Taśma kręci się, Ty stoisz przy niej...

 |  Written by Krzysztof Karnkowski  |  27
...jesteś pionkiem w grze, kółkiem w maszynie" - zacznę od starego tekstu zespołu, który kiepsko zaczął, jeszcze gorzej kończy, ale którego kilka tekstów jak na złość pasuje do opisu dzisiejszej Polski.

We wtorek GPC zamówiła u mnie tekst na temat afery taśmowej. Gotowy miał być na dziś. Zrobiłem więc sobie notatki, które potem miały się w ten tekst rozwinąć. Potem zaczął się cyrk w redakcji „Wprost” i okazało się, że co pisałem wcześniej, jest już mało aktualne. W miarę rozwoju zdarzeń historia się powtarzała, w końcu wszystko napisałem dopiero dziś rano, na ostatnią chwilę. Ale też nie mam gwarancji, że gdy artykuł się ukaże, cokolwiek z niego będzie jeszcze aktualne. Dlatego kilka myśli z tekstu od razu wrzucam na bloga, bez odczekania standardowego dnia od papierowej publikacji. Chociaż nie – kilka rzeczy na pewno się nie zmieni.  

Nie zmieni się historia Sylwestra Latkowskiego, koncesjonowanego harcownika. Nie zmieni się fakt, że choćby nie wiem jak wpychał się na sztandary wolności słowa, jego miejsce powinno być zupełnie gdzie indziej.  To zresztą dość okrutna sprawiedliwość losu, gdy ABW gnoi faceta, który wcześniej zrobił tak piękny film o Barbarze Blidzie. Ciekawe, czy służba przeszukała wczoraj redakcyjną toaletę pod kątem ukrytej tam broni.

Nie zmieni się hipokryzja tej części środowiska dziennikarskiego, która nagle obudziła się na Białorusi, podczas, gdy ich kolega Wojciech Sumliński jest tam od 6 lat. Co jeszcze bardziej znaczące, być może przy niewielkim udziale co najmniej jednego z wczorajszych bohaterów, choć raczej takiego, powiedzmy, drugoplanowego. Tego, co to odgrażał się, ze nie daruje, jeśli ABW nastraszy jego dzieci. Być może przypomniały mu się dzieci Sumlińskiego. Pani, która niedawno jeszcze robiła sobie urocze zdjęcia z premierem ani pan, który bardzo nie chciał przyjąć tytułu hieny roku, ale moją prywatną hieną roku będzie do końca życia nie będą dla mnie nigdy symbolami wolności słowa i solidarności dziennikarskiej. Czy Monika Olejnik odzyska zaufanie premiera i fanów? O tym już w następnym odcinku.

Nie zmieni się też fakt, że nie oglądamy potężnego oczyszczenia się polskiej sceny politycznej, a co najwyżej dość niemrawy przewrót pałacowy, zmianę pierwszego sekretarza, tyle, że tym razem szczęśliwie zamiast krwi przelano inne substancje pochodzenia ludzkiego. Tylu ludziom się to opłaciło, tylko nam wcale się nie musi opłacić, choć oczywiście miło popatrzeć na kilku nielubianych przez nas typów w opałach. Oczywiście można (i trzeba) starać się, aby tym razem, podobnie jak w bardzo podobnej w sumie sytuacji sprzed 9 lat, nie wszystko poszło po ich myśli.

Nie zmienią się też już nigdy arbitrzy elegancji z orderami od prezydenta i na rządowych dotacjach, jawnych i ukrytych, którzy a to narzekają na dziennikarską dzicz (niesławna Super Niania, której najwyraźniej nie wystarcza niszczenie życia dzieciom i bierze się za wychowywanie dorosłych) czy po prostu tłumaczą, że trzeba teraz stanąć przy panu. Panu premierze, oczywiście. Nazwiska każdy już zgadł.
Nie nagra się też na nowo wczorajszych Wiadomości i Faktów, w których temat wieczoru został praktycznie pominięty. Premier nie rozbawi nas jeszcze raz dzisiejszą konferencją prasową, chociaż pewnie jeszcze znajdzie kilka okazji, by pouczać dziennikarzy.

Czy premier tylko stracił nerwy, czy poparcie swoich mocodawców? Czy bronił się przed czymś jeszcze gorszym? Ba, kombinacja wszystkich trzech wersji też jest możliwa. Musimy spokojnie poczekać i nie zapominać o tym, że niewiele łączy nas z tym cyrkiem i z tymi małpami. Tym bardziej zaś nie angażować się po jednej ze stron, gdy wszystkie siebie warte.  Taśm starczy na pewno dla wszystkich.
 
5
5 (4)

27 Comments

Obrazek użytkownika Danz

Danz
No właśnie, Donald T. ma coraz mniej figur na szachownicy.  Tymczasem ciśnienie rośnie.
Właśnie gdzieś za kurtyną (tam gdzie robią polityczną kiełbasę) szykowany jest sukcesor Tuska, odnowiciel i ostatnia nadzieja salonu.
Punkt krytyczny.
Pozdrawiam.indecision
 

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
Schetynę? Jeśli to on zostanie premierem, będzie jednoznaczna pieczątka, że to duży pałac.
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika nurni

nurni
bardzo trudno bronić się przed ewidentną dezinformacją i prowokacją.
Choćbyśmy że wszystkich sił tego nie chcieli to kłamstwo (świetnie znany nam Kowalski "bije żone") uruchamia w nas często przeróżne domysły.

Wydaje mi się że wskazanie na ojca operacji ( a jest nim środowisko Komorowskiego, i wszyscy fachowcy z WSi) czyni nas nie takimi znowu bezbronnymi. I przy tym całkiem słabo podatnymi na popularyzowanie fałszywych tropów które zawsze są elementem takiej kombinacji.

Ciekawe, choć pełne nieskrywanej rezerwy, jest tu stanowisko Sumlińskiego o którym wspomina Budyń.

A tak przy okazji. Szkoda zę WS błąka się po jakichś salonach. Nie mam nic przeciwko temu by swoje wątki umieszczał i na BnR.
Obrazek użytkownika Danz

Danz
Byłoby miło, ale na razie to chyba stuknęliśmy głową w szklany sufit odwiedzin, dlatego proszę piszcie i komentujcie, bez komentarzy ten portal będzie martwy (wcześniej, lub później).
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika nurni

nurni
Jestem pewien że publicysta Gazety Polskiej kolega Budyń znajdzie 47 albo 38 sekund by poprosić Sumlińskiego o publikowanie swoich notek i tutaj.
Ja pana Wojciecha znam tak jak wszyscy.

A musze jego świetne teksty linkować na TT na adres kończący się na ...salon24.pl - co mnie zawsze bardzo dużo kosztuje...:)
Obrazek użytkownika Danz

Danz
Uwierz mi, że często prosimy i równie często słyszymy "nie", bo to, albo tamto.
Będziemy próbować w każdym razie.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika nurni

nurni
Przy okazji każdej operacji kombinowanej, a taką są taśmy które chyba wypadałoby nazwać taśmami przynieszonymi przez Nisztora, korzyści są bezpośrednie (przerażony Tusk) jak i pośrednie.

Upieram się że wszystkie drogi prowadzą do dzisiejszego Belwederu.

Wzajemenie,
MM
Obrazek użytkownika Danz

Danz
No cóż mamy niesamowity obraz w dniu 19 VI 2014, oto szef MSW i szef NBP świadomie złamali Konstytucję, zachowując się jak albańscy gangsterzy.  Były minister Nowak wraz z wiceministrem finansów popełnili przestępstwa skarbowe.
Wobec ujawnienia nagrań, premier i szef MSW decydują się na nieudolną i bezprawną akcję w tygodniku Wprost. 
Trop Belwederu znajdujemy tutaj:

W sytuacjach szczególnie trudnych wymagana jest przede wszystkim mobilizacja władz państwa polskiego. A jeśli to się okazuje niemożliwe, to trzeba odwoływać się do mechanizmu demokratycznych wyborów.
B. Komorowski.

Pozdrawiam.
 

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Ellenai

Ellenai
Cieszy mnie Twój tekst. Cieszy tym bardziej, że jest to jeden z bardzo nielicznych przytomnych głosów w tej sprawie. Znakomita większość, w tym także niestety prawicowi dziennikarze, dali się ponieść euforii wywołanej "niezwykłą solidarnością" niemal wszystkich środowisk dziennikarskich w obronie wolności słowa i prawa prasowego. Dali się ponieść tak dalece, że nie czują dziwnej woni, jaka wydobywa się z tego całego zdarzenia. Po pierwsze - uderzenie w korporację zawodową, szczególnie w tę jej część, która do tej pory pozostawała w dobrych stosunkach z władzą, zawsze budzi jakąś nadzwyczajną solidarność w obronie swoich praw - nawet, a może tym bardziej tych, którzy je nagminnie łamali. To dosyć naturalne zjawisko, do którego nie warto przykładac większej wagi, a już szczególnie nie powinni się w nie angażować ci, którzy przestrzegali zawsze innych standardów i kierowali sie innymi zasadami od mainstreamu.
Druga sprawa to - dlaczego mi to brzydko pachnie. Tak, jak napisałeś - Latkowski jako czołowy obrońca wolności słowa, wydaje mi się w najlepszym razie postacią groteskową. Cała akcja w redakcji "Wprost" zresztą również wygląda na cyrk. Niech ktoś mi wyjasni choćby tylko to jedno - w jaki sposób mikrus Latkowski, do tego mimo "łamanych palców", zdołał obronić swój laptop przed dwoma rosłymi, wyszkolonymi agentami ABW? To jakieś jaja są?
Czego się nie dotknie w tej sprawie, to zalatuje groteską - i tłumaczenia Seremeta, i deklaracja Tuska, że w akcji chodziło głównie o to, by "jak najszybciej opublikować całość nagrań", i wojownicza postawa Latkowskiego, który wobec takiego "zagrożenia", dziś publikuje jedynie dalszą część rozmowy Belki i Sienkiewicza, która nie ma już większego znaczenia wobec tego, co już z tej rozmowy zostało opublikowane, poza kolejną porcją wulgaryzmów.
Gdzie pozostałe nagrania?
Jest mi totalnie obojętne, w jaki sposób ekipa Tuska zostanie odsunięta od władzy. Byle to się wreszcie dokonało. Ale ten cały cyrk, jaki się przy tym wyrabia... już sama nie wiem czy bardziej mnie śmieszy, czy brzydzi.
Obrazek użytkownika nurni

nurni
ani myślę przyznać się że to wcale nie moje słowa.

w jaki sposób mikrus Latkowski, do tego mimo "łamanych palców", zdołał obronić swój laptop przed dwoma rosłymi, wyszkolonymi agentami ABW? To jakieś jaja są?

Obrazek użytkownika Ellenai

Ellenai
To babskie umiłowanie szczegółu, Nurni :)
Dla mężczyzn często nieznośne w odbiorze, ale czasami całkiem przydatne.
Dziwi mnie zresztą co najmniej kilka rzeczy.
Nie było mnie tam na miejscu, ale "nocną transmisję" oglądałam dosyć pilnie z prozaicznego powodu - bezsenności. Zostało na przykład podane, że owe drzwi do pokoju, w którym zamknięty był Latkowski z agentami ABW i prokuratorem, wyważyli wspólnie Wipler z Ikonowiczem, "uwalniając" w ten sposób Latkowskiego, który - mimo tego długiego "sam na sam" z ekipą próbującą odebrać mu laptop, jednak go ochronił. W sytuacji, w której sam Terminator chyba nie dałby rady :))
 
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
Dobrze Cię widzieć!!!
W pierwszym odruchu, Ro może potwierdzić ;), też mi się wydawało, że sprawa oczywista, ABW chce zbrać nagrania, dobrze, że bronią, solidarność dzienikarska i takie tam....
Na szczęście dość szybko zdażyłam zrewidować te naiwne, niestety i optymistyczne zapędy. 
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika Ellenai

Ellenai
Ja też miałam chwilę uniesienia :) Solidarność bez granic i takie tam. Wiesz, odżyły wspomnienia z dawnych lat, gdy strony były tylko dwie (przynajmniej pozornie).
Uniesienie trwało tak może z kilka minut - od chwili, gdy Gmyz rzucił na TT hasło, by bronić dziennikarzy z "Wprost". Miałam nawet moment, gdy chciałam zakładac buty :)
Szczęśliwie szybko przeszło, a to, co zobaczyłam potem w bezpośredniej relacji, potwierdziło mi tylko starą prawdę, że emocje powinny jednak współdziałać z rozumem.
 
Obrazek użytkownika ro

ro
A ja robię się zgryźliwym niedowiarkiem na starość i się nie uniosłem, i podtrzymuję tezę, że ta "koronkowa" intryga została zaczęta przeciw Kaczyńskiemu w celu ostatecznej eksterminacji przed wyborami. Wymyślili, że Kaczyński zagra ostrzej i zrobi jakiś wiec, z którego i tak nic nie będzie, bo nie ma nastroju, a  za to w czasie kampanii będą leciały drwiny z polskiego majdaniku. A może nawet zabiorą Kaczyńskiemu immunitet i skażą za chuligastwo, albo coś.
Tymczasem Kaczyński  zagrał Tuskowi na nosie i "pojechał do Krakowa".
No i sprawa się rypła, Tusk oberwał rykoszetem, przypadkiem czy nie, a chłopaki brną. Niech więc sobie brną na zdrowie - oby najpierw po kolana, potem po pas, a na koniec po pomponik twarzowej czapeczkki z Peru.
Jest nadzieja, że Tusk wresycie sobie pójdzie, bo przecież propozycję nie do odrzucenia usłyszał z ust samej Srokrotki.
Obrazek użytkownika KaNo

KaNo
Po wojnie spotyka się warszawiak z poznaniakiem. Warszawiak mówi: byłem w AK i brałem udział w Powstaniu, a Ty? U nas Niemcy nie pozwalali - odpowiedział poznaniak.

Już na TT napisałem, żeby ruszyć tę kamieni kupę, trzeba ruszyć dupę.
Kto wygra, można dyskutować na trybunach, jak zawodnicy i sędzia przekupieni trzeba wejść na boisko. To co zrobił wczoraj Gmyz & sp. sporo namieszało. Z tej strony nie spodziewali się zapewne reakcji, biorąc pod uwagę reputację Wprost. Zrobiliby to co mieli, gdzieś by się oburzono, ciesząc się po cichu, że taki typ jak Latkowski oberwał. Tusk mógłby przynajmnie pospać w święto.
Obrazek użytkownika n0str0m0

n0str0m0
Oczy mi sie cieszą, moi drodzy. Choć okoliczności raczej żałobne. 

Racje ma Simliński, Wy i Budyń. Szczególnie podobał mi sie "przewrót pałacowy". 

Troche chaotycznie - w biegu. 

Podejrzewam, ze akcja we Wprost była ostatnim zrywem, rzutem na taśmę, który zajęcie dowodów zamienić miał w dwa sukcesy. Uderzenie w rękę co mikrofon trzymała (jakoś to sie pewnie dałoby wyniuchać) i ciszę - bo dowody w sprawie można utajnic i już nic by sie nie pojawiło. Ale służby tuska miały mniejsze gonady od służb chrabi. To tam (za firankami?) doszło do ostatecznego rozstrzygnięcia kto jest góra. Od tego fiaska tusk może tylko skamleć o litość - co na konferencji prasowej było tak żałośnie widać. Oczywiście nie pozostało mu nic oprócz kłamstwa i zagrywki va banque - z tym apelem o publikacje natychmiast - wszystkiego. 

Teraz o Kaczyńskim. Nie sadze by w jakimkolwiek momencie był głównym celem. Owszem gdyby udało sie go zlapac przy okazji na jakiś protest uliczny (a gorące głowy by na to szły - wpis Katarzyny) to by było miło. Ale i bez usidlenia kaczora akcja rozwija sie wedle planu. Nagle sprzedajne mandiantki i mendianci (stokrotka rewolucji, z odkrytym biustem wiedzie tłum na barykady) oklejają pejsy i doklejaja taśma klejąca krucyfiksy na szyjach. Operetkowe to i płytkie. Ale cel osiąga. Bo tu tusk jest glownym daniem na stole. 

Mnie to to bardzo irytuje - bo idzie w sumie o pierdołę (antykonstytucjonalna, nielegalna, mafijna, ale jednak pierdołę). A nasz wysiłek (mój tylko emocjonalny ale co tam - tez sie liczy) powodowany ZBRODNIAMI tych kanalii nawet nie był tym wszystkim latkowskim i innym pociotkom urbana drzazgą pod paznokciem. Ba, nawet muchą w zupie nie był. 

A teraz - wielkie hurra. Niech sie pocałuja w nos, niemoje małpy. 

Co co do tego KTO podsłuchiwał i dlaczego nie dadzą rady zwalić tego na Kaczyńskiego. 

Otoz PiS przez cztery lata reagował NATYCHMIAST - a czasem nadreagowal - ale zawsze BŁYSKAWICZNIE. Wszyscy wiemy, ze nikt w PiSie nie czekalby cierpliwie az sie uzbiera 900 godzin (albo wiecej) TAKIEGO materialu. Bo, ze to "bomba atomowa" to wiemy i my... Tylko, ze media szpece, partyjni PR szpece i spind doktorzy by te bombe ROZBROILI. Nie takie rzeczy ta banda gnusna scierala z ust jak kozuch z mleka. 

Tymczasem tu zbierano haki długo i cierpliwie. Bardzo długo. Bardzo cierpliwie. 

Dlaczego rząd sie zupełnie nie spodziewał tego? Otóż z zadufania. PDT miał patent na PEŁNA BEZKARNOŚĆ i bute jak podwórkowy chuligan. Przecie krył go nie byle kto tylko Putin. Nie Angela właśnie a Putin. 

I putinowi nikt nigdy w życiu (polon!) nie podskoczy. No chyba ze ... No chyba, ze to sam Putin podskoczył i tuska eliminuje. Poprzez chrabie. Ale z nadania Putina. 

I teraz tusk ma super problem. Bo nie może zwrócić sie do narodu z apelem "RUSCY MNIE BIJĄ!!!" 

Bo Smolensk. 

Tusk juz nie zyje choć jeszcze o tym nie wie. 
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
zgoda, idzie "o pierdołę", ale jakiś powód musi być. Al Capone też nie został wsadzone za mafię.
Jeśli uda się Tuska odspawać od władzy, za cokolwiek, dopiero wtedy będzie można oskarżyć go o rzeczywiste przestępstwa.
Pytanie tylko, czy hrabiego też uda się dopaść. Istnieje szansa, że go kompani zbrodni wkopią i za łagodniejszy wyrok wyśpiewają, kto był wspólnikiem.
Ale na to wszystko musi ruszyć się choć ten jeden, mały kamyczek....
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika n0str0m0

n0str0m0
Choc o tym bylo, to podkresle. 

U Katarzyny jeden z komentatorow powiedzial, ze w Polsce nie ma komu wyjsc na ulice, bo mlodzi na zmywaku, starzy albo postkomunistyczni beneficjenci albo zastraszeni emeryci, albo po prostu, ze polece na skroty - bydlo. 

No to ja sie pytam, po co tu protestowac, skoro nie tylko nie ma kim - ale i nie ma dla kogo? Oczywiscie, splycam po to by sprowokowac, jesli nie wybudzic. Ale jeszcze gorsza refleksja nasuwa sie po zrozumieniu, jak bardzo manipulowany jest tlum, jak bardzo dobrze technike te ma opracowana rzesza programujaca mozgi... juz mialem napisac "lemingom" ale to dotyczy wszystkich, a nawet bardziej niz lemingow maja na celu wlasnie tych opornych...

My (PiS glownie) mielismy bomby atomowe w rekach. Byl trotyl, by dlugo nie szukac, cmentarz, stacja benzynowa, zolwik i smichy chichy nad trumnami (tylko za brak szacunku dla zmarlych w normalnym kraju by ich "wyniesiono na laczkach"). Byly obszczane kwiaty i przepedzony krzyz.

I NIC ZUPELNIE z tego. Bo media, lacznie ze spin doktorami, specami od programowania neurolingwistycznego (a propos owego, to czy zauwazyliscie jak tusk za kazdym razem mowiac o tasmach uzywa tego samego zwrotu "proceder zakladania nielegalnego podsluchu" - jak zdarta plyta... a to po prostu jest NLP w najczystszej formie, wdrukowujace w mozgi zakleta czarodziejsko rzeczywistosc) daly odpor naszemu oburzeniu jawnym lamaniem prawa i obyczaju, i stanely ramie w ramie z mafia. 

Dzis ci sami wspolnicy mafiozow sluza wiekszemu macherowi bezposrednio i wykanczaja tuska sprawami o znaczeniu marginalnym (tez uzywajac NLP, tez, sam tytul we WPROST, "zamach stanu?" to takie zakotwiczanie hasel). I tuska wykoncza, przy naszym cichym aplauzie, bo gnidzie sie i tak nalezy. 

Az mnie swierzbi, aby stanac przy tusku i go bronic (po to by pozniej skazac go za to czym faktycznie sobie u mnie przechlapal). Ale to oczywiscie mrzonki, bo dziennikarze tfu tfu nie sa od tego by kierowac sie honorem, prawda czy sprawiedliwoscia. Oni sa zadaniowi, a teraz zadanie brzmi, wystawic GO na strzal. 

"Jestem zawiedziona Panie Premierze..."

Buhahahaha.

Farsa.
Obrazek użytkownika Ellenai

Ellenai
"w Polsce nie ma komu wyjsc na ulice, bo mlodzi na zmywaku, starzy albo postkomunistyczni beneficjenci albo zastraszeni emeryci, albo po prostu, ze polece na skroty - bydlo. 

No to ja sie pytam, po co tu protestowac, skoro nie tylko nie ma kim - ale i nie ma dla kogo? Oczywiscie, splycam po to by sprowokowac, jesli nie wybudzic. Ale jeszcze gorsza refleksja nasuwa sie po zrozumieniu, jak bardzo manipulowany jest tlum, jak bardzo dobrze technike te ma opracowana rzesza programujaca mozgi... juz mialem napisac "lemingom" ale to dotyczy wszystkich, a nawet bardziej niz lemingow maja na celu wlasnie tych opornych...
"


Media... piszesz. I jest w tym sporo racji. Ale to chyba nie tylko to.
Czy nie ma komu wyjść na ulicę i czy nie ma dla kogo? Sama się wielokrotnie nad tym zastanawiam. Czasem wychodzę, mając świadomosć, że to niczego nie zmieni, bo skala zbyt mała, by mogła o czymś zadecydować. Więc chyba bardziej wychodzę z przyzwyczajenia, niż z przekonania, że warto i że trzeba.
Wiesz... jak już przeżyje się trochę lat, to nagle zaczyna się widzieć z pełną jasnością, że nie ma przesady w stwierdzeniu, ze historia lubi zataczać koło. Kiedyś, przed rokiem 80. było przecież podobnie. Jak protestowali robotnicy, to studenci siedzieli cicho, a jak protestowali studenci, to reszta jedynie się temu przypatrywała bez wiekszego entuzjazmu. Potrzeba było dużo czasu, by naród poczuł się Narodem, by poczuł się jednością. A media - czy nie były równie kłamliwe, jak dziś?
Dziś jest chyba podobnie. Media wdrukowują w głowy to, czego oczekuje od nich władza, ale to nie jest jedyna przyczyna bierności ludzi. Zastraszeni emeryci? Chyba nie o to chodzi. Raczej zniechęceni. Mający coś na kształt przekonania, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.
Karmienie się nadzieją przez kilkadziesiąt lat, że przecież wreszcie sprawiedliwość musi nadejść, niechybnie prowadzi do konstatacji, że ta nadzieja jednak naprawdę matką głupich jest.
Podobno wywalczyliśmy już sobie wolność. Każdy, kto do tego przyłożył w swoim czasie rękę, zapłacił za to jakąś cenę. Mniejszą lub większą. Skorzystały zaś tylko różne Bolki, Michniki i ci, przeciwko którym zawiązaliśmy ten nasz ogólnonarodowy solidarnościowy "spisek". Czy dzisiejszy zryw byłby skuteczniejszy? Ja już nie bardzo w to wierzę. Pewnie wierzą ludzie młodzi - ci, którzy skupiają się w Ruchu Narodowym, bo to oni głównie próbują wyrażać swoje niezadowolenie.
Jednak to w tej chwili jeszcze żadna licząca się siła. Z innymi zaś jest pewnie tak, jak piszesz - ci bardziej zdeterminowani i zdolni do podjęcia jakiejkolwiek aktywności - na zmywakach. Reszta zaś, ta bardziej bierna, przyjmuje swój los jak dopust boży. Na to nakłada się nowy model wychowania, w którym nie ma miejsca na wpajanie troski o własny kraj i nowy model kształcenia, którego najbardziej widoczną cechą jest jego coraz bardziej żenujący poziom.
Ech... można by napisać habilitację na ten temat.
Rok 1989 i "odzyskanie wolności" uśpił czujność, bo przecież "nareszcie znaleźliśmy się we własnym domu, z własnymi mediami, własną władzą samorządową", gdy tymczasem zafundowaliśmy sobie jedynie własną nędzę.
Myślę, że dużo łatwiej, wbrew pozorom, jest nie dać robić z siebie baranów, gdy jest się "nie u siebie".

Zdaje się, że mam dzisiaj nie najlepszy nastrój. I gderam :)
A do tego, zielonego ani na lekarstwo :))
Uściski :)
Obrazek użytkownika n0str0m0

n0str0m0
Wychodzenie na ulice nigdy nie mialo pozytywnego konca. Tylko krew i desperacja. Rezultat pozytywny przyniosl strajk okupacyjny, uderzyl na wielu plaszczyznach, propagandowych, ekonomicznych itp. 

Ale komu sie dzis okupowac? Paniom z Biedronki? Przemyslu co kot nasiusial, obcy kapital kroi co chce. To nawet wlasnej ekonomii strajk gerenalny by nie naruszyl. Moze tylko wizerunek by nieco ucierpial. Rozmyli, rozkradli, rozmazali, rozpirzyli panstwo i maja racje mowiac, ze go praktycznie nie ma. No i jak dokonywac przewrotu w  czyms  takim, czego brak?

Takie pytanie bym zadal tuskowi na konferencji - "pana minister uwaza, ze panstwa Polskiego juz praktycznie nie ma, czy uwaza pan to za swoj sukces?"

Majdan. Wiele osob uzywa slowa jak maczugi. A Majdan jak do tej pory tylko panstwo wciagnal w przepasc - bo brak zdecydowanej wladzy, bo w pustke idzie pustka. Stan wojenny w Tajlandii bardziej tu by pasowal, pilsudczykowski przewrot moze... tylko jaka armia, skoro jej (jak wyzej) nie ma. A tu trzeba silnej osoby, przywodcy i zdecydowania.

To juz niech hieny sie zra miedzy soba, niech przewrot palacowy nastepuje - pisze to w nadziei, ze jak sie lodeczka rozbuja za bardzo, to daj panie Boze, moze cos, moze...

I ja gderam, jak stara baba :)

Ide na to kolacje, jak bedzie zielone to Ci je zadedykuje. 
Serdecznosci...
Obrazek użytkownika Ellenai

Ellenai
Smacznego :)

A jak zielonego nie będzie, to zamów jagnięcinę i ośmiorniczkę na środeczek. Tylko sprawdź, czy w tę ośmiorniczkę nie wetknięto mikrofonu :))
No i wino. Czerwone. Takie, by kelner nie śmiał obrazić Cię jego ceną :)

A ja tymczasem chyba rozjerzę się za jakimś twarożkiem na spóźnione śniadanie :)
Obrazek użytkownika Ellenai

Ellenai
- Nie mamy nagrania Bieńkowska-Wojtunik - przyznaje Sylwester Latkowski w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej. - Wiemy tylko o spotkaniu - przyznaje. Co więcej, dziennikarz, który stoi na czele tygodnika, który opublikował nagrania, które wstrząsnęły rządem, mówi: "o innych nagraniach nic nie wiemy".

W wywiadzie udzielonym "Gazecie Wyborczej" redaktor naczelny tygodnika "Wprost", jeszcze raz przyznaje, że gazeta opublikuje wszystkie materiały audio, w których posiadaniu jest redakcja.

Na razie jednak oprócz dwóch, "Wprost" nie dysponuje innymi "taśmami". - "Obiecano nam dostarczenie pozostałych nagrań, czyli Wojtunik - Bieńkowska i Kulczyk - Kwiatkowski. O innych nagraniach nic nie wiemy i nikt nam nie proponował innych nagrań" - przyznaje Latkowski.


Chyba deal się powiódł...

Obrazek użytkownika KaNo

KaNo
tym razem nie w zaciszu Magdalenki, podczas nocnej zmiany ale publicznie, z przyzwoleniem społeczeństwa. Państwo istnieje teoretycznie, społeczeństwo rezygnuje ze swoich praw, demografia i edukacja zredukuje naród. Za to co się dzieje ze społeczeństwem i narodem współodpowiedzialny jest każdy obywatel tego kraju.
Obrazek użytkownika n0str0m0

n0str0m0
Nawet jeśli powstrzymają latkowskiego... taśmy jak rękopisy. Nie płoną. Rząd ciagle w szachu. 

Ten przekaz sie wdrukowuje czy chcą tego czy nie. 

Rzad jest szachowany tasmami. Czyli rządzą nami zakładnicy szachisty. 

Więcej notek tego samego Autora:

=>>