Jak to się wiąże z ostatnimi doniesieniami?

Jest oczywiste, że rosyjskie działania musiały się wiązać z penetracją różnych części polskiego systemu bezpieczeństwa, pozwalającej na pozyskiwanie szczegółowych informacji. Niestety, pomimo naszej diagnozy dotyczącej penetracji, która była bazą przebiegu dramatu smoleńskiego, nie podejmowano żadnych działań. Tymczasem, jak słyszę z relacji pana posła Opioły, po dzień dzisiejszy w organach ścigania są wątpliwości, czy działania zatrzymanego żołnierza to były działania natury szpiegowskiej, czy może jakieś hobby. No chyba, że on dokumenty stronie rosyjskiej przekazywał na polecenie swoich przełożonych. To była by sytuacja horrendalna, choć nie sposób niestety tego wykluczyć.

http://wpolityce.pl/polityka/256513-macierewicz-o-szpiegu-w-36-specpulku...

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Macierewicz: Śledztwo w sprawie szpiega może ujawnić inne osoby związane ze Smoleńskiem

 
Macierewicz: Śledztwo w sprawie szpiega może ujawnić inne osoby związane ze Smoleńskiem - niezalezna.pl
foto: arch. GP
– (…) przeprowadzenie bardzo szczegółowego śledztwa w sprawie żołnierza, może pozwolić także na wykrycie innych osób z tą problematyką związanych (dot. tragedii smoleńskiej – przyp. red.) – mówi portalowi Antoni Macierewicz, szef parlamentarnego zespołu zajmującego się wyjaśnianiem katastrofy w Smoleńsku.

Jak informowaliśmy, porucznik, który szpiegował dla Rosji, w kwietniu 2010 roku był oficerem 36 pułku. Tego samego, do którego należał rządowy tupolew. Potwierdził to nam ppłk Artur Goławski z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. O komentarz do sprawy poprosiliśmy Antoniego Macierewicza.

Wiele wskazuje na to, że ten żołnierz został zwerbowany mniej więcej w 2008 roku, chociaż oczywiście te szczegóły są zapewne jeszcze do ustalenia

– mówi portalowi niezalezna.pl Antoni Macierewicz.

Ta sprawa wpisuje się w ciąg informacji, na które zespół parlamentarny wskazywał już od bardzo dawna. To jest kwestia powierzenia remontu tupolewa konsorcjum z MAW Telecom na czele, powierzenie tego remontu w sposób niestereotypowy firmie Awiakor pana Deripaski – człowieka związanego z mafią i z tego powodu mającego zakaz wstępu do Stanów Zjednoczonych i innych krajów, to jest kwestia nadzoru de facto wywiadu rosyjskiego nad całym remontem, począwszy od procesu wybierania firmy, która będzie remontowała, to jest wreszcie kwestia działania Służby Kontrwywiadu Wojskowego po 2008 roku i decyzja przełożonych tej służby o współdziałaniu SKW z Federalną Służbą Bezpieczeństwa, która to umowa po dzień dzisiejszy jest utrzymywana, mimo agresywnego i wymierzonego w polskie interesy działania Federacji Rosyjskiej

– wylicza Antoni Macierewicz.

Mówiąc krótko, ta sprawa wpisuje się cały ciąg dziwnych wydarzeń i decyzji politycznych uprzywilejowujących Federację Rosyjską, podejmowanych przez pana Bronisława Komorowskiego i pana Donalda Tuska, kontynuowanych przez panią premier Kopacz, a w latach 2008-2010 wprost świadomie wymierzonych przeciwko prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, a później wymierzonych przeciwko możliwości wykrycia i ujawnienia winnych tragedii smoleńskiej

– podkreśla parlamentarzysta.

Z tego punktu widzenia przeprowadzenie bardzo szczegółowego śledztwa w sprawie żołnierza, może pozwolić także na wykrycie innych osób z tą problematyką związanych

– zaznacza Macierewicz.

Trzeba też mieć na uwadze informacje, jakie ujawnił pan Jürgen Roth w swojej ostatniej książce. Do dziś BND nie odpowiedziało na pytanie dotyczące prawdziwości tych dokumentów, a polskie służby do BND się w tej sprawie nie zwróciły, a prokuratura dochodzenia w tej sprawie nie wszczęła. Miejmy nadzieję, że fakt związany z postępowaniem wobec tego żołnierza wreszcie to uruchomi. Chociaż mam wrażenie, że z niezrozumiałych powodów prokuratura wojskowa bardzo liberalnie podchodzi do tej sprawy i nie ma jak dotąd jasnego zarzutu szpiegostwa wobec tego żołnierza

– zauważa Antoni Macierewicz.

http://niezalezna.pl/68135-macierewicz-sledztwo-w-sprawie-szpiega-moze-u...
Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor
Skandaliczna postawa służb
 Z Piotrem Bączkiem, byłym członkiem komisji weryfikacyjnej ds. WSI, rozmawia Rafał Stefaniuk.

Poseł PiS Marek Opioła na antenie jednej z telewizji poinformował, że w latach 2001-2011 w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego działał rosyjski szpieg. Na ile ta informacja wydaje się Panu prawdopodobna?

– Osobiście nie mam możliwości stwierdzić, czy informacja przekazana przez Marka Opiołę jest prawdziwa. Poseł ma dostęp do większej ilości dokumentów z racji zasiadania w sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych. Należy więc wierzyć informacjom przekazanym przez posła. Jak do tej pory wszystkie komentarze, opinie, informacje posła były trafne. Nie widzę żadnego powodu, który by miał podważyć jego wiarygodność.

Co mówi nam ta informacja?

– Gdy tego typu informacje podaje wiarygodna osoba, możemy mówić o skandalicznej sytuacji. Zagrożone zostało bezpieczeństwo państwa oraz bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie. Przecież ten oficer służył w pułku, który obsługiwał loty VIP-ów. Tymczasem z informacji posła Opioły wynika, że służby specjalne i prokuratura wojskowa nie uczyniły nic, żeby ustalić sieć powiązań służących w tej jednostce osób. To stawia pod dużym znakiem zapytania pracę służb specjalnych – SKW i ABW, oraz prokuratury, która badała pracę tej jednostki po tragedii smoleńskiej.

W obecnych czasach rozwiniętej techniki możliwe jest funkcjonowanie szpiega w jednym miejscu aż tak długo? Mówimy o dziesięciu latach.

– Jest to możliwe. Ale tak jak wspomniałem, świadczy to o słabej pracy służb specjalnych, a w tym oficerów przeznaczonych do ochrony 36. Specjalnego Pułku. Szpiegów wykorzystuje się tylko do zbierania informacji czy także do działań sabotażowych?

– Zadania są różne. To zarówno zbieranie informacji, inspirowanie środowisk opiniotwórczych, jak i - jak pan powiedział - są wyszkolone specjalistycznie osoby, które w kluczowych momentach mogą być wykorzystane do akcji sabotażowych, dywersyjnych czy terrorystycznych. Każdy scenariusz jest możliwy. Trudno jest ocenić na bazie doniesień medialnych, do jakich celów była ta osoba szkolona i przeznaczona.

Pytam, gdyż pojawiają się opinie łączące domniemaną działalność szpiega z wydarzeniami z 10 kwietnia 2010 r.

– Trudno sobie wyobrazić, aby państwo sąsiednie, które krytycznie oceniało polską politykę wschodnią, nie prowadziło działań szpiegowskich także w najbliższym otoczeniu polskich władz. A przez to najbliższe otoczenie powinniśmy rozumieć także sprzęt wykorzystywany w jednostkach, które obsługiwały najważniejsze osoby w państwie. O takiej możliwości już wielokrotnie wspominano. Ostatnio pisał o tym chociażby niemiecki dziennikarz Jürgen Roth.

Dziękuję za rozmowę.

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/139065,skandaliczna-postawa-sluzb.html

Więcej notek tego samego Autora:

=>>