Mieszkańcy zachodnich Niemiec żyją w strachu przed arabskimi grupami przestępczymi, które do miasta wprowadzają własne „prawo”. Policja jest bezsilna?
O zdarzeniach informuje wydawana w stolicy Niemiec gazeta „Tagesspiegel”, która donosi, że w zachodnich dzielnicach Berlina (Kreuzberg, Neukoelln, Moabit, Wedding) działają arabskie rodziny, które w połączeniu z tamtejszymi grupami przestępczymi, lekceważą niemieckie prawo i wprowadzają własne, opierające się m.in. na wyciąganiu haraczy, bójkach itd.
Minister sprawiedliwości Berlina Thomas Heilmann zapowiedział bardziej restrykcyjne działania policji mające zapobiec działaniom prowadzonym przez arabskie gangi. Zapowiedział także, że uczyni wszystko, co w jego mocy by nie dopuścić do rozwoju równoległych struktur, które mogą powstać wraz z napływem imigrantów z Bliskiego Wschodu.
Czy niemieckiej policji uda się kontrolować przestępcze struktury, które stale się wzmacniają? Czy rozwój arabskich grup przestępczych można zrzucić na barki Angeli Merkel i prowadzonej przez nią polityki migracyjnej?
http://www.mypolacy.de/aktualnosci/niemcy/berlin-paralizuje-strach.html