Sąd pierwszej instancji skazał Mariusza Kamińskiego na 3 lata więzienia oraz 10-letni zakaz zajmowania stanowisk publicznych za nadużycia prawa przez CBA przy „aferze gruntowej” w 2007 r. Wyrok nie jest prawomocny.
http://www.naszdziennik.pl/polska/134191,mariusz-kaminski-skazany.html
http://www.naszdziennik.pl/polska/134191,mariusz-kaminski-skazany.html
(1)
9 Comments
„Afera gruntowa”. Kamiński:
30 March, 2015 - 20:05
Były szef CBA Mariusz Kamiński twierdzi, że wyrok w sprawie afery gruntowej "godzi w elementarne poczucie sprawiedliwości, jest kuriozalny, rażąco niesprawiedliwy i niezrozumiały". Zapowiedział, że wniesie apelację.
Zobacz również:
Warszawski sąd rejonowy uznał, że Mariusz Kamiński jest winny przekroczenia uprawnień w "aferze gruntowej" w 2007 roku. Sąd skazał byłego szefa CBA na trzy lata więzienia. Kamiński ma także 10-letni zakaz zajmowania stanowisk w urzędach publicznych. Na trzy lata więzienia został także skazany były wiceszef Biura Maciej Wąsik. Byli dyrektorzy Zarządu Operacyjno-Śledczego CBA Grzegorz Postek i Krzysztof Brendel zostali skazani na dwa i pół roku więzienia. więcej
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia orzekł, że Mariusz Kamiński jest winny przekroczenia uprawnień szefa CBA przy "aferze gruntowej" w 2007 roku. Skazał Kamińskiego na trzy lata więzienia oraz 10-letni zakaz zajmowania stanowisk.
Były wiceszef CBA Maciej Wąsik został skazany na 3 lata więzienia za nadużycia prawa. Kary po 2,5 roku więzienia oraz 10-letnie zakazy zajmowania stanowisk publicznych - to kary dla b. dyrektorów Zarządu Operacyjno-Śledczego CBA Grzegorza Postka i Krzysztofa Brendela.
Według sądu CBA podżegało do korupcji, nie było podstaw prawnych i faktycznych do wszczęcia operacji ws. odrolnienia gruntu w ministerstwie rolnictwa.
Kamiński w oświadczeniu napisał, że inny skład tego samego sądu rejonowego dla Warszawy Śródmieścia w 2012 roku umorzył to postępowanie z powodu braku cech przestępstwa. Zdaniem Kamińskiego wyrok skazujący jego i jego współpracowników "prowadzi do wniosku, że CBA nie powinno w ogóle zajmować się tą sprawą".
A przecież w wyniku tych działań sprawcy przestępstwa zostali ujęci i osadzeni. Oba wyroki są ze sobą sprzeczne - napisał Kamiński.
Wyrok jest nieprawomocny, z pewnością wniosę od niego apelację, mam nadzieję, że sąd wyższej instancji dokona jego rzetelnej i sprawiedliwej oceny - dodał Kamiński.
Proces dotyczy słynnej operacji CBA w tzw. aferze gruntowej. CBA zakończyło tę operację specjalną wręczeniem Piotrowi Rybie i Andrzejowi K. tzw. kontrolowanej łapówki za "odrolnienie" w ministerstwie rolnictwa gruntu na Mazurach. Prasa pisała, że łapówka miała być przeznaczona dla ówczesnego szefa resortu i wicepremiera Andrzeja Leppera, który miał zostać ostrzeżony o akcji (on sam twierdził, że była to prowokacja CBA). Finał akcji miał utrudnić przeciek, wskutek czego z rządu odwołano szefa MSWiA Janusza Kaczmarka (śledztwo wobec niego potem umorzono).
"Afera gruntowa" doprowadziła do dymisji z rządu Leppera, rozpadu koalicji PiS-Samoobrona-LPR i przedterminowych wyborów, które wygrała PO, a także do oskarżenia o płatną protekcję Ryby i K. (nieprawomocnie skazanych w ub.r. za ten czyn na - odpowiednio - 2,5 roku więzienia oraz grzywnę).
Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-afera-gruntowa-kaminski-wyrok-raza...
Mariusz Kamiński: Działania
30 March, 2015 - 20:07
Mariusz Kamiński: Działania CBA były legalne. Uczciwi Polacy docenią naszą pracę
W poniedziałek Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia skazał byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego na trzy lata pozbawienia wolności oraz zakaz zajmowania stanowisk publicznych przez 10 lat. Oprócz Kamińskiego skazano także Macieja Wąsika, byłego wiceszefa CBA i Grzegorza Postka, byłego dyrektora Zarządu Operacyjno-Śledczego CBA. Wyrok jest nieprawomocny.
Jarosław Kaczyński, komentując decyzję sądu zauważył, że wyrok jest nieporównanie cięższy, niż żądał tego prokurator. – Wyrok zapada w kampanii i nie ma wątpliwości, że radykalne odejście od żądań prokuratora to jej element – podkreślił prezes PiS.
Mariusz Kamiński, którego nie było w sądzie podczas ogłaszania wyroku, wystosował w tej sprawie specjalne oświadczenie. Jego pełna treść poniżej:
Dzisiejszy wyrok godzi w elementarne poczucie sprawiedliwości, jest kuriozalny, rażąco niesprawiedliwy i niezrozumiały. Przypomnę, że inny skład Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w 2012 roku umorzył to postępowania z powodu braku cech przestępstwa.
Sprawa dotyczy działań podjętych przez CBA w aferze gruntowej. W wyniku wykrycia tej afery Piotr Ryba i Andrzej K. zostali dwukrotnie skazani, w tym Piotr Ryba na 2,5 roku bezwzględnego więzienia. Sąd skazując Piotra Rybę i Andrzeja K. stwierdził, że działania CBA były legalne i uzasadnione. Natomiast wyrok skazujący mnie i moich współpracowników prowadzi do wniosku, że CBA nie powinno w ogóle zajmować się tą sprawą. A przecież w wyniku tych działań sprawcy przestępstwa zostali ujęci i osądzeni. Oba wyroki są ze sobą sprzeczne.
Wyrok jest nieprawomocny, z pewnością wniosę od niego apelację. Mam nadzieje, że sąd wyższej instancji dokona jego rzetelnej i sprawiedliwej oceny.
Chciałbym dzisiaj podziękować tym wszystkim funkcjonariuszom CBA, którzy wzorowo wykonali swoje zadania, prowadząc tę sprawę. Jestem przekonany, że podjęcie tych działań było naszym obowiązkiem, zgodnym z interesem publicznym. Zapewniam Was, że uczciwi Polacy docenią Waszą pracę.
Mariusz Kamiński b. szef CBA
http://niezalezna.pl/65595-mariusz-kaminski-dzialania-cba-byly-legalne-u...
Oto sprawiedliwość według III
30 March, 2015 - 20:08
Oto sprawiedliwość według III RP: Kamiński skazany, Sawicka uniewinniona
– Ten wyrok jest kuriozalny – mówili zgodnie Mariusz Kamiński i Jarosław Kaczyński, komentując skazanie byłych szefów Centralnego Biura Antykorupcyjnego za akcję w sprawie afery gruntowej. Trudno dziwić się takiemu określaniu przez nich decyzji sądu, skoro to właśnie dzięki działaniom CBA dwie osoby – Piotr Ryba i Andrzej K. – zostały wcześniej uznane za winne ws. afery gruntowej i usłyszały wyroki.
CZYTAJ WIĘCEJ: Kaczyński o skazaniu Mariusza Kamińskiego: Zapadł wyrok kuriozalny
Tymczasem zdaniem sądu, CBA podżegało do korupcji, a do rozpoczęcia akcji ws. odrolnienia gruntu w ministerstwie rolnictwa nie było podstaw prawnych. Sam Kamiński natomiast, jako szef Biura, miał przekroczyć swoje uprawnienia.
I tak w poniedziałek Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia skazał byłego Mariusza Kamińskiego na trzy lata pozbawienia wolności oraz zakaz zajmowania stanowisk publicznych przez 10 lat. Oprócz Kamińskiego skazano także Macieja Wąsika, byłego wiceszefa CBA (na trzy lata pozbawienia wolności), a także byłych dyrektorów Zarządu Operacyjno-Śledczego CBA Grzegorza Postka i Krzysztofa Brendela – sąd orzekł dla nich po dwa i pół roku więzienia oraz 10-letnie zakazy zajmowania stanowisk publicznych.
Wyrok nie jest prawomocny, a obrona już zapowiedziała apelację. Warto jednak w tym kontekście przypomnieć inną głośną sprawę korupcyjną prowadzoną przez CBA.
CZYTAJ WIĘCEJ: Mariusz Kamiński: Działania CBA były legalne. Uczciwi Polacy docenią naszą pracę
W 2007 r. funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali Beatę Sawicką, ówczesną posłankę Platformy Obywatelskiej, kiedy przyjmowała 50 tys. zł od udającego biznesmena agenta CBA. Zatrzymano też Mirosława Wądołowskiego, burmistrza Helu, któremu zarzucono, że za wzięcie łapówki obiecał dokonać zmian w planie zagospodarowania przestrzennego.
W maju 2012 r. warszawski sąd okręgowy skazał Sawicką na trzy lata więzienia, a Wądołowskiego – na dwa lata w zawieszeniu. Sąd Okręgowy uznał, że oskarżeni działali z chęci zysku, a agent CBA nie wpływał na Sawicką, aby przyjęła pieniądze.
Jednak obrona twierdziła, że operacja CBA była nielegalna. W kwietniu 2013 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie uwzględnił apelację obrony i prawomocnie uniewinnił Sawicką i Wądołowskiego. Sąd przekonywał wówczas, że ustalenia SO były co prawda prawidłowe i zapewniał, że Sawicka poniosłaby odpowiedzialność karną, gdyby nie „nielegalność działań CBA”.
Ostatecznie w marcu 2014 roku Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną prokuratury i tym samym utrzymał wyrok uniewinniający Sawicką oraz Wądołowskiego.
Przypominamy nagranie z Beatą Sawicką w roli głównej, które w 2007 roku biło rekordy popularności.
http://niezalezna.pl/65600-oto-sprawiedliwosc-wedlug-iii-rp-kaminski-ska...
Kamiński skazany w związku z
30 March, 2015 - 20:14
Sąd uznał, że Kamiński zaplanował i zorganizował prowokację CBA, zlecił wprowadzenie w błąd Andrzeja K. i podżeganie go do korupcji. Zdaniem sądu, brak było podstaw do wszczęcia akcji CBA w resorcie rolnictwa.
Według sądu, CBA podżegało do korupcji, nie było podstaw prawnych i faktycznych do wszczęcia operacji w sprawie odrolnienia gruntu w ministerstwie rolnictwa.
Proces dotyczy słynnej operacji CBA w tzw. aferze gruntowej z lata 2007 r. CBA zakończyło tę operację specjalną wręczeniem Piotrowi Rybie i Andrzejowi K. tzw. kontrolowanej łapówki za „odrolnienie” gruntu na Mazurach w kierowanym przez Andrzeja Leppera ministerstwie rolnictwa (zostali za nią nieprawomocnie skazani w ub.r.). Finał akcji miał utrudnić przeciek, wskutek czego z rządu odwołano szefa MSWiA Janusza Kaczmarka.
W 2010 r. Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie oskarżyła całą czwórkę o przekroczenie uprawnień, nielegalne działania operacyjne CBA oraz podrabianie dokumentów i wyłudzenie poświadczenia nieprawdy. Grozi za to do 8 lat więzienia. Według prokuratury, Biuro stworzyło fikcyjną sprawę odrolnienia ziemi za łapówkę, choć nie miało wcześniej wiarygodnej informacji o przestępstwie, a tylko to pozwala służbom zacząć akcję „kontrolowanego wręczenia korzyści majątkowej” wobec podejrzewanych. Na potrzeby operacji CBA sfabrykowało – zdaniem prokuratury bezprawnie – dokumenty, które potem przedłożono do „przepchnięcia” przez resort rolnictwa. Miało też dojść do nielegalnego podsłuchiwania osób, m.in. z Samoobrony. RS, PAP
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/134195,kaminski-skazany-w-zwiazku-z-afera-gruntowa.html
Każda ręka, podniesiona na
30 March, 2015 - 20:17
Każda ręka, podniesiona na korupcję, zostanie odrąbana!
1. W tak zwanym umownie wymiarze sprawiedliwości chyba już nic nie powinno mnie dziwić, żadna krzywda i niesprawiedliwość, a jednak po drakońskim wyroku w sprawie Mariusza Kamińskiego i pozostałych funkcjonariuszy CBA ogarnia mnie szok i niedowierzanie.
Myślę, że w szoku jest również prokuratura, która chciała dla Kamińskiego „tylko” roku więzienia i to w zawieszeniu. Tymczasem rozgrzany do czerwoności sąd warszawski skazał Kamińskiego i Wąsika na 3 lata bezwzględnego więzienia, dwóch innych funkcjonariuszy na dwa i pół roku, za rzekome nadużycia przy ściganiu afery gruntowej. Afery, której sprawcy ujęci przez CBA zostali prawomocnie skazani za korupcję.
Jednak nie o gruntową aferę tu chodzi, Lepper dawno nie żyje, a skazanym Rybą kto by się tam przejmował. Nie o aferę gruntową tu chodzi, lecz o aferę sądową.
W 2008 roku CBA Mariusza Kamińskiego wykryło wielką aferę korupcyjną w Sądzie Najwyższym. Chodziło o załatwianie wyroku w sprawie o miliony złotych, powiązanej z bohaterami afery hazardowej. Są dowody z podsłuchów, w sprawę zamieszane są orły Temidy z najwyższych gniazd. Pisała o tym kilkakrotnie „Gazeta Polska”.
Od 2008 roku śledztwo trwa do dziś. Senatorowie PiS pytali kilkakrotnie prokuratora generalnego Seremeta, czy śledztwo w sprawie korupcji w Sądzie Najwyższym toczy się, czy przewróciło się i leży, dostali odpowiedź, że się toczy, ale pod górkę i dlatego się wlecze. Na przykład Sąd Najwyższy rok przetrzymał akta w związku z jakąś skargą, a kopii nie można było zrobić, współczesna technika nie pozwala.
Ciężko z tym idzie już siódmy rok, no bo wobec sędziów – stwierdził to niegdyś autorytatywnie sam Sąd Najwyższy – co za traf – piórem sędziego będącego akurat bohaterem rzeczonej afery, dowody winy muszą być o wiele mocniejsze niż w tak zwanym zwykłym przypadku.
Idę o zakład, że to śledztwo zostanie umorzone.
Sądzę, że rozgrzany do czerwoności sąd warszawski, oprócz sygnału politycznego, wysłał też jasny sygnał korporacyjny – nie tykajcie nas!
Każda ręka podniesiona na korupcję, zwłaszcza w sądach, zostanie odrąbana!
I odrąbał od razu cztery ręce.
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/134201,kazda-reka-podniesiona-na-korupcje-zostanie-odrabana.html
Bejda: Sędziego, który
30 March, 2015 - 20:54
Bejda: Sędziego, który wydawał wyrok ws. Mariusza Kamińskiego, fakty nie interesowały
Zdaniem sądu, byłe szefostwo Centralnego Biura Antykorupcyjnego podżegało do korupcji i przekroczyło granice prawne podczas akcji w sprawie afery gruntowej.
– Jestem zbulwersowany postawą sądu. Wyrok jest po prostu skandaliczny. W tej samej sprawie, ten samy wydział sądu wydał trzy różne postanowienia. Panowie Ryba i Andrzej K. zostali skazani przez sędziów z tego wydziału. Tym samym stwierdzając, że działania CBA były legalne. Po drugie Mariusz Kamiński i pozostali oskarżeni zostali już raz uniewinnieni. Sąd uznał, że jest brak podstaw do oskarżenia. Jednoznacznie wskazał, że to oskarżenie do wyrzucenia. Teraz ten sam sąd orzeka kary bezwzględne wobec oskarżonych. To absurd i skandal – mówi Ernest Bejda.
Jak dodaje, „w postępowaniu zeznawał obecny szef CBA i były to korzystne dla Mariusza Kamińskiego zeznania”. – Sam również zeznawałem w tym procesie jako świadek i naprawdę nie wiem, na jakiej podstawie wydano tak surowy wyrok – podkreśla.
Sędzia Wojciech Łączewski, odczytując uzasadnienie wyroku, stwierdził, że Mariusz Kamiński miał przekroczyć swoje uprawnienia. Oprócz Kamińskiego skazano także Macieja Wąsika, byłego wiceszefa CBA (na trzy lata pozbawienia wolności), a także byłych dyrektorów Zarządu Operacyjno-Śledczego CBA Grzegorza Postka i Krzysztofa Brendela – sąd orzekł dla nich po dwa i pół roku więzienia oraz 10-letnie zakazy zajmowania stanowisk publicznych.
– Liczę na to, że wyrok przepadnie w drugiej instancji, a sąd odwoławczy nie pozostawi na nim suchej nitki, tak jak bywało to w przeszłości. Mariusz Kamiński jest człowiekiem o nieposzlakowanej opinii. Ja takich ludzi więcej nie znam. Podobnie mogę powiedzieć o innych oskarżonych w tej sprawie. Najwyraźniej sędziego, który wydawał wyrok, fakty nie interesowały – zaznacza Bejda.
– To pokazuje dysfunkcje wymiaru sprawiedliwości. Od początku była to sprawa polityczna. Ten wyrok pokazuje, że jesteśmy w Białorusi. Wobec ludzi, którzy ścigają przestępców orzekane są bezwzględne kary więzienia. Ja nie chcę żyć w takim państwie, które jest skorumpowane i w którym cały czas wybuchają afery, a w którym skazuje się ludzi którzy chcieli to zmienić. To jest niebywałe – podkreśla na zakończenie były wiceszef CBA.
Wyrok nie jest prawomocny, obrona już zapowiedziała apelację.
http://niezalezna.pl/65604-bejda-sedziego-ktory-wydawal-wyrok-ws-mariusz...
Pamiętając szczurzą postawę i
30 March, 2015 - 21:04
Pamiętając szczurzą postawę i "całokształt" Kaczmarka, mam do niego stosunek odpowiedni.
Niemniej przytaczam poniższą wypowiedź, gdyż pokazuje ona, że nawet największe szuje stać na rozsądne myślenie, a sprawiedliwość nakazuje docenić każde, nawet najmniejsze dobro.
Ursa Minor
*
Afera gruntowa: Kaczmarek o wyroku ws. Kamińskiego. "W tym wyroku wszystko jest postawione na głowie
"W tym wyroku wszystko jest postawione na głowie. Nie rozumiem logiki prokuratury, która skierowała akt oskarżenia tylko wobec Mariusza Kamińskiego" - tak Janusz Kaczmarek, były szef MSWiA komentuje wyrok, jaki zapadł w sprawie byłego szefa CBA. Sąd skazał Mariusza Kamińskiego na trzy lata więzienia. Kamiński ma także dziesięcioletni zakaz zajmowania stanowisk w urzędach publicznych.
Generalnie rzecz biorąc w tym wyroku wszystko jest postawione na głowie. Albowiem ja nie rozumiem pewnej logiki prokuratury, która skierowała akt oskarżenia tylko wobec Mariusza Kamińskiego. Jeżeli przyjąć, że wszystkie jego działania były nadzorowane i aprobowane przez prokuraturę nosiły określone aprobaty z punktu widzenia ustawy i przez konkretnych prokuratorów, to trzeba powiedzieć, że na tej ławie oskarżonych powinien zasiąść ktoś zupełnie inny. W związku z powyższym, przy tej ocenie wyrok w stosunku do pana Mariusza Kamińskiego powinien brzmieć: uniewinniony. A na ławie oskarżonych powinien ktoś inny zasiadać i to on powinien usłyszeć te wyroki - mówi Janusz Kaczmarek. Jak dodaje, jest to wyrok, który pokazuje, że jeżeli ktoś przekracza swoje uprawnienia i nie dopełnia obowiązków to powinien spodziewać się, że w przyszłości może zostać za to ukarany.
Każdy wyrok, który wykracza poza wnioski prokuratora, jest wyrokiem w jakiś sposób będzie oceniany jako surowy. Ten wyrok należy uznać za surowy. Czy jest trafny to zupełnie inna kwestia - powiedział Kaczmarek. W tej sprawie niezrozumiała jest logika prokuratury, która skierowała akt oskarżenia wyłącznie w stosunku do Mariusza Kamińskiego i podległych mu funkcjonariuszy. Natomiast nie zajęła się w ogóle działaniami prokuratorów i nie dokonała oceny ich działań z punktu widzenia prawa karnego. Jeżeli Mariusz Kamiński był nadzorowany przez prokuraturę robił wszystko tak jak to zostało przez prokuraturę uzgodnione a przecież słyszeliśmy z jego wypowiedzi, że uzgadniał wszystko z prokuraturą to w tym momencie wyrok w stosunku do niego rodzić będzie tego typu pytania.
Wyrok: trzy lata więzienia bez zawieszenia
„Afera gruntowa": Mariusz Kamiński skazany na trzy lata więzienia
Sąd uznał, że Mariusz Kamiński zaplanował i zorganizował prowokację CBA, zlecił wprowadzenie w błąd Andrzeja K. i podżeganie go do korupcji. Zdaniem sądu brak było podstaw do wszczęcia akcji CBA w resorcie rolnictwa.
Proces Mariusza Kamińskiego dotyczył słynnej operacji CBA w tzw. aferze gruntowej. CBA zakończyło tę operację specjalną wręczeniem Piotrowi Rybie i Andrzejowi K. tzw. kontrolowanej łapówki za "odrolnienie" w ministerstwie rolnictwa gruntu na Mazurach. Prasa pisała, że łapówka miała być przeznaczona dla ówczesnego szefa resortu i wicepremiera Andrzeja Leppera, który miał zostać ostrzeżony o akcji. On sam twierdził, że była to prowokacja CBA. Finał akcji miał utrudnić przeciek, wskutek czego z rządu odwołano szefa MSWiA Janusza Kaczmarka. Śledztwo wobec niego umorzono.
"Afera gruntowa" doprowadziła do dymisji z rządu Leppera, rozpadu koalicji PiS-Samoobrona-LPR i przedterminowych wyborów, które wygrała PO, a także do oskarżenia o płatną protekcję Ryby i K. (nieprawomocnie skazanych w ubiegłym roku za ten czyn na - odpowiednio - 2,5 roku więzienia oraz grzywnę).
Wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia jest nieprawomocny. Proces trwał od kwietnia 2013 r.
Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-afera-gruntowa-kaczmarek-o-wyroku-...
Bez inwokacji. Dwa pytania,
30 March, 2015 - 21:31
Bez inwokacji. Dwa pytania, jedno z Wyszyńskim w tle. Andriejem
fot. PAP/Leszek Szymański
Właściwie o wyroku wydanym dziś na Mariusza Kamińskiego i jego współpracowników napisano tu już prawie wszystko. Jeśli i ja zabieram głos w tej sprawie, to tylko by postawić dwa pytania.
Oto pierwsze – ile rozmów odbył sędzia prowadzący sprawę, zanim podjął decyzję o treści wyroku? Idzie o rozmowy tego samego rodzaju, z którymi mieliśmy do czynienia w przypadku sędziego Milewskiego. Może się mylę, ponieważ sytuacja jest już dla niektórych sędziów tak jasna, że żadnych telefonów już nie potrzebują.
I zapytanie drugie – czy Pan Sędzia pamięta, kto jest autorem następującej myśli: prawo musi odzwierciedlać wolę klasy panującej. Tak na wszelki wypadek, ale głównie dla osób nieinteresujących się historią przypomnę. To Andriej Wyszyński. Wybitny prokurator i wybitny prawnik czasów Josifa Wissarionowicza.
Dwa pytania już były, więc kończę. I nie potrafię, pomimo zbliżającej się Wielkanocy, przesłać serdeczności.
autor: Tomasz Domalewski
http://wpolityce.pl/polityka/239183-bez-inwokacji-dwa-pytania-jedno-z-wy...
Patologia pychy sędziego
30 March, 2015 - 21:32
Patologia pychy sędziego Łączewskiego. O takiej karze nie myślała nawet prokuratura
Fot. PAP/Szymański
To dla mnie niepojęte. Nie mieści mi się w kategoriach zdrowego rozsądku ani rozumienia zasad elementarnej sprawiedliwości, dlaczego sędzia tak właśnie zdecydował - to pierwsze myśli, jakie przyszły mi do głowy, kiedy usłyszałem wyrok, skazujący byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego na trzy lata bezwzględnego więzienia.
Świat stanął na głowie. Sędzia skazuje człowieka, który walczył z korupcją. Ten, który chciał niszczyć zło, uznany jest przez sędziego za pospolitego kryminalistę. Za groźnego przestępcę, który zasługuje na to, aby trzy lata siedzieć w więzieniu. O takiej karze nie myślała nawet prokuratura.
To nie jest tylko zbyt surowa kara – jak skomentował wyrok były minister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska prof. Zbigniew Ćwiąkalski. To nie jest nawet drakoński wyrok. To absurdalna kara. Wyrok, który godzi w sprawiedliwość. Niszczy porządek społeczny. Wydał go niejaki Wojciech Łączewski, sędzia z siedmioletnim stażem. W gruncie rzeczy młodzieniaszek. Ileż on może mieć lat. Coś około 30-tki lub niewiele ponad. Jakie doświadczenie ma? Jaką wiedzę o życiu?
Ale zachowuje się jak demiurg, który tworzy własne prawo. Bo los tak chciał, że siedzi za stołem w sędziowskiej todze, a nad nim wisi godło Polski. Czemu je niszczy? Czemu popełnia nadużycia wymiaru sprawiedliwości? Choć wydając wyrok na Mariusza Kamińskiego jest prawdopodobnie przekonany, że państwu służy. A przecież mu szkodzi. Jakże głęboko i mocno musi mieć rozbudowane poczucie własnej pychy i nieomylności, jeśli swoim wyrokiem druzgocze wyroki innych sędziów, którzy skazali w tej samej sprawie winnych korupcji. A on skazuje człowieka, który dostarczył tamtym sędziom dowody na korupcję ludzi przez nich skazanych. Doprawdy, nie wiem jak określić to, co w swym zarozumialstwie robi sędzia Wojciech Łączewski. Parodia prawa. Karykatura prawa. Jeśli wydal taki wyrok z powodów politycznych, bo ma podobny stosunek do PiS i do działalności CBA pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego, jak „resortowe dziecko” obecnej warszawskiej korporacji sędziowskiej Igor Tuleya, to go dyskwalifikuje. Ale nie dziwiłbym się wcale, gdyby się miało okazać, że prezes sądu Warszawa-Śródmieście zna swoich podwładnych i wie dobrze kogo wystawić do sprawy przeciwko tym znienawidzonym pisowcom. – Jeśli wyznaczę do tej sprawy Wojciecha Łączewskiego – mógł np. założyć prezes - to mam gwarancję, że rozjedzie tego Kamińskiego na miazgę. To dosyć częsta praktyka w polskich sądach. Prezes przypasowuje do konkretnej sprawy młodego sędziego, o którym wiadomo, że sam z siebie spełni oczekiwania swoich przełożonych bez żadnych dodatkowych impulsów, albo takiego, który posłusznie, aby mieć szanse awansu, gorliwie będzie realizował sugestie prezesa.
Może Wojciech Łączewski jest człowiekiem samodzielnym, niepodatnym na naciski. I nie obchodzą go konsekwencje polityczne wydawanych przez niego wyroków. Może sędzia Wojciech Łączewski, jak ów pilot Andreas Lubitz z airbusa, pochwalił się swojej dziewczynie, a może przyjacielowi, dziś takie czasy, że będzie najsłynniejszym polskim sędzią. Kto wie. Może obiecał to tylko sam sobie. Nie wiadomo. Jedno jest pewne. Skazaniem Mariusza Kamińskiego na karę więzienia wysforował się bezapelacyjnie na sędziego numer jeden w III RP. Zyskał ogromną sławę. Zasłużoną. Tylko z przeciwnym znakiem wartości niż mu się wydaje.
autor: Jerzy Jachowicz
http://wpolityce.pl/polityka/239172-patologia-pychy-sedziego-laczewskieg...