"Nie było posiedzenia kapituły w tej sprawie” - mówi Bartoszewski w rozmowie z portalem Stefczyk.info.
Burza po tekście Tadeusza Płużańskiego, który pisał o sprzeciwie Władysława Bartoszewskiego wobec uhonorowania obecnego płk. Witolda Pileckiego, nie ustaje. W rozmowie z portalem Stefczyk.info Bartoszewski przekonuje, że niczemu się nie sprzeciwiał. Choć przyznaje również, że zgody na uhonorowanie Pileckiego nie było.
„Ja się niczemu nie sprzeciwiałem, nie było takiego posiedzenia. Można to sprawdzić w Kancelarii Prezydenta. Są protokoły wszystkich posiedzeń kapituły. Kiedy byłem w kapitule temu się nie sprzeciwiałem, ponieważ takiej dyskusji w ogóle nie było. Nie było posiedzenia kapituły w tej sprawie” - zaznacza Bartoszewski w rozmowie z naszym portalem.
Wskazuje jednak również, że kapituła rzeczywiście nie chciała przyznać płk. Pileckiemu orderu. „Poprzednio, kiedy w kapitule nie byłem, była przyjęta decyzja, że nie daje się pośmiertnie nikomu Orderu. Ja na nic nie miałem wpływu” - przekonuje nas minister.
I zaznacza, że decyzje w sprawie orderów podejmował jedynie śp. Lech Kaczyński. „To, co robił, decyzje, które podejmował wtedy śp. Prezydent Lech Kaczyński, robił w ramach własnych kompetencji i odpowiedzialności. Przeważnie uważałem te decyzje za bardzo słuszne. To jego prawem było przyznawanie odznaczeń, a nie innych osób” - wskazuje Bartoszewski.
Niestety, zgodnie ze swoim zwyczajem, Władysław Bartoszewski po wygłoszeniu swojej kwestii odłożył słuchawkę, nie żegnając się nawet. Nie mieliśmy szans dopytać wprost, czy on osobiście wyrażał sprzeciw wobec uhonorowania płk. Pileckiego.
A to pytanie wielce zasadne, ponieważ. Tłumaczenia Władysława Bartoszewskiego nie są spójne. Wydaje się, że rzeczywiście kapituła nie chciała odznaczenia ówczesnego rotmistrza Witolda Pileckiego. Kapituła, w której zasiadał Bartoszewski. Z jego tłumaczenia nie wynika, by rozstrzygnięcia w tej sprawie wywoływały jego sprzeciw.
2 Comments
Płużański: u Bartoszewskiego widać mitomaństwo
21 May, 2014 - 00:29
„Pilecki order otrzymał, jednak to nie stało się za sprawą Władysława Bartoszewskiego, ale mimo jego opinii i sprzeciwu” - mówi Tadeusz Płużański, historyki i publicysta, szef działu Opinie „Super Expressu”.
Stefczyk.info: ze sporym odzewem spotkał się Pana tekst dotyczący sprzeciwu wobec uhonorowania Orderem Orła Białego płk. Witolda Pileckiego. Pilecki Order otrzymał jednak w 2006 roku. W jaki sposób zatem Bartoszewski sprzeciwiał się temu?
Tadeusz Płużański: Władysław Bartoszewski blokował decyzję w tej sprawie. Bartoszewski był przeciwny nadawaniu orderu ówczesnemu rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu, jak również gen. Emilowi Fieldorfowi „Nilowi”, jako członek Kapituły Orderu Orła Białego. W tej Kapitule zasiadał również Krzysztof Skubiszewski, Bronisław Geremek i Tadeusz Mazowiecki. Kapituła nie zgodziła się na przyznanie Orderu Pileckiemu. Nie wiadomo, na ile decydujący był w tej sprawie głos Bartoszewskiego.
Sam Bartoszewski tłumaczy jednak, że Kapituła nie zajmowała się ponoć tą sprawą, że decyzję podejmował samodzielnie śp. Lech Kaczyński, a on się niczemu nie sprzeciwiał, ponieważ nie było posiedzenia kapituły...
Oczywiście Władysław Bartoszewski może mieć swoje zdanie na ten temat. Bardzo możliwe, że formalnie Kapituła się tym nie zajmowała. To trzeba sprawdzić w dokumentach. Jednak nie przesądzałbym tej sprawy. Pamiętajmy, że sprzeciw nie musiał mieć charakteru formalnego. Pamiętam wypowiedź Władysława Bartoszewskiego, w której mówił on, że rotmistrz Pilecki nie powinien mieć Orderu Orła Białego. To powinno być w tej sprawie rozstrzygające. Przecież to nie było stanowisko prywatnej osoby, ale członka Kapituły Orderu Orła Białego.
Jednak ostatecznie Pilecki Order otrzymał. O czym to może świadczyć?
Być może prezydent musiał ominąć Kapitułę. Być może, gdyby ta Kapituła była za przyznaniem Orderu, śp. Lech Kaczyński nie musiałby jej omijać. On musiał wiedzieć, jaki jest stosunek członków Kapituły w tej sprawie. Gdyby był inny tego typu decyzja być może nie zapadłaby w taki nietypowy sposób. Śp. Lech Kaczyński mógł sam podjąć decyzję ws. Pileckiego, wiedząc, że Kapituła się sprzeciwiła proceduralnie, albo też, że po prostu nie chce tego Orderu dla Pileckiego.
Bartoszewski wskazuje, że Kapituła obawiała się o skutki przyznania orderu pośmiertnie. To nieuzasadnione?
(...)
Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/pluzanski-u-bartoszewskiego-widac-mitomanstwo,10676273212#ixzz32IWNKp20
Radwański: Bauman to starszy upiorny pan
21 May, 2014 - 00:29
Stefczyk.info: Sąd skazał młodych ludzi, którzy zakłócili wykład byłego stalinowskiego zbrodniarza Zygmunta Baumana. Oskarżeni otrzymali wyroki 20, 30 dni aresztu, a także wysokie grzywny. Jak to Pan ocenia?
Robert Radwański: Ta sprawa dotyczy oceny pana Zygmunta Baumana i jego przeszłej działalności. Pamiętam, jak kiedyś bezczelnie tłumaczył, że był w milicji, ale kierował ruchem... Proces w sprawie jego wykładu dotyczy oceny tego, co on robił w przeszłości. Ta historia przypomina wiele podobnych spraw, jak choćby decyzję, by nadać szkole w Kielcach imię Hanny Szapiro. Przeprowadzono głosowanie wśród uczniów, zrobiono im w głowach sieczkę i Szapiro pozostała patronką szkoły.
Te same mechanizmy widać obecnie?
Ludzie nawet nie wiedzą, że pewne poglądy w Polsce są efektem obecności Armii Czerwonej na naszej ziemi przez wiele dziesiątek lat. Myślą takimi kategoriami, których ja nie jestem w stanie zrozumieć. Pan Bauman był bardzo zaangażowany w czasach stalinowskich, ale obecnie słyszymy o tym jego zaangażowaniu modne brednie i to wprost z uniwersytetów. Mam kontakt z młodymi osobami i wiem, że takie poglądy funkcjonują. Gender i inne lewackie bzdury służą do otumaniania młodych. Na tych, którzy otumanieni nie są, sypią się kary. A przecież każdy może protestować przeciwko dowolnej osobie!
Okazało się, że we Wrocławiu nie. Kto w tej sprawie popełnił błąd?
Przede wszystkim władze uczelni. One powinny wiedzieć o przeszłości Baumana o tym, że jego zaproszenie wywoła kontrowersje, albo wręcz skandal. Ktoś tu ewidentnie chciał zrobić komuś na złość. Równie dobrze moglibyśmy zaprosić na jakiś wykład Mansona... Zapewne część osób z ciekawością przyszłaby posłuchać, jak mordował ludzi w domu pana Polańskiego. A inni protestowaliby oburzeni. Trzeba by opisać kto Baumana zaprosił, kto się na to zgodził... Należy ujawnić nazwiska osób, które miały taki pomysł.
Dlaczego o przeszłości takich ludzi jak Bauman nie można w Polsce mówić otwarcie?
Ależ można, lecz jest to karalne, albo przynajmniej uznawane za w złym tonie. Dotyczy bowiem radykalnej lewicy. A o niej nie można mówić źle, nawet jeśli ma krew na rękach. To jest straszne, ale taka jest prawda. Mainstream w Polsce jest przesiąknięty tą ideologią. Przyszła ona do Polski nie tylko ze Wschodu, ale i z Zachodu. Mamy pełno „modnych bzdur”.
Gdzie one są promowane?
Między innymi na uczelniach. Moja znajoma na UJ usłyszała od pewnego doktora, że komunizm nie był zły. To mówił młody, 30-letni człowiek. Jeśli takie postawy się lansuje, to nie dziwmy się, że ten starszy upiorny pan może swobodnie dawać wykłady. Skandalem jest, że jeżeli komuś się to nie podoba, to dostaje wyrok!
Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/radwanski-bauman-to-starszy-upiory-pan,10674912480#ixzz32IWoBYmu