Co naprawdę widzieli archeolodzy

 |  Written by Ursa Minor  |  5

„Nasz Dziennik” ujawnia:

W jaki sposób archeolodzy pracujący w Smoleńsku tłumaczą stopień rozdrobnienia szczątków maszyny i osmalenia elementów kadłuba.

 

„Nasz Dziennik” publikuje w całości załączony do prokuratorskich akt dokument o skomplikowanym tytule „Prospekcja terenowa miejsca katastrofy Tu-154M pod Smoleńskiem z użyciem metod stosowanych w archeologii”.

Autorzy materiału, pracujący pod kierunkiem prof. Andrzeja Buki, szefa Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, diagnozują, skąd wzięły się osmalenia na znalezionych szczątkach: powstały w wyniku zasysania fragmentów konstrukcji samolotu przez gorące wirniki turbin łopatek pracujących silników.

Opatrzone pokaźnym pakietem map i schematów kilkusetstronicowe końcowe sprawozdanie to efekt dwutygodniowej pracy grupy archeologów i dwóch geodetów, do której w razie potrzeby dołączano patologa lub technika kryminalistycznego.

Prokuratura zastrzega, że to zaledwie jeden z materiałów włączonych w sposób procesowy do akt śledztwa smoleńskiego, na podstawie którego nie można formułować rozstrzygających wniosków. I ordynuje ostrożność w ocenie.

Od 13 do 27 października 2010 r. ekipa specjalistów przeszukiwała półtorahektarowy teren na przedmieściach Smoleńska, gdzie pół roku wcześniej rozbił się polski Tu-154M z 96 osobami na pokładzie.

Pierwotnie obszar prospekcji miał objąć powierzchnię 6 hektarów. Okazało się jednak, że teren wymagający badań jest mniejszy, niż wcześniej zakładano. Ale i trudniejszy. Prace utrudniały bujna roślinność i ślady intensywnych prac ziemnych w postaci nitki betonowej drogi dojazdowej ciągniętej do wrakowiska i przesunięcia dużych mas ziemi.

Koniec końców obszar podzielono na dwie strefy.(...)

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/68275,co-naprawde-widzieli-archeo...
0
Brak głosów

5 Comments

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Elementy konstrukcyjne odrzutowca Tu-154M na miejscu katastrofy smoleńskiej były silnie rozdrobnione, a niektóre z nich pogięte i osmolone – podaje „Nasz Dziennik” na podstawnie raportu „Prospekcja terenowa miejsca katastrofy Tu-154M pod Smoleńskiem z użyciem metod stosowanych w archeologii”.

Archeolodzy, którzy sporządzili raport, tłumaczą stopień rozdrobnienia szczątków maszyny i osmaleń elementów kadłuba. W ich ocenie, duży promień rozrzutu i fragmentacji maszyny to efekt m.in. następstw prac ciężkiego sprzętu na miejscu katastrofy.

„Istotny wpływ na układ warstwy przemieszanej i rozprzestrzenienie znajdujących w niej depozytów wywarły też prace związane z usuwaniem pozostałości wraku oraz porządkowaniem terenu” – piszą uczestnicy ekspedycji. Te same czynności miały, ich zdaniem, wpływ na znaczący stopień rozdrobnienia przedmiotów i stan ich zachowania, a raczej zniszczenia – ciężki sprzęt rozjeżdżał elementy lub wpychał je głęboko pod ziemię.

Więcej na ten temat w jutrzejszym „Naszym Dzienniku”. Jutro na portalu NaszDziennik.pl opublikowany zostanie w całości załączony do prokuratorskich akt dokument „Prospekcja terenowa miejsca katastrofy Tu-154M pod Smoleńskiem z użyciem metod stosowanych w archeologii”.(...)

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/68263,archeolodzy-o-katastrofie-s...

Obrazek użytkownika Niueste

Niueste
Prawda nie śpi
lecz ukryta w Smoleńskim Lesie
spod betonu
na światlo dzienne się wydziera.
 
Obrazek użytkownika wicenigga

wicenigga
Bo co to za Русский Федерационный sztempel na tym raporcie, a właściwie na КОПИЕЙ ВИЕРНОЙ, jak stwierdza pieczęć prostokątna. Co w tym raporcie mogło być innego jeśli podlegał ruskiej akceptacji i polskie prokuraturze też podległej ruskiej akceptacji.

Czy przypadkiem jakiś archeolog nie stracił życia w tamtym czasie?

 
Obrazek użytkownika germario

germario
Spokojnie, damy radę.
Morderców osądzimy, my, albo nasze dzieci.
Prawda już krzyczy znad dokumentów i nikt nie jest w stanie jej zakneblować.

germario

Więcej notek tego samego Autora:

=>>