
Smok Eustachy - blog


Obecna sytuacja polityczna jak widzę umyka recepcji szerokich kręgów społecznych. Dlatego objaśniam tu was abyście wiedzieli i mogli odnaleźć się w obecnej rzeczywistości: obecny wzrost sondażowy PiS to spóźniony efekt świeżości: po wyborach rządowi zawsze rośnie, bo powstał, jest nowy, nikt nie wie o co chodzi itp. Durnota opozycji sprawiła zaś, że en efekt objawił się tak późno. Teraz przez najbliższe dwa lata będzie efekt utrzymywania się notowań, typowy la pierwszej połowy kadencji.

Dotarła do mnie interesująca informacja, że niejaki prof. P. Kruszyński stwierdził, że prawo do samoobrony jest OK tylko cytuje "sędziowie źle to stosują". Dalej: Ponoć Ziobrze chodzi o umarzanie przez prokuratora takich spraw z automatu, aby nie ciągać ofiar napadów po aresztach i sądach. Dlatego też skupili się na naruszaniach miru domowego, bo tu trudniej zachachmęcić. Wiadomo, czyje jest mieszkanie i kto jest właścicielem. Oczywiście nie do końca. Pięciu byczków twierdzi, że napadł ich jakiś cherlak i musieli się bronic - tymczasowo uniknijmy rozważań nad tym.

Oczywistym jest, ze rola prawników w procesie tworzenia prawa powinna być sprowadzona do minimum. Weźmy tą kwestie obrony koniecznej i ostatnich propozycji PiS w tym aspekcie. Brak konsultacji społecznej nie jest problemem, jeśli powstaje projekt sensowny. Jeśli zaś powstaje projekt słaby?
Do tej pory obowiązuje jakaś dziwna doktryna symetryzmu, z której wynika, że dopiero jeśli napastnik nas zabije to możemy broniąc się zgładzić gada. Powstaje zatem pytanie, co chcemy osiągnąć zmianami?

Wyczytałem własnie na Salonie24, ze wyniki niemieckich wyborów mają być znane o północy, podczas gdy lokale zamknęli o 18. Po 6 godzinach? Możliwe to jest? Co na to leśne dziadki z naszej Państwowej Komisji Wyborczej? Tej starej i tej nowej? No zobaczymy. U nas ile dni to trwa?

Najwyższa pora sięgnąć po popcorn, rozsiąść się w fotelu i wygodnie obserwować bieżącą nawalankę. Ale problem jest, bo ja nie lubię popcornu, więc co? Albo gotowana kukurydza i se będę obgryzał kolby albo słone paluszki. Coś dietetycznego by mogło być? Z jednej strony ów prof Królikowski nie przekroczył granic działalności adwokackiej, z drugiej doprowadził do skrócenia przedawnienia. Ponoć. I tu jest ewidentna wina PiS.

Myliłem się ostatnio pisząc, że opozycja nie narobi. O ile faktycznie PiSowi nie zaszkodzi to może pomóc. Co jakiś czas ktoś tam pisze jedno-dwa zdania oczywistości.
Najbardziej radykalni antyszczepionkowcy podnoszą tezę, że jest światowy spisek farmakologiczny i do szczepionek koncerny dodają celowo jakieś badziewia żeby wykończyć ludzkość. Pogląd ten na pierwszy rzut oka ma znamiona prawdy. Weźmy takie histeryczne reakcje na mój tekst o szczepionkowcach. Tak naprawdę był on o wiarygodności: dlaczego stracili wiarygodność i nie potrafią odzyskać? I w którym momencie pisałem, żeby się nie szczepić?

Teoretycznie można by przeanalizować sens ostatnich wynurzeń Piotra Fronczewskiego i innych takich:
Otóż polityka PiS nie jest dla nich obojętna. Z jednej strony pińcset plus wymusiło podwyżki płac, co może się przełożyć na zmniejszenie budżetów reklamowych i spadek dochodów tzw. środowiska. Nie będzie tak intratnych kontraktów i nie będzie kasiorki. Mogą się tego obawiać?

Matematyki trzeba się uczyć. Potencjalna ilość możliwych szczepionek dąży do nieskończoności, a dowolnie wielka liczba względem nieskończoności daje zero. Pięć zatem, dziesięć czy nawet tryliard szczepionek jakoś działających jest niczym w porównaniu ze skutkami działania wszechmożliwych szczepionek. Jeśli gruszkę można jeść, jabłko, śliwkę to nie znaczy, że można jeść jarzębinę i wszelakie inne niejadalne i szkodliwe owoce. Szczepionkowcy celowo stosują tu metodę manipulacyjną "część za całość", co automatycznie czyni ich niewiarygodnymi, gdy z manipulują.
Strony
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- …
- następna ›
- ostatnia »