Żenujące wpadki to nasza specjalność – mógłby stwierdzić Jacek Michałowski, szef Kancelarii Prezydenta RP.
Minister dał popis na uroczystym sympozjum zorganizowanym na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego (wraz z SGGW) z okazji zbliżającej się kanonizacji Jana Pawła II. Wpadka goniła wpadkę…
Po raz pierwszy, co można by było uznać za lapsus, minister cieszył, się, że sympozjum odbywa się na „uniwersytecie Karola prymasa Wyszyńskiego”. Druga pomyłka utwierdza jednak w przekonaniu, że minister naprawdę wierzy w to, że prymas Polski - przyjaciel Jana Pawła II miał na imię tak samo jak papież
– opisuje przebieg wydarzeń Radio Wnet.
Jak zaznacza stacja, przez sekundę mogło pojawić się światełko w tunelu kompromitacji prezydenckiego ministra.
Zająkuje się i prawie poprawnie zaczyna Stef…, by za chwilę wrócić do pierwotnego błędu. Dziękuje więc pracownikom „uniwersytetu Stef… Karola Stefana Wyszyńskiego
-– radio relacjonuje słowne wygibasy ministra.
Cóż, wypada rzec, że niedaleko pada… minister od głowy państwa. Podczas inauguracji roku akademickiego 2011 na UKSW, Bronisław Komorowski także mówił o „Stefanie Karolu Wyszyńskim”.
http://wpolityce.pl/polityka/190168-karol-prymas-wyszynski-zenujacy-wyst...
1 Comments
Sorry
06 April, 2014 - 19:19
_________________
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków