Andrzej Duda złożył projekt ustawy ws. obniżenia wieku emerytalnego. Oświadczenie prezydenta

 |  Written by Ursa Minor  |  5
PAP/Paweł Supernak PAP/Paweł Supernak

Prezydent Andrzej Duda wydał w poniedziałek rano specjalne oświadczenie, w którym poinformował o swoich najbliższych planach poświęconych projektowi związanemu z wiekiem emerytalnym. To konsekwencja tego, co Duda zapowiadał - jeszcze jako kandydat - w kampanii wyborczej.

Poniżej treść oświadczenia prezydenta:

Dzisiaj dzień, który jest dla mnie ważny. W czasie kampanii podejmowałam zobowiązania wobec wyborców i całego społeczeństwa. Wielokrotnie, na każdym moim spotkaniu, słyszałem o potrzebie obniżenia wieku emerytalnego podniesionego do 67 roku życia. Zawarłem umowę ze społeczeństwem, że wiek emerytalny zostanie obniżony, że złożę w tej sprawie jako prezydent RP inicjatywę ustawodawczą. Dziś ten dzień, kiedy ustawę składam.

Projekt ustawy realizuje nie tylko zobowiązania moje i oczekiwania tych, którzy na mnie głosowali, ale to też realizacja oczekiwań tych, którzy głosowali na prezydenta Komorowskiego, i tych, którzy na wyborach nie byli. Często zdarza mi się, że na moich spotkaniach ze zwykłymi Polakami ludzie mówią do mnie: „Nie głosowaliśmy na pana, ale chcemy, by się panu udało, by pan spełnił swoje zobowiązania”. Dziś jest krok w tym kierunku - by się udało, by Polska była lepsza. (…) To był wielki postulat i moje zobowiązanie będzie dziś zrealizowane.

Jest jeszcze jeden bardzo ważny element w tej ustawie - czas na to, by ludzie, którzy sprawują władzę, realizowali swoje zobowiązania. To, mam nadzieję, początek zmian Rzeczypospolitej. Ten, kto został wybrany w wyborach ,realizuje to, do czego się zobowiązał. Chciałbym, by stało się to regułą na przyszłość - by ludzie władzy przyczyniali się do odbudowy zaufania dla państwa. Ta ustawa przywraca wiek emerytalny 60 dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Ta ustawa daje prawo do pobierania emerytury, ale może pracować dalej - by mieć wyższą emeryturę i realizować się zawodowo. Ale jeśli chce się zająć wnukami, może zacząć pobierać emeryturę.

Mam nadzieję, że ta ustawa zostanie uchwalona jeszcze w tej kadencji Sejmu. Koalicja rządząca pokazała wielokrotnie w ciągu 8 lat, że można ustawę zrealizować bardzo szybko. (…) Jeśli tego nie zrobi, projekt zostanie złożony w kolejnej kadencji, gdy będzie nowa koalicja rządząca. Wierzę w to, że wiek emerytalny z inicjatywy prezydenta zostanie obniżony.

 

http://wpolityce.pl/polityka/265964-obietnica-spelniona-andrzej-duda-zlo...

0
Brak głosów

5 Comments

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Prezydent Duda: Wiek emerytalny dla kobiet - 60 lat, dla mężczyzn - 65 lat

 

Wiek emerytalny dla kobiet zostanie obniżony do 60 lat, a dla mężczyzn do 65 lat - przewiduje podpisany przez prezydenta Andrzeja Dudę projekt ustawy. Obniżenie wieku emerytalnego oraz podniesienie kwoty wolnej od podatku to deklaracje Andrzeja Dudy z kampanii wyborczej.

Prezydent Andrzej Duda podpisał projekt reformy ustawy o wieku emerytalnym /Paweł Supernak /PAP
 

a ustawa przywraca wiek emerytalny 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn (...). Ona daje prawo do emerytury, (...) tzn. że jeżeli ktoś osiągnie wiek emerytalny i chce zacząć pobierać emeryturę, to może to zrobić. Ale może też - jeżeli ma taką wolę, jeżeli czuje w sobie siłę i ma takie możliwości, pracować dalej, po to, żeby mieć wyższą emeryturę, żeby się nadal realizować zawodowo. Jeżeli będzie miał inne życiowe plany, jeżeli się chce zająć wnukami, czy też w zupełnie inny sposób prowadzić swoje życie, w sposób pozazawodowy, może zacząć pobierać emeryturę. To będzie jego swobodna decyzja - powiedział prezydent.

Zaznaczył, że projekt jest realizacją oczekiwań, nie tylko tych, którzy na niego głosowali, ale także tych, którzy głosowali na Bronisława Komorowskiego oraz tych, którzy do wyborów nie poszli.

 

Prezydencka minister Anna Surówka-Pasek poinformowała, że koszt tej reformy to 40 miliardów złotych. Jeżeli chodzi o źródła finansowania, to w pierwszej kolejności należy wziąć pod uwagę, że przejście na emeryturę jest pewnym uprawnieniem, te osoby, które będą chciały pracować, w dalszym ciągu będą mogły pracować odprowadzając składki - zaznaczyła prezydencka minister.

Składki, to jedno źródło finansowania. Drugi to młodzi ludzie, którzy łatwiej wejdą na rynek pracy. 

Jak mówiła Surówek-Pasek, zgodnie z ekonomicznymi założeniami w czasie, gdy jest wysokie bezrobocie, powinno się raczej dążyć do obniżenia wieku emerytalnego, żeby zachęcić osoby, które ten wiek osiągnęły, do przechodzenia na emeryturę i tym samym aktywizować tworzenie nowych miejsc pracy, aktywizować młodych ludzi.

 

Niższy wiek emerytalny, to niższe świadczenia na starość. To dlatego, że im krócej pracujemy, tym krócej odkładamy pieniądze w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych i w Otwartych Funduszach Emerytalnych. Niższy wiek emerytalny to także mniejsze wpływy do budżetu państwa. Mniej osób będzie płacić podatki, więc mniej pieniędzy będzie na służbę zdrowia, wojsko i policję - zauważa dziennikarz redakcji ekonomicznej RMF FM Krzysztof Berenda.

Obniżenie wieku emerytalnego będzie oznaczało znacznie niższe świadczenia na starość

Jak zamiana emerytów na młodych, niedoświadczonych pracowników sfinansuje obniżenie wieku emerytalnego nie wyjaśniono. Jak zauważa nasz dziennikarz Mariusz Piekarski, w uzasadnieniu nie ma żadnego wyliczeń, jak odwrócenie reformy wypłynie na nasze emerytury - krótko mówiąc, o ile mniej dostaniemy, pracując krócej. Mimo to - jak podkreśla Krzysztof Berenda -  da się oszacować, jak to zmieni nasze emerytury i to zestawienie wypada na niekorzyść propozycji prezydenta Andrzeja Dudy.

Trzy lata temu, gdy rząd podnosił wiek emerytalny, opublikował swoje wyliczenia. Wynika z nich, że na przykład w przypadku dzisiejszej 50-latki zarabiającej całe życie średnią krajową, po propozycji prezydenta Dudy jej emerytura zmaleje z 2900 złotych do 2100 złotych.

Dla dzisiejszej przeciętnej 40-latki przewidywana emerytura spadnie z 3,5 tys. zł do 2 tys. zł. To właśnie kobiety najwięcej straciłyby na obniżeniu wieku emerytalnego.

W przypadku przeciętnego 40-letniego mężczyzny strata jest mniejsza. Przyszła emerytura spadnie z 3,5 tys. zł do 2,9 tys. zł.

Andrzej Duda nie opublikował swoich wyliczeń, pozostają więc te konkurencyjne, rządowe. One poniżej:

Wyliczenia KPRM dla kobiet /Materiały prasowe
Wyliczenia KPRM dla kobiet /Materiały prasowe
Wyliczenia KPRM dla mężczyzn /Materiały prasowe
Wyliczenia KPRM dla mężczyzn /Materiały prasowe

Marszałek Sejmu: Posłowie nie zajmą się ustawą przed końcem kadencji

Do końca kadencji zostały dwa posiedzenia Sejmu. Według marszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej nie ma możliwości, by obecny Sejm zajął się prezydenckim projektem. Kidawa-Błońska zwróciła uwagę na briefingu, że prezydent był parlamentarzystą "i doskonale wie, że tak dużej ustawy nie da się zrobić na jednym posiedzeniu Sejmu, a tak naprawdę mamy tylko jedno robocze posiedzenie Sejmu, bo to październikowe będzie już tylko dotyczyło poprawek senackich".

Więc rozumiem, że on (prezydent) ten projekt złoży tak naprawdę dla przyszłego parlamentu po wyborach, bo nie ma takiej możliwości, by Sejm mógł zająć się tą ustawą i ją zrealizować z pełną odpowiedzialnością - zaznaczyła.

Jeżeli obecny parlament nie zdąży uchwalić ustawy skracającej wiek emerytalny, złożę ją również w następnej kadencji, gdy będzie już inna koalicja rządowa - zapowiedział wcześeniej prezydent Duda.

Mam nadzieję, że ta ustawa zostanie uchwalona jeszcze w tej kadencji Sejmu, koalicja rządząca pokazała, że potrafi uchwalać ustawy w sposób bardzo szybki, wielokrotnie pokazała to w ciągu ostatnich 8 lat, mam nadzieję, że tak samo rzetelnie będzie się mogła zająć tą ustawą - dodawał.

Ustawa uchwalona w 2012 roku podwyższyła wiek emerytalny do 67 lat i wprowadziła stopniowe zrównanie go dla kobiet i mężczyzn. Posłowie PiS, a także związkowcy z "S" i OPZZ zaskarżyli ją do Trybunału Konstytucyjnego. W maju 2014 roku TK uznał jednak, że jest ona zgodna z ustawą zasadniczą.

Pytanie, czy Polacy są "za obniżeniem wieku emerytalnego i powiązaniem uprawnień emerytalnych ze stażem pracy", było jednym z trzech pytań, które miały zostać postawione w referendum zaplanowanym na 25 października. Senat odrzucił jednak wniosek Andrzeja Dudy w tej sprawie.



Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/ekonomia/news-prezydent-duda-wiek-emerytalny-dla-kob...

 
Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Konstytucjonaliści nie mają zastrzeżeń do prezydenckiego projektu o emeryturach. „Jest korzystniejszy dla obywateli od obecnych regulacji”


Fot. PAP/Paweł Supernak
Fot. PAP/Paweł Supernak

Proponowana przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawa dot. wieku emerytalnego nie budzi zastrzeżeń; nikomu nic nie odbiera, ale pozostawia możliwość dalszej pracy, co jest korzystniejsze dla obywateli od obecnych regulacji - mówią konstytucjonaliści.

Prezydent podpisał w poniedziałek projekt ustawy, zgodnie z którym miałby być obniżony wiek emerytalny. Dla kobiet wynosiłby on 60 lat, a dla mężczyzn - 65 lat. Chętni będą mogli pracować dłużej. Ustawa z 2012 r. wydłużyła wiek emerytalny do 67 lat i stopniowo zrównuje go dla obu płci.

Nie mam żadnych zastrzeżeń do takiego rozwiązania. W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego zróżnicowanie wieku emerytalnego ze względu na płeć było dopuszczalne

—powiedział konstytucjonalista prof. Marek Chmaj z SWPS. Ocenił jednocześnie, że „składanie tego projektu dzisiaj, kiedy jutro zaczyna się przedostatnie posiedzenie Sejmu, a na 7 października wyznaczone jest ostatnie, to przykład działania pozornego”.

Sejm nie ma najmniejszych możliwości, aby uchwalić ustawę w tej kadencji, nie uda się uchwalić ustawy, przekazać do Senatu i potem rozpatrzyć jego poprawek. Zgodnie z zasadą dyskontynuacji ten projekt zostanie wyrzucony do kosza, a prezydent może go składać w następnej kadencji

—argumentował.

Oczywiście prawo powinno być przewidywalne. Powinniśmy mieć zaufanie do państwa i tworzonego przez nie prawa, a zbyt częste zmienianie prawa byłoby niezgodne z konstytucją. Zawsze trzeba dawać okresy przejściowe i dostosowawcze, ale zbyt częste zmienianie systemu jest niedopuszczalne, z uwagi na zaufanie do państwa

—wskazał. Chmaj przyznał zarazem, że „Trybunał Konstytucyjny jest nieprzewidywalny i trudno powiedzieć, jak się zachowa”, jeśli trafi do niego wniosek o zakwestionowanie nowego prawa, jeśli zostanie ono uchwalone.

Wszystko zależy od wniosku, jaki zostanie złożony i przez kogo, ponieważ TK rozpatruje sprawy tylko i wyłącznie w zakresie złożonych wniosków i zarzutów w nim sformułowanych. Dziś gdybanie na ten temat jest zdecydowanie przedwczesne

—dodał. Także konstytucjonalista z Uniwersytetu Zielonogórskiego prof. Bogusław Banaszak podkreślił, że częste zmiany prawa są dla państwa szkodliwe i destabilizujące. Jednak - jak zaznaczył - w tym przypadku ustawa pozostawia obywatelom „furtkę” i pod tym względem jest dla nich korzystniejsza od dotychczas obowiązujących rozwiązań.

Tak naprawdę ustawa nikomu nic nie odbiera, ale pozostawia możliwość dalszej pracy. Jest to korzystniejsze rozwiązanie dla obywatela. Zgodnie z zasadą, że jeśli późniejsza ustawa jest dla jednostki korzystniejsza, to wtedy należy ją stosować. Ustawa przecież nie zmusi nikogo do pójścia na emeryturę, jak miało to miejsce np. w PRL

—powiedział ekspert. Zaznaczył, że proponowana w projekcie zasada dobrowolnego pozostania w pracy nie budzi wątpliwości z punktu widzenia zasady pewności prawa.

Jest to rozwiązanie stosowane już przy niektórych kategoriach zawodowych. Np. profesor może przejść na emeryturę w wieku 67 lat, ale jeśli chce, może pracować np. do 70. Jest to formuła wolnościowa, dzięki której unika się pewnego rodzaju fikcji. Był okres, w którym jeśli ktoś chciał pracować dłużej i pobierać emeryturę, to musiał na jeden dzień zwolnić się z pracy i potem na nowo ją rozpocząć, a chodziło tylko o to, żeby był ten jeden dzień przerwy. Tutaj nie ma już tej fikcji i człowiek może sam zdecydować, kiedy odchodzi na emeryturę

—tłumaczył Banaszak.

Zmiany dają możliwość skorzystania z poprzednio obowiązującego prawa i dalszego odkładania na emeryturę do 67. roku życia lub dłużej. Obywatele spędzili większość życia w przekonaniu, że pójdą na emeryturę w wieku 65 lat (w przypadku mężczyzn), potem dowiedzieli się, że muszą pracować do 67 roku życia. Ta zmiana była nagła i ludzie nie mieli jak się do niej przygotować. W tej chwili prawo umożliwia powrót do tego, na co byliśmy przygotowani lub skorzystanie z innej możliwości

—podsumował.

 

http://wpolityce.pl/polityka/266030-konstytucjonalisci-nie-maja-zastrzez...

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Prezydent Andrzej Duda składa projekt ustawy ws. obniżenia wieku emerytalnego. SZCZEGÓŁY

 
 
Prezydent Andrzej Duda składa projekt ustawy ws. obniżenia wieku emerytalnego. SZCZEGÓŁY - niezalezna.pl
foto: YouTube
Prezydent Andrzej Duda wyjaśnił na czym polegają główne założenia jego projektu ustawy dotyczącej obniżenia wieku emerytalnego i podniesienia kwoty wolnej od podatku. „Obiecałem, że wiek emerytalny zostanie obniżony, że złożę w tej sprawie jako prezydent inicjatywę ustawodawczą. Dziś ten dzień, gdy taką ustawę składam” – oświadczył prezydent Duda.

Zgodnie z obietnicą składam więc projekt ustawy w sprawie obniżenia wieku emerytalnego. Zobowiązałem się, zawarłem taką umowę, dla mnie to umowa ze społeczeństwem. Podpisałem porozumienie, że wiek emerytalny zostanie obniżony, że złożę w tej sprawie jako Prezydent Rzeczypospolitej inicjatywę ustawodawczą [...] Wierzę w to, że dziś jest krok w kierunku naprawy Polski. Aby stała się lepsza dla tych. którzy chcą tu pracować i realizować się życiowo - mówił prezydent.

Zgodnie z zapowiedzią sprzed wyborów, po wygranej w wyborach prezydent przedstawił rozwiązania mające na celu umożliwienie obniżenia wieku emerytalnego do 65 lat dla mężczyzna i do 60 lat dla kobiet.

Stosowne ustawy są już gotowe i będą składane w najbliższych dniach. Nie jednocześnie, po kolei, ale będą i jeszcze ten Sejm będzie mógł się nimi zająć – oświadczył w piątek prezydent Duda.

Dziś znamy już szczegóły prezydenckich projektów ustaw.

Ta ustawa przywraca wiek emerytalny 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn (...). Ona daje prawo do emerytury, (...) tzn. że jeżeli ktoś osiągnie wiek emerytalny i chce zacząć pobierać emeryturę, to może to zrobić. Ale może też - jeżeli ma taką wolę, jeżeli czuje w sobie siłę i ma takie możliwości, pracować dalej, po to, żeby mieć wyższą emeryturę, żeby się nadal realizować zawodowo. Jeżeli będzie miał inne życiowe plany, jeżeli się chce zająć wnukami, czy też w zupełnie inny sposób prowadzić swoje życie, w sposób pozazawodowy, może zacząć pobierać emeryturę. To będzie jego swobodna decyzja - powiedział prezydent.

Jednocześnie prezydent Duda wyraził nadzieję, że realizacja przedwyborczych obietnic stanie się dobrym obyczajem na przyszłość w polskiej polityce.

Wreszcie nadszedł czas na to, żeby ludzie, którzy sprawują władzę, którzy zostaną wybrani w powszechnych wyborach, realizowali swoje zobowiązania. To – mam nadzieję – moment początku zmian w Polsce. Ten, kto został wybrany w powszechnych wyborach, realizuje to, do czego wyraźnie się zobowiązał. Chciałbym, żeby to stało się regułą na przyszłość. Chciałbym, żeby ludzie władzy przyczyniali się do odbudowy zaufania do państwa i polityków, stąd ten moment jest tak ważny - mówił prezydent.

Prezydent wyjaśnił, że ustawa daje prawo do emerytury, co oznacza, że jeśli ktoś osiągnie wiek emerytalny, będzie mógł zacząć pobierać świadczenia i realizować się w życiu pozazawodowym. Natomiast ustawa daje również możliwość dalszej pracy, jeśli ktoś będzie chciał na przykład uzyskać wyższą emeryturę lub w dalszym ciągu realizować się zawodowo.

Mam nadzieję, że ta ustawa zostanie uchwalona jeszcze w tej kadencji Sejmu. Koalicja rządząca pokazała, że potrafi uchwalać ustawy w sposób bardzo szybki. Wielokrotnie pokazała to w ciągu ostatnich 8 lat. Mam nadzieję, że tak samo rzetelnie może zająć się tą ustawą. Jeśli tego nie zrobi, ja ze swojego zobowiązania się nie wycofuję. Projekt zostanie złożony w następnej kadencji Sejmu, kiedy będzie nowa koalicja - oświadczył prezydent Duda.

 

http://niezalezna.pl/71113-prezydent-andrzej-duda-sklada-projekt-ustawy-...

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Kidawa-Błońska wkłada do "zamrażarki" projekt prezydenta! Szydło: "Niech rząd przestanie być sztabem wyborczym!"


fot. PAP/Andrzej Grygiel/Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0 pl/ Adrian Grycuk
fot. PAP/Andrzej Grygiel/Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0 pl/ Adrian Grycuk

Nie ma możliwości, by obecny Sejm zajął się prezydenckim projektem dotyczącym obniżenia wieku emerytalnego; tak dużej ustawy nie da się zrobić na jednym posiedzeniu izby - ogłosiła marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska.

Prezydent skierował w poniedziałek do Sejmu projekt ustawy przewidujący, że wiek emerytalny dla kobiet zostanie obniżony do 60 lat, a dla mężczyzn do 65 lat. Andrzej Duda wyraził nadzieję, że zostanie ona uchwalona jeszcze w tej kadencji Sejmu, bo - jak mówił - koalicja rządząca pokazała, że potrafi uchwalać ustawy w sposób bardzo szybki.

CZYTAJ WIĘCEJ: Obietnica spełniona. Andrzej Duda złożył projekt ustawy ws. obniżenia wieku emerytalnego. Przeczytaj treść oświadczenia prezydenta!

Na konferencji prasowej w Sejmie Kidawa-Błońska mówiła, że prezydent był parlamentarzystą „i doskonale wie, że tak dużej ustawy nie da się zrobić na jednym posiedzeniu Sejmu, a tak naprawdę mamy tylko jedno robocze posiedzenie Sejmu, bo to październikowe będzie już tylko dotyczyło poprawek senackich”.

Więc rozumiem, że on (prezydent - red.) ten projekt złoży tak naprawdę dla przyszłego parlamentu po wyborach, bo nie ma takiej możliwości, by Sejm mógł zająć się tą ustawą i ją zrealizować z pełną odpowiedzialnością

— zaznaczyła.

Według informacji na sejmowej stronie, izba zbierze się jeszcze w tej kadencji w dniach 23-25 września oraz 8-9 października.

Kidawa-Błońska twierdziła, że w prezydenckim projekcie nie zostały wskazane źródła finansowania.

Projekt rządowy zakładał, że tylko przez cztery lata koszty tej operacji to było 89 mld zł, więc tych środków nie ma zapewnionych i nie wiadomo, skąd je wziąć

— mówiła.

Z uzasadnienia projektu prezydenckiej ustawy obniżającej wiek emerytalny wynika, że łączny koszt obniżenia wieku emerytalnego dla sektora finansów publicznych w latach 2016-2019 wyniesie ok. 40 mld zł, z czego dla budżetu państwa ok. 30 mld zł.

W uzasadnieniu projektu czytamy też, że „w perspektywie długoterminowej obniżenie wieku emerytalnego może przełożyć się jednak na dalsze zwiększenie wydatków na świadczenia emerytalne”.

W związku z tym obniżenie wieku emerytalnego wymaga podjęcia działań legislacyjnych, które pozwolą na wygenerowanie środków finansowych umożliwiających pokrycie zwiększonych wydatków funduszu emerytalnego

— podano w uzasadnieniu.

Druga rzecz, która mnie bardzo niepokoi: w wyroku Trybunału (Konstytucyjnego) (…) mówiono, że należy dążyć do zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, a propozycja pana prezydenta idzie wbrew tym zaleceniom Trybunału, i tak naprawdę spowoduje, że kobiety w Polsce będą znowu miały mniejsze emerytury, niż mają mężczyźni

— powiedziała Kidawa-Błońska.

Marszałek Sejmu stwierdziła, że jest zaskoczona, bo „prezydent, który stoi na straży konstytucji, powinien słuchać głosu Trybunału”, tymczasem - jak mówiła - „idzie wbrew tym zaleceniom”.

Na uwagę, że prezydent powiedział, iż ustawy można uchwalać w ekspresowym tempie i zależy to od woli politycznej, marszałek Sejmu powiedziała:

Można przyjąć dosyć szybko ustawę, która ma jedną stronę i nie powoduje skutków finansowych i nie zmienia całego systemu. To jest poważna ustawa, która ma skutki finansowe nie tylko dla nas, ale też na przyszłość dla naszego państwa, więc ona musi być poważnie analizowana. To nie jest ustawa jednozdaniowa. Nie chciałabym, żeby takie poważne decyzje podejmowano na jednym posiedzeniu. Nawet Senat nie będzie miał czasu, żeby się tym zająć. To jest nierealne i niemożliwe.

Prezydent zapowiadał w swojej kampanii wyborczej, że złoży taki wniosek (do Sejmu), (ale) mógł to zrobić w sierpniu, a on daje to właściwie na ostatnie posiedzenie Sejmu, to znaczy wpisuje się w kampanię wyborczą

— oceniła Kidawa-Błońska.

Jak dodała, nie było konsultacji z prezydentem w sprawie złożenia projektu ustawy do Sejmu.

To jest poważny dokument, on musi być poważnie analizowany, nie ma takiej szansy, żeby posłowie - nawet, gdyby cały czas pracowali - zdążyli go (uchwalić)

— przekonywała marszałek Sejmu.

Nie róbmy z poważnej ustawy, poważnego dokumentu, zabawy politycznej, nowy parlament powinien się tym zająć (..) traktujmy Sejm poważnie

— grzmiała Kidawa-Błońska.

Odpowiedź Beaty Szydło i Mariusza Błaszczaka

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak uważa, że Sejm powinien jak najszybciej zająć się projektem obniżającym wiek emerytalny, który złożył prezydent Andrzej Duda. Zdaniem wiceprezes PiS Beaty Szydło, złożenie tego projektu pokazuje, że w „polskiej polityce zaczyna się nowa jakość”.

Kandydatka PiS na premiera powiedziała na poniedziałkowej konferencji w Katowicach, że złożenie przez prezydenta projektu ws emerytur „pokazuje, że w polskiej polityce zaczyna się nowa jakość”.

Jakość, której wyznacznikiem jest wiarygodność i odpowiedzialność. Pan prezydent Andrzej Duda w kampanii wyborczej zadeklarował i podjął zobowiązanie wobec obywateli, że taki projekt ustawy złoży. Ten projekt został przygotowany i złożony

— powiedziała Szydło.

To pokazuje, że jest politykiem wiarygodnym, który dotrzymuje słowa. Takich polityków dzisiaj potrzeba

— dodała.

Dzisiaj Polska stoi przed potrzebą budowania polityki opartej o wiarygodność i odpowiedzialność. Potrzebuje polityków, którzy będą się kierowali głosem obywateli i dotrzymywali swoich deklaracji

— oceniła.

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak wyraził z kolei nadzieję, że projektu przedstawionego przez prezydenta marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska nie zablokuje i „nie włoży go do sejmowej zamrażarki”.

Dlaczego ten projekt nie ma szans? Niejedna ustawa była przyjęta przez Sejm w błyskawicznym tempie. Były przypadki, że równolegle był zbierany Senat

— powiedział Błaszczak dziennikarzom.

Również Szydło podkreślała w poniedziałek w Katowicach, że np ustawa, na mocy której podwyższony został wiek emerytalna procedowana była „bardzo szybko”.

To się stało w przeciągu kilku dni dosłownie

— zaznaczyła.

Więc jeżeli obecnie rządzący – PO i PSL - zechcą rozmawiać o tym projekcie, który przygotował pan prezydent, ale to jest tak naprawdę (…) projekt, który wypływa z głosu obywatel, to jesteśmy w stanie to przygotować, przyjąć, przegłosować. Wszystko jest możliwe – to jest ponad miesiąc jeszcze pracy polskiego parlamentu. Jeżeli polski rząd przestanie być sztabem wyborczym PO, a skupi się na realizacji zadań, które postawili przed nim Polacy i obywatele i zacznie wreszcie rządzić, to wszystko to można zrealizować i zrobić

— podkreślała kandydatka PiS na premiera.

Zdaniem Błaszczaka projekt został skrupulatnie przygotowany przez Kancelarię Prezydenta.

Ale pewnie będzie brakowało woli politycznej. Zobaczymy, czy po raz kolejny koalicja PO-PSL zachowa się w sposób arogancki, czy podda pod debatę projekt prezydenta Andrzeja Dudy. (…) Mam nadzieję, że koalicja PO-PSL nie będzie arogancka jak dotychczas i ten projekt zostanie przedstawiony Sejmowi, że marszałek Kidawa-Błońska nie zablokuje tego ważnego projektu” - dodał. „Uważamy, że podwyższenie wieku emerytalnego do 67. roku życia, szczególnie dla pań, jest niezwykle drastyczne i brutalne

— powiedział szef klubu PiS.

Zwrócił uwagę, że prezydencki projekt daje możliwość wyboru osobom, które osiągnęły wiek emerytalny - czy skorzystać z tego świadczenia, czy dalej pracować.

To kwestia podstawowych praw obywatelskich

— ocenił.

Błaszczak był pytany m.in. o ocenę tych polityków, którzy nie poprą projektu.

Wyborcy ocenią polityków pod względem ich odpowiedzialności lub braku odpowiedzialności. Kiedy słyszę, że podobno państwa polskiego nie stać na to, żeby emeryci otrzymywali godziwe emerytury, przypomnę, że są eksperci, którzy mówią, że z państwa polskiego transferowane jest nawet sto miliardów złotych. Pytam: czyje interesy reprezentuje rząd PO-PSL? Czy instytucji finansowych, które traktują Polskę i Polaków jako dostarczycieli taniej siły roboczej, czy obywateli naszego kraju

— pytał.

Szef klubu PiS odpowiadał też na pytanie, czy prezydent nie powinien poczekać ze zgłaszaniem projektu do czasu, gdy zbierze się Sejm kolejnej kadencji.

Prezydent Andrzej Duda jest krytykowany przez koalicję PO-PSL, że nie spełnia swoich zobowiązań. A przecież je spełnia. Tak czy inaczej byłby krytykowany. To bardzo boli koalicję PO-PSL, że prezydentem jest odpowiedzialny polityk, który słucha ludzi

— mówił Błaszczak.

Szydło, odnosząc się do pytania dziennikarzy o możliwy spadek wysokości wypłacanych emerytur wobec obniżenia wieku emerytalnego, odpowiedziała pytaniem:

A jakie są dzisiaj emerytury w Polsce? Co powiedzą państwo tym emerytom, którzy otrzymują bardzo niskie emerytury i bardzo często zastanawiają się czy opłacić rachunki, czy kupić żywność czy wykupić leki w aptece?

— pytała wiceprezes PiS.

Taka jest dziś rzeczywistość w Polsce

— dodała.

Natomiast skazywanie ludzi na to, żeby pracowali za niskie stawki – bo to jest wmawianie dziś ludziom, którzy mają uwierzyć w to, że podwyższenie wieku emerytalnego wpłynie korzystnie na wysokość ich emerytur - to jest tylko i wyłącznie zabieg PR-owski rządzących, którzy bronią swojej złej decyzji wymierzonej w obywateli. (…) otrzymujecie państwo z ZUS-u projekcje waszych przyszłych emerytur, więc proszę sobie zwrócić uwagę, jaka będzie wysokość tych emerytur i to jest oszukiwanie ludzi i wmawianie im, że podwyższanie wieku emerytalnego problem rozwiązuje. Nie rozwiązuje

— przekonywała kandydatka PiS na szefową rządu.

Przedstawiony przez prezydenta i złożony w Sejmie projekt zakłada, że wiek emerytalny będzie wynosił - 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Chętni mogliby pracować dłużej. Ustawa z 2012 r. wydłużyła wiek emerytalny do 67 lat i stopniowo zrównuje go dla obu płci.

 

 

http://wpolityce.pl/polityka/266029-kidawa-blonska-wklada-do-zamrazarki-...

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Projekt w sprawie obniżenia wieku emerytalnego. Borusewicz: „to zagranie wyborcze prezydenta, wspierające PiS”


Fot. PAP/Piotr Wittman
Fot. PAP/Piotr Wittman

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz uważa, że przesłanie do Sejmu przez prezydenta Andrzeja Dudę projektu ustawy ws. obniżenia wieku emerytalnego to „zagranie wyborcze” z jego strony dowodzące, że jest przedstawicielem jednej opcji politycznej.

Jestem zaskoczony, że prezydent chce przesłać do Sejmu tej kadencji projekt tak istotnej ustawy. To nie jest ustawa, która zmienia - załóżmy - sytuację z radarami na drogach; to nie jest ustawa, która zmienia zasady parkowania w miastach. To jest ustawa, która zmienia w ogóle system emerytalny, cofa reformę emerytalną, co musi wpłynąć negatywnie na finanse państwa, rozbiłoby to reformę emerytalną

—powiedział w poniedziałek podczas konferencji prasowej w Gdyni marszałek Senatu.Jak dodał, nie ma wątpliwości, iż w sytuacji, kiedy do końca kadencji Sejm ma dwa, a Senat jeszcze jedno posiedzenie, przesłanie przez prezydenta tak istotnego projektu oznacza - jak mówił marszałek - „działanie wyborcze, wspierające Prawo i Sprawiedliwość”.

Jest to kolejne zagranie wyborcze, zagranie na bardzo niebezpiecznym polu dla przyszłych emerytów i dla Polski

—zaznaczył.

Jestem zaskoczony, że prezydent Andrzej Duda po raz kolejny pokazuje, że jest jednak prezydentem jednej opcji. To będzie ciążyło na całej jego pozostałej kadencji. Tą ustawą Sejm w ogóle nie będzie miał czasu się zająć. Prezydent Duda powinien chwilę poczekać, poczekać półtora miesiąca i przesłać do następnego Sejmu. I wtedy ci, którzy zwyciężą w wyborach, przejmą odpowiedzialność polityczną za to

—zaznaczył Borusewicz. Jak mówił, chciałby, żeby Andrzej Duda był prezydentem wszystkich Polaków.

Także tych, którzy głosowali na kontrkandydata Bronisława Komorowskiego, a tak nie jest. Pokazuje to prezydent Andrzej Duda w tej chwili w sposób dla mnie jasny i jednoznaczny

—podkreślił marszałek Senatu. Borusewicz podczas konferencji prasowej wsparł jako kandydata do Sejmu z czwartego miejsca listy Platformy Obywatelskiej w okręgu gdyńsko-słupskim Tadeusza Aziewicza, przewodniczącego PO w Gdyni, szefa sejmowej Komisji Skarbu Państwa. Borusewicz kandyduje zaś do Senatu z ramienia PO w jednym z okręgów wyborczych w Gdańsku.

Niższy wiek emerytalny - 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn - zakłada projekt ustawy, który podpisał w poniedziałek prezydent Andrzej Duda. Chętni - jak mówił przedstawiając założenia projektu - będą mogli pracować dłużej.

Ustawa uchwalona w 2012 roku podwyższyła wiek emerytalny do 67 lat i wprowadziła stopniowe zrównanie go dla kobiet i mężczyzn. Posłowie PiS, a także związkowcy z „S” i OPZZ zaskarżyli ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. W maju 2014 roku TK uznał jednak, że jest ona zgodna z ustawą zasadniczą.

Wycofanie się z tej reformy wpisał do swojego programu prezydenckiego Andrzej Duda. Pytanie, czy Polacy są „za obniżeniem wieku emerytalnego i powiązaniem uprawnień emerytalnych ze stażem pracy”, było jednym z trzech pytań, na które mieli oni odpowiadać w referendum 25 października. Do referendum nie doszło, bo Senat odrzucił wniosek Dudy w tej sprawie.

 

http://wpolityce.pl/polityka/266010-projekt-w-sprawie-obnizenia-wieku-em...

Więcej notek tego samego Autora:

=>>