Inwazja to kwestia czasu

 |  Written by Ursa Minor  |  2
Rozmowa z politologiem, ekspertem ds. międzynarodowych Przemysławem Żurawskim vel Grajewskim.

Stefczyk.info: Separatyści na wschodzie Ukrainy zajęli siedziby SBU i władz lokalnych. Ostatecznie udało się siłom bezpieczeństwa Ukrainy opanować sytuację i wyprowadzić napastników. To z kolei spotkało się z reakcją Rosji, która ostrzegła przed stosowaniem przemocy wobec Rosjan. Czy zamieszki w Charkowie, Doniecku itd. to element rosyjskich działań?

Przemysław Żurawski vel Grajewski: Sądzę, że to, z czym mieliśmy do czynienia na wschodniej Ukrainie, wpisuje się w pewien sposób w scenariusz działań Rosji, choć sprawa nie jest jednoznaczna. Zwróćmy uwagę, że owi „separatyści” stosunkowo łatwo zrezygnowali, wykazali się stosunkowo małą determinacją. To wskazuje, że nie byli to Specnazowcy. Gdybyśmy mieli do czynienia z nimi, doprowadziliby oni zapewne do poważniejszej sytuacji, która stała by się pretekstem do interwencji. Warto również zwrócić uwagę na Rinata Achmetowa.

Co jego zaangażowanie oznacza?

To może wskazywać, że nie mieliśmy do czynienia ze starciem głównym, ani nawet próbą. Być może to była gra oligarchów. Jeśli Achmetow w dość łatwy sposób, jako mediator, zdołał skłonić napastników do wycofania się to znaczy, że miał na nich jakiś wpływ. Sądzę, że interpretacja, że mieliśmy do czynienia z akcją rosyjską jest przedwczesna. Oczywiście to sprzyjało Rosji, ale łatwość neutralizacji obecnej sytuacji wskazuje, że to nie jest niestety jeszcze państwowa akcja Rosji, tylko odległe preludium. Wyobrażam sobie, że zajęcie budynków SBU przez siły rosyjskie doprowadziłoby do cofnięcia się Ukraińców i przejęcia władzy przez siły prorosyjskie czy wręcz Rosjan, albo sprowokowałoby do akcji zbrojnej Kijów, co skończyłoby się inwazją Rosji.

Zamieszki zostałyby wykorzystane?

Moskwa mogłaby postąpić jak w przypadku Gruzji, mówiąc, że mamy do czynienia z masowymi zabójstwami Rosjan z niepokojami i zagrożeniem rosyjskojęzycznej mniejszości. I to zostałby wykorzystane do interwencji. Żaden z tych scenariuszy się nie zrealizował, co może sądzić, że za grupami, które zaatakowały budynki publiczne w Doniecku czy Charkowie, nie stała Rosja. Sądzę, że to nie jest koniec rozgrywki.

Tym razem Ukraina pokazała większą stanowczość niż ostatnio. To dobrze?

Ukraina rzeczywiście działała bardziej stanowczo. Negocjacje dotyczące poddania się miały swoją alternatywę. Nią była akcja siłowa. Okupujący się ugięli.

Inwazja Rosji na Ukrainę to kwestia czasu, czy można ją jeszcze zablokować?

(...)

5
5 (1)

2 Comments

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor
Dziennik "Financial Times" podaje, że cele jakie wyznaczył sobie rosyjski prezydent Władimir Putin są bardzo wyraziste. Pojawia się w nich kontekst majowych wyborów prezydenckich na Ukrainie. Zdaniem dziennika – Putin chce do tego czasu doprowadzić do destabilizacji w tym kraju.

"Ostatnią rzeczą, jakiej chciałby rosyjski prezydent, jest wysoka frekwencja i głosy na rzecz niezależnej i zorientowanej na Zachód Ukrainy. Aby uniemożliwić taki rezultat, robi, co może, by kraj uczynić niezdatnym do zarządzania" - ocenia londyński dziennik w artykule redakcyjnym.

"FT" odnotowuje, że dyplomatyczne rozwiązanie ukraińskiego kryzysu, zaproponowane przez Rosję, oznaczałoby konieczność rezygnacji przez Kijów z ewentualnego członkostwa w NATO i przyjęcie planu zwrotu Ukrainy w stronę zaprojektowanej przez Moskwę federacji. Takie działania, "rzekomo obliczone na ochronę rosyjskojęzycznych mieszkańców wschodu Ukrainy, zachwiałoby Ukrainą jako jednolitym państwem" - komentuje dziennik.

Dodaje, że od tego czasu Putin wrócił do "swej bardziej znajomej polityki gnębienia i pobrzękiwania szabelką z zamiarem podważenia rządu w Kijowie". Ponadto Moskwa nasiliła ataki gospodarcze, a Gazprom podniósł ceny gazu dla Ukrainy, co "nie tylko grozi udaremnieniem zachodnich wysiłków na rzecz stabilizacji kulejącej ukraińskiej gospodarki, ale też ma zastraszyć tych w Europie, którzy są zależni od rosyjskich dostaw".

Jak ocenia "FT", ostatnie wydarzenia, kiedy niezidentyfikowani prorosyjscy demonstranci zajęli budynki administracji w trzech ukraińskich miastach na wschodzie, stanowią "wierne odbicie pierwszych etapów krymskiej interwencji".(...)

Obrazek użytkownika ciociababcia

ciociababcia
10:42
Były radziecki dysydent Siergiej Kowalow zaapelował w liście otwartym do społeczności międzynarodowej o "powstrzymanie rosyjskiej ekspansji" na Ukrainie i wskazał, że trzeba "przypomnieć sobie" o konferencji monachijskiej z 1938 r. i jałtańskiej z 1945 roku. "Apeluję do obywateli całego świata, by nasilili naciski na swoje rządy, aby powtrzymać rosyjską ekspansję" - napisał 84-letni Kowalow w liście cytowanym przez agencję AFP.  -niezależna.pl

_________________
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

Więcej notek tego samego Autora:

=>>