
Po osiedlu niósł się głośny krzyk. Hiobowscy wyjrzeli z zaciekawieniem z okna, ale nic nie było widać. Babcia Łukaszka zatelefonował nawet do dozorczyni, pani Sitko, ale i ona nie wiedziała co się dzieje.
- Właśnie idę na osiedle zobaczyć.
- To my z panią.
I poszli.
Pod osiedlowym klubem lewicowej młodzieżówki "Dwie lewe ręce" stał jakiś młody chłopka w sukience, trzymał obrazek i głośno krzyczał. Obrazek zawierał sprofanowaną postać Matki Boskiej.
- Właśnie idę na osiedle zobaczyć.
- To my z panią.
I poszli.
Pod osiedlowym klubem lewicowej młodzieżówki "Dwie lewe ręce" stał jakiś młody chłopka w sukience, trzymał obrazek i głośno krzyczał. Obrazek zawierał sprofanowaną postać Matki Boskiej.
(4)








