To był najdłuższy i najbardziej burzliwy szczyt Donalda Tuska. Obrady zakończyły się po godz. 3 nad ranem i nie obyło się bez awantur. Jedna wybuchła między Tuskiem, a szefem Komisji Europejskiej Jean-Claudem Junckerem. Tusk chciał, by podział uchodźców był dobrowolny, a Juncker - by był obowiązkowy. Juncker pytany przeze mnie o tę kłótnię wpadł w nienaturalny zachwyt nad Tuskiem. "Ja go kocham, tak mi dyktuje moje serce" - mówił.

Bohaterem drugiej awantury był premier Włoch Matteo Renzi, który wpadł w wściekłość, gdy zobaczył na stole dokument przygotowany przez Tuska, w którym znalazło się słowo "dobrowolność".
Jeżeli nie będzie zgody na przyjęcie 40 tys. uchodźców, którzy są u nas, to nie jesteście godni nazywać siebie Europą - grzmiał. Jeżeli chcecie dobrowolności jako podstawy, jeżeli to jest waszą koncepcją Europy, to poradzimy sobie sami - mówił. Dopiero kanclerz Niemiec, Angela Merkel musiała go uspokoić. Renzi miał powiedzieć również, że nie wyjdzie z sali, dopóki tekst nie zostanie zmieniony. Do awantury włączyła się prezydent Litwy, która wolała do Włocha: "Nic nas nie obchodzą wasze problemy!". Była prawie druga w nocy. Kłótnie trwały.
Wielu dyplomatów uznało, że szczyt nie był dobrze przygotowany, że był za długi, że niepotrzebnie Tusk doprowadził do kłótni w tak drażliwej sprawie. Awantura wokół imigracji nie świadczy dobrze o Unii - powiedział mi jeden z dyplomatów.
Tuskowi zarzucano, że działa jak "polski premier", a nie szef Rady Europejskiej, który powinien być bezstronny a tekst, który przedstawił, nazywano ironicznie "tekstem Grupy Wyszehradzkiej".
Artykuł pochodzi z kategorii: Katarzyna Szymańska-Borginon - blog
Katarzyna Szymańska-Borginon
Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/katarzyna-szymanska-borginion/blogi/ne...

4 Comments
Ostra ocena Tuska dokonana z
26 June, 2015 - 19:52
Ostra ocena Tuska dokonana z Brukseli. "Sprawia wrażenie człowieka nieporadnego, taki niezguła"
Pozycja Donalda Tuska w Brukseli słabnie?
Funkcja przewodniczącego Rady Europejskiej jest nowa i nie ma jeszcze wielu precedensów. Mieliśmy Hermana Van Rompuy'a, który przez 5 lat pełnił taką funkcję, ale był dobrze osadzony w europejskiej polityce. Doskonale znał też wszystkie tajniki, korytarze, język i unijne obyczaje. Choć wygląd miał niepozorny, nigdy nie było poczucia, że z czymś sobie nie radzi. Był bardzo kompetentny i doskonale orientował się w tej dziedzinie. Zmiana w połowie kadencji przewodniczącego Rady (Donalda Tuska - dop. red.) byłaby swoistym zaburzeniem stabilności Unii, ale ja bym tego nie wykluczał.
Dlaczego?
Donald Tusk sobie nie radzi. Nie ma tych wszystkich dobrych cech jakie miał Rompuy, bo jest człowiekiem z zewnątrz, nie zna języków, korytarzy ani ludzi. Tusk nie jest dobrze osadzony w strukturze politycznej, a do tego nie ma przy sobie odpowiednich ludzi. To właśnie jest oznaką, że może być oceniany jako osoba, która się nie sprawdziła.
Dynamicznie zmienia się też sytuacja w Polsce...
Tak, i to jest kolejny powód. Tusk uchodził za ojca, może nie cudu gospodarczego, ale takiego, który w medialnym oglądzie dobrze wyszedł z kryzysu. Poza tym jego partia mieniła się jako prozachodnia, prounijna, nowoczesna i mająca duże poparcie społeczne. Ten obraz zaczyna się zmieniać, ponieważ ta partia przegrała wybory prezydenckie z człowiekiem prawicy, o której źle pisano. Nagle okazuje się, że ten przedstawiciel prawicy, który wygrał z obecnym i ciągle urzędującym prezydentem, to nie jest żaden wilkołak, szalony krwawy nacjonalista, antysemita i nie wiadomo kto jeszcze, ale człowiek kompetentny, pełen ogłady i czaru. Do tego Platforma może stracić władzę wykonawczą w najbliższych wyborach parlamentarnych. Więc trzeba się dogadać z tą partią, jaka będzie rządzić w Polsce i nie warto obstawiać kogoś, kto nie okazał się tak dobry jak na początku sądzono, a teraz wykazuje wyraźne oznaki zmęczenia. Jest więc z jednej stronie rozczarowanie wobec Tuska, a z drugiej poczucie, że nie jest on reprezentacją siły politycznej, która miała być siłą przyszłości. Unia nie lubi raczej radykalnych zmian, ale przyszłość Tuska to otwarta rzecz.
Jak Pan ze swojej perspektywy ocenia działania w Brukseli Donalda Tuska?
Fatalnie. On nie zajmuje jakiejś bardzo ważnej funkcji, ale coś się przecież dzieje na świecie, na Wschodzie, na Ukrainie... Sprawia jednak wrażenie jak najgorsze. To człowiek, który w polityce krajowej był niesłychanie mocny i groźny, ale w instytucjach europejskich sprawia wrażenie człowieka nieporadnego, jak taki niezguła. Powoli to zaczyna docierać do polityków europejskich. Jedyne co ma w swojej strategii utrzymania się na stanowisku to, że jest bardzo uległy niemieckiemu rządowi. Jego protektorzy mogą liczyć, że zrobi to czego chcą, więc może warto go trzymać.
http://niezalezna.pl/68388-ostra-ocena-tuska-dokonana-z-brukseli-sprawia...
Ostra ocena Tuska dokonana z
26 June, 2015 - 19:53
Tusk w Brukseli długo miejsca nie zagrzeje. Przez jego błędy dyplomaci są wściekli
Ostatnie doniesienia medialne sugerują, że Donald Tusk wróci z Brukseli do Polski na tarczy, a po ostatniej awanturze na unijnym szczycie powrót ten zapowiada się już niedługo.
Z informacji tygodnika „Wprost” wynika, że unijni eksperci wieszczą rychły koniec międzynarodowej kariery byłego polskiego premiera. Pod adresem Tuska kierowane są zarzuty, że nie dba ani o interesy Polski na arenie międzynarodowej, ani nie jest w stanie przedstawić konkretnych planów dla Unii Europejskiej. Na potwierdzenie tej tezy nie trzeba było długo czekać. W ostatnich dniach Tuska w Brukseli zalała istna fala krytyki. Jak relacjonuje korespondentka RMF FM Donald Tusk wdał się w poważną awanturę z szefem Komisji Europejskiej. Poszło o kwestie związane z uchodźcami. Jean-Claude Juncker domagał się, aby podział uchodźców był obowiązkowy, tymczasem Tusk przekonywał, że powinien być on raczej dobrowolny.
Choć po wszystkim Jean-Claude Juncker robił dobrą minę do złej gry i zapewniał, że „kocha” Tuska, bo „tak dyktuje mu serce” niebawem doszło do kolejnego skandalu. Okazało się, że Tusk nie zmienił przygotowanego przez siebie dokumentu dotyczącego uchodźców i w jego treści nadal pojawia się założenie „dobrowolności” przyjęcia do poszczególnych krajów Unii Europejskiej.
Widząc treść dokumentu premier Włoch Matteo Renzi dosłownie wpadł w szał. Dyplomaci ostro krytykują Tuska za jego postawę w ostatnim czasie i zarzucają mu niepotrzebne angażowanie się w konflikty oraz działanie na arenie międzynarodowej nadal w roli „polskiego premiera”, a nie szefa Rady Europejskiej.
http://niezalezna.pl/68379-tusk-w-brukseli-dlugo-miejsca-nie-zagrzeje-pr...
Urso
27 June, 2015 - 09:50
Dolary przeciw orzechom, że ta zagrywka z uchodźcami była starannie przemyślana...
ro,
27 June, 2015 - 21:54
Bo niby dlaczego "nie Polak, ale kaszubski Słowianin", parias przy potężnych "prawdziwych Europejczykach" nagle stawia się, kozakuje?
Może Zachód zaniepokoił się dobrymi zmianami Polski i chce wysłać Tuska z powrotem, żeby zamieszał i nie dopuścił do naszego wybicia się na niepodległość?
Masz rację, coś w tym jest.
Pozdrawiam.Ursa Minor