
Bronisław Komorowski jest mistrzem zjazdu, nie chodzi mi o dyscyplinę w narciarstwie alpejskim lecz o spadek poparcia, jeżeli oczywiście wierzyć sondażowniom podającym wyniki w styczniu i lutym. Swoją drogą Komorowski na stoku wgląda jak jakiś chłopek roztropek , którym zresztą jest.
Ale ad rem: jeszcze w styczniu poparcie dla Komorowskiego wynosiło ponad 65% , potem co miesiąc było gorzej, by zakończyć się weryfikacją przy wyborach - otrzymał 33%.
Mimo ciężkiej pracy całego systemu pracującego na poparcie Komorowskiego, że wymienię media z GW i Newsweekiem na czele, sondażownie z CBOS jako wiodącym podmiotem w tej dziedzinie, całe stado autorytetów zapraszanych do przyjaciół z telewizji a także tzw. telewizja publiczna z takimi funkcjonariuszami jak Kraśko czy Tadla, nie udało się utrzymać poparcia i cała praca poszła na marne.
Komorowski jaki jest każdy widzi. Mowa trawa w stylu sekretarza PZPR, koszmarne wpadki i językowe, i wizerunkowe, ( Kościerzyna – Koźle , czy hodowca kurczaków ) uzmysłowiły wyborcom, że z Komorowskim jest coś nie tak.
Komorowski w przypadku HGW wręcz namawiał do aby nie pójść na referendum, nie protestował przy zmieleniu przez PO 750 tys. podpisów w sprawie JOW, objawił się nagle jako zwolennik referendum.
Po przespaniu pod żyrandolem 5 lat nagle się obudził.
Przy okazji wyborów prezydenckich wyszedł na jaw przekręt z wyborami do samorządów, wówczas był nawet do 20% nieważnych głosów teraz tylko 1%. Pjawia się pytanie, gdzie się podziały głosy ludowców ? Wówczas otrzymali 23% głosów, teraz ich kandydat zaledwie 1,6%.
Takich pytań jest więcej, ale Komorowski jest gwarancją , że nikt na te pytania nie odpowie, jedyna szansa w Andrzeju Dudzie.
Img.: http://ludzieimedia.blox.pl/tagi_b/769/sondaze.html @kot
(1)