Co z tym Lisem?

 |  Written by ro  |  15
Jak donosi portal Fronda, pan redaktor Tomasz Lis namawia do bojkotu referendum inicjowanego przez prezydenta Andrzeja Dudę.
http://www.fronda.pl/a/tomasz-lis-w-panice-trzeba-zaapelowac-o-bojkot-re...

 
5
5 (2)

15 Comments

Obrazek użytkownika ro

ro
Bardzo mi się ten pomysł Lisa podoba! Najlepszy sposób bojkotu referendum Dudy, to 25 października zostać w domu, albo - jeśli pogoda dopisze - pojechać na grzyby.

Przyłączam się więc do redaktora Lisa i apeluję do zwolenników Platformy, PSL i SLD (oraz Ryszarda Petru - niezależnie jak się to jego ugrupowanie nazywa), a także do wielbicieli talentu redaktora Lisa i Janiny Paradowskiej:
- Dość się już ostatnio nagłosowaliście. Omijajcie w tym roku lokale wyborcze szerokim łukiem! 
Obrazek użytkownika ro

ro
Nie wiesz?
Od razu widać, że nie odwiedzasz Pudelka - Lis to przecież były mąż Kingi Rusin!
cheeky
Obrazek użytkownika polfic

polfic
Rozumiem, tylko .... kto to jest ta Kinga Rusin?
Obrazek użytkownika ro

ro
Nie wiesz???
Coś podobnego!

Kinga Rusin to zwyciężczyni "Tańca z gwiazdami" w 2006 roku.
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
jakie postawi Polfik będzie brzmiało:
A co to jest "Taniec z gwiazdami"???
cheekydevil
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika ro

ro
To jest coś takiego, jak się do melodii "Lot trzmiela" odtańczy w sadzie taniec derwisza i na koniec stuknie głową o drzewo.
cheeky
Obrazek użytkownika polfic

polfic
Rozumiem .... a efektem tego stuknięcia jest małżeństwo z owym Lisem? smiley
Obrazek użytkownika ro

ro
Tego już tak dokładnie nie wiem. Może małżeństwo, a może opamiętanie.
Obrazek użytkownika alchymista

alchymista
Naprawdę módlmy sie, by Duda nie utracił tego wyczucia nastrojów, które w tej chwili ma. Módlmy sie, żeby nie osaczyła go urzędnicza biurwa, izolująca skutecznie od obywateli. Módlmy sie, aby nie zaniechał wyjazdów w teren, nawet już po kampanii wyborczej...

I coś jeszcze. Jak prezydent wylatuje samolotem za granicę, powinny mu towarzyszyć dwa f-16. Tak dla lepszego efektu.
Obrazek użytkownika ro

ro
Dwa F16 oczywiście. Ale myślę, że nasze modlitwy o Jego szczęśliwy powrót też.

 
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
( finał tego tańca ogladałam w szpitalu, przymuszona przez inne pacjentki z mojej sali, które były w większości i przegłosowały, że to właśnie chcą koniecznie i bezdyskusyjnie oglądać, a nie czułam się na siłach opuścić łózko i wyjść z sali, gdzie była telewizornia crying) Kinga Rusin wygrała ten show na fali współczucia po rozwodzie...
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika ro

ro
Współczuję! 
To jest jedna z najgorszych rzeczy, jaka może się przydarzyć. Mam na myśli Twoją przygodę z "Tańcem z gwiazdami". [Pani R. sama sobie była winna - mogła się w tym typku nie zadurzać (czy w tym przypadku "zadurzać" pochodzi od typhus abdominalis?)]

Coś, co mnie prześladuje od lat: włączony przekazior, albo odtwarzacz, wtedy kiedy nie mam ochoty słuchać, a muszę. W dodatku emitujący to, czego nie znoszę... U fryzjera, w urzędzie, w poczekalni do lekarza, w restauracji, albo w sklepie (w KK - "Radio Park ef-em" z koszmarną muzyczką i koszmarnie "odlotowo" gulgoczacym zapowiadaczem).
Na szczęście w moim wieku rzadko już ma się ciocię, czy teściową, która musi podczas wizyty obejrzeć "Modę na sukces", albo prognozę pogody (z całym dziennikiem i reklamami - "żeby nie przegapić").
Kiedyś zostawiłem kosz z zakupami w hpermarkecie, bo przed kasą była kolejka, a właśnie zaczęła lecieć z głośników moja "ulubiona" Tina Turner (uwielbiam piosenkarzy, którzy "drupią").
Albo moda na szczekające w kółko tymi samymi wiadomościami telewizory w różnych publicznych miejscach, ustawione na TVN24 czy TVP Info - koszmar!
Nie ma szans, żeby z tym wygrać.
Piotr i Paweł - polska sieć sklepów z na prawdę dobrym towarem - od jakiegoś czasu doszli do wniosku, że "muzyczka" podkręca im obroty. Zakupy robię więc w niemieckim Lidlu, który jeszcze na to nie wpadł. Napisałem o tym do centrali P&P. Jakbym rozmawiał z milicjantem.  
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
ale widocznie stanowimy tak mizerną mniejszość wsród kupujących i dla nas nie zmienią zwyczajów, niestety. No bo my może zrezygnujemy z zakupów, ale idiotyczna muzyczka przyciągnie znacznie więcej innych kupujących, więc dla sieci czysty zysk.... A my? Siąść i płakać.
Ze sklepami to jeszcze drobiazg. Przyznam się, że na takie duże zakupy wysyłam męża, a pozostałe robię w okolicznych sklepach. Gorzej w innych instytucjach, choćby w szpitalu, gdzie nie masz wyjścia albo w pracy... Kiedyś pracowałam w biurze, gdzie baby przyniosły swoje radio i toto nadawało codziennie, przez 8 godz. Horror normalnie, nie znoszę radia, nie znoszę, aby ktoś za mnie decydował, co mam słuchać, w domu, w samochodzie mam ciszę lub słucham muzyki, którą lubię.
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."

Więcej notek tego samego Autora:

=>>