Stadion Narodowy. Duma i chluba rządu Donalda Tuska: to na nim polscy piłkarze mieli wygrywać ważne mecze, to on miał pokazać światu i ostatecznie udowodnić, że dołączyliśmy do Europy. Skórokopy nie wytrzymały presji Wielkiego Koszyka, wygrywając na nim jedynie mecze z San Marino i Republiką Południowej Afryki.
Ale pal sześć piłkarzy, Koszyk Narodowy niemal na każdym kroku przynosi wstyd i potwierdzenia partactwa i niechlujności rządzących III RP. Stadion mający być wizytówką Warszawy i całego kraju okazał się zupełnym niewypałem. Nie dość, że każdego roku od momentu wybudowania przynosi wielomilionowe straty (nie mówiąc o zwrocie całej inwestycji wybudowania konstrukcji), to jeszcze zafundował wizerunkowe kompromitacje.
Wszyscy pamiętamy niezamknięty dach przed meczem Polska-Anglia: wydarzenie zapisało się kapitalnymi zdjęciami kibiców, którzy pływali po zielonej murawie, zamiast oglądać piłkarskie widowisko. Dodatkowo na Narodowym nie mógł odbyć się finał Superpucharu Polski między Legią Warszawa a krakowską Wisłą. Policja, straż pożarna, wojewoda i każda możliwa instytucja, która miała coś do powiedzenia, uznały, że stadion jest niebezpieczny. Tydzień później znów był bezpieczny, gdy grała reprezentacja.
Absurd gonił absurd. Narodowy był tak „pechowy”, że nawet organizacja koncertu Madonny okazała się nie opłacalna, a gdy postanowiono urządzić zimowe lodowisko, solni skrytosypacze i niewrażliwi na los kruchego lodu hokeiści udaremnili i tę próbę. Wpadka za wpadką, błąd za błędem.
Ale gra w ciuciubabkę to miało zostać za nami. Niedogodności miały zostać niechlubną kartą historii minister Muchy, o której każdy już zapomniał. Nowy szef resortu sportu miał zadbać. Na Narodowym zamykano już w porę dach, wszystko miało zostać ostatecznie uporządkowane.
A tu znów klops. Zaplanowany na maj finał Pucharu Polski znów może się nie odbyć. „Przegląd Sportowy” informuje, że znów są problemy. Organizatorzy nie chcą przyjąć... kibiców, dla których przecież Narodowy został wybudowany. „Szukają dziury w całym. Dla nich idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby finał nie odbył się w Warszawie. Tylko jak tłumaczyć ludziom, że raz stadion jest bezpieczny, a raz nie? Raz odbywa się na nim mecz, a innym razem nie – mówi osoba związana z organizacją finału”.
Znów odzywają się przejęte służby. Straż Pożarna, policja i cała reszta tłumaczy, że niestety, ale cóż poradzić – loże VIP niegotowe, Biznes Klub na złym poziomie, system alarmowania o możliwym pożarze nieaktywny i bez certyfikatu.
To rzeczywiście Miś na miarę naszych możliwości III RP. Może nie ma sensu przedłużać w nieskończoność procedur, zatrudniać masę pracujących tam osób i przeżywać kolejne zawody. Przywróćmy tam kupców z dawnego Stadionu Dziesięciolecia. Może nie będzie europejskiego efektu, ale przynajmniej zarobią przedsiębiorcy. Dobre i tyle.
Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/mis-narodowy-iii-rp,10200858459#ixzz2x5F3p0Sf
11 Comments
A propos, Stadion Narodowy zmieni się w... basen
26 March, 2014 - 16:54
Kiedy po słynnym zalaniu murawy Stadionu Narodowego przed planowanym meczem Polski z Anglią, w październiku 2012 roku, ochrzczono go mianem "basenu narodowego", nikt nie spodziewał się, że obiekt rzeczywiście się nim stanie. A jednak. W dniach 5-7 września 2014 roku w Warszawie rozegrany zostanie Halowy Puchar Świata w Windsurfingu. Zawody to część prestiżowego cyklu PWA World Tour. W związku z tym na płycie stadionu pojawi się gigantyczny basen.
Wypełnianie potrwa 50 godzin
Będzie długi na 90, szeroki na 33 m i głęboki na około metr. - Wypełnianie go trzema tysiącami metrów sześciennych wody potrwa w sumie około 50 godzin. W pustym basenie zmieściłoby się 80 tirów, 20 stojących obok siebie myśliwców F16 lub trzy promy kosmiczne – mówiła na środowej konferencji Elżbieta Lipska dyrektor ds. wydarzeń w spółce PL.2012+, będącej operatorem Stadionu Narodowego.
Po jednej ze stron zbiornika, na całej długości, zostanie ustawionych ponad 30 olbrzymich wiatraków o wysokiej mocy. Wytworzą sztuczny wiatr wiejący z prędkością bliską 70 km/h. To on pozwoli windsurferom rozpędzać się i walczyć o medale w trzech konkurencjach. Najbardziej widowiskowa to wave & jump. Zawodnicy najeżdżają na rampę, skaczą i wykonują akrobacje.
Z kolei najbardziej emocjonujący jest slalom. Na polu w kształcie „ósemki” ściga się czterech surferów. Natomiast najbardziej kreatywna jest ostatnia konkurencja. Freestyle wygrywa ten, kto swoimi trickami zyska największe uznanie wśród sędziów.
Będzie elita windsurferów
Na wrześniowe zawody w Warszawie swój przyjazd zapowiedziała już światowa elita windsurferów. Pojawią się najlepsi w rankingu Professional Windsurfers Association, na czele z dziewięciokrotnym mistrzem świata, Australijczykiem Stevem Allenem. O punkty walczyć będą też Polacy. PWA zapowiada przyznanie czterech dzikich kart. Wszystkie mają trafić do naszych reprezentantów.
Jak informuje spółka PL.2012+, Halowy Puchar Świata PWA na Stadionie Narodowym to 72 godziny wielkich emocji. Pierwszego dnia, 5 września, będzie można zobaczyć treningi i eliminacje. Drugi dzień, 6 września, to główna część zawodów z pięcioma finałami mężczyzn i kobiet.
Trzeci, 7 września, jest dniem rodzinnym. – Będzie nie tylko masa pokazów, atrakcji i konkursów. Wybrane osoby z publiczności będą mogły spróbować swoich sił w windsurfingu, oczywiście pod okiem instruktorów – zapewnia Elżbieta Lipska.
Bilety od 1 kwietnia
Jak zapewniają organizatorzy zawodów windsurfingowych na Narodowym to impreza bez precedensu. – Nigdy nie zorganizowano takich zawodów w tej części świata.
Nigdy, na żadnym innym obiekcie w Polsce, nie podjęto próby przygotowania podobnego wydarzenia. Nigdy zawody nie trwały aż trzech dni i nie przeprowadzano ich na tak dużym obiekcie – wyliczają.
Sprzedaż biletów na zawody ruszy 1 kwietnia. Ceny wahają się od 40 do 100 zł. Karnet na pierwsze dwa dni kosztuje 130 zł. Szczegóły na stronach www.windsurfing2014.pl i www.stadionnarodowy.org.pl.
Historia zawodów windsurfingowych rozgrywanych pod dachem sięga przełomu lat 80' i 90'. Po raz pierwszy rywalizowano w paryskiej hali Bercy. Indoor gościł również w Madrycie, Ghent i Londynie. To właśnie tam osiem lat temu, rywalizowano po raz ostatni.
http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/stadion-narodowy-zmieni-sie-w-basen-z...
Podoba mi się ten pomysł!
26 March, 2014 - 21:31
@ro
26 March, 2014 - 22:38
"Tan Straszny Kaczyński" wysypujący sól na lodową taflę już był... ;-)
Pozdrawiam.Ursa Minor
Do Ursa Minor
26 March, 2014 - 23:34
W tym jednym, szczególnm dniu w roku nawet Tuskowi nikt nie będzie mógł zarzucić kłamstwa...
Swoją drogą, nie rozumiem dlaczego nie ustanowiono jeszcze 1 kwietnia Międzynarodowym Dniem Platformy Obywatelskiej?
Pozdrawiam
ro
Świetny pomysł!
27 March, 2014 - 00:21
"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Użyczam, ale...
27 March, 2014 - 00:44
Przecież nasz najdroższy (sic!) Premier tak się stara, by to święto było jego...
Jak świętować?
27 March, 2014 - 01:07
Mejlem, faksem.
Na przykład:
Wielce Czcigodna/y
Pani/Pan Poseł
...
Szanowna/y Pani/Panie Pośle, z okazji przypadającego dzisiaj Święta Platformy Obywatelskiej pragnę złożyć na ręce Pani/Pana Posła najszczersze życzenia pomyslności dla całej Partii oraz zapewnić o moim poparciu w nadchodzących wyborach.
Urso,
26 March, 2014 - 17:05
Wierzę w ich zdolności i kreatywność !
P.S.
Masz uroczy awatarek, zawsze Twój nick kojarzył mi się z gwiazdami, ale ten misio jest super!
"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Kocie,
26 March, 2014 - 18:00
Nie każdy w Polsce jest lemingiem, a i tych, po siedmiu latach rządów Tusk&co. zdaje się ubywać...
Pozdrawiam.Ursa Minor
ps.
Dzięki :-)
To jest gwiezdna niedźwiedziczka mała, która stara się codziennie schodzić na Ziemię, żeby trochę "ponamieszać" na B'n'R ;-))
A mnie się podoba ten Miś
27 March, 2014 - 01:56
Jest to Miś na miarę naszych aspiracji, a nie tylko możliwości.
Żaden inny Miś na świecie nie jest aż tak misiowaty - znaczy się drogi i do niczego nieprzydatny.
@Ellenai
27 March, 2014 - 03:02
Pozdrawiam.Ursa Minor
ps.
Jak dotąd nic mi nie odpadło, ani oczko, ani nic (poza strupkami na kolanach i łokciach :-)
Co do aspiracji, mam je skromne i chyba adekwatne, biorąc pod uwagę ograniczone możliwości własne.
Miś jest biały i musi być misiowaty - jak najbardziej. Z całą pewnością nie platformerski, to byłaby dla niego straszliwa obraza. Co do przydatności, nie wypowiadam się, niech inni powiedzą, niemniej żywię skrytą nadzieję, że jakiś (niechby skromny) pożytek z Ursy jednak jest... ;-)))