
Mama Łukaszka i mama Wiktymiusza stały pod osiedlowym marketem z transparentem "Adoptuj karpia". Transparent jakoś nie wzbudzał entuzjazmu wśród kupujących.
- To straszne - skomentowała mama Łukaszka.
- Sprzedali demokrację za zgrzewkę majonezu - sarkała mama Wiktymiusza.
- To nie potrwa długo, zobaczy pani - pocieszała ją mama Łukaszka. - Myślę, że w końcu ludzie zobaczą, jak w tym kraju jest źle.
Patrzyły na tłumy zadowolonych ludzi niosących mnóstwo siatek z zakupami.
- To straszne - skomentowała mama Łukaszka.
- Sprzedali demokrację za zgrzewkę majonezu - sarkała mama Wiktymiusza.
- To nie potrwa długo, zobaczy pani - pocieszała ją mama Łukaszka. - Myślę, że w końcu ludzie zobaczą, jak w tym kraju jest źle.
Patrzyły na tłumy zadowolonych ludzi niosących mnóstwo siatek z zakupami.
(3)






